Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Zagroda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 18, 19, 20, 21, 22  Next
AutorWiadomość
Mistrz Labiryntu
avatar


avatar

PisanieTemat: Zagroda    Pon Wrz 02, 2013 2:34 pm

First topic message reminder :

Zaciszne miejsce, znajdujące się niedaleko Zakazanego Lasu i domku gajowego. Odbywają się w niej zajęcia z Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Zagroda    Czw Wrz 08, 2016 8:48 pm

The member 'Livia Edwards' has done the following action : Rzuć kością


'Pojedynek' :

Result : 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vilia Edwards
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Zagroda    Czw Wrz 08, 2016 9:46 pm

Grupa?
E tam! Co to Vivi obchodziło!
Miała żmijoptaka!
Tak, to było ważne. Ha! Ale będzie miała zabawy!

Nie dziwne, że z takim nastawieniem nie przywiązywała zbytniej uwagi do tego, co mówiła Lily. Ględziła o jakiś zadaniach, karmieniu i innych pierdołach.
A Vivi?
Vivi chciała pogłaskać żmijoptaka!

Ruszyła dziarsko w stronę klatki, nie przejmując się kolegami i koleżankami w grupy. Niech sobie gadają o jakiś tam ważnych sprawach. Ślizgonka przeszła do praktyki!
Wyciągnęła rękę do stworzenia.
Zignorowała ostrzegawczy syk.
Chciała go dotknąć!
Znów syk.

Vivi cofnęła zranioną lekko dłoń i popatrzyła na żmijoptaka z pretensją i niezrozumieniem.
Ale jak to?
Dlaczego?
Jakim prawem?

Oczy błysnęły jej czymś dziwnym. Jakby urazą połączoną ze mściwością. Przygładziła zranienie na ręce, mrużąc oczy.
Cofnęła się parę kroków, wciąż wpatrzona w żmijoptaka.
Doigra się.

Niech tylko poczeka...


Ostatnio zmieniony przez Vilia Edwards dnia Sob Wrz 10, 2016 9:55 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Zagroda    Czw Wrz 08, 2016 9:46 pm

The member 'Vilia Edwards' has done the following action : Rzuć kością


'Pojedynek' :

Result : 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Remus J. Lupin
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: Zagroda    Czw Wrz 08, 2016 10:24 pm

Lekcja nie zapowiadała się, że w dalszym ciągu będzie ciekawa. Bo jakiej rozrywki może im zapewnić nudny ghul? Żadnej. Najpewniej będzie tylko siedział i jadł. Czasem może tylko na nich mruknie, bądź warknie.Wziął więc trochę jedzenia dla stworzenia w postaci kudłatych pająków. Brzydził się ich dotknąć ręką, więc wsadził ich trochę do woreczka i biorąc przykład z Pameli i Davida, podszedł do nich z uśmiechem na twarzy.
- Przyniosłem dla niego trochę jedzenia - powiedział do dziewczyny. Zerknął na stworzenie w klatce, które najwyraźniej zaczęło mu się przyglądać, zaciekawione. - No tak, na pewno wyczuł coś smacznego - zauważył Gryfon. Jeśli chodziło o jedzenie, to ghule nigdy nie odmawiały. Nawet jeśli miało go dosyć. Wiecznie były głodne. Z drugiej strony dobrze, że nie mieli jakiegoś groźnego stworzenia, które mogłoby ich skrzywdzić, bo to które wylosowali raczej nie należało do takich. Rzadko atakowały, a większość życia spędzały na spaniu. Miał tylko nadzieję, że będzie dobrze mu się pracowało z Pamelą, Davidem i tym Puchonem, który póki co ograniczył się tylko do marudzenia.

[przepraszam, że tak nędznie krótko, ale jestem chora i od większego myślenia, mega boli mnie głowa. Napisałam w miarę możliwości na temat jak tylko się dało, przepraszam za kłopoty z postami i za zwlekanie ;<]

_________________
Remus Lupin
The future starts today, not tomorrow.


Ostatnio zmieniony przez Remus J. Lupin dnia Sob Wrz 10, 2016 3:51 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Zagroda    Czw Wrz 08, 2016 10:24 pm

The member 'Remus J. Lupin' has done the following action : Rzuć kością


'Pojedynek' :

Result : 4

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David o'Connell
avatar


avatar
V rok

PisanieTemat: Re: Zagroda    Czw Wrz 08, 2016 11:26 pm

Chwila po chwili zbliżał się koniec zajęć. Musiał. Przynajmniej to powtarzał sobie Carney, jeszcze zanim reszta osób, które wylosowały ghula podeszła do stworzenia. Kiedy obok pojawiła się Pam wcisnął ręce do kieszeni, żeby ukryć kłykcie zbielałe od zaciskania pięści. Po raz kolejny uczestniczył w zajęciach wściekły. To nie miało prawa zdać egzaminu - czy raczej on nie miał prawa zdać egzaminu, jeśli zamiast skupiać się na temacie będzie starał się utrzymać spokój.
Weź się, kurwa, w garść, Carney.
Młodsza Gryfonka miała rację. Zdecydowanie powinien stać bliżej. Uważał też, że powinien faktycznie brać udział w zajęciach ze względu na zbliżające się SUMy. Przywlókł się te kilka kroków bliżej prętów, akurat tyle, żeby dosłyszeć mamrotanie Pam. Trochę za jasno? Według Davida to pasowało do tego dupka, nie przejąć się takim szczegółem. Zdążył wyrobić sobie kompletną opinię na temat prowadzącego zajęcia - i chociaż tak naprawdę nie miał do tego prawie żadnych podstaw, nie przeszkadzało mu to, zwłaszcza dzisiaj. Kolejna informacja - ghule lubią krety i pająki. Rzucił przeciągłe spojrzenie (podobnym przecież do kretów) niuchaczom. Pomysł pozbawienia stworzeń klatek nagle wydał mu się niesamowicie głupi.

Wyglądało na to, że wszyscy, którzy mieli zostać przydzieleni do ich grupki, już zdążyli podejść do stworzenia - czyli nadszedł ten moment, w którym Carney powinien się zaangażować, albo chociaż udawać zaangażowanie. Poszedł po porcję jedzenia dla ghula (bo co innego mógł dla niego zrobić? Podrapać za uszkiem?), chwytając martwego kreta i kilka pająków gołymi rękami i bez żadnych oznak obrzydzenia. Wrócił i wyciągnął pożywienie w stronę stworzenia.
Ciężko powiedzieć, co nie spodobało się brzydalowi - może było mu za jasno, może Gryfon był za duży, zbyt zdenerwowany i poruszał się zbyt gwałtownie, a może kret był nieświeży. Albo wszystko naraz. Niezależnie od przyczyny efekt był spektakularny: ghul wydał z siebie głośne zawodzenie, złapał rękę o'Connella i szarpnął potężnie, aż ten zadzwonił zębami o kratę.
- Kurw... - David ledwo był w stanie się powstrzymać od rzucenia mięsem. Splunął krwią z rozwalonej wargi i złapał za obolałe ramię. - Chyba mnie nie lubi.


Ostatnio zmieniony przez David o'Connell dnia Sob Wrz 10, 2016 4:52 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Zagroda    Czw Wrz 08, 2016 11:26 pm

The member 'David o'Connell' has done the following action : Rzuć kością


'Pojedynek' :

Result : 1

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pamela Winston
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Zagroda    Czw Wrz 08, 2016 11:26 pm

Pam ucieszyła się, że David jej posłuchał i przynajmniej podszedł bliżej. Zdawało się nawet, że będzie chciał pomóc. Cudownie! Oby tak dalej, widać, że się starał.
- Hej – odpowiedziała Tomasowi, gdy zauważyła, że ten się nad nią pochylił. Spojrzała na niego przez chwilę z uśmiechem, po czym wróciła do wybierania odpowiedniego pożywienia dla ghula. Zastanawiała się też przez cały czas, jak inaczej mu jeszcze dogodzić. Niestety nie mogła się skupić, bo inny Puchon bardzo głośno narzekał. - Może i ghule nie robią wiele, ale jednak potrafią się między sobą komunikować i bardzo lubią rzucać przedmiotami. I czemu mają robić cokolwiek więcej, wystarczy, że istnieją... - Chciała dalej bronić tych stworzeń, lecz na coś wpadła. Jak zawsze w przypadku jej pomysłów można było domyślić się, że i ten nie będzie zbyt światły.
Podniosła patyk, który znalazła obok siebie i postanowiła go podarować ghulowi. Jako zabawkę. A nóż mu się spodoba. Chociaż moment, priorytety, na wstępie powinna pomyśleć o jedzeniu! Za łatwo się rozpraszała. Na szczęście właśnie zjawił się Remus z workiem pająków. To ją sprowadziło na ziemię. No, to miło, miała żarcie przed sobą i Gryfon również jakieś miał. Mając nadzieję, że starszy kolega się nie pogniewa, wzięła na chwilę od niego woreczek i wyjęła pająka. Bez obrzydzenia przyjrzała mu się. Okej, wyglądał nieźle, mógł się nadać. Przybliżyła się z nim do prętów. Najpierw obserwowała o'Connella, który podjął się heroicznego zadania, jakim było nakarmienia tej istoty... i nie skończył za dobrze.
- Och. – Zauważyła krew i wyrwało jej się westchnienie... nieciekawie. Na pewno go teraz bolało! - Nic ci nie jest? - spytała zaraz, choć nawet nie musiała, bo chłopak znowu się odezwał. Zaśmiała się serdecznie i stwierdziła, że najprawdopodobniej nie jest tak źle, jak mogłoby się wydawać. - Chyba serio za tobą nie przepada... ale możliwe, że to tylko z tym kretem było coś nie tak. Nie masz się czym przejmować. - Próbowała go pocieszyć.
Jednak nie ma lekko. Nie było czasu na pogaduszki i trzeba było wrócić do pracy. Pamela zerknęła już nieco skonsternowana na stworzenie w klatce. Musiało mu być tam naprawdę źle. Wyciągnęła więc rękę i przełożyła ją przez pręty. Ghul nijak nie zareagował, ignorując ją całkowicie. Dlatego też bez przeszkód postawiła przed nim pająki. Zaraz wróciła się po więcej i dała mu jeszcze kreta. Nadal zero reakcji. Niespeszona, a raczej pocieszona tym, że ghul nie reaguje już agresywnie, wzięła patyk, który wnet był obok jedzenia. Miała nadzieję, że jakoś go to rozweseli. I, och! Przysłoniła oczy, po czym spojrzała na słońce, by sprawdzić skąd najbardziej świeciło. To było to.
Zdjęła szatę, zupełnie nic sobie nie robiąc z tego, że jak zawsze działała zamiast myśleć. Zarzuciła ją na klatkę pod takim kątem, by chociaż trochę hamowała słońce i dawała stworzeniu przynajmniej kawałek cienia. Niestety materiał opadł. Hmm... Przecież znała zaklęcie! Na dodatek takie, które działało, o czym ostatnio miała okazję się przekonać. Ponownie rzuciła okrycie, tym razem mając różdżkę w pogotowiu.
- Epoximise – mruknęła cicho, przyklejając tym samym szatę do prętów klatki.
I proszę. Może dzięki temu ghul poczuje się choć odrobinę lepiej.


Ostatnio zmieniony przez Pamela Winston dnia Sob Wrz 10, 2016 7:12 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Zagroda    Czw Wrz 08, 2016 11:26 pm

The member 'Pamela Winston' has done the following action : Rzuć kością


'Pojedynek' :

Result : 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alice Hughes
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Re: Zagroda    Czw Wrz 08, 2016 11:41 pm

Jak piąte koło u wozu - tak się czuła. Z poczuciem winy wyraźnie malującym się w brązowych oczach słuchała krukonki, od czasu do czasu kiwając ze zrozumieniem głową. Nie umknęło jej, że dziewczyna wzdrygała się mówiąc o niektórych rzeczach i absolutnie jej się nie dziwiła. Zwierzątko domowe? Też coś! Niektórzy popaprańcy trzymali w domu węże!
No ale... Przeżyła poturbowanie przez Sahira. Przeżyła Bombardę Maximę Rockers. Ledwo bo ledwo, ale przeżyła atak Karkarova. No i miał jej zagrozić jakiś tam kret?! Zerknęła szybko czy nie ma na sobie niczego świecącego. Bransoletkę od Minabiego, mimo że wykonana była z materiałów nie podchodzących pod te interesujące stworzonko podciągnęła pod łokieć i przyglądała się pracy Liv. W jej wykinaniu wyglądało to naprawdę łatwo... Lekko skrzywiona podeszła więc do stołu i chwyciła kilka dżdżownic w chusteczkę.
- Dobra, spróbuję... - Uśmiechnęła się niemrawo do Liv i kucnęła przed klatką. Wsunęła dłoń z robalami między pręty i... Armagedon! Stwór oszalał, milutkie niuchanie zmieniło się w dziwne prychnięcia a nim puchonka zdążyła zareagować ostre jak szpilki ząbki zacisnęły się na jej nadgarstku, tuż obok polerowanego dzień wcześniej guzika.
- AUUUA! - wrzasnęła, wyszarpując rękę ze stalowego uścisku i przy okazji przyrżnęła głową w stalowe kraty. W podkrążonych oczach pojawiły się łzy, a Alice wycofała się do tyłu, szurając tyłkiem po ziemi. - TEN KRET MNIE UŻARŁ! TO JEST JADOWITE? - zdrową rękę przyłożyła do tworzącego się na czole guza a nadgarstek drugiej - zakrwawionej - przycisnęła do piersi.

_________________

Buntować się przeciw wam? A kto wy jesteście?
Bezkształtna masa, amorficzny stwór, zatomizowany świat, tłum bez formy i konstrukcji.
Waszego świata już nie można nawet rozsadzić.
Sam się rozlazł...


Ostatnio zmieniony przez Alice Hughes dnia Sob Wrz 10, 2016 11:40 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Zagroda    Czw Wrz 08, 2016 11:41 pm

The member 'Alice Hughes' has done the following action : Rzuć kością


'Pojedynek' :

Result : 1

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Riley Acquart
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: Zagroda    Pią Wrz 09, 2016 7:11 am

Jak dobrze, że w grupie ”Niuchaczy” znajdowała się Liv Edwards. Mimo że była najmłodsza, to miała prawdopodobnie największą wiedzę o Magicznych Stworzeniach. W końcu była Krukonką, a dom Ravenclaw słynął przecież z ogromnych pokładów informacji na wszelakie tematy. Riley wysłuchała każdej wskazówki młodszej koleżanki i z podziwem przyglądała się jak piętnastolatka zabiera się do pracy. Gryfonka nie była zaskoczona z sukcesów Liv, natomiast mały stworek okazał się milszy niż można było się spodziewać.
Ale wszystko do czasu. Kiedy Alice spróbowała nakarmić stworzonko, coś poszło nie tak. Najstarsza koleżanka została ugryziona przez Niuchacza i w dodatku dziewczyna uderzyła się dość mocno w głowę o solidną metalową klatkę. Riley podeszła szybko do poszkodowanej Puchonki i ucałowała ją w czółko niczym młodsza siostra. Całusy podobno pomagają raną się goić, tak przynajmniej słyszała. Później zerknęła na dłoń Alice, która nosiła ślady zębów zwierzątka, ale ów rana nie wyglądała na groźną.
- Do wesela się zagoi - odparła półszeptem brunetka i puściła koleżance zaczepne oczko. Chwilkę po tym, młoda czarownica podeszła do stolika gdzie mieściły się pokarmy dla zwierzą i sięgnęła po podstawek z źródlaną wodą. Nastolatka uznała, że po drobnym posiłku stworkowi zapragnie się pić. Nie myliła się, bowiem Niuchacz z zadowoleniem przystanął przy podstawku i malutkim języczkiem począł upijać wodą. Źródlany trunek posmakował magicznemu zwierzakowi do tego stopnia, że ten mruczał przy tym jak szalony. Pozwolił się nawet pogłaskać Gryfonce w chwili upojenia.


Ostatnio zmieniony przez Riley Acquart dnia Sob Wrz 10, 2016 11:18 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Zagroda    Pią Wrz 09, 2016 7:11 am

The member 'Riley Acquart' has done the following action : Rzuć kością


'Pojedynek' :

Result : 5

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tomas Duncan
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: Zagroda    Pią Wrz 09, 2016 9:54 am

W spokoju przyglądał się poczynaniom jego towarzyszy w grupie. Z tego co pamiętał, ghule były raczej z zasady niegroźne i nie robiły krzywdy, widać jednak są wyjątki - biedny gryfon zaliczył dość bliskie i nieprzyjemne spotkanie ze stworem. Tom poczuł się trochę niepewnie, widząc, że jak dotąd próby nie szły zbyt dobrze. W przypadku Pam ghul efektywnie ją ignorował. Chociaż mógł przysiąc, że po tym jak dziewczyna osłoniła klatkę szatą, stwór jakby trochę bardziej się uspokoił. Puchon uznał więc, że to dobry moment by sam spróbował podejść bliżej do klatki. Zgarnął więc kilka pająków i po chwili zastanowienia jednego kreta. Podszedł bliżej, uśmiechając się i mrucząc bezsensowne słowa pod nosem, zupełnie jakby ghul miał go zrozumieć. Początkowo nie było tak źle, niestety kiedy wysunął rękę podając mu jedzenie, ghul jęknął głośno i wytrącił mu z ręki owady silnym machnięciem łapy. Lekko drasnął go w dłoń, poza tym Tom czuł, że w tym miejscu zapewne pojawi się niedługo siniak.
-Mnie chyba też nie lubi. - Uśmiechnął się do gryfona. Nie czuł się jednak zrażony, zawsze może spróbować jeszcze raz. W końcu to żywe stworzenie, ono też może czuć się zagrożone i niepewne.


Ostatnio zmieniony przez Tomas Duncan dnia Sob Wrz 10, 2016 6:35 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Zagroda    Pią Wrz 09, 2016 9:54 am

The member 'Tomas Duncan' has done the following action : Rzuć kością


'Pojedynek' :

Result : 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Zagroda    

Powrót do góry Go down
 
Zagroda
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 19 z 22Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 18, 19, 20, 21, 22  Next
 Similar topics
-
» Zagroda Magicznych Zwierząt
» Zagroda jednorożców

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Hogwart :: Blonia -