Share
Go down

Gabinet profesor Corleone

on Czw Gru 11, 2014 7:36 pm
First topic message reminder :

Pomieszczenie może pochwalić się wielkimi oknami, które wpuszczają do środka ogromne ilości światła. W połączeniu z ciepłą barwą ścian sprawia to wrażenie przytulności, przywodzące na myśl zrobioną w sepii fotografię. Na ścianach rozwieszone są liczne plakaty, częściowo czarodziejskie, przedstawiające drużyny Quidditcha, a częściowo mugolskie z graczami baseballa i niemagicznymi artystami. Gen jest najbardziej dumna z pokaźnego plakatu Elvisa, na którym widnieje autentyczny autograf. W pobliżu okna znajduje się przestronne biurko, zawalone książkami i pergaminami. W pomieszczeniu znajduje się też kilka wypchanych książkami regałów, parę wygodnych foteli, szafa i niewielki kufer, w którym wedle szkolnych plotek co jakiś czas coś złowieszczo postukuje. Niektórzy utrzymują, że pani profesor trzyma w nim zgraję tłuczków, którą wypuszcza na niesfornych uczniów. W pomieszczeniu znajduje się też kilkanaście szkolnych mioteł, które w wolnych chwilach czarodziejka doprowadza do porządku, konserwuje, naprawia lub zwyczajnie poleruje. Po pomieszczeniu zwykle przemieszcza się złoty znicz. Na stojącym w kącie niewielkim stoliku znajduje się także nakręcany na korbę gramofon w stylu retro i niewielka kolekcja płyt. W gabinecie zwykle unosi się też zapach papierosów, choć czasem ginie on pod wyraźną wonią środków polerskich.


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984

Re: Gabinet profesor Corleone

on Sob Wrz 10, 2016 10:05 pm
The member 'Vilia Edwards' has done the following action : Rzuć kością


#1 'Quidditch' :

#1 Result :


--------------------------------

#2 'Quidditch' :

#2 Result :

Re: Gabinet profesor Corleone

on Nie Wrz 11, 2016 12:50 am
O, tego Genevieve się nie spodziewała, ale tak na dobrą sprawę bardzo jej się to spodobało.
-Ha! Werwa i entuzjazm i o to chodzi!- zakrzyknęła rzucając kij ku Vivi i posyłając w jej stronę kolejną, perfekcyjną piłkę. Tym razem poszło niesamowicie. Piłka rypsnęła w szybkę, po raz kolejny rozbijając ją na małe drobinki. Gen ponownie zerknęła na dwór sprawdzając, czy tym razem piłka nie rąbnęła w głowę jakiegoś ucznia. Niestety i tym razem nie było żadnego widowiska. Nic jednak straconego, widowisko rozgrywało się przecież tu i teraz w gabinecie! Entuzjastyczna Vivi już mknęła bowiem na miotle, w poszukiwaniu znicza. No może nie wszystko było do końca perfekcyjnie, ale czym byłaby zabawa bez odrobiny ryzyka?
-No pięknie...- mruknęła do siebie wesoło, rzucając się w przód i łapiąc spadającą z półki książkę. Zaraz też schyliła się gwałtownie unikając zderzenia z fruwającą ślizgonką. Uczennica chyba nawet nie zauważyła, że od kopnięcia w głowę pani profesor dzieliło ją bardzo niewiele. Genevieve dla pewności usiadła więc na podłodze, podążając wzrokiem za niepozorną, złotą piłką. Wyglądało na to, że dziewczyna już, już miała ją złapać aż tu nagle na jej drodze pojawił się bardzo poważny przeciwnik... żyrandol... Złoty znicz pomknął w stronę nauczycielki i zawisł tuż nad jej głową.
-Znicze nigdy nie znikają, czasem tylko sprytnie się chowają...- powiedziała wesoło, spoglądając na uczennicę. Nie ruszyła się z miejsca, nawet jeśli było to dość ryzykowne.
-Jeśli złapiesz znicza teraz i unikniesz zderzenia ze mną, dostaniesz czekoladową żabę...- oznajmiła z szerokim uśmiechem. Była ciekawa jak ślizgonka poradzi sobie z takim manewrem.


Re: Gabinet profesor Corleone

on Nie Wrz 11, 2016 1:01 am
Vivi popatrzyła na panią profesor i... Dostrzegła złotą piłeczkę!
Ha, więc jednak nie znikają. A to ciekawe... Byłaby gotowa przyznać, że znicz miał pelerynę-niewidkę! Tak, tak! To na pewno było to.
Pani profesor po prostu tego nie widziała...

Ślizgonka usadowiła się lepiej na miotle.
Ho, ho, ho! Teraz to będzie!
Już, już chciała lecieć, ale zatrzymały ją słowa nauczycielki.

- A mogę żywą żabę?

Zapytała z ciekawością, ale nie czekała nawet na odpowiedź. Czekoladową też mogłaby się zadowolić!
Ruszyła dzielnie w kierunku profesor Corleone, wyciągając rękę po znicza.
Złota piłeczka była już tak blisko!
Tak blisko!
Tak blisko, jak pani profesor.

Vilia będąc blisko poderwała nieco miotłę. Z tego "uniknięcia zderzenia" wyszło tyle, że drasnęła Genevieve ogonem miotły, w tym samym momencie łapiąc latającą złotą piłeczkę.

- Huraaa!

Vivi zakręciła się parę razy z radości na miotle, dumnie wymachując zniczem.

- Widziała to pani, pani profesor?
Pytanie trochę absurdalne, bo na pewno widziała, ale jednak. Ślizgonka zawahała się.
- Pani profesor?


Ostatnio zmieniony przez Vilia Edwards dnia Pon Wrz 12, 2016 10:33 pm, w całości zmieniany 1 raz

Re: Gabinet profesor Corleone

on Nie Wrz 11, 2016 1:01 am
The member 'Vilia Edwards' has done the following action : Rzuć kością


'Quidditch' :

Result :

Re: Gabinet profesor Corleone

on Nie Wrz 18, 2016 11:04 pm
-Widziałam, widziałam. I poczułam...- odpowiedziała po dłuższej chwili milczenia, rozmasowując obolałą głowę. I choć przez chwilę miała wrażenie, że czaszka pęknie jej na pół to i tak uśmiechnęła się szeroko do energicznej ślizgonki.
-Ale bonusowej żaby nie będzie, bo ucierpiała moja fryzura.- dodała jeszcze, mrugnęła do Vivi a zaraz po tym zaczęła przekładać zgromadzone na biurku papiery. Kto by pomyślał, że nauczycielka latania na miotle może nagromadzić tyle makulatury! No ale, spisanie który uczeń doznał jakiego uszczerbku na zdrowiu, dokumentowanie tego i uspokajanie ewentualnych, zaniepokojonych rodziców należało do jej obowiązków.
-No dobrze panienko Edwards... To teraz...- Gen rozłożyła na wolnej przestrzeni blatu jakiś pergamin i uśmiechnęła się nieznacznie.
-Łap pióro...- rzuciła przedmiotem w stronę ślizgonki i delikatnie postukała palcem w wolną przestrzeń na dokumencie.
-Podpisz się w taki sposób, żeby mnie zaskoczyć, hm?- poprosiła, krzyżując ręce na piersi. Była ciekawa co też uczennica będzie w stanie wykombinować. Dla pewności cofnęła się nawet kilka kroków i zaczęła obserwować dziewczynę z niezwykłą dokładnością. Tak, teraz była już niemal pewna... Nokautowanie innych w czasie łapania znicza, doskonała kontrola nad miotłą, dobry refleks, zadowalające pierdolnięcie... Pozostawały formalności.
-Jedyne czego musisz się trzymać to umieszczenie na kartce własnego imienia i nazwiska. Bo wykombinowanie czegoś zaskakującego w tej materii byłoby zdecydowanie zbyt proste. Tu chodzi o niecodzienną technikę pisania...- sprostowała jeszcze tylko. Podstępnie...




Re: Gabinet profesor Corleone

on Pon Gru 05, 2016 8:16 pm
[z/t dla Vilii i Genevieve z powodu zbyt długiego zwlekania z odpisami]


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984
Sponsored content

Re: Gabinet profesor Corleone

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach