Share
Go down

Ulica

on Wto Wrz 03, 2013 9:53 pm
First topic message reminder :

Główna, szeroka ulica Hogsmeade. To tutaj stare czarodziejki spotykają się w drodze do sklepu na poranne plotki. Zawsze jest tu gwarne i dość tłoczno, zważając na fakt, że codziennie Hogsmeade odwiedzane jest przez czarodziejów z rożnych zakątków świata.

Re: Ulica

on Czw Mar 10, 2016 1:01 pm
The member 'Ciril Hootcher' has done the following action : Rzuć kością


'Pojedynek' :

Result : 1

Re: Ulica

on Czw Mar 10, 2016 7:46 pm
Gdy tylko zobaczyła jakiś zielony błysk jej ciekawskie oczy pognały za nim... i wtedy zobaczyła Mroczny Znak. Wzdrygnęła się lekko i wtedy poczuła jak jej nogi stają się ciężkie. Złapała się w ostatniej chwili Gabriela i spojrzała na niego lekko przestrasozny. Nie chciała patrzeć na tą kobietę, nie chciała, aby ona zobaczyła jej strach. Jasne, zawsze mówiła, że jest odważna, ze chce walczyć z takimi jak ona, ale... była jeszcze nastolatką. Dopiero wkraczała w świat dorosłych i nie była gotowa na tą cholerną walkę. To zbyt szybko.
Kimi weź się w garść - powiedziała w myślach. Przynajmniej miała taką nadzieję. Wokół było tak głośno, było tyle zaklęć, że szumiało jej od tego w uszach. - Skup się. Nie jesteś dzieckiem. Musisz dorosnąć. Bądź jak tata! Co by zrobił tata? - podpierając się chudego ramienia Gabriela spojrzała na okropną czarownicę, poniosła różdżkę i machnęła nią wypowiadając zaklęcie.
Może i była idiotką, ale przynajmniej zginie walcząc w obronie przyjaciela. Chciała wierzyć, że Gabriel będzie jej przyjacielem.
- Tarantellegra



Kim Miracle


Miły nawet dla Snape'a,
czarny kotek ML,
najsłodsza postać,
która ma oczy wszędzie i
superodlotową walentynkę.
Album.



Re: Ulica

on Czw Mar 10, 2016 7:46 pm
The member 'Kim Miracle' has done the following action : Rzuć kością


'Pojedynek' :

Result : 1, 4


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984

Re: Ulica

on Czw Mar 10, 2016 8:08 pm
Spojrzał na chłopaka i wtedy dostrzegł, że ten się na niego zamierzał, ale to zignorował słysząc wycie. oj, chyba był za głośno. Nienawidził tych wilkołaczych ścierw. Jasne, nie tępił każdego wilkołaka, ale tylko tych, którzy zagrażali jego córce... no i innym obywatelom, ale jego córka jest najważniejsza. Dobra wracając do sytuacji - grzecznie odepchnął uczniów za siebie i stanął w pozycji bojowej czekając na jakiś atak ze strony niewidzialnego zagrożenia. Te ciemności nie bardzo pomagały, a nie chciał się stąd ruszać, aby czasem uczniowie nie wpadli w sam środek bitki. Wiedział, że w szkole uczą się zaklęć, ale nie są jeszcze gotowi do zmierzenia się z kimś, albo czymś takim jak Ś M I E R C I O Ż E R C A.
- Ukryjcie się - powiedział do nich, ale nie był pewny, czy się posłuchają. Jednak dla tego chłopaka lepiej by było, gdyby się posłuchali.
- Homenum Revelio - rzucił w ciemność.

