Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Odpowiedz do tematuShare | 
 

 Gospoda Pod Świńskim Łbem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Mistrz Labiryntu
avatar


avatar

PisanieTemat: Gospoda Pod Świńskim Łbem   Wto Wrz 03, 2013 8:51 pm

First topic message reminder :

Pub, który często przyciąga bardziej podejrzaną klientelę niż Trzy Miotły. Jego znak wiszący nad wejściem to ucięta głowa dzika owinięta białą tkaniną, na którą kapie krew. Sam pub nie jest czysty - na podłodze są warstwy kurzu, a okna są tak brudne, że prawie nic przez nie nie widać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
The author of this message was banned from the forum - See the message
Florence Frederica Floyd
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Gospoda Pod Świńskim Łbem   Nie Sty 04, 2015 8:58 pm

Przewróciła oczyma, wzdychając. Co za człowiek. Ale czego innego mogła się po nim spodziewać...
Odwróciła się do gospodarza który był głównym celem jej wizyty w tym miejscu. Uśmiechnęła się do mężczyzny i zaczęła rozmowę z nim, co jakiś czas śmiejąc się głośno, co jakiś czas denerwując. Widać jednak było, że ta dwójka zna się już dość długo. W pewnym momencie gospodarz rzucił we Flo brudną ścierką, przed którą się zręcznie się uchyliła, niestety - musiała wstać i iść po nią. Przy okazji ściągnęła z siebie płaszczyk, bo robiło się gorąco. Świat mógł więc podziwiać jej wspaniałe ciało. Naga co prawda nie była, ale miała na sobie rajstopy, krótką spódniczkę i dość obcisłą czarną koszulkę z długim rękawem. Oczywiście wszystko czarne. Jedyną ozdobą był naszyjnik - artystyczna replika złotego znicza na łańcuszku. Oczywiście...złota.
Złapała szmatę, spojrzała na nią z niechęcią i oddała właścicielowi, który machnął ręką na Flo, jakby kazał się jej oddalić. Dziewczyna tylko prychnęła, złapała butelkę Ognistej, szklankę i ruszyła w stronę Giotto, roztaczając blask swojego piękna i wspaniałości wokół.
-Giotto. - mruknęła na powitanie, siadając obok Ślizgona. Złapała butelkę, nalała trochę do szklanki i wypiła, posyłając krzywe spojrzenie w kierunku barmana. Przeniosła swoje spojrzenie na chłopaka, odgarniając kosmyki włosów na bok. - Czekasz na konkretne informacje? Czy po prostu lubisz infiltrować gospody?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The author of this message was banned from the forum - See the message
Florence Frederica Floyd
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Gospoda Pod Świńskim Łbem   Nie Sty 04, 2015 11:32 pm

Bez przesady, Florence nie była głupia - nie spodziewała się po nim takich rzeczy. Trochę już poznała Giotto i wiedziała, że takie myślenie byłoby bardzo, bardzo naiwne.
-Naprawdę? - spojrzała na niego znad szklanki, unosząc delikatnie brwi w górę. - Śnieg na Twoim płaszczu całkowicie się rozpuścił, ba, zdążył już nawet wsiąknąć. Plama po wodzie wokół butów też już trochę przeschła. Nie kupiłeś jednak nic do picia, więc nie przyszedłeś tutaj pić, przynajmniej nie było to Twoim głównym celem. Infiltracja albo spotkanie z kimś. Zakładam jednak, że to pierwsze. Obserwowałam Twoje odbicie w szybie kredensu, raczej słuchałeś niż wypatrywałeś kogoś. Wtedy patrzyłbyś się w stronę drzwi, a nie...wszędzie.
Napiła się znowu Ognistej, czując, jak trunek rozgrzewa jej wnętrze. Palił, oj tak. Ale Florence pozwalała sobie czasem na alkohol. Czyż nałogi nie są przekleństwem genialnego umysłu?
Może i nie była genialna, to prawda, ale inteligentna, więc też się łapała, o! A przynajmniej tak sobie wmawiała.
-I spokojnie, nie chcę poznawać Twoich tajemnic. Ale nie traktuj mnie jak idiotki, dobrze? - uśmiechnęła się do chłopaka, zastanawiając, czy nie przesadziła. Każdy miał prawo do tajemnic, to przecież oczywiste. Może po prostu powinna była to zignorować? Teraz zaczynała mieć wyrzuty sumienia, że tak na niego naskoczyła... Ale wypowiedzianych słów nie dało się cofnąć, a dumą mogła przebić pewnie niejednego Ślizgona, także Giotto raczej nie doczeka się od niej przeprosin za ten dziwny atak frustracji Florence.
-Właściciel to mój wujek. - odpowiedziała zgodnie z prawdą, nie patrząc w stronę baru. - Przemiły człowiek, młodsi kuzyni się go boją.
Tak, tak, wujaszek był wspaniały, ale jego uśmiech nieźle straszył maluchów z rodziny Floydówny. I postura - olbrzymem co prawda nie był, ale i tak przewyższał większość mężczyzn wzrostem, a i budowę ciała miał krzepką. Groźnie się prezentował za tym barem i nic nie wskazywało na to, że jakieś pokrewieństwo łączy go z Florence.
-Uwierzysz, że ten wielkolud jest bratem mojej matki? - zapytała, kręcąc w zadumie głową. - Oczywiście nigdy jej nie widziałeś, ale wyobrażenie sobie jej nie jest trudne - wygląda jak starsza wersja mnie. Mała, drobna, szczupła. Włosy mają ciemniejszy odcień rdzy, i jest wyższa cztery centymetry - ma 166 centymetrów wzrostu, ja 162. A wujek dwa metry...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The author of this message was banned from the forum - See the message
Florence Frederica Floyd
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Gospoda Pod Świńskim Łbem   Pon Sty 05, 2015 12:14 pm

Za dużo Sherlocka Holmesa dziewczyna się naczytała i tyle. Od kiedy w jej dłonie wpadła pierwsza książką na temat tego wspaniałego detektywa, Florence niejednokrotnie rozważała zmianę swojego życiowego celu - po co być uzdrowicielem, jak można łapać przestępców? Jednakże, myśli te były chwilowe i ulotne - rudowłosej naprawdę zależało na karierze uzdrowiciela.
Uśmiechnęła się lekko, słysząc jego słowa. Ślizgon przyznający się do błędu? Niecodzienne. Doceniała starania Giotto - wiedziała, że niełatwo było mu powiedzieć te słowa. Duma Ślizgonów była powszechnie znana i chociaż oczywiście każdy z nich miał własny charakter, z obserwacji Florence wynikało, że tylko nieliczne jednostki były pozbawione tej cechy, która u większości ich znajomych z domu przybierała niejednokrotnie postać pychy. A tu proszę bardzo, Giotto, który ją zaskoczył...
-Z bratem z wyglądu też mam niewiele wspólnego. Ja wyglądam jak młodsza wersja mamy, on jak młodsza wersja ojca. I oboje jesteśmy z tego zadowoleni.
Rodzice Flo byli wspaniali, a i z wyglądu niczego im nie brakowało. Pani Floyd nie należała do najwyższych osób, za to jej mąż był prawie dwadzieścia centymetrów wyższy od niej. Dwie niskie kobiety i dwóch wysokich mężczyzn - oto rodzina Floydów.
-A dziękuję, wzajemnie. - uśmiechnęła się szeroko, uszczęśliwiona z pochwały. Komplementy za eliksiry mogłaby słyszeć codziennie. I na dodatek chłopak też zamówił Ognistą! Nigdy jeszcze nie piła ze Ślizgonem - ciekawe, kto ma mocniejszą głowę?
- A więc, drogi Giotto, masz jeszcze jakieś plany na dzisiejsze popołudnie czy możemy pozostać w tej nędznej dziurze, korzystając z chwili wolności?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The author of this message was banned from the forum - See the message
Florence Frederica Floyd
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Gospoda Pod Świńskim Łbem   Pon Sty 05, 2015 11:22 pm

