Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Madame Malkin

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Labiryntu



PisanieTemat: Madame Malkin   Wto Wrz 03, 2013 9:02 pm

Idealny sklep dla tych, którzy muszą lub chcą kupić sobie coś do ubrania. Oczywiście mowa tu o szatach czarodziejów czy strojach do Hogwartu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Madame Malkin   Sro Cze 10, 2015 6:14 pm

Wysoka, a przy tym koścista ekspedientka sprawdzała wrażenie zaskoczonej, widząc kogoś takiego, jak Ty w jej sklepie. Słyszała wszak sporo na Twój temat, byłeś jednym z najbardziej rozpoznawalnych aurorów z Ministerstwa, ale nie sądziła, że postanowisz zagościć w jej skromnych progach! Zazwyczaj mężczyźni woleli udawać się do innych miejsc by zdobyć, czy to nową szatę, czy też wygodne ubranie – było to dla nich bardziej opłacalne, choć materiał z jakiego zrobione była owa odzież pozostawiał wiele do życzenia, a u niej przecież nie było tak drogo, no a przede wszystkim żaden z jej klientów zazwyczaj nie narzekał! Podeszła więc szybkim krokiem do Ciebie i zaczęła zachęcać Cię do tego byś wszedł w głąb sklepu.
- Ależ, proszę śmiało, panie Moody! To wielkie szczęście widzieć pana w dobrej formie! Szuka pan jakieś szaty dla siebie? A może jakichś ubrań? Ostatnio poszerzyliśmy ofertę dla czarodziejów! – Zaczęła mówić Madame Malkin, krzątając się wokół Ciebie, a jeden z jej centymetrów krawieckich zaczął latać wokół Ciebie, próbując pobrać Twoje wymiary.


[No to tak. Tu zaczyna się Twoja przygoda; to jest wstęp, z którego musisz skorzystać. Podpowiadać Ci nie będę, co dalej – wszystko jest w Twoich rękach. Zależności od tego, jak zareagujesz, co powiesz i jak pokierujesz swoją postacią, tak potoczą się Twoje dalsze losy. Powodzenia!]

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alastor Szalonooki Moody
avatar


avatar
Strona światła

PisanieTemat: Re: Madame Malkin   Pią Cze 12, 2015 10:38 am

Ehh... Zawsze przychodzi taki czas, kiedy trzeba wydać kilka Galeonów na nowy sprzęt czy odzież. Tak jest i w tym przypadku. Alastor pomimo tego, że mógł sobie pozwolić na nieco droższy asortyment, to postanowił poszukać tam, gdzie jest najciemniej pod latarnią
Kiedy tylko Szkot powitał w skromnych progach Madame Malkin, to ona mogła zobaczyć jego wysłużoną skórę... Czyżby właśnie jej u Ciebie poszukiwał tak słynny auror? Rozejrzał się kątem magicznego oka po asortymencie, a kiedy tylko Ty wraz z centymetrem obejrzałaś barczystego czarodzieja, to nie ukrywał lekkiego hmm... zdziwienia? Lekkiej nieufności?
Zresztą nie ma co się dziwić, skoro stracił oko, rodzinę, dobytek... To było jakieś półtora roku temu, a rany wciąż są takie świeże... Ehh...
Wracając do rzeczy. Zwrócił się do Madame Malkin, która najwyraźniej cieszyła się z jego obecności i nie omieszkał tego wykorzystać Moody.
- Witam, Madame Malkin. Widzę, że Pani również w formie, bo ledwo wchodzę i już centymetry mnie oblegają. Szukam nowej skóry, przeglądam oferty. -
W głosie... był, jak to on. Niby neutralny, ale nieco gburowaty. No ale czy można mu mieć to za złe? Widać po jego ciele i nawet odzieży, że wiele za sobą przechodził i przechodzi, więc skoro od jakiegoś czasu coraz mniej się uśmiecha, to niestety życie tak chciało i nie ma rady...
Starał się uśmiechnąć, choć blizny zarówno fizyczne, jak i psychiczne nie ułatwiały mu zadania. Wiedział, że dla sprzedawczyni musi być miły... bo tego nakazuje jego reputacja, z którą zresztą się nie obnosił, no ale kogo by to obchodziło przecież, prawda? A poza tym jeśli udobrucha sobie już i tak zachwyconą sprzedawczynię, to może i oferta będzie ciekawsza? Kto wie?
Jednak niech nasza Madame nie myśli, że już coś sprzeda. W końcu przegląda oferty... Nie powiedział nie, no ale jeśli liczysz na polecenie swojej działalności przez aurora, którego tak sobie cenisz, to musisz sobie na to zapracować. Niestety. Nie ma nic za darmo, a on o tym się przekonywał praktycznie codziennie...
Jego magiczne oko bez przerwy poruszało się we wszystkie strony, a czujność nigdy nie była przyćmiona u Moody'ego. Nawet w takim sklepie odzieżowym, choć starał się to robić w miarę niezauważalnie.

_________________
"W mojej krwi jest ogień... Uważaj, bo się poparzysz."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Madame Malkin   Pią Cze 12, 2015 8:14 pm

Próbowałeś przekonać siebie, czy też tę miłą sprzedawczynię, według której byłeś już kimś znaczącym, kimś kogo czarodzieje potrzebowali w obecnej sytuacji...? Czujność była bardzo ważna, zwłaszcza teraz, co już wiedziałeś i czego też doświadczyłeś na własnej skórze. Musiałeś jednak pamiętać o tym, żeby nie przesadzić, bo przecież od tego całego chaosu wokół, łatwo można było oszaleć. I od tej całej ostrożności. Oczywiście, że była ona ważna, ale przecież mogłeś się odprężyć w tym miejscu - tu nic złego na Ciebie nie czeka, wręcz przeciwnie! Centymetr pracowicie wokół Ciebie latał, sprawdzając wymiary, które później zamierzał podać Madame Malkin. Nie oponowałeś zresztą zbytnio, może i jeszcze nie byłeś do końca przekonany do kupna, ale to nic nie szkodzi! Tak czy inaczej, nadal byłeś jej klientem i do tego Aurorem, który ma szansę przyczynić się do zaprowadzenia porządku w czarodziejskim świecie, a to było przecież bardzo istotne, zwłaszcza że sama Madame miała w swojej rodzinie czarodziejów mugolskiego pochodzenia o których się martwiła. O siebie zresztą także, bo kto wie, kiedy Śmierciożercy zapukają do jej sklepu? Na razie, co prawda było w miarę spokojnie, ale nie wiadomo, ile jeszcze może to potrwać.
Skorzystałeś więc z okazji, która się przed Tobą pojawiła, w końcu...dlaczego by nie? A nóż widelec może trafi się Tobie coś wyjątkowego?
- Niech pan nie przesadza, panie Moody! Są już tak nauczone, ale to przecież nic złego! - Zachichotała cicho sprzedawczyni, po czym na Twoje kolejne słowa zaczęła przechadzać się po swoim sklepie, wystukując cichy rytm swoimi pantofelkami. Jej jasny brązowy, a przy tym bułeczkowaty kok drgał przy każdym jej ruchu. Po chwili machnęła różdżką, a przed Tobą pojawiło się kilka ruszających się zdjęć skórzanych kurtek.
- Jakieś konkretne wymagania, co do skóry, panie Moody? A może jednak chciałby pan zobaczyć najnowszą kolekcję szat dla mężczyzn? - Nie przejęła się Twoim tonem, zresztą przyzwyczaiła się do różnych zachowań swoich klientów. Sam głos Madame był spokojny, miły i cierpliwy - te opanowanie przyszło niemniej z czasem, z początku wcale nie było to takie proste. Dostrzegła to, jak starałeś się uśmiechnąć i doceniła, posyłając w Twą stronę ciepły uśmiech. Mogłeś więc stwierdzić, że będzie Wam się współpracowało tego dnia, o ile postanowisz zostać na dłużej. Zaintrygowana przyglądała się Twojemu magicznemu oku i nie mogąc się powstrzymać, odezwała się ponownie.
- Widzi pan coś ciekawego? Coś godnego uwagi? Nie musi pan odpowiadać, jeśli pan nie chce.
Następnie centymetr, który wcześniej wokół Ciebie latał, podleciał do Madame Malkin, a ona dzięki niemu mogła poznać Twoje wymiary. Zwróciła się nagle w stronę okna, a do jednej z szyb podleciał zerwany plakat jednej z poszukiwanych przez Ministerstwo czarownic - Bellatrix Black. Kobieta zadrżała delikatnie, po czym odwróciła się w Twoją stronę i rzuciła Ci poważne spojrzenie. Już się nie uśmiechała.
- Wiadomo może coś o uciekinierach...? O którymkolwiek z nich, panie Moody?
Mogłeś odpowiedzieć na to pytanie lub też nie - w końcu kimże ona była? To jednak pozostawało w Twoich rękach.



_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alastor Szalonooki Moody
avatar


avatar
Strona światła

PisanieTemat: Re: Madame Malkin   Nie Cze 14, 2015 8:51 am

Zagrożenie może się kryć za każdym rogiem... Chcąc nie chcąc musiał wychodzić z takiego założenia. Zbyt wiele stracił i prawdopodobnie straci, żeby chociaż spróbować nie myśleć o potencjalnych zagrożeniach. Ostrożność jest synonimem jego imienia. Może i ryzykował życie walcząc ze swoimi przeciwnikami, bo zawsze starał się ich unieszkodliwiać, zamiast zabijać, ale czujności i ostrożności nigdy się u niego nie uśpi. Siedzi to w nim tak bardzo, że nawet nie myśli o tym, żeby się tego pozbyć. To jest część jego charakteru, której się nie zmieni.
Każdy auror ma szansę do zaprowadzenia porządku na tym świecie... Nie jestem nikim wyjątkowym, po prostu robię swoje i zabiorę ze sobą najwięcej przestępców ile tylko się da, zanim będzie mi dane dołączyć do mojej ukochanej Evelyn... Póki jestem na tym świecie, to nie pozwolę, żeby Śmierciożercy byli bezkarni. Póki mogę dobyć różdżki, to będę chronić niewinnych... Od tego jestem. Tego się podjąłem świadomie, a determinacji mi nie zabraknie... NIGDY! I tak nie mam nic do stracenia...
Westchnął cicho, kiedy tylko odczułem na sobie mimo wszystko pozytywne nastawienie Madame Malkin. Może faktycznie nie powinien jej niepokoić swoim zachowaniem, a myśli i ostrożność zostawił dla siebie.
Uśmiechnął się kącikiem ust na widok tego koka. Śmiesznie latał, trzeba przyznać, no ale dobra. Przyszliśmy tu z konkretnym celem.
Przeglądał te wszystkie skóry, ale nie mógł się zdecydować... Nic nie pasowało do tego, co teraz nosił... Może i było wysłużone, ale było wyjątkowe...
Kiedy tylko usłyszał sugestię sprzedawczyni, to pewnie pokręcił głową i stwierdził spokojnie.
- Nie gustuję w szatach. Skóra mi najlepiej odpowiada. Może kiedyś się skuszę na coś innego, ale nie w tej chwili. -
Zawsze taki był. Wiedział, czego chciał. Nigdy się nie wahał. Zdecydowanie szło z nim w parze. Nie można mu było tego odmówić. Starał się być oczywiście życzliwy dla tak sympatycznej kobiety, bo cenił sobie mimo wszystko dobre kontakty, niemniej prawdopodobnie musiał ją zawieść, lecz ten dialog przerwało przybycie tego jakże ciekawego listu gończego... Ciało powędrowało za okiem, które dostrzegło to znalezisko.
- Właśnie to... -
Westchnął lekko i sięgnął plakatu przeglądając jego treść... Najgorszą częścią tej pracy było uspokajanie tych najsłabszych... Nie można się dziwić, że się bali o siebie, więc trzeba sprawiać, żeby nie wpadali w panikę.
- Madame Malkin. Jeśli tylko będą jakieś nowe, ważne informacje, to z całą pewnością zostaniecie poinformowani... Czas na mnie. -
Posłał ponownie, a przynajmniej starał się posłać lekki uśmiech, który miał jako tako podnieść na duchu. Niestety musiał odpowiedzieć wymijająco, bo obawiał się, że panika niewiele tu pomoże, a szanse na nią były w końcu niemałe ze względu na obecne czasy.
- Zjawię się tu innym razem. -
Kiwnął głową na znak pożegnania, a kiedy tylko oddalił się z jej zasięgu wzroku, to ponownie spojrzał na tą parszywą twarz Blackowej...
Bellatrix... Gdzie się możesz ukrywać... Chętnie bym Cię przymknął...
Powiedział wrogo w myślach i podążył za pierwszą myślą w postaci pójścia w stronę Ministerstwa Magii, żeby uzyskać najświeższe informacje o naszym "czarnym kwiatuszku"... Może i jest to przynęta, ale liczy się z potencjalną zasadzką, a jeśli da radę zamknąć paru rzezimieszków, to zrobi to wręcz z nieukrywaną radością.

_________________
"W mojej krwi jest ogień... Uważaj, bo się poparzysz."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Madame Malkin   Nie Cze 14, 2015 8:45 pm

Myślenie owszem, ale jeśli będziesz we wszystkich i wszystkim dostrzegać zagrożenie, to możesz przegapić coś ważnego i nawet się nie spostrzeżesz, kiedy to nastąpi. Zabijając przeciwników, zostałbyś jednym z nich - mordercą, a nim przecież nie byłeś. Miałeś w sobie zbyt duże pokłady dobra, by przechodzić na tę drugą stronę, choć przecież nieraz kusiła...zwłaszcza, gdy dochodziło do tego wymierzanie sprawiedliwości, które mogłoby Cię zaślepić. Śmierciożerców zdawało się być coraz więcej, a aurorów...? A członków tajnego stowarzyszenia, do którego przecież należałeś? Coraz więcej czarodziejów się bało, ulegało Temu - Któremu - Imienia - Nie - Wolno - Wymawiać. Dobrze, że towarzyszyła Ci determinacja; ona była niezwykle potrzebna. Tak, jak i wiara, że Twoje starania zmienią obecny stan rzeczy.
Madame Malkin zdawała się być mimo wszystko zadowolona z tego, że tutaj byłeś, że zachowywałeś stałą czujność - w razie ataku wiedziałaby, że z Tobą może być bezpieczna, że się wszystkim zajmiesz. Przyglądała się, jak oceniasz skóry, jak próbujesz się zdecydować, ale najwyraźniej czegoś Ci brakowało. Pokiwała ze zrozumieniem głową, gdy wspomniałeś o szatach; doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że niektórzy czarodzieje mają zdecydowanie inne podejście do ubrań i szanowała to. Ruchome zdjęcia po chwili zniknęły; zapewne za pomocą zaklęcia zostały schowane do odpowiedniej szuflady, bo w końcu miałeś wystarczająco dużo czasu by się zastanowić nad tym, czy jednak coś kupujesz, czy też nie. Przyglądała się więc Tobie, jak ruszasz w jej stronę i stajesz również przy oknie, przy czym Ty poszedłeś o krok dalej, otworzyłeś mizernie zdobione okno sklepu i szybko chwyciłeś list gończy na którym widniała ruszająca się twarz Bellatrix Black, która wyrywała się do przodu. Sprzedawczyni westchnęła i nagle, jakby skurczyła się w sobie, widząc z takiego bliska plakat. Nie musiałeś ją uspokajać, była całkowicie świadoma tego, co się dzieje i jakoś potrafiła dać sobie z tym radę, tylko zwyczajnie potrzebowała uwierzyć, że to wszystko się dobrze zakończy.
- Dziękuję, mam nadzieję, że uda się Wam złapać ich wszystkich...łącznie z... - i zatrzymała się, czując jak ciarki mimowolnie wędrują po jej ciele. - Z Sam - Wiesz - Kim. Zapraszam ponownie, panie Moody, jak się pan na coś zdecyduje- dodała, po czym na koniec posłała w Twoją stronę słaby uśmiech. - Do widzenia, panie Moody.
Czarownica pożegnała się z Tobą, a Ty opuściłeś jej lokal, znajdując się obecnie na jednej z uliczek Ulicy Pokątnej. Zamierzałeś iść teraz, co prawda do Ministerstwa...ale uważasz, że to rzeczywiście był dobry pomysł?
Nagle zawiał mocniejszy wiatr i zdawało Ci się, że usłyszałeś jakieś głośne rozmowy od strony Banku Gringotta. Było to coś poważniejszego, czy też raczej nie...? Zawsze mogłeś to zignorować i skierować się w stronę Dziurawego Kotła.


[Jeśli wybierzesz opcję 1 - piszesz tutaj.
Jeśli wybierzesz opcję 2 - piszesz tutaj]

Niestety! Przegapiłeś okazję nabycia wyjątkowej skórzanej kurtki, która jest odporna na ogień smoka!

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Madame Malkin   

Powrót do góry Go down
 
Madame Malkin
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sklep Madame Malkin
» Madame Malkin - szaty na wszystkie okazje
» Butik madame Malkin
» Madame Hydra
» Muzeum Madame Royce

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Poza Hogwartem :: Wielka Brytania :: Londyn  :: Ulica Pokatna
-