Homenum Revelio napisał:ujawnia ludzką obecność w docelowym wymiarze (obszarze). (4,4)


Ostatnio zmieniony przez Adam Miracle dnia Czw Mar 10, 2016 8:09 pm, w całości zmieniany 1 raz



Adam Miracle
don't surround yourself with yourself move on back two squares

Re: Ulica

on Czw Mar 10, 2016 8:08 pm
The member 'Adam Miracle' has done the following action : Rzuć kością


#1 'Pojedynek' :

#1 Result : 4

--------------------------------

#2 'Pojedynek' :

#2 Result : 4, 4


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984

Re: Ulica

on Sob Mar 12, 2016 12:39 am
Nie miała ochoty dłużej czekać - szczerze powiedziawszy, znudziło jej się to, alkohol wyparował z żył całkowicie i przestało już być tak zabawnie jak kilkadziesiąt minut temu. Niemalże wyklinała na Hootchera, który wyciągnął ją z gospody, mówiąc coś o dobrej zabawie. Może i unieruchomiła go, ale zanim to zrobiła to kompletnie ją rozczarował i niemalże musiała go targać za sobą. Westchnęła zirytowana na samą myśl, wystawiając twarz do deszczu i zastanawiając się nad swoim kolejnym ruchem. Mogła iść w stronę Trzech Mioteł by zorientować się co tam właściwie się dzieje, mogła zbliżyć się bardziej do opuszczonego domostwa, albo po prostu przyłączyć się do walki na głównej ulicy, ale... dziwne odgłosy a teraz również i głosy, które rozlegały się niedaleko Sowiej Poczty nie dawały jej spokoju. Rozprostowała więc swoje długie ciało i trzymając się na pewien dystans od budynku, rzuciła na siebie zaklęcie Cameleo, niewerbalnie. Towarzyszyło temu nieprzyjemne uczucie, ale już po chwili wtopiła się w otoczenie i ruszyła ostrożnie w stronę szmerów i głosów za Sowią Pocztą. Kiedy dostrzegła trzy sylwetki i do jej uszu doszedł głos bodajże Riley, czyli pałkarki z drużyny Gryffindoru, Cirila i jakiegoś nieznanego jej mężczyzny. Ponownie użyła niewerbalnie różdżki i za pomocą Wingardium Leviosa uniosła jeden z większych kamieni i skierowała w stronę dziewczyny, kryjącej się w ciemnościach, przerywając połączenie, kiedy znalazł się nad jej głową.  Jako że było ciemno i przy okazji użyła Cameleo, nie obawiała się tego, że coś lub ktoś ją zaatakuje.


Cameleo -> 3,5 -> 4,6 (+1 oczko w górę, bo PD i 70% życia, dlatego nie +2)
Wingardium Leviosa -> 6,3 -> 6,4 (to samo, co wyżej)


Ostatnio zmieniony przez Caroline Rockers dnia Nie Mar 13, 2016 3:56 am, w całości zmieniany 3 razy




Rain down
from a great height

Re: Ulica

on Sob Mar 12, 2016 12:39 am
The member 'Caroline Rockers' has done the following action : Rzuć kością


#1 'Pojedynek' :

#1 Result : 3, 5

--------------------------------

#2 'Pojedynek' :

#2 Result : 6, 3


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984

Re: Ulica

on Nie Mar 13, 2016 11:29 am
Dziewczynka zachwiała się i prawie co się przewróciła. Na ustach Bellatrix zawitał tylko szaleńczy uśmiech który wyraźnie zdradzał jej zadowolenie z takiego przebiegu spraw. I już miała zajmować się kolejnym zaklęciem kiedy to kątem oka zobaczyła jak w jej kierunku leci jakieś bliżej nie zidentyfikowane zaklęcia, dlatego też Bella od razu odskoczyła na bok, przez co straciła dosłownie na ułamek sekundy swoje cele z oczu, ale tym kompletnie się nie przejmowała bo zaraz różdżka w jej dłoni ponownie została zaciśnięta mocno i tym razem została wycelowana w chłopaka, który podtrzymywał słaniającą się na nogach dziewczynę. A gdyby tak odebrać jej tą podporę i jednocześnie pozbyć się jednego dzieciaka z którym musiałaby walczyć. Można by było wtedy upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.
-Naprawdę Dumbledore nie nauczył was niczego w tej zakichanej szkółce[b]- Warknęła wyraźnie lekko rozczarowana takim obrotem spraw. Sądziła, że w takich a nie innych czasach dyrektor postanowi postawić bardziej na walkę niż na suchą teorię... cóż najwyraźniej się myliła. Uczniowie tej szkoły najwidoczniej byli zaprogramowani na ucieczkę w taki sposób aby dostać jak najmniejsza ilość obrażeń.
-[b]Aequs
- Rzuciła zaklęcie w kierunku chłopaka, zbliżając się do tej dwójki niebezpiecznie blisko. Nie przejmowała się tym, że mijała gdzieś ciała bliżej nie zidentyfikowanych czarodziejów. To tylko kilka mało znaczących śmierci, którymi w tej chwili nie miała zamiaru kompletnie się przejmować. Zasłużyli sobie na taki los i bardzo dobrze.
-WALCZCIE JAK NA PRAWDZIWYCH CZARODZIEI PRZYSTAŁO[- Krzyknęła w ich kierunku i po polu walki rozniósł się jej szaleńczy rechot.