Cóż, panienka Floyd faktycznie doceniała intelekt Sherlocka, ale nie był on jej ulubionym bohaterem, gdyż takowego nie miała. Nie czuła potrzeby wywyższania jednej postaci nad innymi, ponieważ każda miała cechy, które się jej podobały, ale i wady, których nie akceptowała. Każda wnosiła coś do jej życia, każda była wyjątkowa i każdą na swój sposób doceniała. Podejście to tyczyło się również ludzi - w każdym człowieku były cechy, które Florence doceniała oraz takie, które jej się nie podobały. Nie miała "ulubionego człowieka", tak jak i nie miała "ulubionego bohatera".
-Starszy, skończył już Hogwart. A Ty masz rodzeństwo? - zapytała, przechylając głowę i patrząc w jego stronę, aby obserwować jego reakcje. Była ciekawa jego zachowania - czy znowu spróbuje ją oszukać? Jeśli tak, Florence najprawdopodobniej wyjdzie, ponieważ Giotto okaże się inną osobą, niż przypuszczała. Wiedziała oczywiście o tym, że Ślizgon ma brata - co prawda nie znała jego historii, ale pamiętała, jak kilka razy Giotto został porównany do starszego brata przez profesorów.
-Cóż, jeśli chodzi o eliksiry to jestem typowym kujonem. - powiedziała z delikatnym uśmiechem. - Nie dość, że bardzo je lubię, to na dodatek będą mi potrzebne w mojej przyszłej karierze.
Dotarli do tematu, na który Floyd mogła gadać godzinami. Eliksiry. Praktycznie sens jej życia w Hogwarcie. Oczywiście, uczyła się na wszystkie przedmioty, ale ten umiłowała sobie najbardziej i to jemu poświęcała najwięcej swojego wolnego czasu. Po co umawiać się na randki, jak można czytać o eliksirach?
-W takim razie, skoro infiltracja skończona, czas się zabawić. Miałeś jakiś rosyjskich przodków?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The author of this message was banned from the forum - See the message
Florence Frederica Floyd
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Gospoda Pod Świńskim Łbem   Wto Sty 06, 2015 12:10 am

Nie potrafiła wznieść do poziomu idola książkowej postaci, gdyż ta nigdy nie istniała, a cały jej charakter był tylko wymysłem autora. Jak się wzorować na kimś, kto nigdy nie istniał? Nie chciała również podziwiać sław - byli to ludzie, których mogła cenić za pewne rzeczy, ale tak naprawdę ich nie znała. Jak wzorować się na kimś, kogo nigdy się nie spotkało? Głupio było być pod wrażeniem nieznajomego. Podziwiała swoich rodziców, ostatecznie mogłaby ich nazwać swoim wzorem do naśladowania. Byli godni tego tytułu, ale Florence jakoś nigdy o tym nie myślała. Dla niej wzorowanie się na rodzicach było naturalne, gdyż byli wspaniałymi ludźmi.
Była jednak jedna osoba, która dla postronnych mogła wydawać się idolem rudowłosej - Rowena Ravenclaw. Jednak to było coś zupełnie innego niż wzorowanie się na założycielce domu - była to fascynacja, chęć poznania tej kobiety, ba, nawet można było to nazwać delikatnym fanatyzmem.
Ale o tym nikt nie wiedział...
Widząc reakcje Giotto, przeraziła się. Nie sądziła, że chłopak tak zareaguje. Krzycząc na siebie w duchu, zastanawiała się, co powiedzieć, gdy nagle Ślizgon wstał i udał się do łazienki. Westchnęła, nalała sobie szklankę Ognistej i spojrzała w ślad za nim. A więc coś się stało jego bratu... Czuła ciekawość, ale za nic w świecie nie planowała go o nic pytać. Domyślała się, że kryła się za tym jakaś większa tajemnica i że brat Giotto miał wpływ na jego obecny charakter. W końcu była dość bystra. Tylko co się stało...
jej rozważania przerwał powrót chłopaka. Odmienionego. Uśmiechniętego. Wręcz zbyt radosnego. Wiedziała, że to maska obronna, ale podjęła zabawę, chcąc pomóc Ślizgonowi ogarnąć swoje uczucia. Ani słowem nie wspomniała o tym, co się wydarzyło przed chwilą, żadnych wyrazów współczucia, zero pytań. Zamiast tego uniosła butelkę Ognistej do góry i uśmiechnęła się szeroko.
-Musimy się napić. - oznajmiła chłopakowi głosem, który oznaczał, że nie przyjmuje żadnego sprzeciwu. - Podobno ludzie z Rosji mają niezwykle mocne głowy i są niezrównani w piciu alkoholu. Poza tym, że mam przodków w Azji, o czym mówiłam Ci ostatnio, mam też trochę rosyjskiej krwi. Sprawdzimy, czy Norwegia wygra z Rosją?
Uśmiechnęła się do niego szeroko, po czym nalała sobie kolejną szklankę - ile już ich było, Flo? - i wypiła ją ostentacyjnie na oczach chłopaka, lekko się na koniec oblizując. Zachowanie trochę dziecinne, ale z drugiej strony seksowne, serio! Dziewczynie bardzo zależało na tym, by odciągnąć uwagę chłopaka od poprzedniego tematu.
-Przy okazji tego picia może jakiś mały zakład, co Ty na to?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The author of this message was banned from the forum - See the message
Florence Frederica Floyd
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Gospoda Pod Świńskim Łbem   Wto Sty 06, 2015 12:54 am

