Share
Go down

Kto ma najstraszniejszy strój?

3 - 33%
2 - 22%
2 - 22%
1 - 11%
0 - 0%
0 - 0%
1 - 11%
 
Wszystkich Głosów: 9

Stół nauczycielski

on Pon Wrz 02, 2013 1:50 pm
First topic message reminder :

Wielki stół znajdujący się na początku sali, przy którym zasiadają nauczyciele oraz inni pracownicy Hogwartu.

Re: Stół nauczycielski

on Czw Mar 13, 2014 5:40 pm
Świąteczny czas płynął powoli i leniwie. Bożonarodzeniowy wieczór okazał się być całkiem uroczy i pełen niespodzianek. Trudno było jednak określić jak długo będzie trwała ta świąteczna uczta. Niektórzy uczniowie poczęli powolutku i ukradkiem umykać do swoich dormitoriów. Również Riley zastanawiała się nad takim manewrem, lecz z racji tego, że były to jej pierwsze święta w szkole postanowiła zostać do samego końca. A nóż, widelec, dyrektor Dumbledor bądź profesor Liadon przygotowali coś na sam koniec.
By nie siedzieć jednak bezczynnie, brunetka skusiła się jeszcze na deser w postaci śmietanowego placuszka i dłubała w nim uparcie malutkim widelczykiem. Przyszedł jej nawet pomysł by z widelca zrobić katapultę i wystrzelić malutkie kawałki ciasta w kierunku miejsc zajętych przez Ślizgonów. Powstrzymała się jednak z racji grona nauczycielskiego, które z pewnością nie byłoby zadowolone z takiego jawnego zamachu.


...

...

Re: Stół nauczycielski

on Czw Mar 13, 2014 7:09 pm
Z ust dziewczyny można było usłyszeć ciche westchnienie zrezygnowania. Widać profesor Ichimaru ją zignorował i nie odpowiedział na jej pytanie. Zawiesiła głowę siedząc i przyglądała się potrawom jakie były na stole, była najedzona więc nie będzie brała dokładki. Nawet nie zauważyła, kiedy Chloe zniknęła i gdzieś poszła. Po chwili podrapała się po policzku czując się nieco dziwnie i niezręcznie. Nigdy szczególnie nie czuła magię świąt, teraz nie było inaczej, śmiech śmiechem a ubrania ubraniami jednak nic się nei zmieniło. Nadal czuła w środku tą dziwną pustkę i nicość, a szczęścia prawie nie czuła. Fakt co roku spędzała święta z ciotką Haną, ale nie mogła się odnaleźć w tych świętach. Nie wiedziała czemu każdy zachwyca się śniegiem, prezentami czy dzieleniem się opłatkiem, po prostu już tak było. Zgarbiła nieco ramiona i pewnie wyglądała na mniejszą i mniej bezbronną niż zawsze, po chwili namysłu nalała sobie sok pomarańczowy i zaczęła go pić powoli. Patrzyła w jakiś punkt przed siebie obojętnym wzrokiem jakoś wszystko było jej obojętne i nie czuła w ogóle przywiązana do tego miejsca.


Re: Stół nauczycielski

on Czw Mar 13, 2014 10:27 pm
Ukradkiem zerkał na Chloe pomiędzy kęsami. Wbrew sobie napawał się jej towarzystwem. Po głowie chodziły mu różne myśli, do których w duchu się uśmiechał. Zresztą to tylko myśli, chyba zasłużył sobie na tę odrobinę radości płynącą ze wspomnień. Gdy podniosła się z miejsca chwycił za swój kielich wypijając powoli jego zawartość i odprowadzając spojrzeniem krukonkę. Odetchnął odprężając się i obserwując zebranych przy stole. Chyba wszyscy byli już nieco zmęczeni tą ucztą. Nie można było ich winić, w końcu zrobiło się późno. Sam osobiście czuł się nieco spięty. Jego wybuch nie powinien mieć miejsca a jednak.
-Jeśli już chcesz to mogę to odczarować.- Powiedział do Elizabeth, która wyraźnie i głośno westchnęła, jakby na swych barkach trzymała cały świat. Miał jednak wrażenie, że jest to znajomy ciężar. Ten sam, który on sam od dawna nosił. Wychowany został w sierocińcu, święta były czymś obcym dla niego przez większość życia. Gdy trafił do Hogwartu nic się nie zmieniło. Jego rówieśnicy dostawali stosy prezentów, co nie tylko wprawiało go w zakłopotanie. Czuł po prostu przygnębienie gdy budząc się w wigilię był jedynym, który nie rozrywał opakowania chociaż jednego najmniejszego prezentu. Przez pierwsze lata, często nie wychodził nawet z łóżka nienawidząc tej całej Świątecznej atmosfery, tego dnia gdy świat dobitnie pokazywał mu jak bardzo jest samotny. Nic więc dziwnego, że przez lata nie potrafił się odnaleźć na takich biesiadach. To było jednak dawno i mimo, że wciąż nie mógł liczyć na żaden prezent to wiedział jak to jest mieć kogoś kto się o niego troszczył.
-Dobrze się czujesz?
Dodał. Może dostała jakimś rykoszetem, a może wciąż była oszołomiona po tym niechlubnym przedstawieniu.



