Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Przedział II

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Labiryntu



PisanieTemat: Przedział II   Wto Wrz 03, 2013 9:08 pm

Zajmowany przez uczniów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sharon Gallagher
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Przedział II   Pon Cze 12, 2017 11:02 am

Szampon po zakończeniu Uczty Pożegnalnej była nieco przerażona, bo... jak to?! Tak szybko i koniec? I... już? I zaraz będzie na VII roku? Złota Helga o tym nie mówiła, nie szeptała do ukrytego za pasmem brązowych włosów ucha. Nie wiedziała czy bardziej się cieszyć czy stresować tym, że będą wakacje i nie do końca będzie wiedzieć, co ze sobą zrobić. Na dodatek miała tyle dylematów. Tak! Naprawdę dużo, dużo dylematów i to poważniejszych niż sama mogła sobie zdawać sprawę. I cały świat niby czekał, ale Sharon miała wrażenie, że jednak to nieprawda, nigdy przecież nie czeka i jest taki sam jak zawsze, czyli zamknięty. I każdy czuł się w nim samotnie. Wraz z Zorro w kieszeni, znalazła wolny przedział, pocąc się niemiłosiernie w swojej szacie i w tym słońcu, a żadnych zaklęć nie mogła użyć, bo jeszcze nie znała, więc ochrona przed promieniami była zerowa. Po prostu. Zostawiła w spokoju bal o którym już absolutnie nie chciała myśleć, część wspomnień zresztą wymazała tak o, gumką, bez magii i udawała, że tak jest lepiej. Zorro rechotał i miotał się w materiale, więc wyciągnęła go bardzo powoli i pozwoliła skakać po całym przedziale. Przecież i tak nikogo nie było, nie? Wyciągnęła jeszcze swój pamiętnik, ołówek i zaczęła bezmyślnie szkicować, skoro pociąg jeszcze nie ruszył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Wright
avatar


avatar
V rok

PisanieTemat: Re: Przedział II   Pią Cze 16, 2017 7:06 pm

Próbowała zachować spokój, wierzcie. Tyle, że stresowało ją już samo to, iż gdzieś po drodze zniknął jej brat i chyba nie planował jej odnajdywać. Nie była pewna o co mu chodzi, ale ostatnim czasem jest jakoś mniej rozmowny. Tęskniła za jego towarzystwem, ale nie miała zamiaru się narzucać. Musiała więc samotnie stawić czoła kolejnej podróży do domu. To jednak nie było aż takie straszne, oj nie. Zdarzają się o wiele gorsze rzeczy, jak na przykład uczniowie, którzy podpalają zamek i Ci, którzy ciągle o tym mówią. Zestresowała się dziecina, że to mogło skończyć się jakoś okropnie. Wiecie nakręcała sobie różnego rodzaju scenariusze. Ostatnim był brak możliwości powrotu do szkoły. Tak, tak szybko mknęły myśli tego uroczego dziewczęcia. Nie mogła jednak stanąć w miejscu, bo ludzie już zajęli całą przestrzeń i oczekiwali, że ruszy się dalej. Tułała się więc jak najszybciej do jakiegoś przedziału, a przed wejściem do już upatrzonego zdążyła się wywalić. Nic się nie stało, taka zwykła wywrotka bez urazów, ale nie było to miłe uczucie. Zdążył więc ją oblecieć jeszcze wstyd. Weszła więc wreszcie tam, gdzie miała i modliła się w duchu, by znalazło się dla niej jakieś miejsce i nikt jej nie wyrzuci.
- Mogłabym się dosiąść? - To zdanie wypłynęło z jej ust tak szybko przez ten caly stres, że miała wątpliwości, czy na pewno je powiedziała. A już najbardziej, czy było to w ogóle zrozumiałe w jakimkolwiek kawałku. Nie jej jednak wina tak do końca. Uśmiechała się, ale była cała czerwona, bo burak wstydu jeszcze nie zszedł, a łapki się trzęsły, bo wciąż zastanawiała się, czy tamten pożar o którym wszyscy mówili w drodze mógł wyrządzić jakieś naprawdę poważne szkody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sharon Gallagher
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Przedział II   Sro Cze 21, 2017 1:09 am

Nie miała rodzeństwa, więc niekoniecznie wiedziała jak to jest z braćmi i siostrami, ale rozumiała przecież. Chyba! Na pewno? No nieważne, w każdym razie, słyszała jeszcze jakieś plotki jak wsiadała do pociągu i z powozu widziała, że Hogwart się dymi, jakieś kolory jeszcze były i kompletnie nikt nie wiedział o co w tym wszystkim chodzi. Może nie było, co się zastanawiać. Szampon Wspaniały cieszyła się, że nie była w środku i to nie lochy zaczęły się palić. W końcu to też jakiś plus, prawda. Teraz siedziała już w pociągu i czekała na to, co miało nadejść, choć ogólnie nie była optymistycznie nastawiona i w ogóle udawała, że pewnych rzeczy nie ma w jej głowie, że nie ma koszmarów związanych z balem. Musiała być przecież dzielna na tyle, na ile mogła. Musiała. Tak ją uczyła mama. Szaty nie ściągnęła, było sporo czasu, pociąg się ruszył, Zorro rechotał sobie wesoło i nagle... BUM! Podskoczyła w miejscu, krzyknęła i spojrzała w stronę drzwi, robiąc oczy wielkie jak sowa i szeroko otwierając usta, poruszając nimi bezdźwięcznie. W końcu nabrała powietrza, pokiwała głową, przełknęła ślinę, podniosła pamiętnik i ołówek, które wylądowały na ziemi i spróbowała jeszcze złapać Zorro, który głośno rechotał i wyglądał jakby zamierzał skorzystać z okazji i wymsknąć się na korytarz.
- Jaa... T-y-y... Zorro! Nie! Zamknij drzwi, zamknij drzwi, proszę, proszę. Możeszozstaćtylkozamknijdrzwi! - Wyrzuciła z siebie na jednym wydechu i wylądowała na kolanach od nagłego nabierania prędkości przez pociąg, więc wyciągnęła pulchne ręce w stronę swojego zwierzątka.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Simon Jordan
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Przedział II   Pią Cze 23, 2017 1:29 am

Dobra. Koniec i kropka. Szkoła się skończyła, pora wracać do domu. Miło było ale się skończyło. Egzaminy nie były takie strasznie trudne, ale przysiągł sobie, że na siódmym roku nieco bardziej przyłoży się do nauki, bo w poprzednim się nieco zaniedbał. Nie docierało do niego jeszcze to, że jest już niemal siódmoklasistą i dodajmy, będzie na ostatnim roku. Co dziwne, wracał do domu, ale jakoś z takim ciężkim sercem. Wcale się nie cieszył, chociaż po cichu liczył, że w te wakacje będzie inaczej. Że ojciec wreszcie go zauważy, zmieni zdanie i powie, że cieszy się z tego jakim jest. Wiedział, że to tylko złudne marzenia, ale za to jakie piękne. Po uczcie pożegnalnej powlókł się za tłumem innych uczniów wypatrując znajomych twarzy, ale jak zwykle nie mógł oderwać się od żarcia i wszyscy z Pucholandii zdążyli już odejść. Gdy tylko dotarli do Hogsmeade wgramolił się do pociągu i zaczął szukać dla siebie miejsca. Jak zwykle najlepsze przedziały były pozajmowane. Poza tym, nie wszyscy lubili jego towarzystwo, więc musiał poszukać takich ludzi, którym jest to albo obojętne albo pożądane... ewentualnie znajdzie jakiś wolny tylko dla siebie. Stop. Zerknął przez szybkę i dojrzał coś wspaniałego. A raczej kogoś. Sharon z Amelią. Dwie Puchonki z czego jedna z jego roku, w dodatku klęcząca na kolanach. Z Szamponem bywało różnie. Przeważnie trzęsła się na jego widok uważając go za stworzenie równie szkaradne do troll górski, ale po niedawnym poszukiwaniu jej żaby chyba zmieniła o nim zdanie. Zresztą nieważne, pora się przekonać. Otworzył więc drzwi i wślizgnął się do środka.
- Cześć. Pomyślałem, że my jako borsuczki powinniśmy trzymać się razem. O ile pozwolicie mi się do was dosiąść? - powiedział dość uprzejmie co zdziwiło nawet samego Simona, bo zazwyczaj ze wszystkiego żartował i był dość chamski w pewnych momentach. - Yyyy, Sharon... pomóc ci? - dodał nieco zdezorientowany jej pozycją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Wright
avatar


avatar
V rok

PisanieTemat: Re: Przedział II   Pią Cze 23, 2017 8:09 pm

Dlaczego wszystko musi być takie przepełnione emocjami? Zdążyła się wystraszyć, że po wakacjach nie będzie dokąd wracać, zawstydzić przed wejściem do przedziału po tym, jak zaliczyła glebę i teraz? Teraz chciała uprzejmie wejść i usiąść, a wyszło, jak zawsze. Dziewczyna zaczęła zachowywać się... cóż, niecodziennie. Ewidentnie coś się stało, ale do Amelki dotarło to z opóźnieniem, w takim była szoku. Zamknęła jednak drzwi gwałtownie chcąc móc zostać w przedziale. Dopiero do chwili dotarło do niej o co w tym wszystkim chodzi. Wtedy jednak kolejna osoba zdążyła wejść do przedziału. A jeśli zwierzątko Sharon ucieknie przez nie tym razem!? Tylko stresu jednego dnia, kto by pomyślał...
- Proszę zamknij drzwi - powiedziała do niego naprawdę przerażona myślą, że Sharon musiałaby biegać po korytarzu próbując odnaleźć swojego pupila. Ostatecznie jednak sama zamknęła ponownie drzwi, nie czekając na reakcję.
- Sądzę, że teraz to nawet musisz tutaj zostać. Przynajmniej do czasu, aż sytuacja zostanie opanowana - Wow, ten cały nadmiar emocji sprawił, że Amelia złożyła nawet DWA ZDANIA bez jąkania się! Co też ten świat robi z ludźmi, ech. Ostatecznie jednak nie jest tak źle. W końcu jest wśród swoich, co oznacza, że mogła trafić o wiele gorzej i mieć większe zmartwienia niż złapanie zwierzątka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Przedział II   

Powrót do góry Go down
 
Przedział II
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» London Eye
» Przedział X
» Przedział 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Poza Hogwartem :: Środki Lokomocji :: Hogwart Express -