Ostatnio zmieniony przez Bellatrix Black dnia Nie Mar 13, 2016 11:37 am, w całości zmieniany 1 raz

Re: Ulica

on Nie Mar 13, 2016 11:29 am
The member 'Bellatrix Black' has done the following action : Rzuć kością


'Pojedynek' :

Result : 6

Re: Ulica

on Nie Mar 13, 2016 11:37 am
The member 'Bellatrix Black' has done the following action : Rzuć kością


'Pojedynek' :

Result : 5, 6

Re: Ulica

on Czw Mar 17, 2016 1:17 am
Słowa, które wypowiadał Severus z trudem do niej trafiały - zdawało jej się, że ten cały dym, który ją otacza wdziera się siłą do jej głowy przez jej uszy. Przed oczami miała wciąż opadające na ziemię ciało Erin. Zdawało jej się zresztą, że słyszy jej kojący głos, który mówi, że musi się podnieść i walczyć. Że nie może się poddać. Nie teraz. W końcu przy pomocy Ślizgona udało jej się wstać i otrzeć łzy, które gęsto spływały po jej rozpalonych policzkach, mieszając się z deszczem. Ten dzień zdawał się być jednym wielkim koszmarem, ale nie mogła tego tak zostawić. Po prostu. I uciec jak tchórz. Bez słowa objęła za szyję Snape'a, szepcząc mu do ucha jedno słowo: "Przepraszam". A następnie, nie patrząc na niego  wraz ze swoją wyciągniętą różdżką pobiegła przed siebie wprost w dym, wprost w wir walki.
Panowało tam okropne zamieszanie, co chwila latały w powietrzu jakieś zaklęcia i migały jej opadające na ziemię ciała. Lily jednak wiedziała, że nie może się bać, że musi walczyć. Dla siebie. Dla Erin. Udawało jej się unikać tych wszystkich promieni, które przelatywały obok niej, trafiając nie wiadomo gdzie. To już dla Evans nie miało znaczenia.
- Orbis - wykonała obrót różdżką, celując w jedną w zakapturzonych postaci. Niestety, nie udało jej się. Rudowłosa zakrztusiła się dymem, zamierzając ponownie spróbować zaatakować tych, którzy byli winni śmierci Rin.
Nie czuła już strachu.

~
Uniki: 6
Orbis: 1,2


Ostatnio zmieniony przez Lily Evans dnia Czw Mar 17, 2016 1:22 am, w całości zmieniany 1 raz



All our times have come
Here but now they're gone
Seasons don't fear the reaper
Nor do the wind, the sun or the rain
We can be like they are


Re: Ulica

on Czw Mar 17, 2016 1:17 am
The member 'Lily Evans' has done the following action : Rzuć kością


#1 'Pojedynek' :

#1 Result : 6

--------------------------------

#2 'Pojedynek' :

#2 Result : 1, 2


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984

Re: Ulica

on Czw Mar 17, 2016 1:37 am
Zajęło mu to trochę czasu, ale w końcu udało mu się pozbyć dymu, który wcześniej opanował całą główną ulicę Hogsmeade. Następnym krokiem Albusa Dumbledore'a było zajęcie się ogniem, który trawił większość budynków w wiosce; to już wymagało więcej koncentracji, zwłaszcza, że nie mógł się swobodnie poruszać z jednego miejsca do drugiego. Martwił się o uczniów, mieszkańców i czarodziei, którzy ruszyli do walki, ale wierzył, że Zakon Feniksa i Ministerstwo dadzą sobie radę, poza tym musiał najpierw wyeliminować kilka innych czynników, które stanowiły zagrożenie dla wszystkich. Gdy mu się to w końcu udało, postanowił wysłać wiadomość za pomocą patronusa, który, jak miał nadzieję dyrektor Hogwartu, odnajdzie wszystkich potrzebujących i skieruje w ich jedno, bezpieczne miejsce. Po wyeliminowaniu kilku najważniejszych problemów, ruszył dalej wprost w między walczących.
- Witaj Augustusie, dawno się nie widzieliśmy. Mam nadzieję, że dopisuje Ci zdrowie - przywitał się uprzejmie Dumbledore z jednym z Śmierciożerców, stając z nim do pojedynku. Różdżki poszły w ruch.

