Share
Go down

Składzik na starocie

on Pią Sty 03, 2014 10:26 pm
First topic message reminder :

Składzik na starocie
Zawartość pokoju jest dość dyskusyjna, ale... dla jednych to graty i śmieci, a dla innych skarby!


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984

Re: Składzik na starocie

on Pon Mar 07, 2016 1:23 pm
- Nie. Pomaga mi, ale to nie oznacza, że mam tylko czyhać, aż wstanie i się mną zajmie. Też ma swoje problemy i musi uczyć się do egzaminu.
Wytłumaczyła mu spokojnie, wyciągając rękę w kierunku wystającego, czerwonego materiału i gładząc go delikatnie.
- Kochasz mnie tak bardzo, że próbujesz mnie stąd wygonić?
Prychnęła cicho, przygryzając wnętrze swoich policzków. Nie miała zamiaru wyminąć go i odejść. Nie chciała dać za wygraną.
- Nie jestem ślepa, żeby nie widzieć, że nie chcesz ze mną rozmawiać.
Wzruszyła ramionami, w dalszym ciągu będąc odwróconą do niego plecami. Nie chciała się z nim kłócić, ale nic nie mogła poradzić na rozżalenie, które wkradło się do jej umysłu. Przecież nie zrobiła nic złego, żeby musiał tak reagować na jej obecność.


~ Siedziała sama na drugim końcu sali
Marzyła o czymś co nigdy się nie zdarzy
Smutnej dziewczynie w czerwonej sukience
Wesoły chłopak ukradł młode serce. ~


Re: Składzik na starocie

on Pon Mar 07, 2016 1:32 pm
No tak, Meggs przejmowała się innymi. Prawie o tym zapomniał...
- Co...? Nie, coś ty! Nie wyganiam cię, to tylko była luźna propozycja. Chcesz to tu siedź.
To nie tak miało wyjść. Wyjść... Musiał się ulotnić zanim ta rozmowa się dalej rozwinie! Nie był w stanie jej teraz pocieszyć, nawet nie chciał jej dotykać. To okropne, ale jak wyobrażał sobie, że prawie rok siedziała kiedyś w cudzym brzuchu, a potem z niego wyszła w tak ohydny sposób to... to... Nawet fakt, że pozostała duszą bez ciała mu nie ułatwiał przełknięcia tak okropnej wizji. Nie w tej chwili przynajmniej. I chociaż ogarnął, że jest zła na niego po tym co na koniec mu odrzekła, to nie miał siły by to wyjaśniać.
Natalie... Ona się tym zajmie, jak zawsze. Powiem jej by mnie wytłumaczyła, a na razie lepiej jak stąd zwieję.
Szybka decyzja; krępująca, zmierzająca w złym kierunku dyskusja czy moment ryzyka i wolność? Oczywiście, że wybrał to drugie. Kiedy zjawa bawiła się materiałem, on zniknął i błyskawicznie opuścił składzik. Na koniec dodał coś jeszcze o tym, że pogadają później, bo teraz się spieszy i tyle go było.

[zt]


And how can the world want me to change
They're the ones that stay the same
They don't know me
Cause I'm not here

Re: Składzik na starocie

on Pon Mar 07, 2016 5:32 pm
- Nie kłam.
Pouczyła go krótko, zaciskając mocniej zęby, aby nie powiedzieć czegoś, po czym mogliby się pokłócić. Kłótnia z Irytkiem to coś, na co nie powinna się pisać.
Odwróciła uwagę od kawałka materiału i odwróciła się w kierunku, w którym myślała, że znajduje się Irytek. Jego już jednak nie było w składziku. Westchnęła głośno, wpatrując się w drzwi, które teraz pozbawione były klamki. Nienawidziła, kiedy był w stosunku niej taki oschły. Rozejrzała się jeszcze raz po niewielkim składziku. Jeszcze kiedyś pewnie tu zajrzy, ale na daną chwilę odechciało jej się wszystkiego. A już tym bardziej ćwiczeń.
Naburmuszona opuściła składzik.

[z.t]


~ Siedziała sama na drugim końcu sali
Marzyła o czymś co nigdy się nie zdarzy
Smutnej dziewczynie w czerwonej sukience
Wesoły chłopak ukradł młode serce. ~


Sponsored content

Re: Składzik na starocie

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach