Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Przedział II

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Labiryntu
avatar


avatar

PisanieTemat: Przedział II   Wto Wrz 03, 2013 9:08 pm

Zajmowany przez uczniów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sharon Gallagher
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: Przedział II   Pon Cze 12, 2017 11:02 am

Szampon po zakończeniu Uczty Pożegnalnej była nieco przerażona, bo... jak to?! Tak szybko i koniec? I... już? I zaraz będzie na VII roku? Złota Helga o tym nie mówiła, nie szeptała do ukrytego za pasmem brązowych włosów ucha. Nie wiedziała czy bardziej się cieszyć czy stresować tym, że będą wakacje i nie do końca będzie wiedzieć, co ze sobą zrobić. Na dodatek miała tyle dylematów. Tak! Naprawdę dużo, dużo dylematów i to poważniejszych niż sama mogła sobie zdawać sprawę. I cały świat niby czekał, ale Sharon miała wrażenie, że jednak to nieprawda, nigdy przecież nie czeka i jest taki sam jak zawsze, czyli zamknięty. I każdy czuł się w nim samotnie. Wraz z Zorro w kieszeni, znalazła wolny przedział, pocąc się niemiłosiernie w swojej szacie i w tym słońcu, a żadnych zaklęć nie mogła użyć, bo jeszcze nie znała, więc ochrona przed promieniami była zerowa. Po prostu. Zostawiła w spokoju bal o którym już absolutnie nie chciała myśleć, część wspomnień zresztą wymazała tak o, gumką, bez magii i udawała, że tak jest lepiej. Zorro rechotał i miotał się w materiale, więc wyciągnęła go bardzo powoli i pozwoliła skakać po całym przedziale. Przecież i tak nikogo nie było, nie? Wyciągnęła jeszcze swój pamiętnik, ołówek i zaczęła bezmyślnie szkicować, skoro pociąg jeszcze nie ruszył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Wright
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Przedział II   Pią Cze 16, 2017 7:06 pm

Próbowała zachować spokój, wierzcie. Tyle, że stresowało ją już samo to, iż gdzieś po drodze zniknął jej brat i chyba nie planował jej odnajdywać. Nie była pewna o co mu chodzi, ale ostatnim czasem jest jakoś mniej rozmowny. Tęskniła za jego towarzystwem, ale nie miała zamiaru się narzucać. Musiała więc samotnie stawić czoła kolejnej podróży do domu. To jednak nie było aż takie straszne, oj nie. Zdarzają się o wiele gorsze rzeczy, jak na przykład uczniowie, którzy podpalają zamek i Ci, którzy ciągle o tym mówią. Zestresowała się dziecina, że to mogło skończyć się jakoś okropnie. Wiecie nakręcała sobie różnego rodzaju scenariusze. Ostatnim był brak możliwości powrotu do szkoły. Tak, tak szybko mknęły myśli tego uroczego dziewczęcia. Nie mogła jednak stanąć w miejscu, bo ludzie już zajęli całą przestrzeń i oczekiwali, że ruszy się dalej. Tułała się więc jak najszybciej do jakiegoś przedziału, a przed wejściem do już upatrzonego zdążyła się wywalić. Nic się nie stało, taka zwykła wywrotka bez urazów, ale nie było to miłe uczucie. Zdążył więc ją oblecieć jeszcze wstyd. Weszła więc wreszcie tam, gdzie miała i modliła się w duchu, by znalazło się dla niej jakieś miejsce i nikt jej nie wyrzuci.
- Mogłabym się dosiąść? - To zdanie wypłynęło z jej ust tak szybko przez ten caly stres, że miała wątpliwości, czy na pewno je powiedziała. A już najbardziej, czy było to w ogóle zrozumiałe w jakimkolwiek kawałku. Nie jej jednak wina tak do końca. Uśmiechała się, ale była cała czerwona, bo burak wstydu jeszcze nie zszedł, a łapki się trzęsły, bo wciąż zastanawiała się, czy tamten pożar o którym wszyscy mówili w drodze mógł wyrządzić jakieś naprawdę poważne szkody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sharon Gallagher
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: Przedział II   Sro Cze 21, 2017 1:09 am

Nie miała rodzeństwa, więc niekoniecznie wiedziała jak to jest z braćmi i siostrami, ale rozumiała przecież. Chyba! Na pewno? No nieważne, w każdym razie, słyszała jeszcze jakieś plotki jak wsiadała do pociągu i z powozu widziała, że Hogwart się dymi, jakieś kolory jeszcze były i kompletnie nikt nie wiedział o co w tym wszystkim chodzi. Może nie było, co się zastanawiać. Szampon Wspaniały cieszyła się, że nie była w środku i to nie lochy zaczęły się palić. W końcu to też jakiś plus, prawda. Teraz siedziała już w pociągu i czekała na to, co miało nadejść, choć ogólnie nie była optymistycznie nastawiona i w ogóle udawała, że pewnych rzeczy nie ma w jej głowie, że nie ma koszmarów związanych z balem. Musiała być przecież dzielna na tyle, na ile mogła. Musiała. Tak ją uczyła mama. Szaty nie ściągnęła, było sporo czasu, pociąg się ruszył, Zorro rechotał sobie wesoło i nagle... BUM! Podskoczyła w miejscu, krzyknęła i spojrzała w stronę drzwi, robiąc oczy wielkie jak sowa i szeroko otwierając usta, poruszając nimi bezdźwięcznie. W końcu nabrała powietrza, pokiwała głową, przełknęła ślinę, podniosła pamiętnik i ołówek, które wylądowały na ziemi i spróbowała jeszcze złapać Zorro, który głośno rechotał i wyglądał jakby zamierzał skorzystać z okazji i wymsknąć się na korytarz.
- Jaa... T-y-y... Zorro! Nie! Zamknij drzwi, zamknij drzwi, proszę, proszę. Możeszozstaćtylkozamknijdrzwi! - Wyrzuciła z siebie na jednym wydechu i wylądowała na kolanach od nagłego nabierania prędkości przez pociąg, więc wyciągnęła pulchne ręce w stronę swojego zwierzątka.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Simon Jordan
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: Przedział II   Pią Cze 23, 2017 1:29 am

Dobra. Koniec i kropka. Szkoła się skończyła, pora wracać do domu. Miło było ale się skończyło. Egzaminy nie były takie strasznie trudne, ale przysiągł sobie, że na siódmym roku nieco bardziej przyłoży się do nauki, bo w poprzednim się nieco zaniedbał. Nie docierało do niego jeszcze to, że jest już niemal siódmoklasistą i dodajmy, będzie na ostatnim roku. Co dziwne, wracał do domu, ale jakoś z takim ciężkim sercem. Wcale się nie cieszył, chociaż po cichu liczył, że w te wakacje będzie inaczej. Że ojciec wreszcie go zauważy, zmieni zdanie i powie, że cieszy się z tego jakim jest. Wiedział, że to tylko złudne marzenia, ale za to jakie piękne. Po uczcie pożegnalnej powlókł się za tłumem innych uczniów wypatrując znajomych twarzy, ale jak zwykle nie mógł oderwać się od żarcia i wszyscy z Pucholandii zdążyli już odejść. Gdy tylko dotarli do Hogsmeade wgramolił się do pociągu i zaczął szukać dla siebie miejsca. Jak zwykle najlepsze przedziały były pozajmowane. Poza tym, nie wszyscy lubili jego towarzystwo, więc musiał poszukać takich ludzi, którym jest to albo obojętne albo pożądane... ewentualnie znajdzie jakiś wolny tylko dla siebie. Stop. Zerknął przez szybkę i dojrzał coś wspaniałego. A raczej kogoś. Sharon z Amelią. Dwie Puchonki z czego jedna z jego roku, w dodatku klęcząca na kolanach. Z Szamponem bywało różnie. Przeważnie trzęsła się na jego widok uważając go za stworzenie równie szkaradne do troll górski, ale po niedawnym poszukiwaniu jej żaby chyba zmieniła o nim zdanie. Zresztą nieważne, pora się przekonać. Otworzył więc drzwi i wślizgnął się do środka.
- Cześć. Pomyślałem, że my jako borsuczki powinniśmy trzymać się razem. O ile pozwolicie mi się do was dosiąść? - powiedział dość uprzejmie co zdziwiło nawet samego Simona, bo zazwyczaj ze wszystkiego żartował i był dość chamski w pewnych momentach. - Yyyy, Sharon... pomóc ci? - dodał nieco zdezorientowany jej pozycją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Wright
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Przedział II   Pią Cze 23, 2017 8:09 pm