Ogień i dym wyeliminowany. Widoczność zdecydowanie lepsza. Mówiący patronus został skierowany do kilku miejsc - zapewne w drugiej kolejce dotrze do Riley i Cirila.

Re: Ulica

on Czw Mar 17, 2016 2:18 am
Kim i Adam, kolejka jest w moim wcześniejszym poście. Prosiłbym się jej w miarę trzymać. Ponownie wstawiam to jak wygląda. W przypadku zwlekania się kogoś z odpowiedzią, możecie odpisać, jeśli uważacie, że to będzie ważne. Każdy, kto opuści jakiś lokal jest automatycznie kierowany do tego tematu i musi powiedzieć którędy idzie. Zaktualizowana mapka pojawi się w kolejnym poście.
- Albus Dumbledore (można ominąć)
- Riley Acquart
- Ciril Hootcher
- Caroline Rockers
- Kim Miracle & Gabriel Foks
- Adam Miracle
- Bellatrix Black
- Lily Evans & Severus Snape
- Mistrz Gry

Obawy Riley były słuszne. Ktoś lub też właściwie coś, podążało ich tropem. A na dodatek ułatwili mu oni zadanie; ich zapach i dźwięki, które im towarzyszyły, szybko przyciągnęły uwagę Fenrira i nakierowały go na właściwy trop. Ciril nadal nie był w najlepszym stanie, Petrificus rzucony przez Ślizgonkę jednak zrobił swoje. Nie szli dalej. Postanowili trzymać się razem a mężczyzna nawet rzucił zaklęcie, by wykryć ludzką obecność na obszarze. I zaklęcie wyszło pięknie. Znacznik spadł na wilkołaka, który z uliczek przeniósł się na dach Sowiej Poczty i zeskoczył z niego wprost na Cirila, zanim ktokolwiek zdążył chociażby machnąć różdżką. Nie interesowało go, ile przeciwników go otacza, bowiem zaślepiała go wściekłość i chęć rozszarpania swojej ofiary na kawałki. Hootcher został przewrócony a wilkołak z całej siły ugryzł go w ramię, wyrywając kawałek mięsa i pozwalając by krew trysnęła. Uniósł zakrwawioną twarz do nieba i zawył z zadowolenia, po czym podrapał chłopaka po torsie, zerkając w stronę pozostałej dwójki i czegoś... dziwnego, co wyczuł swoim nosem, ale nie do końca potrafił to zdefiniować. Zresztą to jak na razie nie było ważne. Jego organizm był mocno przeciążony i jeśli tak dalej pójdzie, najpewniej niedługo straci resztę swoich sił.
- Które ludzkie ścierwo mnie zaatakowało?! - Warknął, obnażając kły i nieco podnosząc się z ciała Gryfona.  
Caroline zaś nadal pozostawała niewidzialna.
W tym czasie Kim i Gabriel walczyli z Bellatrix, a przynajmniej próbowali. Niestety, zaklęcie Kim nie wyszło, a Krukon zdawał się być sparaliżowany ze strachu. Aequs, które rzuciła Black zadziałało i blondyn padł na ziemię, kompletnie niezdolny do walki. Teraz wszystko było w rękach Puchonki. Odkąd na środku głównej ulicy pojawił się Dumbledore, pojedynek stał się jeszcze bardziej zacięty, chociaż łatwo można było zauważyć, że kilku Śmierciożerców tajemniczo zniknęło. Ciał leżących na ziemi niestety przebywało, a burza coraz głośniej dawała o sobie znać, nie starając się nawet zasłonić Mrocznego Znaku widniejącego na nocnym niebie.