Do not take me wrongly...
You are not a bad person and the world won't be better without you.
It is nothing personal, it is just a natural thing for me...
Not for Werewolf,
I just chase the ilusory pride with desperate starvation of being a human again...

Re: Stół nauczycielski

on Pią Mar 14, 2014 12:58 am
Sączyła swój sok pomarańczowy niespiesznie nie wiedząc czemu wszyscy uwielbiają te święta, nie jest w nich nic ciekawego. Mróz, zimno, biało, a w dodatku każdy może cię uderzyć śnieżką. -Będę wdzięczna jak pan to odczaruje. - Powiedziała spokojnie jednak nie patrząc na nauczyciela, chciała się uśmiechnąć, ale wiedziała, że jedyne co pojawi się na jej ustach to krzywy grymas. A skoro nie mogla uśmiechać się lekko czy nawet ładnie wolała wcale nie pokazywać swojej twarzy. Słysząc pytanie profesora bardziej zdziwił ją fakt iż ktokolwiek łaskawie na nią spojrzał i zainteresował się ją jakże skromną osobą. - Nie lubię świąt - Mruknęła pod nosem lecz po chwili dodała - Nie chce nikogo urazić swoją dziwną niechęcią do zimna, śniegu czy prezentów, po prostu samotność nauczyła mnie pewnych rzeczy. - Zakończyła swoją krótką i cichą mowę. Mówiła na tyle głośno by tylko nauczyciel mógł usłyszeć jej słowa. W sumie nauczyciel też nie wyglądał zbytnio radosny kiedy była mowa o świętach. Dziewczyna wzruszyła ramionami na to co powiedziała i dopiła to co miała w swojej szklance. Odłożyła szklankę i delikatnie oblizała swoje usta, a następnie skierowała swój wzrok na nauczyciela , twarz miała obojętną podobnie jak oczy, najlepiej czuła by się w samotności , może z jakąś książką sci-fi w ręku. Tak. Książki to chyba jedyna rzecz, którą ja odpręża, a w dodatku czuje się na tyle swobodnie, że siedzenie w pokoju jest dla niej czymś przyjemnym, a nie robienie czegoś za karę. Po chwili namysłu na jej ustach pojawił się bardzo delikatny i lekki uśmiech, kącik jej ust drgnął lecz prawie nie zauważalnie, po prostu chciała mieć to wszystko z głowy.


Re: Stół nauczycielski

on Pią Mar 14, 2014 5:58 pm
Na wszystko i na wszystkich przychodzi koniec. Również i na ten radosny świąteczny czas nadszedł kres. Brunetka powoli robiła się senna i melancholijna. Wszystko za sprawą wspomnień minionych lat i okresów bożonarodzeniowych. Wspominała głównie o rodzinie, która teraz była setki kilometrów od niej. W sumie, to jej pierwsze święta w tak zwanym rozłamie. Dziwne uczucie. Ani pozytywne, ani negatywne. Neutralne, choć dające lekkie pole do pewnej głębszej refleksji.
Gryfonka wstała leciutko ze swojego miejsca i odparła na koniec:
- Jeszcze raz życzę wam Wesołych i Spokojnych Świąt.
Po tych słowach ruszyła w kierunku wyjścia.

[z/t]


...

...

Re: Stół nauczycielski

on Pią Mar 14, 2014 6:27 pm
Święta...czyż nie były wspaniałe? Czyż to nie był ważny moment w życiu każdego czarodzieja i mugola? Ale teraz zbliżały się ku końcowi, ich było nie wielu, mieli własne problemy i rozterki, a na dodatek nie spodziewali się, co jeszcze ich czeka. A wszystko powoli nadchodziło wraz z okresem wielkich i mniejszych zmian. To nie tak, że z Minerwą było coś nie tak, profesor transmutacji miała się dobrze, jednak potrzebowała odpoczynku, mniej zajęć na swych barkach. Poza tym nastał okres, kiedy była niezbędna jako zastępca dyrektora, który coraz częściej wyjeżdżał, czy też miał różnego rodzaju spotkania, więc postanowili zatrudnić kogoś zaufanego, a tym kimś był Liadon. Musiał jednak uważać, bo nic nie było takie jak w powieściach i nigdy nie wiadomo, jak potoczy się jego los.
Ale teraz cieszmy się tą końcówką roku 1977! Przed Wami wybuchowy koniec, ale o tym później! Teraz czas na prezenty. Chyba każdy lubi prezenty? A jako że Wy byliście wyjątkowo grzeczni, to dla Was coś specjalnego.


Liadon Ichimaru: Niepłacenie za nic w Hogsmeade przez 2 tygodnie, +3 galony
Riley Acquart:  Amulet Dobrej Energii, +2 galeony
Chloe Wintson: Amulet Obronny Przeciwko Wilkołakom, +1 galeon
Lily Evans: Amulet Obronny Przeciwko Potworom, +1 galeon
Elizabeth Cook: Amulet Obronny Przeciwko Wampirom, +2 galeony


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984

Re: Stół nauczycielski

on Pią Mar 14, 2014 8:32 pm
Tak tkwiła w tym swoim małym świecie, że nie zauważała jak wszystko wokół niej zmienia się z prędkością światła. Zamiast tego jej wzrok utkwił w wesołym Hagridzie, który pił z wielkiego kielicha i wesoło gawędził z profesorem Flitwickiem. Wszystko tak szybko mijało, tak szybko się zmieniało. Każda sekunda była przecież ważna, a ona je traciła na bezsensowne myśli, insynuacje wyssane z palca, a z pewnością wszystko było w porządku! Z pewnością tak było! Nie powinna tego robić, przecież nie jest nierozsądna, jest prefektem naczelnym, dumną i odważną Gryfonką, tą stanowczą Evans! Więc... co się stało? Co się zmieniło? Tak bardzo pozwoliła Potterowi namieszać sobie w życiu? Tak przejęła się jego słowami i tym co ujrzała na balu? No cóż takiego sprawiło, że nie potrafiła zachowywać się normalnie?! To nie cyrk, żaden popisowy pokaz, to jej życie, a ona sama sprawiła, że grunt uciekał jej spod nóg.
Ach, Evans. Przecież wiesz, że będzie dobrze, czyż nie? Zawsze po deszczu, wychodzi słońce.
Wewnętrzny głosik odezwał się, by po chwili zamilknąć, a ona otrząsnęła się by usłyszeć Chloe. Już chciała jej coś odpowiedzieć, kiedy dziewczyna wkrótce potem opuściła pomieszczenie.
- Do zobaczenia, Chloe - pożegnała się Lily, kiwając jej głową na pożegnanie. Wkrótce potem poszła i Riley, a rudowłosa uważniej przyjrzała się profesorowi. - Więc...Transmutacja? To aż dziwne, że w trakcie roku szkolnego zmienia się nauczyciel i jeszcze do tego zastępuje pan profesor McGonagall, ale rozumiem. Mam nadzieję, że dobrze będzie się pan czuł w Hogwarcie.
Po chwili Lily uśmiechnęła się delikatnie, a jej zielone oczy delikatnie zamigotały. Sięgnęła jeszcze po ciasto, przyglądając się tym, którzy zostali. Jakoś nie miała chęci nigdzie się ruszać. Może i nie widziała wszystkiego i w tym nie uczestniczyła, ale uczta poprawiała jej humor. To było lepsze niż samotne leżenie w dormitorium, w oczekiwaniu na wieści od reszty współlokatorek, których dawno nie widziała.



I guess I just brushed through your mind
More gently
Than I intended to
Not fresh enough
Just a breeze


Re: Stół nauczycielski

on Nie Mar 16, 2014 1:07 am
Uśmiechnął się lekko podnosząc różdżkę i machnął nią w powietrzu. Krótkie pyknięcie i Elizabeth powróciła do swojego pierwotnego wyglądu. Chociaż w rogach naprawdę było jej do twarzy. Oczywiście najbardziej pasowałby jej uśmiech. Nie można jednak za wiele wymagać od dzisiejszej młodzieży. Wszyscy ciągali jakieś fochy. Może teraz była taka moda.
-Samotność?- Zapytał Liadon uśmiechając się tak jakby usłyszał dobry dowcip. Sam wiele razy musiał się zmagać z tą zmorą. Sam na sam ze sobą... To były jedne z najgorszych chwil w jego życiu. Jednak czasy kiedy prawdziwa samotność mogła mu doskwierać już dawno minęły. Jednakże moralizowanie dziewczyny nie miałoby pewnie sensu. W końcu była tym buntowniczym pokoleniem.
-Nie wiem co twoja samotność ma do śniegu. Zresztą rozejrzyj się, jeśli ja nie czuje się tu samotnie i źle to Ty tym bardziej nie możesz. Możesz sobie zawsze coś poczytać dla zajęcia...
Dodał po chwili jakby przewidując jej zamiary. Chciał jeszcze coś dodać ale odwrócił się w kierunku Gryfonki.
-Dziękuję Ci bardzo. To miłe. W Hogwarcie zawsze czuje się jak w domu.
Powiedział wpatrując się w nią przez chwilę swymi szmaragdowymi oczyma.



Do not take me wrongly...
You are not a bad person and the world won't be better without you.
It is nothing personal, it is just a natural thing for me...
Not for Werewolf,
I just chase the ilusory pride with desperate starvation of being a human again...

Re: Stół nauczycielski

on Wto Mar 18, 2014 5:09 pm
Kiedy nauczyciel machnął różdżką i wróciła do normy dziewczyna westchnęła cicho z zadowolenia. Na słowa profesora Ichimaru wzruszyła ramionami chyba jednak nie powinna tego mówić, bo wiedziała ,że raczej nikt jej nie zrozumie, ale nie była zdziwiona.-Tak książki bardzo lubię. Zwłaszcza jeżeli jestem gdzieś sama w pomieszczeniu. Powiedziała ze spokojem i lekkim uśmiechem na ustach w sumie zauważyła, że większość osób już poszła, ale aktualnie i tak nie miała co robić więc rozmowa z nauczycielem to jej jedyna rozrywka na aktualny moment.


Re: Stół nauczycielski

on Pią Mar 21, 2014 8:11 pm
Uśmiechnął się do dziewczyny.
-Książki faktycznie są bardzo ciekawe. Niemniej jakiej byś wiedzy nie zdobyła, jakich rzeczy nie zobaczyła, jest to bez znaczenia póki nie masz się z kim tym podzielić.
Zamilkł na chwilę. Cóż był w dokładnie takiej sytuacji. Mimo doświadczenia i wielu wspomnień nie pozostało wiele osób z którymi mógłby je dzielić. A kiedy taki stan rzeczy trwał zbyt długo to nawet jemu doskwierała samotność.
-No ale oczywiście, kto co woli.- No i wzruszył ramionami.



Do not take me wrongly...
You are not a bad person and the world won't be better without you.
It is nothing personal, it is just a natural thing for me...
Not for Werewolf,
I just chase the ilusory pride with desperate starvation of being a human again...

Re: Stół nauczycielski

on Sob Mar 22, 2014 2:06 pm
Na jej ustach pojawił się lekki uśmiech na słowa nauczyciela. -Fakt jeszcze nie miałam okazji podzielić się wiedzą z innymi. Odpowiedziała ze spokojem. Była zdziwiona faktem iż tak dobrze dogaduje się z profesorem Ichimaru na temat książek, który teraz jest całkiem trafny. W palcach kołysała łyżeczkę, którą i tak nie miała co robić z sobą. Mogła by sobie pójść , ale wtedy znowu zostałaby sama, a nie wie ile osób zostało w Hogwarcie więc chodzenie sama po tak wielkim miejscu nie jest chyba zbyt dobrym pomysłem. Spojrzała na mężczyznę kątem oka, uśmiechała się kącikiem ust pod nosem.


Re: Stół nauczycielski

on Pon Mar 24, 2014 8:43 pm
Wzruszył ramionami na słowa Elizabeth.
-Ja też nigdy bym nie pomyślał, że zostanę nauczycielem. Nie jestem najmilszym człowiekiem na świecie. No i za czasów szkoły nie byłem orłem.- Zawahał się wspominając dawne lata. Jak dobrze byłoby wrócić wten beztroski czas kiedy uczeń, który napatoczył się w czasie pełni był poprostu nie jego problemem. Teraz taka sytuacja mogłaby mieć poważne konsekwencje.
-A co takiego czytasz? Jako profesor mam nadzieje, że jakieś akademickie dzieła. Jeśli tak, to proszę skłam bo nie chcę być zanudzony.
Dodał przewrotnie się uśmiechając.



Do not take me wrongly...
You are not a bad person and the world won't be better without you.
It is nothing personal, it is just a natural thing for me...
Not for Werewolf,
I just chase the ilusory pride with desperate starvation of being a human again...

Re: Stół nauczycielski

on Wto Mar 25, 2014 2:46 pm
Słuchała nauczyciela w milczeniu, a na jej ustach pojawił się lekki uśmiech słysząc, że ten nieco się na nią otworzył co było całkiem miłe. Na jego pytanie o czym czyta zachichotała cicho fakt kłamać nie umie , nawet nie jest w tym dobra. -Tak naprawdę lubię czytać wiele rzeczy od fantastyki do jakiś kryminałów choć tych drugich czytam mało. Zaś akademickie dzieła mi nie pasują, proszę mi wybaczyć, ale nawet gdybym chciała nie umiem kłamać. Odwróciła głowę i podrapała się po prawy policzku wskazującym palcem było jej głupio, że mówi takie rzeczy. Wiedziała, że czasami to jest dobre, ale nie zawsze i wszędzie. Zamiast coś otwarcie powiedzieć woli zamilknąć i po prostu jakieś zdanie zatrzymać dla siebie co jest w niektórych sytuacjach na plus. Po chwili spojrzała na profesora i posłała mu ciepły aczkolwiek nieśmiały uśmiech.


Re: Stół nauczycielski

on Wto Mar 25, 2014 7:20 pm
Uczta bożonarodzeniowa dobiegała końca i nawet odprężony i szczęśliwy Dumbledore musiał w końcu się z tym pogodzić, bo w końcu wszystko dobre, co się dobrze kończy czyż nie? No właśnie. Tak było i w tym przypadku i w otoczeniu tych wszystkich uczniów i nauczycieli, którzy czerpali pełnymi garściami ze świątecznego klimatu. Rok 1977 dobiegał końca: były to ostatnie tchnienia, które wydawał, chcąc choć trochę przyjemniej i zjawiskowo się zakończyć. Kto wie, jaki będzie nadchodzący 1978? Może lepszy, może bardziej pomyślny? Z pewnością nie jedna osoba by się ucieszyła, w tym i sam dyrektor. Poprawił swoją siwą brodę, racząc się kolejnym kawałkiem świątecznego piernika i łykiem przedniego miodu pitnego, którym częstował go Hagrid. Wielka Sala była jednym przytulnym miejscem,a wszelkie dekoracje, latające małe śnieżne elfy, duchy wydające z siebie wesołe okrzyki, sprawiały, że każdy chciał się zatrzymać tu na dłużej. Hogwart był domem, był ostoją, mimo że różnie tutaj bywało, to jednak każdy otrzymywał tu miejsce dla siebie. A przemyślenia, plany, wnioski i spekulacje? Zostawmy na nadchodzący rok! Albus pokiwał głową profesor McGonagall i wysłał promienny uśmiech w stronę Liadona. Nadszedł wszak czas by poinformować część uczniów o pewnych zmianach na semestr II. Najwyższy czas, czyż nie?
- Moi drodzy! Myślę, że warto byłoby Was poinformować już teraz, że profesor McGonagall tymczasowo nie będzie prowadzić zajęć Transmutacji, przynajmniej częściowo zastępować ją będzie w tej funkcji profesor Liadon Ichimaru, którego mam nadzieję powitacie ciepło. Oczywiście profesor McGonagall i profesor Ichimaru będą razem współpracować w kształceniu waszych umysłów. Na waszą drogą pani profesor czeka bowiem więcej pracy, jako moja zastępczyni, gdyż w tym semestrze często może mnie nie być w szkole... - dyrektor zrobił krótką pauzę, po czym uśmiechnął się do nich szeroko, rozprostowując ręce. - Chciałbym Wam jeszcze raz życzyć wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku. Niech będzie on lepszy, od tego obecnego!
I tak po chwili zakończył swoją wypowiedź, wracając do pojedynczych rozmów i zachęcając zarówno Elizabeth, jak i Lily do skosztowania wyśmienitej zapiekanki z kurczakiem. Kiedy już uczta dobiegła końca, podniósł się ponownie i wraz z uczniami, oraz nauczycielami opuścił Wielką Salę.
To był naprawdę pracowity rok.
Pomyślał dyrektor z pewną lekkością i udał się do swojego gabinetu. Co czeka ich jednak teraz?
[z/t dla wszystkich]

Re: Stół nauczycielski

on Sob Sty 24, 2015 5:29 am
Cisza, spokój..? Próżno było szukać tych dwóch przymiotów ostatnimi miesiącami w Hogwarcie, tak samo jak próżno było dopatrywać się obecności dyrektora w chwilach, w których wszak powinien być w swoim gabinecie, powinien czuwać nad głowami uczniów, powinien być obecny - powinien, powinien, powinien... Od Dumbledora dużo się wymagało, ale też i On bardzo wiele wymagał od siebie - dlatego teraz, siedząc na honorowym miejscu, przyglądał się wszystkim, których miał uchować cało i zdrowo pod swymi skrzydłami - z daleka przy stole Ślizgonów widać było puste miejsce 6 uczniów, która do niedawna całą grupką zwykła tam zasiadać, a którzy drugiej takiej szansy już nie dostaną - ziemia zamknęła ich w swoich objęciach i nie zamierzała wypuścić. Ich pogrzeb, tak samo jak pogrzeb Vincenta Nightraya, odbył się ledwo parę dni temu - profesor marzył, by wraz z tym zostały zapomniane również ludzkie smutki, by wszyscy tutaj, zebrani na tej sali, mogli powiedzieć, że patrzą z optymizmem na następny dzień - trzeba było jednak patrzeć prawdzie w oczy i nie pozwolić się zwojować omamom, w innym wypadku niemożliwym będzie przeciwstawienie się złu... Tylko jak oczekiwać od dzieci, że tego dokonają? Czy to nie dorosłych obowiązkiem (już to było pisane) było opiekowanie się dziatkami? Właśnie - to zdecydowanie był NAJWYŻSZY obowiązek nauczycieli, a zarazem bardzo trudno było mu sprostać, kiedy tyle niepokojących zdarzeń wkradało się w te mury, zdarzeń, która zawsze powinny tkwić daleko, daleko od nich.
Dyrektor zastukał łyżeczką w puchar, który stał przy jego ręce, by uspokoić wszystkie rozmowy, kiedy przez próg przestały wchodzić do wnętrza nowe osoby - kiedy wszystko ucichło, podniósł się, aby zebrać moc w głosie i myśli zarazem, które mógłby dzięki strunom wypowiedzieć.
Przystawiwszy do gardła różdżkę zaczął w końcu swoją wypowiedź.
- Drodzy uczniowie! Zapewne wszyscy jesteście świadomi sytuacji, jaka nastała w Hogwarcie. - Oj tak, nie dało się nie słyszeć wszystkich plotek, choćby nie wiadomo jak wszyscy próbowali swoje uszy zatykać, choćby nie wiadomo, jak starali się żyć własnym życiem... Choć część informacji, niejasnych i niezrozumiałych, dotarła wszędzie. - Niestety... profesor Vincent Nightray, który nauczał numerologii i prowadził dotychczas klub prostej kreski okazał się mordercą, który zabrał wielu z waszych przyjaciół, którzy nie mogą podzielić z nami dzisiejszego posiłku... Profesor Vincent Nightray został pochowany wczorajszego dnia, a wraz z nim pochowaliśmy większość niebezpieczeństw, które rządziły tą szkołą przez ostatnich parę miesięcy! Proszę, uszanujmy też waszą koleżankę, Elizabeth Cook, która niestety dołączyła do pasma nieszczęść, ale popisując się swą szczególną wolą przetrwania wróciła do nas w postaci ducha! Gwarantuję wam... - zrobił chwilową pauzę - ... że razem z gronem nauczycielskim zrobimy wszystko, aby takie sytuacje nigdy więcej się nie powtórzyły... Dla waszego bezpieczeństwa Ministerstwo Magii zdecydowało się na przydzielenie wam ochrony w postaci Aurorów, byście nie mieli wątpliwości, że ta właśnie szkoła będzie najbezpieczniejszym miejscem w Anglii od tego momentu! Wasi rodzice nie muszą się więcej martwić! - To była bardzo delikatna kwestia... ważne było, by wyjaśnić co nie co, ale też nie było można zdradzać wszystkiego. - Jak wiecie większość z was miała okazję losować i zapisać się do pewnego zdarzenia, które będzie miało miejsce za nieco ponad tydzień... - Uśmiechnął się lekko, by wolno przejechać oczyma po każdej z głów z osobna, wydawałoby się, te mądre oczy, mające tak charakterystyczny, inteligentny wyraz, patrzyły na każdego z osobna, a zarazem na wszystkich, w których odbijały się blaski świec unoszące się wokół - nastąpiła mała przerwa, by każdy mógł przetrawić pozyskane informacje, by każdy miał czas na chwilę ciszy w imię tych, którzy odeszli, zanim przemowa znowu zostanie wznowiona - w powietrzu zalśniły maleńkie światełka, które nie miały niczego wspólnego z panującą na zewnątrz pogodą. Wszystko, co tutaj zostanie powiedziane, będzie bardzo ważne. Minuta ciszy dla poległych. - Aby rozświetlić wam mroki dzisiejszych czasów, razem z gronem nauczycielskim przy pomocy Ministerstwa Magii, zorganizowaliśmy dla was pewną przygodę - przygodę, dzięki której pragniemy pokazać wam, jak ważne są wartości prezentowane przez każdego z was, nie ważne, czy jesteście czystej krwi, czy może pochodzicie z mugolskiej rodziny. - Ponieważ to nie było istotne. - Zaprosimy was do świata bajek, które stworzyli mugole, byście zrozumieli, że nie tylko czarodzieje potrafią stworzyć coś niesamowitego... Każdy z was będzie mógł wcielić się w unikalną postać, przeżyć niesamowite chwile na zaczarowanych terenach Hogwartu, na chwilę uciekając od rzeczywistości, by nauczyć się czegoś ważnego... Jedni wyciągną z tego naukę o odwadze, miłości, przyjaźni... jeszcze inni być może zmężnieją, być może rozświetli się wasze pole widzenia o nowe horyzonty... - Jeśli to nie zaintrygowało uczniów, to trudno szukać czegoś bardziej... niejasnego - ale czy nie takie zazwyczaj były właśnie przemowy Dumbledora? Niby wiadomo było, o co chodzi, a tak naprawdę... wiadomo było tyle, co nic. - Tylko pamiętajcie! - Zaraz zagrzmiał ciepłym tonem. - Nie zdradzajcie nikomu tożsamości swoich bajkowych postaci..! Bez tego nie będzie tyle zabawy. - Puścił do uczniów pawie oczko. - Robimy w związku z tym tygodniową przerwę z zajęciami szkolnymi. - Na pewno to uczniów ucieszy. - Muszę was tylko ostrzec, że są pewne ograniczenia... W świecie tych bajek jesteście zdani tylko na siebie! Jeśli nie będziecie uważni, zranicie się, rany te będą jak najbardziej rzeczywiste, dlatego też proszę was o rozwagę... Jak najbardziej do zabawy zapraszam grono nauczycielskie oraz duchy... - Obrócił się w lewo, w prawo, by oddać kadrze nauczycieli pokłon, by też skinąć zaraz duchom. - Podczas tego wydarzenia lekcje, mecze Quidditcha i spotkania klubów nie odbędą się! Dlatego Ci, którzy nie odważą się spotkać w innym świecie ze swoimi kolegami i koleżankami, dostaną krótkie wakacje pod kuratelą dorosłych, naturalnie. Przypominam też, że wstęp do Zakazanego Lasu, nawet na jego obrzeża, oraz na VI piętro, jest surowo zabronione! Każdy, kto zostanie przyłapany, poniesie surowe konsekwencje! W Zakazanym Lesie zaginęło już paru uczniów, niewielu z niego wróciło... Dbajcie o własne bezpieczeństwo, drodzy uczniowie! A teraz - smacznego!
Sponsored content

Re: Stół nauczycielski

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach