Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 18, 19, 20  Next
AutorWiadomość
Mistrz Labiryntu
avatar


avatar

PisanieTemat: Klasa Obrony Przed Czarną Magią   Pon Wrz 02, 2013 1:42 pm

First topic message reminder :

W tym właśnie pomieszczeniu poznajemy skuteczne sposoby na bronienie się przed ciemnymi mocami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Kyohei Takano
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią   Wto Sie 02, 2016 8:21 pm

Kyo wzruszył tylko lekko ramionami kiedy zostały najnormalniej w świecie olany przez nauczyciela. Dlatego też westchnął tylko cicho, po czym zgniótł jeden pergamin w zgrabną kulkę po czym wrzucił ją prosto do swojej torby. Tak naprawdę tyle ile osób w tej szkole tyle byłoby opinii na temat puchona. Jedni uważali, że był całkiem miły... chociażby Sharon... ale byli też tacy którzy mieli to nieszczęście poznać go z tej drugiej strony. Cóż jak każdy człowiek posiadał w sobie tyle samo światła co cienia, tylko w dzisiejszych czasach ludzie oczekiwali od innych aby jasno się zdefiniowali. Na pewno łatwiej byłoby gdyby każdy chodził z nalepką na czole pod tytułem "jestem dobry", "jestem zły". Chłopak przez swoje doświadczenia życiowe nie raz przekonał się o tym, że na tym świecie nie ma jasno ustalonej palety barw. Nie zawsze to co jest białe musi być dobre, ta sama zasada działa również w drugą stronę. Może własnie osoba która wydawała się nam być kimś spod ciemnej gwiazdy jest więcej wart niż ci wszyscy którzy mówią, że żyją w pełnym świetle. Był w tym swego rodzaju paradoks, ale w taki sposób chłopak patrzył na świat. Nauczył się brać pod uwagę wszystko... dosłownie, dlaczego? Między innymi dlatego, że jego zawsze brano ogólnikowo. Skupiano się na jego czynach nie na nim... był tylko jakąś tam kartką zapełnioną pewnymi wydarzeniami, ale nikt nie próbował nawet zagłębić się w lekturę aby odszukać głównego wątku fabuły.
Kyo w końcu ponownie zamoczył końcówkę pióra w atramencie, po czym składając szybko myśli począł jeszcze raz stawiać coraz to nowsze słowa na kartce pergaminu, która bardzo szybko zapełniła się zgrabnym pismem puchona.
Wypracowanie:
 
Kiedy w końcu zapisał ostatnie słowa, i na końcu zdania postawił... no właśnie było to raczej coś w rodzaju kleksa niż kropki... no, ale cóż pamiętajmy, że pisanie piórem nie jest wcale takie łatwe. Wystarczy nawet minimalnie za dużej ilości atramentu... i mogą powstać własnie takie cuda. W końcu Takano westchnął cicho po czym zaczął chować pióro i kałamarz do torby. Wstał ze swojego miejsca i podszedł do biurka nauczyciela dzierżąc w dłoni zwój pergaminu na którym znajdowało się jego wypracowanie. Bez chwili zastanowienia położyła nauczycielowi to co udało mu się wypocić z siebie...
-Pr... proszę...- Wydukał zupełnie tak jak by używał tego słowa po raz pierwszy.
-Mogę już iść?- Mruknął cicho, a kiedy ten lekko kiwnął głową chłopak skierował szybko swoje kroki w kierunku drzwi wyjściowych. Chciał być stąd już jak najdalej.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Charles Myrnin Hucksberry
avatar


avatar
Niosący naukę

PisanieTemat: Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią   Sro Sie 17, 2016 3:23 pm

Nie zamierzał się rozwodzić ani tłumaczyć, w przeciwieństwie do niektórych nauczycieli i praktykantów zdawał sobie sprawę, że jest pewna granica między nimi a ich uczniami. Nie zamierzał się dzielić ze swoimi przeżyciami i szczelnie zamkniętymi myślami, był tu przecież po to by wskazywać różne rozwiązania, uczyć ich poniekąd życia i podstaw, które pomogą im przetrwać. Nie był od niańczenia, od głaskania po główce i częstowania ciasteczkami, kiedy okazywało się, że ilość problemów bywa zbyt przytłaczająca. Jeśli chłopak nie potrafił zrozumieć jaka jest rola ich jako pedagogów - używając tej przyjętej i w społeczeństwie czarodziejskim mugolskiej nazwy - to najwyraźniej nie umiał korzystać z tego, co podarowała mu natura wraz z resztą ciała. To czyny tworzą człowieka, jego decyzje, jego działania, które ukazują jakim jest człowiekiem. Każdy decyduje za siebie, każdy ma swój rozum i jeśli nie potrafi się z nim obchodzić i zastanowić się nad tym, co robi i jakie to może mieć konsekwencje to już jego sprawa. Charles nie miał w oczach zaklęcia prześwietlającego by sięgać do środka kogokolwiek. Rozważać? Rozgryzać niczym zagadkę? Może i lubił, ale to zależało od osoby z którą miał do czynienia.
Zazwyczaj były to kobiety. Kobiety, których wiek nie budził wątpliwości.
Zamyślił się nad praktycznie pustym pergaminem, próbując ustalić od czego powinien zacząć, czy jest ktoś, kto byłby w stanie mu więcej powiedzieć. Wiedział, że zawsze może pójść z tym do dyrektora, ale wolał zostawić go na sam koniec, by wtedy przy okazji rozważyć z nim jakieś wyjścia. Zerknął jeszcze na piszącego Takano, po czym jego miodowe spojrzenie popłynęło gdzieś w stronę okna przez które wdzierały się do środka promienie słoneczne. Czy miał jakąkolwiek szansę by rozwiązać sprawę klątwy, która już kilku nauczycieli pozbawiła tego stanowiska? Czy powinien obawiać się, że przypłaci to swoim życiem? Podrapał się po brodzie i zapisał kilka zdań, które przyszły mu do głowy. Intrygowało go to, jak właściwie ona działa, czy wpływają na to czynniki fizyczne czy też raczej psychiczne... a może oba?
Gdy uczeń się odezwał, Charles w końcu na niego spojrzał, przyglądając się badawczo jego twarzy. Następnie zerknął na pergamin, który miał przed sobą.
- Dziękuję, panie Takano. To nie było takie trudne, prawda? - Nie oczekiwał odpowiedzi na swoje pytanie, jedynie przybliżył do siebie pracę chłopaka. Kiedy ten spytał się, czy może już wyjść, Myrnin kiwnął krótko głową, dając mu swoje przyzwolenie i zajmując się sprawdzeniem jego pracy.
- Ocenę prześlę panu sową - dodał jeszcze, zanim Kyohei zamknął za sobą drzwi. Wypracowanie było całkiem długie, choć w pewnej części chłopak zaczął się rozwodzić bardziej nad dementorami niż nad samym zaklęciem Patronusa. Niektórych rzeczy brakowało, niektóre zaś wydawały się być nieco niepewne, a na dodatek Charles zauważył, że pan Takano w pewnych miejscach się powtarzał, zapewne nie wiedząc, co ma napisać. Hucksberry westchnął i podrapał się po głowie. Stwierdził, że skoro ma mały dylemat, zagra w pewną grę pt. "Jaką ocenę wystawić". Zasady były bardzo proste - jeśli praca wyląduje na jego biurku, chłopak otrzyma Zadowalający, jeśli zaś na podłodze to Nędzny. Podniósł się więc z miejsca i zrobił kilka kroków do tyłu, robiąc krótki obrót wokół własnej osi i rzucając wysoko pergamin, który opadał niespiesznie, muskając przez chwilę koniec biurka i ostatecznie lądując na ziemi.
- No to Nędzny - wymruczał do siebie nauczyciel i podniósł pracę wykonaną przez Kyohei'a. Za pomocą pióra wykonał dużą literę N i podpisał się. Zastanawiał się jeszcze chwilę, aż w końcu przed oceną dodał jeszcze słowo "mocne". - Niech już będzie.
Następnie wrócił do swoich obowiązków, stwierdzając, że sowę wyśle później. Miał przecież czas.

[z/t]




_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nauczyciele
avatar


avatar
Niosący naukę

PisanieTemat: Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią   Nie Gru 04, 2016 3:00 pm

Obrona Przed Czarną Magią była jednym z tych przedmiotów, które na każdym roku mają sporą liczbę uczęszczających uczniów, choć z roku na rok były poruszane coraz trudniejsze zagadnienia. Dzisiejsza komisja była więc duża, a sala, dość obszerna, stanowiła doskonałe miejsce by móc egzaminować większą ilość osób, oczywiście po uprzednim przygotowaniu pomieszczenia, w końcu bowiem każdy uczeń potrzebował miejsca. Skorzystano również z różnych zaklęć maskujących, obronnych, a także z takich, które pozwoliły oddzielić mały kawałek klasy, gdzie czyhało coś specjalnego. Co jakiś czas wydobywały się stamtąd dziwne dźwięki, całość zaś była ukryta za magicznymi kotarami. Pani Williams, pan Desrochers, pan Massey, pan Selesky, pan Gibbs a także pani Kulperger byli gotowi na pierwszych uczniów, którzy postanowią przekroczyć próg sali.

~
Jak zostało już wspomniane w tym temacie, kto pierwszy ten lepszy. Nie przewiduję zastojów (osoba, która tylko wejdzie i nic nie będzie robić, nie zalicza albo zalicza na tragiczną ocenę). Wszyscy, którzy są zapisani na OPCM i w temacie egzaminów, mogą do niego podejść.  Do klasy mogą wejść maksymalnie sześć osób. Reszta sobie będzie czekała pod klasą. Kto się pierwszy pojawi ten od razu wchodzi, mówi swoje dane (imię, nazwisko, rok) i zaczyna się zabawa.
Żeby wylosować sobie zagadnienie ze z OPCM, rzucacie jedną kością do pojedynku.
Osoby ze Specjalizacją Przedmiotową z OPCM, nie muszą rzucać w jednym wybranym przez siebie zadaniu kośćmi, mają to od razu zaliczone (no chyba, że palną takie głupoty, że egzaminatorowi wypadną zęby).

Data rozpoczęcia: 04 grudnia 2016 r.
Planowany koniec: 11 grudnia 2016 r. (choć dopuszczam możliwość przedłużenia ze względu na ilość zapisanych osób)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Remus J. Lupin
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią   Nie Gru 04, 2016 9:27 pm

Jak tylko sprawdził w rozpisie na temat dat egzaminów, że właśnie dzisiaj przypada ten z Obrony przed czarną magią, bardzo się ucieszył. Uwielbiał ten przedmiot i przygotował się z niego najlepiej jak tylko potrafił. Znał na pamięć prawie wszystkie zaklęcia, jakich się uczyli i jakie przerabiali. Nie mógł się już doczekać jego rozpoczęcia i siłą woli starał się zmusić wskazówki zegara do szybszego przesuwania się.
Wreszcie nadszedł czas i ruszył czym prędzej schodami w dół. Był w sali pierwszy. Ubrany wedle wymów, schludnie i elegancko, z różdżką w dłoni stanął przed jednym z egzaminatorów. Minę miał dosyć pewną, bo to w sumie jedyny egzamin, którego się nie bał. Można by rzec, że nawet się uśmiechał.
- Dzień dobry! - powiedział wesoło do egzaminatorów. - Remus John Lupin, siódma klasa - przedstawił swoje dane osobowe i czekał na zadania jakie mu przypadną.