Dlaczego wszystko musi być takie przepełnione emocjami? Zdążyła się wystraszyć, że po wakacjach nie będzie dokąd wracać, zawstydzić przed wejściem do przedziału po tym, jak zaliczyła glebę i teraz? Teraz chciała uprzejmie wejść i usiąść, a wyszło, jak zawsze. Dziewczyna zaczęła zachowywać się... cóż, niecodziennie. Ewidentnie coś się stało, ale do Amelki dotarło to z opóźnieniem, w takim była szoku. Zamknęła jednak drzwi gwałtownie chcąc móc zostać w przedziale. Dopiero do chwili dotarło do niej o co w tym wszystkim chodzi. Wtedy jednak kolejna osoba zdążyła wejść do przedziału. A jeśli zwierzątko Sharon ucieknie przez nie tym razem!? Tylko stresu jednego dnia, kto by pomyślał...
- Proszę zamknij drzwi - powiedziała do niego naprawdę przerażona myślą, że Sharon musiałaby biegać po korytarzu próbując odnaleźć swojego pupila. Ostatecznie jednak sama zamknęła ponownie drzwi, nie czekając na reakcję.
- Sądzę, że teraz to nawet musisz tutaj zostać. Przynajmniej do czasu, aż sytuacja zostanie opanowana - Wow, ten cały nadmiar emocji sprawił, że Amelia złożyła nawet DWA ZDANIA bez jąkania się! Co też ten świat robi z ludźmi, ech. Ostatecznie jednak nie jest tak źle. W końcu jest wśród swoich, co oznacza, że mogła trafić o wiele gorzej i mieć większe zmartwienia niż złapanie zwierzątka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tomas Duncan
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: Przedział II   Sro Cze 28, 2017 1:48 pm

Koniec nadszedł tak szybko, że Tomas zaczął poważnie zastanawiać się czy ktoś nie rzucił na nich wszystkich jakiegoś zaklęcia przyspieszającego. Dopiero bowiem kończył dyniowy placek przy stole puchonów na uczcie pożegnalnej, a już stał w korytarzu szkolnego pociągu! Miał mieszane uczucia co do wakacji. Z jednej strony cieszył się, że w końcu będzie miał trochę więcej czasu dla siebie, może w końcu porządniej przyłoży się do nauki zaklęć leczniczych i będzie miał okazję posłuchać mugolskiej muzyki z gramofonu taty... Uśmiechnął się pod nosem na tę wizję, starając się odpędzać myśli przypominające o tym co niemiłego może czekać go w domu. Siódmym rokiem się nie przejmował, wiedział, że ten czas kiedyś nadejdzie i będzie musiał przystąpić do egzaminów - teraz jednak mógł cieszyć się perspektywą ostatniego roku spędzonego wspólnie ze znajomymi. O znajomych mówiąc... W jednym z pierwszych przedziałów zauważył trójkę towarzyszy ze swojego domu. Z szerokim uśmiechem na twarzy wkroczył więc do środka, trochę zmieszał się widząc Sharon na kolanach, szybko więc zamknął za sobą drzwi. Mimo to jego entuzjazm nie zmalał.
- Widzę, że żółci dzisiaj razem. - Przywitał ich niepewnie zezując na puchonkę siedzącą na ziemi, która, jak zdążył wywnioskować, starała się złapać swoją niesforną towarzyszkę. Korzystając z tego, że stał najbliżej drzwi pochylił się i podniósł rechoczące zwierzątko, najwidoczniej próbujące uskutecznić misje 'zwiedzanie korytarza'. Podał ją koleżance z promiennym uśmiechem. - Rozumiem, że to o tego koleżkę cała ta afera. -Dodał, widząc nietęgie miny Simona i Amelii, po czym zajął miejsce obok okna. Miał wielką nadzieję, że nie zostanie z jakiegoś bliżej nieokreślonego powodu wyrzucony z przedziału, skoro już sam się rozgościł. Zresztą... Puchoni chyba nie zrobiliby czegoś takiego swojemu, prawda? Ta myśl uspokoiła go, wyjął więc z kieszeni nieszczęsne okulary, które częściej znajdowały się w jego pokoju niż na nosie i założył je, a szczery uśmiech nie schodził mu z twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sharon Gallagher
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: Przedział II   Sob Lip 01, 2017 3:53 am

Coooo jaka nauka? Ona kompletnie nie zamierzała o tym myśleć, nie teraz, nie kiedy dopiero co rok szkolny się zakończył! Helgo kochana na samo wspomnienie o nowych stosach zadań domowych dostawała ciarek. Jeszcze tak z dwa miesiące zostały! Ba, dopiero się rozpoczynały i może nawet jej uda się zapomnieć o nieprzyjemnych sytuacjach i o tym, co się ostatnimi czasy działo pod jej czaszką. I nie, wcale nie było tam jednorożców ani nieśmiałków. Sprawy rodzinne były zwyczajnie skomplikowane więc nie zamierzała zerkać tam do innych jak sama nie wiedziała co i jak u niej. Szampon Wspaniały czuła, że w domu czeka ją istny armagedon - pewnie jej matka wywróciła już cały dom do góry nogami. Czy tylko ona słyszała o tych fajerwerkach i widziała dym i kolory? A może to jednak skutki uboczne jakichś słodyczy? Wczoraj zjadła za dużo placka z owocami i lodami...
Cooooo... co to za jakieś spekulacje. Znowu jakieś żarty?! No nie, Sharon chyba miała jakiegoś pecha, albo to Simon bawił się w detektywa i ciągle ją szukał. Nie żeby ona tak czasem nie postępowała z Cirilem czy z Gilderoyem, ale to były INNE sytuacje. INNE! Jakieś eksperymenty psychologiczne o których nie miała prawa wiedzieć? Cholerka. I tak nieistotne, liczył się Zorro! Nie mógł uciec, ropuchy łatwo się gubią w Expressie Hogwart, zwłaszcza jeśli trafiają w ręce Ślizgonów... nie, nie, nie.
Helgo, zawał gwarantowany, choć Gallagher dostała zaledwie czkawki. Dobrze, że przynajmniej nowa osoba odpowiednio zareagowała, choć już Simon niekoniecznie. No tak! To pewnie zmowa, to pewnie wszystko dlatego z powodu tego nieszczęsnego balu i teraz... nieeee, Zorro nieeeeee! Czkała, nie wiedząc już, co ma powiedzieć. Pewnie nadal by była w takiej pozycji, próbując pochwycić ropuchę, gdyby nie kolejny przedstawiciel Hufflepuffu. Zwierzątko Sharon ruszyło w jego stronę, próbując się zapewne przedostać na korytarz. I już oczy pulchnej Puchonki zrobiły się większe i usta poruszały się jakby były potraktowane zaklęciem spowalniającym tak jak jej ręce, a do tego jeszcze dochodziła nerwowa czkawka. Na szczęście, Tomas okazał się być wystarczająco zręczny by pochwycić Zorro. Sharon odetchnęła głęboko, przytulając do siebie swoją ropuchę, która rechotała cichutko w jej objęciach. Podniosła się w miarę szybko z ziemi, nie przejmując brudnymi kolanami i usiadła naprzeciw Tomasa, również przy oknie.
- D-ddddzięki - mruknęła, próbując się uspokoić i nieco się zarumieniła z powodu wstydu.
Ciekawe za ile pojawi się wózek ze słodkościami. Wypadałoby w końcu jakoś się odwdzięczyć, prawda? Może też poczęstuje resztę?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evan Rosier
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Re: Przedział II   Pią Lip 07, 2017 6:30 pm

Gówniarze go irytowali. Rozcięta warga równie mocno. W końcu wycelował różdżką i zatamował krwawienie. Wyleczy ranę później.
Wszedł do przedziału, nie sprawdzając kto siedzi w środku. Nie specjalnie rozpoznawał zebranych uczniów. Tym gorzej dla nich. Nie mogli być nikim ważnym. Rozejrzał się, lecz nic nie powiedział do zebranych. Wycelował różdżką w sufit przedziału
- Bombarda! - krzyknął, a w suficie zrobił piękną dziurę. Opadające drobinki posypały się na środek przedziału, a przedziałem zakołysało. Huk poniósł się daleko, aż ciekawscy, niezbyt mądrzy uczniowie zaglądali przez szybę oddzielającą od korytarzu.
Pył unosił się utrudniając widoczność. Rosier wykorzystał okazję i wycelował w przypadkową osobę - w końcu nie znał jej twarzy, ani nazwiska, lecz na pewno zasługiwała sobie na ten ból.
- Desmaio! - rzucił celując w Sharon Gallagher.

_________________
"Tomorrow, and tomorrow, and tomorrow,
Creeps in this petty pace from day to day...
"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Przedział II   Pią Lip 07, 2017 6:30 pm

The member 'Evan Rosier' has done the following action : Rzuć kością


'Pojedynek' :

Result : 3, 4

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sharon Gallagher
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: Przedział II   Pią Lip 07, 2017 7:21 pm

Szampon Wspaniały naprawdę chciała się uspokoić. Naprawdę, ale to naprawdę właśnie zamierzała, ale coś jak zwykle musiało pójść nie tak. Pech? Tak! To z całą pewnością pech i to najgorszy pod słońcem! I już chciała się odezwać, może jakoś zapoczątkować grupową rozmowę, gdy niekoniecznie znany jej chłopak wszedł do przedziału. Podskoczyła w miejscu, chowając Zorro do kieszeni, jakby się obawiając, że coś mu się stanie. Zaklęcie poleciało w sufit! Sharon zrobiła wielkie oczy i próbowała się jakoś zasłonić, ale cóż, na niewiele się to zdało. Wylądowała na ziemi. Kawałki poleciały, delikatnie kalecząc jej pulchne dłonie. W końcu ostre krawędzie, one zawsze są niebezpieczne. I było widać prawie niebo, to znaczy strasznie widoczna zrobiła się ta część obudowy i taka jakaś dziwaczna była i wiatr zaczął strasznie wiać w ich przedziale. Co teraz z nimi będzie?! Puchonka oddychała bardzo szybko, czując, że jak tak dalej pójdzie to albo dostanie ataku astmy albo zemdleje. Ten pył też nie sprzyjał, zakaszlała. I ujrzała różdżkę wymierzoną w jej stronę. Szampon pobladła, wargi zaczęły jej się trząść, próbowała się jakoś odsunąć, zasłonić ręką, powiedzieć by nie robił nikomu krzywdy, by jej Zorro nie robił i... oberwała. Poczuła jak się przesuwa i uderza w szybę i jeden z stolików przy oknie. Bolał ją cały tył, kiedy osuwała się na ziemię. Kręciło jej się w głowie, obraz był zamazany...
- Nnnniee - zdążyła wyszeptać, zanim przymknęła na chwilę powieki. Nie zemdlała, ale mimowolnie łzy popłynęły. Była przestraszona i tak strasznie bolało.


Sharon Gallagher: (by na razie nie fatygować konta MG) -15 PŻ


Ostatnio zmieniony przez Sharon Gallagher dnia Sob Lip 08, 2017 1:15 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Przedział II   Pią Lip 07, 2017 7:21 pm

The member 'Sharon Gallagher' has done the following action : Rzuć kością


'Pojedynek' :

Result : 1

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evan Rosier
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Re: Przedział II   Sob Lip 08, 2017 7:58 am

- Drętwota! - krzyknął w stronę dwóch pozostałych uczniów. Tak mu się spodobał krzyk dziewczyny, że planował zadać jej więcej bólu. Czym mogło być poobijanie się dla tak wielkiej dziewczyny. Pokaźna warstwa ciała z pewnością obroniła wewnętrzne organy. Co zabawniejsze częściej ginęli ci bardziej sprawni, uzdolnieni, a przede wszystkim umięśnieni. Więc aby przetrwać, trzeba mieć nadwagę. Może w końcu nie tym razem.
Kaptur mu zawiewał od przeciągu, jaki wywołał wyrwą w sufit. Uczniowie mogli dojrzeć jego puste oczy, ranę na wardze i szarą cerę. Nie zachowywał się przytomnie, a jego wykrzywione usta wskazywały na szaleństwo, które wychodziło ze Ślizgona.
Raz. Dwa. Trzy.
- Acusdolor!
Rezultat czarów mniej go interesował od samej próby ich rzucenia, od wywołania strachu, iż nawet w pociągu nie mogą czuć się bezpieczni. Machnął jeszcze raz różdżką, gdy wychodził z przedziału, a korytarz ogarnęła mgła z zaklęcia.
Ciemna sylwetka Rosiera przedarła się przez zbiegowisko ludzi, spanikowanych uczniów poszukujących nauczycieli, którzy mogli by powstrzymać to szaleństwo lub odważnych dzierżących różdżki w pogotowiu. Kilka z nich zostało zniszczonych, połamanych, lecz z pewnością ich posiadacze na nie nie zasługiwali.