Florence raczej przeprowadzi śledztwo niż zacznie wypatrywać Giotto. Po pierwsze, nie byli w zbyt bliskich relacjach, po drugie, wypytywanie Ślizgona było głupim pomysłem. Chodząca tajemniczość miałaby zdradzić swoje sekrety jakiejś Krukonce? Nie ma mowy. Chociaż ich relacja ze spotkania na spotkanie robiła się coraz ciekawsza, dla Giotto najpewniej to nic nie znaczyło. Floyd zakładała, że musiałaby starać się kilka lat, aby zdobyć jego zaufanie, tak ciężko dostępny wydawał się być.
-Oczywiście stawiam na Polskę. - Powiedziała i sięgnęła po butelkę, nalewając sobie kolejną szklankę. Czuła, że alkohol zaczyna szumieć lekko w jej głowie, ale teraz nie mogła się wycofać, duma jej na to nie pozwalała, a poza tym, była ciekawa co wyjdzie z tego spotkania i...jak mocną głowę ma Giotto.
-Będę mało oryginalna - przegrany zabawi się w złotą rybkę i będzie musiał spełnić trzy życzenia zwycięzcy, co Ty na to?


Ostatnio zmieniony przez Florence Frederica Floyd dnia Wto Sty 06, 2015 8:05 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The author of this message was banned from the forum - See the message
Florence Frederica Floyd
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Gospoda Pod Świńskim Łbem   Wto Sty 06, 2015 8:40 pm

Dziewczyna zdążyła już zauważyć, że Giotto nie zdradza swoich tajemnic. Nie łudziła się więc, że coś z niego wyciągnie. Jednak jej ciekawska natura nie pozwalała jej zostawić tej sprawy w spokoju, tak więc w rudej główce już rósł plan, jak poznać tajemnice pana Nero.
-Dobrze, że to była reakcja na eliksir, nie na mnie, inaczej zaczęłabym się martwić. - zaśmiała się, łapiąc szklankę, którą jej napełnił. - Chociaż, kto go tam wie...
Napiła się swojego trunku, rozważając wizję swojego ulubionego profesora zarywającego do uczennic. Brrr, straszna wizja. Skąd jej się wzięło to w głowie? Czyżby alkohol zaczynał już działać?
-Czasami chciałabym czytać w myślach innych osób. - powiedziała nagle, patrząc na faceta siedzącego kilka stolików dalej. - Nie musiałabym zastanawiać się nad tym, o co chodzi temu kolesiowi, który się na mnie gapi od kiedy weszłam. Chce mnie zabić czy przelecieć?
Skrzywiła się, upijając kolejny łyk Ognistej, nie spuszczając wzroku z mężczyzny. Miała nadzieję, że go to speszy i facet wyjdzie.
Nagle Flo zerwała się w górę, łapiąc za swój płaszcz.
-Kurde, na śmierć zapomniałam! - krzyknęła, zwracając na siebie uwagę połowy osób w lokalu. Nie przejmowała się tym - złapała swój płaszcz, spojrzała na Giotto i powiedziała:
-Zobaczymy się w szkole, muszę coś załatwić.
Żadnego wytłumaczenia, w jednej chwili była, w drugiej jej nie było.

Zt.


Ostatnio zmieniony przez Florence Frederica Floyd dnia Nie Sty 11, 2015 12:45 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Gospoda Pod Świńskim Łbem   Sob Sty 10, 2015 10:14 pm

[z/t dla Cirilli]
Rachunek:

Riley Acquart:
1x Ognista Whiskey ( 9 sykli i 3 knuty)
1x Butelka Ognistej Whiskey (4x 9 sykli i 3 knuty)
Razem: 4 galeony, 13 sykli i 27 knutów

Cirilla Turner:
1x Kremowe Piwo
Razem: 6 sykli

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Gospoda Pod Świńskim Łbem   

Powrót do góry Go down
 
Gospoda Pod Świńskim Łbem
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
 Similar topics
-
» Gospoda pod świńskim łbem
» Gospoda pod Świńskim Łbem
» Gospoda Pod Świńskim Łbem
» Gospoda Pod Świńskim Łbem
» Gospoda Kirilija

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Hogsmeade :: Puby -
Odpowiedz do tematu