Ostatnio zmieniony przez Remus J. Lupin dnia Nie Gru 04, 2016 9:28 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią   Nie Gru 04, 2016 9:27 pm

The member 'Remus J. Lupin' has done the following action : Rzuć kością


'Pojedynek' :

Result : 2

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Caroline Rockers
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią   Pon Gru 05, 2016 7:38 pm

W jakiś tam sposób zależało jej na dobrym zaliczeniu Obrony Przed Czarną Magią, tak więc pojawiła się na egzaminie praktycznym, wcześniej próbując dojść do ładu z ubraniami. Upięła włosy w kok, mając nadzieję, że to wystarczy i że nie będą jej przeszkadzać podczas zaliczania tego przedmiotu. Po opuszczeniu lochów, niezwłocznie udała się na I piętro, nie przyglądając się innym uczniom, których mijała. Stanęła w końcu przed klasą, zapukała do drzwi i już po chwili znalazła się w środku.
- Dzień dobry, Caroline Rockers, VII rok - uprzejmie się przywitała, podając od razu odpowiednie dane i czekając na zadania.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią   Pon Gru 05, 2016 7:38 pm

The member 'Caroline Rockers' has done the following action : Rzuć kością


'Pojedynek' :

Result : 5

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Isaac Fawler
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią   Wto Gru 06, 2016 5:09 am

Isaac zjawił się na egzaminie praktycznym z Obrony jako jedna z pierwszych osób. Uznał, że skoro już udało mu się spóźnić raz to nie powinien był bardziej testować swojego szczęścia szczególnie w przypadku przedmiotu, który nie należał do jego ulubionych. Bądź też sama czarna magia nie należała, w końcu powiedziano mu niedawno, że jego różdżka powinna sprawdzać się w zaklęciach obronnych. Kto wie, może pewnego dnia uratuje mu to życie? Teraz jednak nie przejmował się tym, nie spodziewał się wiele po sobie w kwestii tego konkretnego egzaminu toteż trzymał swoje nerwy spokojnie pod powierzchnią. Co ma być to będzie, i tak nie wiązał swojego dorosłego życia z Czarną Magią, czy też z obroną przed nia. Chodził bardziej dla własnego bezpieczeństwa, gdyż wierzył, że każdy powinien być w stanie sam obronić siebie i swoją rodzinę zamiast liczyć na pomoc czy opiekę innych.
- Isaac Fawler, rok szósty - powiedział na przywitanie, gdy pojawił się w pobliżu egzaminatorów. Wielu z nich stało samotnie, więc chociaż niektórzy już zdawali to raczej nie powinien się spóźnić ani też dostać z tego tytuły żadnych opomnień. Bardzo ciekawiło go jaką formę przybierze ten konkretny egzamin.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią   Wto Gru 06, 2016 5:09 am

The member 'Isaac Fawler' has done the following action : Rzuć kością


'Pojedynek' :

Result : 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lily Evans
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią   Sro Gru 07, 2016 1:20 am

Przyszedł czas na Obronę Przed Czarną Magią. I to na egzamin praktyczny, przed którym chyba najbardziej się stresowała, zważywszy, że tutaj teoria nie będzie mieć aż takiego znaczenia jak praktyka. Poprawiła swoje włosy, zapukała do drzwi i gdy usłyszała odpowiedź, weszła do środka i stanęła przed egzaminatorem.
- Dzień dobry, Lily Evans, VII rok - przywitała się, podając odpowiednie dane i czekając na zadania.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią   Sro Gru 07, 2016 1:20 am

The member 'Lily Evans' has done the following action : Rzuć kością


'Pojedynek' :

Result : 5

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Giotto Nero
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią   Sro Gru 07, 2016 2:07 am

Droga opustoszała, poznałem największe umysły naszych dzikich czasów. Łouuuuu, Craig, Romeo, Thomas, gdzie jesteście?! Tym oto wspaniałym wstępem została zapełniona pierwsza linia tekstu i można przejść do pisania o egzaminie. Dla szukających cytatu: Wiersz Craig'a Bennetta z 57 odcinka Ach Ten Andy - Straszna Teri.
Nero opuścił dormitorium Slytherinu dość szybko, gdyż wiedział, że zjawienie się wcześniej zaowocuje wpuszczeniem go przed kilkoma osobami, a przynajmniej przed tymi, którzy zjawią się o umówionej godzinie na tzw. "styk". Widząc, że jest jedną z pierwszych osób, które zawitały na test praktyczny, wszedł pewien siebie do sali i widząc kilka znajomych mord oraz egzaminatorów, rozejrzał się po pomieszczeniu.
- Giotto Nero, rok VI. - wyuczone, niczym robot albo inny t-1000.
Był ciekaw co przygotowali na dzisiejszy egzamin i czy w końcu coś mu się powiedzie, a nie tylko jakieś dzikie pnącza Bulbasaura albo mięsożerne papugi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią   Sro Gru 07, 2016 2:07 am

The member 'Giotto Nero' has done the following action : Rzuć kością


'Pojedynek' :

Result : 1

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nauczyciele
avatar


avatar
Niosący naukę

PisanieTemat: Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią   Czw Gru 08, 2016 5:10 am

Pani Williams dostał się Remus Lupin, którego dane niezwłocznie zapisała, przez krótki moment z pewnym zainteresowaniem się mu przyglądając. Kiedy w końcu wybrała dla niego odpowiednie zadania, chwilę kobiecie zajęło zanim je powiedziała, sprawdzając czy jej różdżka przypadkiem nie będzie dzisiaj robiła psikusów - wyczarowała po prostu fajerwerki i po tym przeszła od razu do rzeczy, by nie marnować czasu ucznia.
- W pierwszym zadaniu zmierzy się pan z wielkim pająkiem, rasy nie podam z wiadomych przyczyn, choć też wątpię, żeby miała aż takie znaczenie, choć być może coś by panu pomogła, no ale nieważne. Będzie pan też musiał przy okazji uratować kukiełkę, którą pająk będzie chciał dopaść. Na to zadanie dam panu z 10 minut. Drugie zadanie to pokonanie toru przeszkód za pomocą znanych panu zaklęć tylko z klas od I do IV, będzie miał pan na to 7 minut i ostatnie zadanie to użycie jedynych akceptowalnych zaklęć w programie nauczania o czarnomagicznej naturze na magicznej kukle, która będzie dzisiaj pana przeciwnikiem. 10 minut.
Najpierw wskazała kąt z którego z którego za pomocą różdżki ściągnęła zaklęcia maskujące, odsłaniając wielkiego pająka o czarnym, nieco niebieskim w niektórych miejscach, metalicznym ubarwieniu z włochatymi odnóżami i potężnymi szczękami. Gdzieś kawałek dalej unosiła się lalka, która wydawała z siebie odgłosy podobne do człowieka.  Następny był tor z różnymi przedmiotami; jedne się poruszały, inne były niesamowicie wysokie, jeszcze inne miały nieprzyjemne urozmaicenia i żeby tego było mało w powietrzu latały chochliki.  Na samym końcu było widać kukłę, która co jakiś czas się poruszała.
Pan Massey w tym czasie przywitał Caroline, zapisując dane na pergaminie i drapiąc się po brodzie z wyraźnym zastanowieniem.
- No dobrze, panno Rockers... Zacznijmy od krótkiego pojedynku, który będzie musiała pani stoczyć z kukłą za pomocą zaklęć tylko z V roku, w międzyczasie będzie musiała pani unikać gnomów, które bywają bardzo uciążliwe. Ach, no i kukła może oddać zaklęcie, dlatego radziłbym uważać. Tak z 12 minut może. Drugie zadanie będzie wymagało pójścia za kotarę, gdzie zmierzy się pani z jednym ze stworzeń, niemniej nie będzie pani mogła używać zaklęć, które mogą zrobić mu zbyt dużą krzywdę. Dam na to z 10 minut. I trzecie zadanie to wykorzystanie jednego lub dwóch zaklęć, które mogą oddziaływać na większą grupę celów i zastosowanie na eksplodujących bączkach. Spokojnie, jeśli zbytnio się pani do nich nie zbliży, nie powinno się pani nic stać. Daję na to z 7 minut. Ach i bym zapomniał, będzie musiała pani uważać na fałszywe dementory.
Wskazał najpierw na kukłę, która wstała w odpowiednim miejscu sali, gdzie również kręciły się wyrośnięte ziemniaki, następnie skierował różdżkę w stronę kotar, gdzie coś ryknęło, a na sam koniec środek, gdzie pojawiły się kręcące bączki a wokół nich wyrosły znikąd krzaki obok których kręciły się dwa bardzo realistycznie wyglądające zjawy.
Pan Desrochers zajął się Isaacem na które niezbyt przychylnie łypnął, mrucząc do siebie formułki, które nieco przypominały zaklęcia, a tak naprawdę były słowami w innym języku, no ale to nie było przecież aż tak istotne.
- Fawler, tak? Za-pi-sa-ne. Trzy zadania, ograniczenie czasowe. Różdżka wymagana. Pierwsze zadanie to podejście do szafy i zmierzenie się z pewnym, zapewne dobrze panu znanym stworzeniem. I wykorzystanie odpowiednich zaklęć, to nie ma co liczyć na cud, jeśli pan o tym zapomni. Tak z 8 minut. Drugie. Obezwładnienie ofiary bez użycia zaklęć, które mogłyby jej zaszkodzić. Defensywa, zero o-fe-nsy-wy. Ze-ro. Kukła, bardzo nieprzyjemna, więc niech pan nie liczy, że będzie łatwo i wokół latać będą trzminorki. 10 minut. Ostatnie zadanie. O-sta-tnie. Odnalezienie przedmiotu za kotarą bez drażnienia zwierząt, używając tylko zaklęć z I i II roku. 7 minut.
Wskazał szafę, a także kukłę która zaciekle machała różdżką w powietrzu, a na koniec kotarę za którą coś złośliwie zachichotało.
Lily egzaminował pan Gibbs, który energicznie pokiwał głową, że aż mu długie włosy zasłoniły część twarzy, ale bardzo szybko to poprawił i odchrząknął, przechodząc do przekazania poleceń.
- Tak, tak, tak... Pierwsze zadanie cóż mogę rzec... eksplodujące cukierki, którymi pewne stworzenia lubią bardzo rzucać... tak. Wykorzystać zaklęcie jedno lub nawet dwa a może i trzy na grupy oddziałujące... nie podchodzić jednak za blisko, o nie, droga pani! I uważać na fałszywe dementory, to tak z 7 minut może. Drugie... krótki naprawdę pojedynek, zaklęcia tylko z roku V, gnomów unikać i kukłę pokonać, choć może nie chcieć współpracować, 12 minut... akurat. I trzecie, och... pójście za kotarę i kolejny pojedynek, ale tym razem ze stworzeniem i krzywdy zbytniej zrobić nie można! Idealnie... 10 minut. Powodzenia pani życzę.
Na Giotto czekała zaś pani Kulperger, która wyglądała dość... oryginalnie ze względu na bujne afro, które dziwnie komponowało się z eleganckim ubraniem i barwnymi cieniami na powiekach.
- Ty, robaczku, podejdź mi tu bliżej - i szybko swym fioletowym piórem zapisała dane Giotto. - No panie Nero, czeka na pana mnóstwo dobrej zabawy, zapamięta to pan do końca życia.
Jeden z egzaminatorów dziwnie spojrzał na panią Kulperger, ale nic nie powiedział.
- Będzie mi musiał pan zaprezentować w pierwszym zadaniu podstawowe zaklęcia, dzięki którym każdy 11-latek, zresztą nie tylko, będzie mógł przetrwać w tej szkole. Oczywiście wszystko to praktycznie, dlatego... - i machnęła różdżką, tworząc barierę przy swoim stanowisku i sprawiając, że ogarnęła ich całkowita ciemność. - Będą również skrzynie, których będzie musiał pan użyć i dostać się na "górę", gdzie na unoszącym się parkiecie będzie czekała niespodzianka. Gadatliwa, ruchliwa i wredna. To już będzie drugie zadanie, czyli zmierzenie się z nią, używając zaklęć nauczonych do roku IV. Następnie zejdzie pan na dół tak jak pan wszedł i będzie musiał pan zmusić grupę pewnych stworzonek do zaatakowania kukły. To będzie pana ostatnie zadanie. Na wszystko dam panu po prostu 30 minut.

~
No to tak moi drodzy, jeśli ktoś "nie zna" zaklęcia którego chce użyć (czyli nie ma go w karcie rozwoju - i od razu mówię, nie ma kupowania podczas trwania egzaminu), rzuca jedną kością do lekcji (na dane zaklęcie). Co prawda urok tyłka urywać nie będzie, ale przynajmniej coś da. No a jak jednak nie uda, to trudno. Osoby ze specjalizacji nie są z tego zwolnione (no chyba że to będzie wliczane w skład zadania przy którym zrezygnują sobie z rzutów - patrzcie post pierwszy, tam jest napisane).
A i jak ktoś chciałby "zaimponować" któremuś egzaminatorowi, to może "skorzystać" z dodatkowych rzeczy takich jak zaklęcie Patronusa, Oklumencja lub umiejętność Zaklęć Niewerbalnych (spokojnie, to nie jest konieczne, po prostu może "podciągnąć" ocenę, niemniej jeśli ktoś czegoś nie potrafi to nie ma co próbować).

Remus:

I - rzucasz trzema kośćmi do pojedynku, przy czym dwie będą odnosić się do Systemu Magicznej Obrony i Ataku (i to będzie zwyczajnie się tyczyć mocy i celności każdego zaklęcia, które postanowisz użyć na pająku).

Opcje dla III kości:
1 - po lali i po Tobie... nie no, żarty żartami, a tak na serio to Ci nie wyszło. Nawet bardzo, bo nie dość, że nie uratowałeś kukły to jeszcze pająk Cię ukąsił. Twoja ręka będzie teraz przypominała pałkę do tłuczków.
2 - niby się starałeś i w ogóle, ale kukła tego nie przetrwała. Pół jej trafiło do stworzenia, pół do Ciebie, to była bardzo zażarta walka.
3 - kukła ciągle wzywała pomocy i przez to straciłeś czujność, mimo że już miałeś ją w rękach! Pająk pokrył Ciebie i ją pajęczyną.
4 - jako tako z tej misji wyszedłeś, co prawda jesteś niesamowicie brudny tak jak kukła (chyba zresztą odkleił jej się guziczek od buzi), ale obroniłeś ją przed pająkiem.
5 - no trzeba przyznać, że naprawdę poszło Ci nieźle! Co prawda skaleczyłeś się po drodze i chyba nabiłeś sobie siniaka, ale lalka nienaruszona!
6 - poruszałeś się jak dziki zwierz. Pająk leży na plecach, miotając wściekle odnóżami w powietrzu, nawet jeśli zaklęcia Ci nie wychodziły, a ty masz kukłę! I ani jednego zadrapania!

II - rzucasz trzema kośćmi do pojedynku, przy czym dwie będą odnosić się do Systemu Magicznej Obrony i Ataku (i to będzie zwyczajnie się tyczyć mocy i celności każdego zaklęcia, które postanowisz użyć podczas toru przeszkód).

Opcje dla III kości:
1 - przedmioty Cię pokonały! A żeby tego było mało, chochliki wytargały Cię mocno za uszy i pogryzły ramiona. Nie ukończyłeś toru.
2 - niestety, może i robiłeś wszystko, co w Twojej mocy, ale nie wyszło. Wpadłeś do jakieś dziury i czas minął, a chochliki wyraźnie się z Ciebie śmiały.
3 - szło ci nie najgorzej, aż do czasu, kiedy to wpadłeś na jakąś ruszającą się półkę, która doprowadziła do tego, że... pokręciło Ci się w głowie i poszedłeś w przeciwną stronę.
4 - udało Ci się, choć ledwo a na dodatek jesteś strasznie wykończony, pogryziony i poobijany.
5 - poszło Ci naprawdę dobrze, choć masz trochę siniaków, ale przynajmniej za to żadnych ugryzień!
6 -  tor przeszkód był dla Ciebie prawie tak samo prosty jak dyniowy pasztecik. Przeszkody pokonane, nawet jeśli z zaklęciami niezbyt sobie radziłeś, a do tego pozbyłeś się części chochlików.

III - na każde zaklęcie rzucasz po prostu dwoma kośćmi pojedynku odnosząc wyniki do Systemu Magicznej Obrony i Ataku.

Caroline:

I - rzucasz trzema kośćmi do pojedynku, przy czym dwie będą odnosić się do Systemu Magicznej Obrony i Ataku (i to będzie zwyczajnie się tyczyć mocy i celności każdego zaklęcia, które postanowisz użyć podczas pojedynku).

Opcje dla III kości:
1 - nie dość, że kukła Cię pokonała to jeszcze do tego dopadły Cię gnomy. Ledwo możesz chodzić od nieprzyjemnego zaklęcia i siniaków.
2 - co prawda jakoś uniknęłaś większość kar od kukły, ale za to na samym końcu poległaś a z dwa gnomy pogryzły Ci ręce.
3 - szło Ci nie najgorzej, aż do czasu, kiedy coś poszło nie po Twojej myśli i kukła rozłożyła Cię na łopatki. Przynajmniej uniknęłaś gnomów, choć teraz całe ciało odmawia Ci posłuszeństwa.
4 - wygrałaś z kukłą, mimo że kosztowało Cię to sporo energii. Na dodatek masz kilka krwiaków od tego spotkania na skórze.
5 - udało się, przeciwnik został pokonany i nawet gnomy nie były tak uciążliwe jak sądziłaś, choć jeden z nich podszedł do Ciebie i z całej siły kopnął Cię w łydkę.
6 - nieważne czy zaklęcia Ci wychodziły czy też nie. Dałaś radę i to na naprawdę na dobrym poziomie, a żeby tego było mało, gnomy praktycznie Ci nie przeszkadzały!

II - rzucasz jedną kością do lekcji i dwoma kośćmi do pojedynku, przy czym będą one odnosić się do Systemu Magicznej Obrony i Ataku (i to będzie zwyczajnie się tyczyć mocy i celności każdego zaklęcia, które postanowisz użyć na rozpoznanym stworzeniu).

Kość:
Pech - nie miałaś dzisiaj szczęścia i Kappa był wyjątkowo uciążliwy. Bardzo często korzystał z Twojej nieuwagi i dusił Cię. Z pewnością pozostaną ślady.
Traf - nie miałaś większych problemów, szło Ci naprawdę dobrze i nawet jeśli zaklęcia niezbyt Ci wychodziły, Kappa był o dziwo dość spokojny.

III - rzucasz jedną kością do pojedynku a także dwoma w przypadku każdego rzuconego w bączki zaklęcia.

Opcje dla III kości:
1 - myślałaś, że będzie łatwo i niestety się pomyliłaś. Co tu dużo mówić dałaś plamę na całej linii, a żeby tego było mało, padłaś na ziemię od tego zimna, a bączki eksplodowały blisko Ciebie.
2 - byłaś bliska celu, ale fałszywe dementory Cię otoczyły i... już nie dałaś rady im sprostać. Po wszystkim, nie wiedząc czemu, cała się trzęsłaś.
3 - bączki były już na wyciągnięcie ręki! Zaczęłaś nawet rzucać zaklęcia, ale... coś jednak poszło nie tak, a jeden z fałszywych dementorów nieomal cię "pocałował".
4 - po wielkim wysiłku fizycznym i psychicznym w końcu osiągnęłaś swój cel. Co prawda zły dotyk boli przez całe życie, ale... przynajmniej bączki nie wybuchły Ci prosto w twarz!
5 - nawet nie do końca wiesz jak to zrobiłaś, ale podołałaś i tylko to się liczy. Siniaki i rozcięcie na policzku zostanie, ale liczy się efekt, który osiągnęłaś!
6 - to po prostu wręcz niewiarygodne jak się zakradłaś bez zwracania na siebie uwagi ze strony zjaw! A żeby tego jeszcze było mało, niezależnie od siły czy celności zaklęć, rozgromiłaś eksplodujące bączki!

Isaac:

I - rzucasz jedną kością do lekcji i dwoma kośćmi do pojedynku, przy czym będą one odnosić się do Systemu Magicznej Obrony i Ataku (i to będzie zwyczajnie się tyczyć mocy i celności każdego zaklęcia, które postanowisz użyć na rozpoznanym stworzeniu).

Kość:
Pech - nie do końca byłeś pewien, co się dzieje, pomieszało Ci się wszystko i ogarnął Cię niesamowity strach (jest możliwość pokonania stworzenia, ale obniża Ci jedno oczko do celności).
Traf - bezbłędnie poznałeś, że to bogin i przypomniałeś sobie wszystko, co miało Ci pomóc w zwalczeniu go.

II - rzucasz trzema kośćmi do pojedynku, przy czym dwie będą odnosić się do Systemu Magicznej Obrony i Ataku (i to będzie zwyczajnie się tyczyć mocy i celności każdego zaklęcia, które postanowisz użyć na obezwładnienie kukły).

Opcje dla III kości:
1 - przez trzminorki wpadłeś w stan tak głębokiej melancholii, że opadły Ci ręce i usiadłeś na ziemi, mając wrażenie, że zaraz zaśniesz.
2 - udało Ci się unikać owadów... aż do czasu. Na dodatek kukła zupełnie nie współpracowała.
3 - szło Ci nie najgorzej, na dodatek uniknąłeś trzminorków, ale kukła dała Ci mocno w kość, zwłaszcza, że rzuciła na Ciebie zaklęcie, które sprawiło, że Twoja twarz została obsypana nieprzyjemnymi pryszczami.
4 - było ciężko, ale się udało! Co prawda masz ukłucia na rękach i chce Ci się spać, ale kukła leży obezwładniona, choć jest nieznacznie uszkodzona. Coś za coś.
5 - wygrałeś z kukłą i z robakami, co prawda zapłaciłeś za tą sporą cenę, bo masz niezłe zakwasy, ale było warto.
6 - poruszałeś się szybko i zwinnie, nawet jeśli zaklęcia Ci nie wychodziły to po prostu zdawać by się mogło, że wypiłeś Eliksir Szczęścia, bo tak dobrze sobie radziłeś.

III - rzucasz trzema kośćmi do pojedynku, przy czym dwie będą odnosić się do Systemu Magicznej Obrony i Ataku (i to będzie zwyczajnie się tyczyć mocy i celności każdego zaklęcia, które postanowisz użyć podczas poszukiwań przedmiotu).

Opcje dla III kości:
1 - wszedłeś i... niemalże od razu wyszedłeś na widok stworzeń, które tak Cię przestraszyły, że nie wytrzymałeś presji.
2 - stworzenia chyba Cię nie lubią, bo kilka z nich Cię pogryzło a przy akromantuli Cię wręcz sparaliżowało. Przedmiotu nie odnalazłeś.
3 - szło Ci bardzo, ale to bardzo wolno, na dodatek coś Cię drasnęło w ramię i teraz piecze jak cholera i... czy to wysypka?! Słodki Merlinie... i nawet jeśli wzrokiem odnalazłeś położenie przedmiotu, poczułeś się słabo i wróciłeś do egzaminatora.
4 - było ciężko, ale coś tam Ci się udało osiągnąć. Co prawda jakiś pogrebin, korzystając z Twojego zmęczenia i nieuwagi, ugryzł Cię w palec, ale odpędziłeś go i korzystając z zaklęć, znalazłeś fałszoskop.
5 - dałeś radę i to się liczy, nawet jeśli masz kilka siniaków i jedno ze stworzeń otrzymało od Ciebie małe, niekoniecznie przyjemne zaklęcie. Liczy się jednak to, że masz to po co przyszedłeś!
6 - byłeś jak huragan, zrobiłeś spore zamieszanie i nawet jeśli zaklęcia zbytnio Ci nie wychodziły, było w Tobie coś takiego, co sprawiło, że uniknąłeś obrażeń i zdobyłeś fałszoskop niemalże palcem w kociołku.

Lily:

II - rzucasz jedną kością do pojedynku a także dwoma w przypadku każdego rzuconego w cukierki i erklingi zaklęcia.

Opcje dla III kości:
1 - myślałaś, że będzie łatwo i niestety się pomyliłaś. Co tu dużo mówić dałaś plamę na całej linii, a żeby tego było mało, padłaś na ziemię od tego zimna, a cukierki eksplodowały blisko Ciebie.
2 - byłaś bliska celu, ale fałszywe dementory Cię otoczyły i... już nie dałaś rady im sprostać. Po wszystkim, nie wiedząc czemu, cała się trzęsłaś.
3 - cukierki były już na wyciągnięcie ręki! Zaczęłaś nawet rzucać zaklęcia, ale... coś jednak poszło nie tak, a jeden z fałszywych dementorów nieomal cię "pocałował". No i erklingi Cię wyśmiały.
4 - po wielkim wysiłku fizycznym i psychicznym w końcu osiągnęłaś swój cel. Co prawda zły dotyk boli przez całe życie, tak samo jak i eksplozja cukierka w twarz, ale... czego się nie robi dla wyższej oceny?
5 - nawet nie do końca wiesz jak to zrobiłaś, ale podołałaś i tylko to się liczy. Siniaki i rozcięcie na policzku zostanie, ale liczy się efekt, który osiągnęłaś!
6 - to po prostu wręcz niewiarygodne jak się zakradłaś bez zwracania na siebie uwagi ze strony zjaw! A żeby tego jeszcze było mało, niezależnie od siły czy celności zaklęć, rozgromiłaś eksplodujące cukierki i te niesforne stworzenia!

II - rzucasz trzema kośćmi do pojedynku, przy czym dwie będą odnosić się do Systemu Magicznej Obrony i Ataku (i to będzie zwyczajnie się tyczyć mocy i celności każdego zaklęcia, które postanowisz użyć podczas pojedynku).

Opcje dla III kości:
1 - nie dość, że kukła Cię pokonała to jeszcze do tego dopadły Cię gnomy. Ledwo możesz chodzić od nieprzyjemnego zaklęcia i siniaków.
2 - co prawda jakoś uniknęłaś większość kar od kukły, ale za to na samym końcu poległaś a z dwa gnomy pogryzły Ci ręce.
3 - szło Ci nie najgorzej, aż do czasu, kiedy coś poszło nie po Twojej myśli i kukła rozłożyła Cię na łopatki. Przynajmniej uniknęłaś gnomów, choć teraz całe ciało odmawia Ci posłuszeństwa.
4 - wygrałaś z kukłą, mimo że kosztowało Cię to sporo energii. Na dodatek masz kilka krwiaków od tego spotkania na skórze.
5 - udało się, przeciwnik został pokonany i nawet gnomy nie były tak uciążliwe jak sądziłaś, choć jeden z nich podszedł do Ciebie i z całej siły kopnął Cię w łydkę.
6 - nieważne czy zaklęcia Ci wychodziły czy też nie. Dałaś radę i to na naprawdę na dobrym poziomie, a żeby tego było mało, gnomy praktycznie Ci nie przeszkadzały!

III - rzucasz jedną kością do lekcji i dwoma kośćmi do pojedynku, przy czym będą one odnosić się do Systemu Magicznej Obrony i Ataku (i to będzie zwyczajnie się tyczyć mocy i celności każdego zaklęcia, które postanowisz użyć na rozpoznanym stworzeniu).

Kość:
Pech - nie miałaś dzisiaj szczęścia i Zwodnik był wyjątkowo uciążliwy. Bardzo często korzystał z Twojej nieuwagi i rzucał w Ciebie ognistymi kulami lub podgryzał. Z pewnością pozostaną ślady.
Traf - nie miałaś większych problemów, szło Ci naprawdę dobrze i nawet jeśli zaklęcia niezbyt Ci wychodziły, Zwodnik był o dziwo dość posłuszny.

Giotto:

I- rzucasz dwoma kośćmi do pojedynku, przy czym będą odnosić się do Systemu Magicznej Obrony i Ataku (i to będzie zwyczajnie się tyczyć mocy i celności każdego zaklęcia, które postanowisz użyć podczas dostania się na górę).

II - na każde zaklęcie rzucasz po prostu dwoma kośćmi pojedynku odnosząc wyniki do Systemu Magicznej Obrony i Ataku. I jedną kością do lekcji.

Pech - nie wiedziałeś jak się za to zabrać, zaskoczyła Cię znienacka i pozostawiła po sobie ślad w postaci drzazg w ręce. Tak jest. Ugryzła Cię.
Traf - od razu ją zauważyłeś. Byłeś przygotowany, tak samo jak Twoja różdżka.

III - na to zaklęcie rzucasz po prostu dwoma kośćmi pojedynku odnosząc wyniki do Systemu Magicznej Obrony i Ataku. I jedną dodatkową kością do pojedynku.

Opcje dla III kości:
1 - nie wyszło Ci zupełnie. Stworzonka rzuciły się za to na Ciebie i zaczęły gryźć i szarpać za włosy. Miałeś pecha.
2 - podczas rzucania zaklęć wpadłeś na skrzynie i już po chwili leżałeś zwinięty na ziemi, zapominając nawet o tym jak masz na imię.
3 - szło Ci raz lepiej a raz gorzej, ale w końcu poległeś i nabiłeś sobie sporego guza.
4 - po sporym wysiłku w końcu się udało, choć siniaki i drobne zadrapania świadczą o tym jak sporo Cię to kosztowało.
5 - nie miałeś większych problemów i w końcu gnomy zaatakowały kukłę.
6 - to, co zrobiłeś było naprawdę godne podziwu. Najwyraźniej jesteś urodzonym przywódcą! Czy zaklęcie wyszło czy też nie, sprawiłeś, że gnomy niemalże rozszarpały kukłę na strzępy.


Ostatnio zmieniony przez Nauczyciele dnia Sob Gru 10, 2016 1:55 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Isaac Fawler
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią   Czw Gru 08, 2016 4:55 pm

Zadanie 1

Pech - rozpoznanie Bogina
5 - celność zaklęcia
1 - siła zaklęcia

Isaac odważnie stanął naprzeciw szafy nie wiedząc zbytnio czego się po niej spodziewać jednak przy tym czując, że jest gotowy na wszystko, co może z niej wypaść. Jakież było jego zdziwienie, gdy z szafy wypadł... komornik próbując zająć ich maszyny i ziemię. Chłopak był doprawdy skonfundowany tym widokiem i poczuł, jak do jego serca powoli wkrada się lęk kiedy widok stawał się bardziej wiarygodny. O co chodziło, czyżby mieli długi? Nie mogło być... chociaż Krukon sam wyglądał bardziej przeraźliwie od tego człowieka to przez wzgląd na fakt, że był on urzędnikiem państwowym nie za bardzo mógł podejść i dać mu w pysk. W końcu jednak przypomniał sobie gdzie się znajduje i zdał sprawę, że musi mieć do czynienia z jakimś czarnomagicznym stworzeniem, które bawi się kosztem jego lęku. Wyciągnął różdżkę, aby uderzyć cokolwiek to było zaklęciem Glacius Duo, które powinno je zamrozić i unieruchomić. Nie widział powodu dlaczego miałoby to nie zadziałać.


Zadanie 2

4 - celność zaklęcia
1 - siła zaklęcia
6 - powodzenie w zadaniu

W kontakcie z kukłą nie miał wielkiego pola do popisu, gdyż nie znał innych zaklęć powstrzymujących przeciwnika, które przy tym nie zrobiłyby mu najmniejszej krzywdy. W prawdzie jedynym takim, które znał było Expelliarmus. Tylko czy akurat na kukłę zadziała wytrącenie jej różdżki? Isaac żył w przekonaniu, że jeśli kiedyś coś stanie na jego drodze pragnąc zrobić mu krzywdkę to będzie to czarodziej... toteż owa kukła miała go zapewne symbolizować. Chłopak uniósł różdżkę i celując nią w kukłę wypowiedział formułkę zaklęcia, które ze świstem poleciało w stronę jego "przeciwniczki". Jednym dostrzegalnym rezultatem jego działania był fakt, że latające w okół trzminorki zaczęły poważnie dawać mu w kość i w pewnym momencie stracił całą wolę walki z nimi.


Ostatnio zmieniony przez Isaac Fawler dnia Czw Gru 08, 2016 9:41 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią   

Powrót do góry Go down
 
Klasa Obrony Przed Czarną Magią
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 19 z 20Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 18, 19, 20  Next
 Similar topics
-
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Obrona Przed Czarną Magią
» Klasa Obrony Przed Czarną Magią
» Gabinet prof. Obrony Przed Czarną Magią
» Pusta Klasa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Hogwart [schowany na czas wakacji] :: Tereny zamkowe :: I piętro-