Nie zapominajcie o odejmowaniu sobie PŻ!
Riley: masz szansę obronić się przed kamieniem, który obecnie znajduje się nad Twoją głową (i na nią spadnie, jeśli nie wyjdzie obrona albo unik; obrażenie nie będzie jednak na tyle poważne byś straciła przytomność, co najwyżej powstanie jakaś rana lub guz).
-4 PŻ (za zmęczenie)
Ciril: obecnie leżysz na ziemi przewrócony przez Fenrira, krwawisz i nie masz kawałka ramienia, piecze Cię i możliwe, że wystąpią u Ciebie wilkołacze powikłania, możesz spróbować się jakoś spod niego wydostać. Rzucasz dodatkowo jedną kością do pojedynku.
-20 PŻ (nie zapominaj o odejmowaniu sobie na bieżąco PŻ!)
Lily: Rzucasz dwoma kośćmi pojedynku na celność i siłę swojej obrony. Jeden z Śmierciożerców zwrócił na Ciebie swoją uwagę.
Fenrir: -36 PŻ, osłabienie organizmu; tylko furia pomaga mu się nadal w miarę trzymać.  

Rosier Senior poniósł śmierć. Zostało 5 Śmierciożerców (w tym Bellatrix) i 4 Aurorów/ZF z Dumbledorem na ulicy głównej. Około 6 czarodziejów z Ministerstwa/ZF jest na terenie Hogsmeade i zajmują się pomaganiem uczniom i mieszkańcom. 3 Śmierciożerców schwytanych; znajdują się przy Trzech Miotłach.


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984

Re: Ulica

on Pią Mar 18, 2016 8:08 am

Wszystko działo się tak szybko. Za szybo. Młoda czarownica przez chwilę widziała tylko krew. Krew która rozbryznęła się na niewielką odległość po otoczeniu, krew sączącą się z rany nieszczęsnego gryfońskiego chłopaka, krew która kapała ospale z pyska bezwzględnej bestii. Ten ostatni widok był naprawdę przerażający. Krople lepkiej czerwonej mazi ciągnęły się w nieskończoność dość skutecznie stawiając opór grawitacji. Spadały dopiero, kiedy Fenrir zbyt gwałtownie poruszał dolną żuchwą jakby wciąż przeżuwając ludzkie mięso, bądź dysząc z wysiłku po ostatnim ataku. Ataku, który nastąpił z góry... Nastolatka spojrzała w tamtą stronę i w ostatniej chwili spostrzegła spadający wprost na nią nieforemny obiekt. Riley uniknęła oberwaniem w głowę, przesuwając się w ułamku sekundy odrobinę w tył. Miała naprawdę wielkie szczęście. Szczęście, bądź wyuczony refleks wyniesiony z treningów quidditcha... Kamień odbił się o chodnikową kostkę i przeturlał w jakiś mroczny zakątek uliczki. Był to najprawdopodobniej obluzowany gzyms Sowiej Poczty podniszczony przez pożar, tak przynajmniej myślała brunetka. Zresztą na inne spekulacje nie było czasu... Fenrir nagle przemówił i jasno określił na kogo tak naprawdę poluje. Pewnie nie zdawał sobie sprawy, że osobą która zaklęciem urwała mu ucho może być filigranowa, niepozorna dziewczyna. Riley nie miała zamiaru przyznać się do wcześniejszego ataku. Jedyne co cisnęło się teraz na usta Gryfonki, to krótkie i wymowne - Spierdalaj!
Gniew znów zawładną nastolatką, tak jak w pierwszej chwili gdy ujrzała martwe ciało jakiejś dziewczyny. Jej dłoń zacisnęła się na różdżce i bez zastanowienia wypaliła - Bombarda Maxima.
Różdżka wycelowana była w pierś krwiożerczej bestii.

3 - Unik przed spadającym kamieniem.
4,3 - Bombarda Maxima - zaklęcie powodujące dużą eksplozję przedmiotu wskazanego różdżką. Jest silniejszą wersją zaklęcia Bombarda.


Ostatnio zmieniony przez Riley Acquart dnia Pią Mar 18, 2016 9:51 am, w całości zmieniany 1 raz


...

...
Sponsored content

Re: Ulica

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach