Go down
Vakel B. Bułhakow
Nauka
Vakel B. Bułhakow

Ulica - Page 15 Empty Re: Ulica

on Pią Sie 31, 2018 12:04 am
Uchodzący za najbezpieczniejsze miejsce w Wielkiej Brytanii miejsce Hogwart istotnie stał się ostatnio odwrotnością swojej definicji. Bułhakow czuł się jednak w jego murach całkiem bezpieczny - to nie on był celem ataków, a jego przydatność ze względu na ukryty dar była niepodważalna. Poza tym posiadanie szpiega w szkolnej kadrze mogło być dla Voldemorta całkiem przydatne. Vakel nie do końca rozumiał dlaczego bez wyraźnego powodu celem Czarnego Pana stała się gromada dzieciaków, ale postanowił jego działań głośno nie kwestionować. Nigdy nie wiesz kiedy rzucą na ciebie Cruciatusa, albo każą zjeść znoszone kapcie Greybacka.

- Mamy park - potwierdził wreszcie, po krótkiej chwili ciszy - i las. Chociaż do lasu wybierać się nie polecam. Roi się tam od podejrzanych rzeczy i centaurów, a tych spotkać na swojej drodze nie chcesz z pewnością. Wbija mnie w irytację fakt, iż utworzono do kontaktów z nimi osobny departament, a wiele osób wciąż to bagatelizuje i uczniowie regularnie wybierają się tam na przechadzki. Nie ukrywam nawet opinii, że Dumbledore po części oszalał. Sprawa jest przecież poważna.

Fakt iż szkoła była nadal otwarta odrobinę zbijał go z tropu. Owszem, było mu to niesamowicie na rękę i nie powinien narzekać, ale po incydencie na Błoniach i w walkach w Hogsmeade trzymanie uczniów w najwyraźniej niebezpiecznym miejscu z niepowiększoną kadrą wydawało się decyzją idioty. A jednak - Albus wciąż utrzymywał się na stołku dyrektora i (na razie) nic nie wskazywało na to, aby cokolwiek miało się w tej kwestii zmienić.

Nie chciał jednak przyćmiewać ich kolejnego spotkania tak przykrym tematem.

- Moja droga Colette, o ile pamięć mnie nie myli niedaleko znajduje się herbaciarnia, całkiem popularna. Niestety Hogsmeade nijak ma się do standardów Londyńskich, ale wątpię aby wnętrze miało dać nam większe powody do narzekania.

Zaoferował jej swoje ramię. Był gotów ruszyć tam w każdej chwili.


Mistrz Gry
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Ulica - Page 15 Empty Re: Ulica

on Sro Gru 05, 2018 1:02 am
[koniec sesji ze względu na zbyt długi czas reakcji]


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984
Annie Arias
Hufflepuff
Annie Arias

Ulica - Page 15 Empty Re: Ulica

on Wto Lut 12, 2019 4:47 pm
Dobrze, że ciepło się ubrała, bo śnieg prószył niemiłosiernie i w dodatku większość płatków wpadała w jej oczy, jednak była na to przygotowana! Zasłoniła sobie część twarzy szalikiem z herbem swojego domu, ciepły długi płaszcz i czapka, nie zapominając o rękawiczkach! Tak ubrana była gotowa na przechadzkę do Hogsmeade. Nie zapomniała o swojej różdżce, która schowała bezpiecznie. Rozglądała się i w miedzy czasie musiała bezpiecznie obchodzić ludzi, bo była ich tu cała masa. Tyle się działo, że nie wiedziała na czym powinna zatrzymać wzrok, zatrzymała się chwilę w miejscu niedaleko jednego z sklepów. Nie odbyło się przez wpadek, a mianowicie ich torby co chwilę zahaczały o kogoś głową przez co co jakiś czas musiała o to przepraszać. Ugh. Wyglądało na to, że każdy był zajęty przygotowaniami do świąt i wszędzie wszystkich pełno. Przez chwilę wydawało jej się, że ktoś płakał. Może jej się wydawało? Nie, chyba nie. Jeżeli jej uszy ją nie okłamały to powoli szła w kierunku płaczącego miejsca. Kto może być smutny o takiej porze roku? To trochę dziwne. Miała nadzieję szybko sprawdzić co się dzieje.


Nie ten jest świętym, kto nigdy nie upada, lecz ten, kto za każdym razem gdy upadnie, wstaje i idzie dalej
Annie Arias
Mistrz Gry
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Ulica - Page 15 Empty Re: Ulica

on Sro Lut 20, 2019 4:00 pm
Dzisiaj rzeczywiście działo się dużo, ale w końcu trwał gorący okres przedświąteczny. Część ludzi pomyślała, że lepiej będzie zrobić zakupy teraz niż na ostatnią chwilę jak to często niektórzy mieli w zwyczaju. A że w ten weekend przypadł też wypad uczniów Hogwartu do tej magicznej wioski to już inna sprawa. Mnóstwo kolorów, zapachów i innych bodźców atakowało Annie z każdej strony. Można było wręcz od tego oszaleć. Dziewczyna zatrzymała się dokładnie przy sklepie Scrivenshafta, którego wystawa była głównie papierowa, ale też, proszę państwa, w jakim stylu! Właściciel użył pergaminów, które zmieniały kolor i to z nich powstały przepiękne ruszające się kształty. Były renifery, mikołaj w czerwonej tiarze, a nawet pióra zawijające się w bombki, które następnie układały się wokół światełek. Gdyby dziewczyna postanowiła zerknąć do środka, zobaczyłaby grupkę uczniów, w większości Krukonów przez kolor szalików jakie wszyscy mieli na szyi. Torby też stanowiły niejaki problem dla przechodniów, ale na szczęście nie powstały z tego powodu nieprzyjemności. Nawet największy sceptyk musiał się choć raz uśmiechnąć tego dnia.
Tak, to był płacz, a im bardziej się zbliżała do celu tym wyraźniejszy się stawał. W wąskiej ślepej uliczce przy sklepie papierniczym oczom Annie ukazał się mały chłopczyk. Bez szalika, rękawiczek a nawet czapki. Siedział na śniegu i płakał, co jakiś czas kaszląc.


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984
Annie Arias
Hufflepuff
Annie Arias

Ulica - Page 15 Empty Re: Ulica

on Sro Lut 20, 2019 8:11 pm
Dzień wydawał się wręcz idealny! Tyle światełek, wystaw kolorowych, które aż krzyczały, że zbliżają się święta. Jednak tym razem skupiona była na płaczu jakiegoś dziecka. Szła powoli przed siebie nasłuchując odgłosy, aż w końcu doszła do małego chłopca, który najwidoczniej zalany był łzami. Kucnęła na przeciw niego zastawiając się do mogło się stać.
-Hej, co się stało? Gdzie Twoi rodzice? - rzekła delikatnie nie chcąc go jakoś wystraszyć. W końcu był jakiś powód dlaczego chłopak płakał. Może po prostu się zgubił w tłumie i czuł się wystraszony? To możliwe, zmartwiła się brakiem jego szalika, czapki i innych dodatków. Jeżeli pozostanie tutaj za długo może dostrzec poważnych odmrożeń, a na to nie nie mogła pozwolić. Może powie jej coś więcej o tym co się tutaj wydarzyło i jakoś będzie mogła w stanie pomóc.


Nie ten jest świętym, kto nigdy nie upada, lecz ten, kto za każdym razem gdy upadnie, wstaje i idzie dalej
Annie Arias
Mistrz Gry
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Ulica - Page 15 Empty Re: Ulica

on Nie Mar 17, 2019 1:31 am
Chłopiec nie odpowiedział, jedynie zaczął płakać głośniej, aż nie dostał mocnego ataku kaszlu. Brzmiało to tak jakby miał zaraz zwymiotować własne płuca. Złapał się w końcu nogi Annie i kaszlał już konkretnie w ciepły materiał, za który zaraz ją pociągnął. Najwyraźniej nikt nie był zainteresowany tym, co działo się w ślepej uliczce i dziewczyna została z tym problemem sama. Coś jednak jej mówiło, że jeśli dobrze pogłówkuje to ma szansę dowiedzieć się czegoś więcej...


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984
Annie Arias
Hufflepuff
Annie Arias

Ulica - Page 15 Empty Re: Ulica

on Nie Mar 17, 2019 12:55 pm
Głośniejszy płacz dziecka nie podobał jej się, w dodatku nikt nie zwracał na niego uwagi co było jeszcze smutniejsze. Zwłaszcza, że za rogiem już były święta. Pogłaskała chłopca po głowie i lekko się uśmiechając kucnęła przed nim i zsunęła z własnej szyi szal, a następnie założyła go na szyi chłopca. Starała się lekko uśmiechać, miała nadzieję, że mimo wszystko coś się od niego dowie.
-I co? Cieplej? - rzekła z uśmieszkiem i nieco zmierzwiła włosy chłopczyka. Może nieco jej zaufa albo chociaż trochę się otworzy na nią? W tej chwili było by to dla niej bardzo pomocne.


Nie ten jest świętym, kto nigdy nie upada, lecz ten, kto za każdym razem gdy upadnie, wstaje i idzie dalej
Annie Arias
Sponsored content

Ulica - Page 15 Empty Re: Ulica

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach