Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Zaczarowana zagroda białej królowej

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Pandora Sayre
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Zaczarowana zagroda białej królowej   Wto Sie 22, 2017 6:38 pm

Spis zwierzątek:

Cyrkonia

Królewna Śnieżka


Ametyst


Wiadomości wysyłam przez: Ametyst

_________________
With shortness of breath, I’ll explain the infinite
How rare and beautiful it truly is that we exist.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Syriusz Black
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Re: Zaczarowana zagroda białej królowej   Wto Sie 22, 2017 9:06 pm

Dzisiaj Wszyscy wiemy, jaki jest dzień, halo! Właśnie skończyliśmy szkolną mękę!

Droga
Szanowna Pani
Pani Puszko
Puszeczko, nie wypuszczaj na mnie nieszczęść
Pandorko
Pando
Pandoro,
wiem, że nasze stosunki nie są za bardzo, że ich nie ma, ale mogą być, ale byłoby bardzo miło ciekawie, gdybyś wpadła dzisiaj do domu Potterów. Wiesz, gdzie to jest, prawda? Organizujemy małe ognisko w lesie, więc możemy zakopać tam topór wojenny.
Czuj się zaproszona.
Ucieszę się, jeśli wpadniesz.

Seriosz
Syriusz








_________________
I solemnly swear that I am up to no good.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marjorie Greyback
avatar


avatar
Strona światła

PisanieTemat: Re: Zaczarowana zagroda białej królowej   Sro Sie 30, 2017 11:25 pm

Krótki liścik napisany w wyraźnym pośpiechu, a więc pozbawiony zarówno wstępu, jak i daty - przypadającej na drugi piątek lipca - czy miejsca.


Potrzebuję Twojej pomocy. Pilnie. Zabierz go na:
1) lody,
2) długo.
Alyssa


Na odwrotnej stronie liściku został zaś napisany adres, który Meadowes wielokrotnie podkreśliła, mocno przyciskając pióro do papieru.

_________________
You and I walk
a fragile line
I have known it all thistime
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marjorie Greyback
avatar


avatar
Strona światła

PisanieTemat: Re: Zaczarowana zagroda białej królowej   Czw Lis 02, 2017 12:56 am

23.07.1978 roku
Kochana Pando,
zastanawiam się, czy pamiętasz cokolwiek o ciotce Ivory, o której opowiadała nam Twoja mama. Jeśli nie, czy mogłabyś poprosić ją o przypomnienie kilku szczegółów?

Dokładnie rzecz biorąc, chodzi mi o sposób ciotki na naprawdę trwałe i skuteczne zabezpieczenie domu, o którym była mowa w historii dotyczącej nękających ją adoratorów.

Potrzebuję dowiedzieć się o tym nieco więcej, a - jak na złość - pamiętam wyłącznie samą opowieść o upartych niedoszłych kandydatach na męża starej cioteczki. Przypominam sobie wszystko, nawet ich imiona - Renfred, Reginald i Ralph; popraw mnie, jeśli się mylę - oraz okoliczności przepędzania ich przez naszą krzepką krewną, jak i to, że ostatecznie Ivory wyjechała na poszukiwania jakiegoś skutecznego zaklęcia albo rytuału ukrywającego ją i jej posiadłość przed nachalnymi łowcami posagów.

Pamiętam wspomnienie o wyjeździe na pustynię, o spotkaniu z aborygeńskim czarodziejem, o wspólnym piciu jakiejś dziwnej herbaty, po której cioteczka zrobiła się jeszcze odważniejsza...

Ale zachodzę w głowę, jakie to było zaklęcie. Czy możliwe, że Twoja mama nigdy dokładnie o tym nie wspominała? A może masz jakiś sposób, by skontaktować się z Ivory? Wiem, że mój ojciec nie chciał utrzymywać kontaktów z rodziną mamy, ale potrzebuję tego.