z/t do przedziału bagażowego

#1 Thomas
#2 Amelia
#3 Sharon

_________________
"Tomorrow, and tomorrow, and tomorrow,
Creeps in this petty pace from day to day...
"


Ostatnio zmieniony przez Evan Rosier dnia Sob Lip 08, 2017 8:12 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Przedział II   Sob Lip 08, 2017 7:58 am

The member 'Evan Rosier' has done the following action : Rzuć kością


#1 'Pojedynek' :

#1 Result : 3, 4

--------------------------------

#2 'Pojedynek' :

#2 Result : 5, 3

--------------------------------

#3 'Pojedynek' :

#3 Result : 5, 3

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tomas Duncan
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: Przedział II   Pon Lip 10, 2017 1:56 pm

Widząc, że Sharon wciąż była nieco podenerwowana całą sytuacją co jakiś czas posyłał w jej stronę uśmiech, licząc, że to chociaż trochę jej pomoże. Miał zamiar trochę się przespać, może zagrać z towarzyszami w karty, zanim jednak zdołał cokolwiek zrobić, do przedziału zupełnie niespodziewanie wpadł jakiś chłopak i bez zastanowienia rozwalił sufit w przedziale. Puchon nie wiedział co się dzieje, bardziej niż strach czuł zdezorientowanie. Chciał podnieść się ze swojego miejsca i zapytać o co w tym wszystkim chodzi, uprzedził go jednak tajemniczy człowiek, o twarzy dziwnie dla Tomasa znajomej, który wycelował różdżką i rzucił zaklęcie w stronę Sharon. Tego było dla niego za wiele, wiedział, że musi jakoś reagować, w przedziale byli bowiem jeszcze inni, nie mógł pozwolił na to by komuś się coś stało. Zdążył jedynie podnieść się ze swojego miejsca i wyciągnąć różdżkę z kieszeni, nim jednak wypowiedział jakiekolwiek słowo poczuł, że robi mu się ciemno przed oczami i upadł.
Gdy zaczął odzyskiwać przytomność pierwsze co czuł to tępy ból z tyłu głowy, dotknął więc tego miejsca dłonią, wyglądało jednak na to, że po prostu uderzył o podłogę przy upadku. Wciąż zdezorientowany, pocierając tył głowy rozejrzał się po przedziale. Chłopak zniknął, pozostawiając za sobą wijącą się z bólu Sharon i Amelie która prawdopodobnie oberwała drętwotą tak samo jak on. Nie wiedział ile czasu minęło, po korytarzu gorączkowo kręcili się uczniowie, ktoś nawet wszedł do ich przedziału i próbował im pomóc, wokół unosiło się coś na wzór dymu, teraz jednak powoli rozrzedzającego się. W głowie nieznośnie mu dzwoniło, odkaszlnął i opierając o fotel podniósł na nogi.
- N-nic wam nie jest? - spytał zachrypniętym głosem, chociaż doskonale wiedział, że nie ma co spodziewać się odpowiedzi twierdzącej. Podszedł do wyjścia i spróbował rozejrzeć, nic jednak nie widział poza kilkoma uczniami.
- Gdzie są nauczyciele? Sharon jest ranna do cholery! - złapał za ramię losowego ucznia, ten wzruszył tylko ramionami, za to ktoś inny odpowiedział mu, że już po nich posłali. Jeszcze raz rozejrzał się i uderzył pięścią w ścianę po czym odwrócił się i przykucnął przy koleżance.
- Zaraz ktoś przyjdzie, spokojnie. - chwycił ją za rękę, wściekły na siebie, że nie był teraz w stanie przypomnieć sobie żadnego przydatnego zaklęcia, nie wiedział też czym potraktował ją ten drań. To wszystko to było najczystsze szaleństwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Przedział II   

Powrót do góry Go down
 
Przedział II
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» London Eye
» Przedział X
» Przedział 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Środki Lokomocji :: Hogwart Express -