Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Przedział dla prefektów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Labiryntu



PisanieTemat: Przedział dla prefektów   Wto Wrz 03, 2013 9:09 pm

Odbywają się tu zebrania prefektów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Remus J. Lupin
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: Przedział dla prefektów   Pią Cze 23, 2017 12:40 am

Koniec. Nadszedł ten dzień, w którym trzeba się do tego przyznać. Trzeba przyznać, że to co dobrze zawsze się kończy. Zawsze i chociaż to słowo miało tyle znaczeń, mogło sprawić niewyobrażalny ból, ale także przecudowną radość. Pragnął mieć na własność zmieniacz czasu, cofnąć go o kilka dobrych lat i zacząć wszystko jeszcze raz. Nie. Nie podjąłby innych decyzji, gdyż nie uważał, że te były w jakikolwiek sposób błędne lub niewłaściwe. Chciał tylko przedłużyć swój pobyt tutaj, w tym zamku gdzie spędził najwspanialsze chwile swojego życia. I przeżył też tragedię. Nie przypuszczał, że po takim okresie znowu ją wspomni, a miecz jaki przeszył jego serce był równie mocny i ostry co za pierwszym razem. Powoli docierało do niego, że Erin nigdy nie ukończy szkoły. Nigdy nie popłynie już łódką, nie zaśpiewa pożegnalnego hymnu Hogwartu. Nie ma jej i nigdy nie będzie. Czuł się teraz straszliwie samotny, ale wiedział, że z czasem będzie coraz łatwiej.
W całej szkole panował chaos. Niektórzy naprędce pakowali jeszcze swoje ostatnie rzeczy, a jeszcze inni tłoczyli się już przy wyjściu na stację w Hogsmeade, by zająć jak najlepsze miejsca w pociągu. Remus się nie spieszył, musiał jeszcze pomóc chłopakom porozstawiać i pożegnalny prezent dla potomnych. Z początku kręcił nosem na te całe fajerwerki martwiąc się, że podpalą szkołę, ale na szczęście Jamesowi jakoś udało się Lupina przekonać i gdy już wszyscy Gryfoni opuścili wieżę razem z pozostałymi Huncwotami porozstawiał sztuczne ognie w ich dawnym już teraz dormitorium. Rzucili odpowiednie czary opóźniające ich zapłon i chwilę potem płynęli po raz ostatni łódką przed hogwardzkie jezioro pełne trytonów i druzgotek. Chociaż uśmiech miał na twarzy jak przyklejony, to nie mógł się nie roześmiać, kiedy zaczęła się akcja pożegnalna. Rozległ się głośny świst, a potem jedna po drugiej zaczęły się przez okno wylatywać fajerwerki dając godny każdego Huncwota popis. Nie trwał on długo, ale był na tyle spektakularny, by zapadł w pamięć dość długo. A potem nagle wszystko się zepsuło. Ku przerażeniu Remusa w wieży Gryffindoru pojawił się dym i wcale nie pochodził on od sztucznych ogni. Lupin zmarszczył czoło i wpatrywał się intensywnie w okna dormitorum Domu Lwa, by po chwili dostrzec nieśmiałe języku ognia. Usłyszał jak ktoś krzyczy o pożarze Hogwartu i poczuł wyrzuty sumienia, że nie przemyśleli dobrze tego pożegnania. Po chwili stwierdził jednak, że nauczyciele na pewno sobie z tym poradzą w mgnieniu oka. Mimo wszystko jednak było mu przykro, że już tu nie wróci, że nie zobaczy Filcha, który będzie narzekał na wieczny bałagan i pałętających się wszędzie uczniów. Tyle lat i wszystko się teraz kończy...
Dobili do brzegu i ustawili się w kolejce do wyjścia na peron w Hogsmede. Lunatyk na chwilę odłączył się od grupki i kiedy nikt nie widział wyczarował bukiet herbacianych róż i czarną wstążką i napisał na niej ,,na zawsze w moim sercu, Erin'' po czym położył kwiaty przy bramie wyjściowej. Chociaż tyle mógł zrobić, by uczcić jej pamięć. Rzucił ostatnie spojrzenie na zamek i ruszył na dworzec. Chciał od razu iść z Jamesem i znaleźć dla siebie przedział, gdy przypomniało mu się, że musi jeszcze stawić się na spotkanie z pozostałymi prefektami w przeznaczonym dla nich przedziale. Nie miał w sumie na to ochoty, ale w ostateczności zdecydował się tam pójść. Musiał przejść prawie cały pociąg zanim tam dotarł, gdyż pomieszczenie to znajdowało się w ostatnim wagonie. Otworzył drzwi i spostrzegł, że jeszcze nikogo nie ma.
- Świetnie - powiedział do siebie niezadowolony, bo podejrzewał, że tylko on był takim naiwnym osłem, by się tu pokazać. Postanowił dać pozostałym jeszcze piętnaście minut i jak nikt się nie zjawi, on sam sobie stąd po prostu pójdzie. Usiadł więc na kanapie najbliżej okna i czekał, obserwując jednocześnie stłoczonych wciąż na zewnątrz uczniów, którzy powoli zaczęli wchodzić do Express-Londyn.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Przedział dla prefektów
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Łazienka Prefektów
» London Eye
» Przedział X
» Przedział 3
» Łazienka prefektów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Poza Hogwartem :: Środki Lokomocji :: Hogwart Express -