Jestem w naprawdę paskudnych tarapatach i nie mogę Ci o nich napisać. Boję się, że wtedy byłoby jeszcze gorzej. Poza tym... Ktoś mógłby przechwycić list, a tego nie chcę.

Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w porządku i że nie narażam Cię tym na niebezpieczeństwo. Postaram się nic więcej nie pisać, przynajmniej chwilowo, ale boję się. Jestem przerażona, Panda.


Twoja
Alyssa

PS Co prowadzi do pytania - czy, jeśli uda mi się zrobić to niepostrzeżenie, mogłabym zatrzymać się u Ciebie na jakiś czas? Nie mogę dalej mieszkać w swoim mieszkaniu. Przynajmniej do czasu, gdy nie otoczę go czymś na kształt ochrony, o której wspominałam. To byłoby chyba jedyne dobre wyjście. Sama już nie wiem. W pewnym sensie obawiam się, że nawet czary ochronne Ivory mogą nie zadziałać. To nie są już chyba te czasy. Obecnie nie trzeba nawet się wychylać, by ktoś próbował Cię skrzywdzić...

_________________
You and I walk
a fragile line
I have known it all thistime
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marjorie Greyback
avatar


avatar
Strona światła

PisanieTemat: Re: Zaczarowana zagroda białej królowej   Pią Lis 03, 2017 9:48 pm

23.07.1978 roku
Pando,
to naprawdę straszne. Sama myśl o tym, że ludzie mogą ot tak odejść, zrobić to tak niesamowicie szybko... Nadal nie do końca potrafię uwierzyć w to, że ich już nie ma. Zarówno kuzyna Barbentina, jak i Twojego drogiego Imogena. Za każdym razem, gdy sobie o nich przypominam, czuję się wyjątkowo smutno. Mieli przed sobą jeszcze tyle życia, które tak nagle się urwało. Możemy tylko liczyć, że są szczęśliwi tam, gdzie idzie się po śmierci. A może powrócili na świat pod zupełnie innymi powłokami? Być może jeszcze kiedyś się z nimi zobaczymy, ale nie będziemy tego świadome? Chyba tylko sam Merlin to wie.

Różana Ivory. Tak, teraz sobie to przypominam. Że też nie pamiętałam tego, jak bardzo otaczała się - i otacza, tak sądzę; przyzwyczajenia przecież nie wyparowują w powietrzu - tymi delikatnymi kwiatami. Było ich przy niej jeszcze więcej niż adoratorów, którzy zdecydowanie musieli też gorzej pachnieć. Ugh, kiedy o tym pomyślę, przypomina mi się ciężki smród papierosów. Chyba nigdy do niego nie przywyknę, jeśli w ogóle przyjdzie mi dalej go czuć. A tego nie mogę być już pewna. Czy to nie ironiczne? Znowu nie jest dobrze, gdy już myślałam, że jednak może być.

Odwiedziłabym ją, by mimo wszystko spróbować to z niej wyciągnąć, jednak nie mogę tego zrobić. Nie chodzi tylko o to, że praktycznie mnie nie zna - w końcu ojciec obraził ją ten jeden jedyny raz, gdy przybyła do kraju tuż po śmierci mojej matki - ale sądzę, że nie będę w stanie tego zrobić. Przynajmniej nie przez najbliższe miesiące. Chciałabym Ci to powiedzieć w cztery oczy, ale myślę, że nie jestem w stanie się powstrzymać.

Pozostałyśmy my, Twoja mama, Edgar, cioteczka Ivory i mały Nargiel...

Myśl o syropie różanym w gorącej czekoladzie, najlepiej takiej z Miodowego Królestwa, do której nadal mam słabość... Tak, tak, taktaktak. Nie ma nic lepszego.

Muszę tylko opuścić Munga i upewnić się, że będziemy bezpieczne. Po tym przybywam szybciej niż szarżujący hipogryf.



Twoja
Alyssa

_________________
You and I walk
a fragile line
I have known it all thistime
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marjorie Greyback
avatar


avatar
Strona światła

PisanieTemat: Re: Zaczarowana zagroda białej królowej   Pią Lis 03, 2017 11:17 pm

23.07.1978 roku
Pando,
każdy powinien zostać wspomniany. To najszczersza prawda. Nie znałam większości z nich, ale musieli być wspaniałymi ludźmi. Z pewnością musimy ich wspomnieć, a nawet może zrobić coś w celu uczczenia pamięci wszystkich tych wolnych dusz wirujących teraz w przestrzeni i czekających na szansę ponownego stania się kimś wspaniałym. Kimś lub czymś.

Róże są wspaniałe, tak jak wszystkie inne kwiaty, których zapach możemy spróbować utrwalić w miejsce tego paskudnego smrodu. Nie bierzmy tylko pod uwagę lilii, proszę, lilii i smagliczki, proszę. Biała szałwia też jest okropna, choć powinna odstraszać złe dusze. A jednak osoba, która na mnie czyha, pachniała właśnie nią. To paskudne wspomnienie i jeszcze okropniejsza myśl. Nie chcę teraz o tym wspominać.

Nie wiem, kim On jest. Nieustannie tak bardzo się zmienia. W jednej chwili pragnę się do niego tulić, zatapiać palce w Jego włosach i całować usta, a w kolejnej doprowadza mnie do wściekłości.

Być może kiedyś się u nas pojawi. Mam nadzieję ją zobaczyć i przeprosić za tatę. Nigdy nie potrafił być delikatny. Może przez to, że jego rodzina zawsze była inna niż nasza. Marzyciele od Isobel i jeszcze dalej wgłąb drzewa. To aż nie do uwierzenia...

Pamiętasz tamten wieczór w Dziurawym Kotle? Bo ja dotychczas nie za bardzo, ale Skończyłam z Nim w jednym pokoju. I z całą pewnością, jaką tylko może mieć człowiek, który nic za bardzo nie pamięta, mogę Ci powiedzieć, że nie graliśmy w Gargulki. Nigdy o tym nie wspominałam, bo to nie jest nic, z czego byłabym dumna. Prawdę mówiąc, przez moment miałam nadzieję, że to był tylko zły sen. Potem tyle się działo i na moment całkowicie o tym zapomniałam. Przynajmniej do czasu, gdy nie doszło do tej sytuacji z chorobą. Wtedy, kiedy prosiłam Cię o zabranie Ezry z mieszkania. Krótka historia, powiedział mi, że mnie kocha. I tak jakby do siebie wróciliśmy. Potem pojechałam na tamten wypad do Szkocji, po którym widzieliśmy się dopiero dwa dni temu i...

Pokłóciliśmy się, Pando. Naprawdę chciałam mu powiedzieć, ale on ma problemy w pracy. Wysłali go na przymusowy urlop, jest niemożliwie wściekły, nie potrafi znaleźć w tym ani odrobiny pozytywu i ogólnie... Byłam na niego taka zła, gdy zaczął przy mnie palić i powiedział, że jego fajki to nie moja sprawa. Na dodatek popijał, a wiesz, jak to na mnie działa. Wiesz, że tata prawie nigdy nie był trzeźwy, a jak myślę o tym, że Nargla mogłoby spotkać to, co mnie... Nie wiem, czy On mnie zostawił. Nie rozmawialiśmy ze sobą od tamtego czasu. Boję się do niego napisać. Po tym wszystkim chyba serce by mi pękło, gdybym dowiedziała się, że to koniec. Już tak ostatecznie.

Powiedział, że kocha. Raz. Ale nie wiem, czy zechce mnie i Nargla. To transakcja łączona. Wiem, że Nargiel jest mój. Nawet jeśli skończę jak ciocia. To znaczy, Twoja mama. Jesteś szczęśliwa, prawda? Tak w gruncie rzeczy. Mimo braku Heliosa?

Mam nadzieję, że do tego czasu mnie wypuszczą. Potrzebuję Cię przytulić. Naprawdę, naprawdę mocno.


Twoja
Alyssa

_________________
You and I walk
a fragile line
I have known it all thistime
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marjorie Greyback
avatar


avatar
Strona światła

PisanieTemat: Re: Zaczarowana zagroda białej królowej   Sob Lis 04, 2017 9:02 pm

23.07.1978 roku
Pando,
to wspaniały pomysł! Myślisz, że Twoja mama mogłaby nam w tym pomóc? A może lepiej byłoby spróbować napisać do cioci Ivory? Jest cień szansy, że być może by z nami porozmawiała...

Czuję się jak po opętaniu chochlika, naprawdę. Poza tym... Nie wiń się. To nie jest tak, że my się nienawidzimy. Nadal coś do niego czuję, a on... On jest po prostu niezmiernie skomplikowanym i pogubionym człowiekiem. Bardziej zagubionym od części par moich skarpetek, które notorycznie wżera mi pralka. Swego czasu próbowałam coś z tym zrobić, ale w tej sytuacji sama czuję się zagubiona.

Nie wiem, co będzie dalej, boję się i to jest najgorsze. Na dodatek nie potrafię tak po prostu mu o tym powiedzieć... Ani wspomnieć o Narglu, a widok papierosów i alkoholu doprowadza mnie do szaleństwa. Okazjonalne popalanie na balkonie jeszcze bym przełknęła, ale zalewanie się wódą za bardzo przypomina mi o tacie. Jakaś część mnie chce znowu uciec, mimo że obiecałam, że tego nie zrobię. Panikuję.

Gdyby tylko chciał ze mną normalnie o tym porozmawiać. Zwłaszcza że naprawdę stać go na więcej. Nie musi pracować w tej okropnej atmosferze. Czasami chciałabym, żeby potrafił po prostu się ode mnie odezwać, przestać ukrywać się za tą pozą twardziela. Przecież uczucia nie są niczym złym, prawda? Dlaczego mężczyźni tak strasznie się ich obawiają?

On o niczym nie wie. Nie powiedziałam mu o Narglu, więc nie okazał się totalnym ropuchem, który by mnie zostawił. Nie zasługuje na pokazanie mu. Nie chcę tego robić Narglowi, ale czuję, że zaczynam rozumieć Twoją mamę. Ciocia pewnie czuła się podobnie.

Byłam na cmentarzu u mamy, gdy stało się coś bardzo złego. Dlatego nie mogę już dłużej mieszkać u siebie. I dlatego zamierzałam udać się do Munga, bo trochę się poobijałam. Zemdlałam chwilę po teleportacji, więc przenieśli mnie tutaj i zostawili na obserwację. Mam nadzieję, że krótką, bo nie czuję się bardzo źle. Nie fizycznie. Merlinowi dzięki, Narglowi nic się nie stało. To nic takiego, mam nadzieję. Nie musisz się niepokoić.



Twoja
Alyssa

_________________
You and I walk
a fragile line
I have known it all thistime
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marjorie Greyback
avatar


avatar
Strona światła

PisanieTemat: Re: Zaczarowana zagroda białej królowej   Nie Lis 05, 2017 1:55 am

23.07.1978 roku
Pando,
ciocia ma naprawdę smoczą pamięć do większości rzeczy, a więc do rodziny na pewno też. Poza tym mieszka tam, gdzie nasi przodkowie osiedlili się już naprawdę dawno temu, więc pewnie łatwiej byłoby jej pozbierać informacje. Musimy do niej napisać, na pewno.

Swoją drogą i tak odnośnie pamięci, kojarzysz może jakichś ciemnowłosych, niebieskookich, wysokich, dosyć porządnie zbudowanych i poważnie wyglądających chłopaków, którzy razem z Tobą mogli kończyć szkołę? Potrzebuję przypomnieć sobie wszystkich, których mogłabym z niej znać, a wiem tylko, jak wygląda ten poszukiwany i że interesuje się roślinami. Jest ogrodnikiem albo kimś w tym rodzaju. Wydaje mi się, że jego imię zaczyna się od Ad, ale nie dam głowy.

Sama ze swojego roku przypomniałam sobie tylko o Adrielu, którego nazwiska nie pamiętam, a który grał przez chwilę w drużynie Gryfonów, dopóki nie zleciał z miotły i nie roztrzaskał sobie kolan. I o Adamie Gregorym z klubu gargulkowego - tym nadal mieszkającym ze swoją wybitnie nadopiekuńczą matką. Poza tym do głowy przychodzą mi jeszcze bliźniacy... Adrien i Adelard Brody, jak dobrze pamiętam, ale oni chyba nadal są tak samo niepoważni jak wcześniej i starają się poprawić jakość swoich wybuchowych eliksirów, którymi doprowadzali psora do załamania nerwowego. Był jeszcze Adelard, ale to chyba nie on... Pamiętam, że założył się z Abem Jamesem, wskoczył do tamtej szafki zniknięć, a gdy go znaleziono, był już dawno zaręczony z pewną Afrykanką.

Wydaje mi się, że mój poszukiwany jest bardziej w moim wieku, ale być może się mylę i Ty znasz kogoś, kto mógłby wpasować się w schemat. Myślę raczej o tych skrytych ludziach, niezbyt popularnych, może nawet wyszydzanych. Pasowałby mi do Ślizgonów, chociaż może być z zupełnie innego domu. Napisz, jeśli tylko przyjdzie Ci coś do głowy. To niesamowicie ważne i powiązane z tym, co spowodowało mój pobyt w Mungu. Więcej opowiem Ci w cztery oczy. Nie chcę zbytnio ryzykować. Już i tak się obawiam.

Mówiąc już o obawie, Pando, naprawdę nie jestem w stanie przemóc się do powiedzenia Mu o Narglu. Chciałam to zrobić, ale nie zdążyłam, bo tak strasznie się pokłóciliśmy. On chyba uważa, że próbuję wchodzić z butami w Jego życie i Jego prywatność. Mam wrażenie, że naprawdę nie jest skory, by mnie do siebie dopuścić. Wcześniej był, ale po wyleczeniu się z choroby ma chyba wątpliwości. Czy On żałuje tego, co wtedy powiedział? Może Nargiel to będzie za dużo? Kocham go, dlatego nie chcę, żeby to była prawda, ale jeśli... Co robić, Pando? Minęło ponad pięć lat, odkąd tak naprawdę ze sobą byliśmy. Tyle mogło się w nim zmienić. Nie chcę, żeby był złamasem. Przed ostatnią kłótnią był taki opiekuńczy...

Nie będzie tak trudno, póki jeszcze widzę swoje stopy.

Kładę się odpocząć, więc być może nie napiszę już dzisiaj żadnego listu, ale wiedz, że korespondowanie z Tobą naprawdę przynosi mi ulgę.



Twoja
Alyssa

_________________
You and I walk
a fragile line
I have known it all thistime
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marjorie Greyback
avatar


avatar
Strona światła

PisanieTemat: Re: Zaczarowana zagroda białej królowej   Sob Lis 18, 2017 9:34 pm

24.07.1978 roku
Pando,
napuściłaś go na mnie, prawda? To Ty go na mnie napuściłaś?
Nie okazał się złamasem, ale nie przestał być gumochłonem. To chyba nieuleczalne.


Aly

_________________
You and I walk
a fragile line
I have known it all thistime
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marjorie Greyback
avatar


avatar
Strona światła

PisanieTemat: Re: Zaczarowana zagroda białej królowej   Sob Lis 18, 2017 9:41 pm

24.07.1978 roku
PS Wychodzę za mąż.
PS Wiem, że nie tak powinno się używać PS.
PS Autentycznie.
PS Nie żartuję.
PS Zaręczyłam się. Ja. Się. Zaręczyłam.
A on jest gumochłonem <- kropka


A.

_________________
You and I walk
a fragile line
I have known it all thistime
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marjorie Greyback
avatar


avatar
Strona światła

PisanieTemat: Re: Zaczarowana zagroda białej królowej   Nie Lis 26, 2017 9:59 pm

24.07.1978 roku

Cóż to? Czyżby Nargiel wyssał Ci pamięć przez uszy? A może to Gnębiwtryski mieszają w Twoich wspomnieniach? A może nie chcesz mi powiedzieć prawdy, Ty mały potworku?
Oznaczają śliczny pierścionek, biały welon, wspólne nazwisko i żyli długo i szczęśliwie, tak sądzę. A co do tego ostatniego, to... No, mam nadzieję.
Za jakiś czas będę musiała przestawić się i przestać pisać Meadowes, Pando. Czy Ty to sobie wyobrażasz? Byłabym taka szczęśliwa, gdyby jeszcze się do mnie odzywał. Musi to przetrawić, rozumiem, ale naprawdę brakuje mi jego potwornie chrapliwego - TO. TE. FAJKI. ZABIERZMY MU JE. - głosu. I przytulania. Tak, brakuje mi przytulania.
Jesteś nią.


Całusy
Aly

_________________
You and I walk
a fragile line
I have known it all thistime
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Peter Pettigrew
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Re: Zaczarowana zagroda białej królowej   Pią Gru 01, 2017 1:32 am

Pandoro,
Nie rozumiem, czemu sugerujesz, że czuję się osamotniony. Czuję się bardzo dobrze, z Syriuszem i Jamesem mam bardzo dobry kontakt, zaś dorosłość daje mi zanadto wolności. Raczej wolałbym poczuć dawne ograniczenia, które przynajmniej czyniły mój świat bardziej bezpieczniejszym.
Tak na przyszłość – nigdy nie wchodź do nieznanych dziupli, nie dotykaj drzew i najlepiej niczego. Szczególnie, kiedy w pobliżu kręci się jakikolwiek insekt. Insekty to zło. Nargle pewnie również… One są insektami?
A u Ciebie wszystko w porządku? Chyba bardzo się nudzisz, skoro napisałaś do mnie. Ostatnio pojawiła się w księgarniach książka. Chyba o magicznych stworzeniach, których istnienia nie udowodniono, więc mogłabyś tak w wolnej chwili poczytać.

Peter P.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marjorie Greyback
avatar


avatar
Strona światła

PisanieTemat: Re: Zaczarowana zagroda białej królowej   Nie Gru 03, 2017 10:32 pm

28.07.1978 roku

Pandziu,
nie wiem, jak Ci to powiedzieć, więc po prostu to napiszę i będę mieć nadzieję, że nie postanowisz nagle przestać się do mnie odzywać, bo...
W chwili, w której dostałam Twoją odpowiedź, byłam już w naszym mieszkaniu po... Ślubie. To stało się tak niesamowicie szybko. Po prostu momentalnie. Nie mieliśmy wesela ani gości, byliśmy tylko my dwoje i ci paskudnie nieprzyjaźni urzędnicy z Munga, nikt więcej.
Jestem Już-Nie-Panną-Meadowes. Nie złość się na mnie, proszę. Podjęliśmy decyzję w kilka minut. To było szalone.
Odwiedzisz nas niedługo? Ezra Cię uwielbia. Ja także chcę Cię wreszcie przytulić, a Nargiel poznać...



Ściskam aż do utraty tchu
Aly

_________________
You and I walk
a fragile line
I have known it all thistime
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Zaczarowana zagroda białej królowej   

Powrót do góry Go down
 
Zaczarowana zagroda białej królowej
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Biały Port
» Zamek Królowej Kier
» Avatary
» Hamaki na drzewach
» Świnka skarbonka Białego skrzydła

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Biblioteka :: Rzeczy Znalezione :: Poczta
-