Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 [uczennica] Sharon Gallagher

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Sharon Gallagher
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: [uczennica] Sharon Gallagher    Czw Paź 30, 2014 2:13 pm


Imię i nazwisko:
Sarah Rae Gallagher.
   Data urodzenia:
24.09.1961 r.
   Czystość krwi:
Nieczysta, w stu procentach.
   Dom w Hogwarcie:
Hufflepuff
   Różdżka:
Sosna, łza cerbera i 11 cali.
   Widok z Ain Eingarp:
Sharon... co ujrzałabyś w tym zwierciadle, gdybyś odważyła się tam spojrzeć? Siebie samą chudą i normalną, tak jak cała reszta tych dzieciaków, które Cię otaczały? W końcu podobającą się samej sobie, bez tej całej zbędnej otoczki? No powiedz, Sharon. Naprawdę byłabyś wtedy w stanie śmiało i dumnie spojrzeć w Twoje odbijające się w tym magicznym zwierciadle oczy? Oczywiście nie byłabyś sama. Miałabyś obok siebie przyjaciół i wymarzonego chłopaka, z rodzaju tych, którzy są zdecydowanie poza Twoim zasięgiem. Ale to tylko złudne marzenie, niezdolne się spełnić. Byłaś, jaka byłaś i nic nie byłoby w stanie tego zmienić; ten obraz był zwykłą kłamliwą iluzją.
   
Podsumowanie dotychczasowej nauki w Hogwarcie:
Jakoś sobie radziłaś. W końcu miałaś dużo wolnego czasu, który mogłaś spożytkować na tysiąc różnych sposobów, więc co Ci szkodziło poczytać czasem coś interesującego, czy też zatopić się w rozważaniach o jakimś cholernie skomplikowanym zagadnieniu przerabianym obecnie na Numerologii? Jakoś musiałaś sobie dawać radę, musiałaś choć trochę udowodnić sobie, że się do czegoś nadajesz, że jest z Ciebie jakiś pożytek. Zresztą biblioteka była idealnym miejscem by ukryć się przed niechcianymi spojrzeniami i szyderczymi uwagami, a przecież o to Ci chodziło, prawda? Prawda, Rea? Nikogo nie obchodziłaś. Nikt nigdy Cię nie szukał, nie chciał Twojego towarzystwa. Byłaś odludkiem, dziwakiem, z którym było czasem fajnie pożartować, ale nic poza tym. Nigdy nie na dłużej. Dlatego nauka stanowiła jakąś odskocznię, jakąś stabilizację w Twoim nieco żałosnym świecie. Może i uczyłaś się całkiem dobrze, ale nie starałaś się zbytnio o to, by nauczyciele zwracali na Ciebie większą uwagę, niż na innych uczniów. Zdecydowanie nie wchodziło to w grę.

   Przykładowy Post:
Była wiosna. Promienie słońca leniwie atakowały uczniów, uwięzionych w szkolnych murach. Trwały właśnie ostatnie zajęcia dla VI rocznika, bodajże z OPCM i praktycznie każdy marzył o tym, żeby wreszcie udać się na zewnątrz i móc odetchnąć świeżym i ciepłym powietrzem, który stanowił miłą odmianę po tym całym zimowym szaleństwie. Sama Sharon nie mogła się doczekać, tego, kiedy uda się pod jej ulubione drzewo i skupi się na wymyślaniu różnych scenariuszy, podczas których w końcu przydarzy się jej coś niesamowitego. Pozostało jej tylko to, skoro w żaden inny sposób nie było to możliwe. I co z tego, że była w szkole magii? Co z tego, że ponoć są zaklęcia i eliksiry praktycznie na każdy problem, skoro nie mogło to jej pomóc? Panna Gallagher już taka była; sceptyczna, niepotrafiąca zbytnio zaufać drugiej osobie, zamknięta w sobie, a przy tym, kiedy już dochodziło, co do czego to potrafiła wyrazić swoją własną opinię i uparcie bronić swego stanowiska. A tak poza tym to był jeden dość szczególny szczegół, który sprawiał, że Sharon było trudno nawiązać jakikolwiek kontakt z drugą osobą - jej nadwaga, a właściwie już otyłość. Była sporą dziewczyną, która chcąc, nie chcąc wyróżniała się znacznie na tle innych uczniów. Starała się, jak mogła by unikać problemów, ale to nie było takie proste, zwłaszcza, że zdarzało się, że bywała obiektem żartów i kpin i nic nie mogła zrobić. Zbyt mocno brała do siebie niektóre słowa, co kończyło się okresami depresji. Niemniej robiła, co mogła by nie dać nikomu satysfakcji, że jednak to jakiś w sposób ją dotknęło.
Oparła pucołowatą twarz, którą z każdej strony otulały ciemniejsze kosmyki, a jej mętne, brązowe oczy zmrużyły się pod wpływem mocniejszego ataku słońca. Dziewczyna cicho westchnęła, kiedy profesor zaczął dyktować dłuższą notatkę, którą musiała zamieścić na swoim pergaminie. Sharon jednak najchętniej by teraz wyszła i udała się na błonia by odpocząć po tym męczącym dniu. Bo przecież ile można było słuchać w kółko o tym samym?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sahir Nailah
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: [uczennica] Sharon Gallagher    Czw Paź 30, 2014 2:40 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
[uczennica] Sharon Gallagher
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sharon Carter
» Isolde Gallagher
» St. Clement's Hospital
» Ruby Yellow [uczennica]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Biblioteka :: Kroniki :: Uczniowie -