Share
Go down

Tajemnicze pomieszczenie

on Pon Wrz 02, 2013 1:12 pm
Tajemnicze pomieszczenie
Gdy tam wejdziesz, to nie wyjdziesz już tak prędko - magia owej sali cię zauroczy, spowoduje, że zapomnisz o codziennych troskach. Głos sączący się z ścian zawróci ci w głowie - powiadają, iż jest to śpiew syren.

Re: Tajemnicze pomieszczenie

on Sob Lis 01, 2014 4:30 pm
Kroczyłaś wolno, masz czas, specjalnie, jak zwykle, wyszłaś z Pokoju Wspólnego wcześniej, zadzierałaś głowę, woląc równać się tym, co niewidocznymi marami otaczali twą rzeczywistość, niż spoglądać pod nogi, w dół, na ziemię, po której kroczyli wszyscy śmiertelni - niby więc wszyscy równi, nie ważne, jakiej krwi - nic bardziej mylnego. Przeciętni nie potrafili dostrzec tych stopni, które dzieliły czystej krwi od tych brudnych, którzy nadawali się tylko na sługi, z którymi nie powinnaś mieć do czynienia, Ty, Księżniczka Śniegu, którą oblewało jasne, zimne światło, wdzierające się do tych licznych korytarzy, dopóki błądziłaś po obrzeżach zamku, dobrze - one niosły cię poprzez mrok i chłód (choć same były, te srebrne promienie, zwiastunkami zimy) i pozwalały iść dalej, unikać przeszkód, instynktownie, nie zatrzymawszy się nawet na drobny moment, gdzieś tam była myśl: wiem, dokąd idę, ale doskonale skryta w omamach umysłu, tego jednego, konkretnego, który ciężko było ujarzmić - duch zastępował wszystkie neurony i leciał, leciał, leciał - unosił na skrzydłach odmienności, choć była tak samo namacalna, jak każda inna... prawda? Nie, nie, nie dotykajcie jej, nie niszczcie niszowego pojęcia realiów, jakie wokół niej krążyły...
Delikatne dłonie, które tworzyć by mogły najmisterniejsze sekrety tego świata, dłonie mogące należeć do Prządki losów i przeznaczenia, oparły się na gałce... Nie, tutaj nie było żadnej klamki - kręciło ci się głowie, cudne barwy, napływające do głowy szepty, zaczęły nucić kusząco i porywać resztki tego, co mogłaś nazywać świadomością - to miejsce, znajome? Tutaj miała być lekcja, przecież tutaj chciałaś dojść, prawda? Wszak to szkoła, to miejsce, w którym (zapewniali cię!) będziesz bezpieczna, dlatego miałaś tutaj przybyć i zdać egzaminy, zgodnie z modą panującą w rodzie. Nie wahałaś się. Ta właśnie dłoń Porcelanowej Lalki, drążąc sobie drogę przez ewenement otaczającego cię eteru, w końcu, błądząc, jak każda Lalka, gdy źle pociągnie się za jej sznurek, oparła się na tej gamie turkusu i błękitu... Niech cię wpuści...
Niech pozwoli ci ujrzeć swe wnętrze to, co tak cię kusiło i wołało.



I will be here
When you think you’re all alone
Seeping through the cracks
I’m the poison in your bones
My love is your disease
I won't let it set you free
Till I make you


Re: Tajemnicze pomieszczenie

on Nie Lis 02, 2014 6:22 pm
Taaak. Słodki i odurzający głos, który wydobywał się z tych drzwi przyciągał Cię, by móc bez przeszkód wciągnąć do swojego świata. Nie mogłaś być pewna, co tam jest, jaki czeka Cię los. Ale...to nie mogło być groźne! Tak przynajmniej Ci się wydawało. Hogwart był bezpieczny i choć miał w sobie mnóstwo różnych tajemnic, to jednak miałaś tę pewność, że nic tu Ci nie grozi. Ale czy aby na pewno? Czy to nie było zbyt naiwne podejście? Więc, niczym zaczarowana dotknęłaś magicznych drzwi, a ich zapach uderzył w Twe nozdrza. Zapach słodkiej tajemnicy i bezkresnego morza. Pod wpływem Twego dotyku, śpiew stał się wyraźniejszy, a wrota otworzyły Cię, zachęcając do wejścia.
Zaryzykujesz?


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984

Re: Tajemnicze pomieszczenie

on Wto Lis 04, 2014 12:09 am
Ten głos był piękny, nucił prosto do ucha i wiódł na manowce zapomnienia, pozwalając się poddać pieśni bez końca, by dryfować na łódce, którą dla ciebie tkała - wzmocniła się jeszcze bardziej, dołączając do tego odurzający zapach, kiedy oparłaś porcelanową dłoń na barwnych drzwiach - przecież wiesz, tu jest bezpiecznie, a w tym miejscu było jeszcze lepiej - czułaś jak białe lotki wysuwają się z twoich pleców, jak kości obrastają ścięgna i miękki puch barwy diamentowego śniegu - to znak, że zaraz polecisz jeszcze wyżej i pożegnasz ten padół - nie będziesz tęsknić, ty po prostu zaczniesz lewitować kawałek ponad nim, lecz wrócisz, oczywiście, przecież ojciec chciał, żebyś zdała egzaminy jak najlepiej, z jak najlepszymi wynikami. Więc nawet, gdy wizja pozostanie pośród chmur plątała wszystkie zmysły, wiedziałaś, że znajdziesz drogę powrotną. Lecz nie teraz.
Nie mogło być tu mowy o ryzyku, lub nie - dla Śnieżnej Księżniczki go nie było, ona czuła tylko zew, który ją przywoływał i ufnie za nim podążała, nie spodziewając się żadnych nieprzyjemnych niespodzianek na końcu drogi, tych przyjemnych też nie. Koniec drogi bowiem był zupełnie nieistotny. Liczył się ta chwila, w której mogłaś wysunąć się ponad ocean o cudownej obietnicy bezkresu.



I will be here
When you think you’re all alone
Seeping through the cracks
I’m the poison in your bones
My love is your disease
I won't let it set you free
Till I make you


Re: Tajemnicze pomieszczenie

on Sro Lis 05, 2014 12:57 am
Weszłaś więc, dając się bez reszty porwać tej kuszącej tajemnicy, która nie zamierzała w żaden sposób Ci odpuścić. Zresztą Ty się nawet jej nie opierałaś. Nie wyczuwałaś niebezpieczeństwa; sądziłaś, że przecież ten zamek jest bezpieczny i nic złego Ci się tutaj stać nie może. Zapewniali Cię o tym wszyscy, zwłaszcza Twój ojciec. Dryfowałaś więc w tej otchłani nieznanych, choć pięknych nut. Wrota zamknęły się za Tobą, a Ty będąca pod wpływem zauroczenia, nie miałaś, póki co ani ochoty, ani nawet możliwości by się stąd uwolnić. Niewidzialna ręka pociągnęła Cię dalej ku wodzie, która pojawiła się znikąd, mocząc najpierw buty, potem nogawki. Ale nie zwracałaś na to uwagi. To nie było przecież ważne, liczyła się tylko magia tej chwili. Świadomość, że byłaś wolna od wszelkich trosk. Ten cudowny głos zresztą z każdym momentem był coraz wyraźniejszy, zapewniając Cię o słuszności wyboru, o radości, która Cię w tym miejscu spotka...


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984

Re: Tajemnicze pomieszczenie

on Sro Lis 05, 2014 5:15 pm
Dotarcie na góre nie zajęło Liv zbyt dużo czasu. Na szczycie schodów zatrzymała się i oparła o ścianę, aby unormować oddech. Już po chwili rozgladała się po pomieszczeniu. Szukała. Tylko czego? A może kogo? Szukała wskazówki. Podeszła do okna i wyjrzała na zewnątrz. Nic nadzwyczajnego nie zauważyła na błoniach. Przygryzła dolną wargę, zastanawiając się co powinna zrobić. Kolejny raz nutka wąpliwości wkradła się do jej serca. Pokręciła delikatnie głową. Dała się zwieść. Dała się oszukać. Przecież nic tu na nią nie czekało. Nie miała żadnej ważnej misji. Nikt nie był w niebezpieczeństwie. To zapewne jej bujna wyobraźnia sprawiła, że usłyszała tamten dziwny głos. Miała już wrócić na dół. Wrócić do swojego dormitorium. Skończyć referat i nakarmić Cienia, który zapewne w tym momencie, wylegiwał się na łóżku, na jej poduszce. Jednak usłyszała śpiew. Nie słyszała go wyraźnie. Odwróciła się i podeszła do drzwi prowadzących do sali wróżbiarstwa mając nadzieje, że to właśnie stamąd pochodzi ów śpiew. Jednak się pomyliła. Nikogo nie było w sali. Gdy miała skierować się do drugich drzwi, poczuła na sobie czyjś wzrok. Jakby ktoś lustrową ją z góry na dół. Wiedziała, że to niemoźliwe. Przed chwilą rozglądała się po pomieszczeniu i nikogo tu nie było za wyjątkiem jej, a jednak, to uczucie nie dawało jej spokoju. Po chwili usłyszała również wycie. Było dziwne. Nie brzmiało jak wycie psa czy wilka. Prestraszyła się... Coraz bardziej utwierdzała się w przekonaniu, że ta noc jest dziwna. Bardzo dziwna. Śpiew wciąż rozbrzmiewał. Być może dochodził z pomieszczenia za drzwiami, przed którymi stała. Musiała tam wejść. Przeczucie, że ktoś ją stale obesrwuje nie znikało... Podeszła niepewnie do drzwi. Chciała sięgnąć do klamki, jednak nigdzie jej nie znalazła. Co się tu dzieje? Wycie było coraz głośniejsze... Śpiew jakby się oddalał. A to była jej jedyna wskazówka. Powinna pójść za tą melodią. Schowała swoją różdżkę do kieszeni i położyła obie dłonie na drzwiach. Spróbowała je pchnąć, aby się otworzyły i pozwoliły jej wejść do tajemniczego pomieszczenia.

Re: Tajemnicze pomieszczenie

on Sro Lis 05, 2014 8:33 pm
Wolność... Właśnie, właśnie! To musiała być wolność..! Ufnie złapałaś dłoń, która się do ciebie wyciągnęła - nie widziałaś jej, lecz czułaś całą sobą, a więc wyobraźnia już sama potrafiła ją dokreować, by wytworzyć bytność z całkowitego niebytu - unosiła się w powietrzu, należała do pięknej pani, migocącej w swej niedoskonałej formie, która pięknie się do ciebie uśmiechała, jak wszystko tutaj. Sama odpowiedziałaś uśmiechem. Zapomniany ruch warg został przywrócony na swoje miejsce, ujawniając się w pełnej formie, nieprzytomne oczy rozbłysnęły tym, co nazywane jest w świecie śmiertelników szczęściem - w końcu roześmiałaś się głośno, potykając niechcący, kiedy przyszło ci wejść do chłodnej wody, ale nie wahałaś się ani przez chwilę - i pozwalałaś się prowadzić dalej, i dalej - muzyka cię mamiła, to nic, kochałaś muzykę, poruszała wszystkie cząstki twej zamarłej w zimowym tchnieniu duszy i rozwijała skrzydła, na których się teraz unosiłaś przed siebie. Nawet twój duch stróż przyszedł ci towarzyszyć. Bo przecież to musiał być on, prawda? Nikt inny nie jest taki delikatny, nie pokazuje takich pięknych krain tkanych błękitem i obsypywanych delikatnością nut. Chciałaś poznać więcej tej krainy.
Spojrzałaś pod nogi, uśmiechając się do własnego odbicia w wodzie, serduszko uderzało coraz mocniej w twojej klatce piersiowej, przekonując, że to nie jest sen - nigdy byś zresztą tego zdarzenia za senne mary nie uznała.
Nie znałaś pojęcia rozdzielania snu od jawy.



I will be here
When you think you’re all alone
Seeping through the cracks
I’m the poison in your bones
My love is your disease
I won't let it set you free
Till I make you


Re: Tajemnicze pomieszczenie

on Sro Lis 05, 2014 11:42 pm
Liv Mendez
Klamki nie było; to nie mogło być przecież takie proste. No i miałaś wątpliwości, czy rzeczywiście dobrze zadecydowałaś, czy to przypadkiem nie była jakaś pomyłka, albo Ci się nie przesłyszało. Słodki głosik i Ciebie dosięgnął, choć zdawało Ci się, że pobrzmiewa w nim jakby...ostrzegawcza nutka? Choć większość słów było niewyraźnych, jedno zdanie zdołałaś zrozumieć.
- Kruszynko, ach kruszynko, zniknij już, póki głos mój nie wabi Cię tu, w otchłań mych łez...
W uszy jakby uderzył Cię nagle plusk wody, której coraz więcej było za drzwiami. Wrota delikatnie pulsowały pod Twymi palcami, a ich morski, a przy tym orzeźwiający zapach uderzył Cię w nozdrza. Nie byłaś jeszcze pod wpływem uroku tego pomieszczenia, które skupiło się na innej osobie.
Nadal byłaś pewna, że chcesz wejść? Jeśli tak to musisz się bardziej postarać...


Neve Collins
Nie potrzebowałaś nawet tego, by dobrze widzieć te piękno, które Cię otaczało z każdej strony. Kojarzyło się to poniekąd z łazienką Prefektów, do której większość uczniów; w tym i Ty, nie miała dostępu. Było jednak jeszcze piękniej, jeszcze bardziej czarująco niż tam. Ściany zdawały się być mieniącymi się różnymi odcieniami błękitu falami, a z sufitu, jakby sączyło delikatne światło. Na dodatek te malunki...było ich mnóstwo! Całe pomieszczenie zdawało się być jednym wielkim obrazem; łagodnym, a zarazem pełnym tajemnicy. Przecież nic nie mogło wskazywać na jakiekolwiek niebezpieczeństwo! A to że poziom wody stale się podnosił nie zwiastowało najgorszego, prawda? Sięgała Ci już do pasa, a śpiew nie ustawał, na dodatek zdawało Ci się, że coś w tej wodzie się pojawiło. Coś co pływało koło Twych kostek. Lecz co to było? Nie wiedziałaś.


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984

Re: Tajemnicze pomieszczenie

on Pią Lis 07, 2014 12:38 am
Uśmiechałaś się, chłonęłaś to piękno dookoła Ciebie, ale... nagle się zatrzymałaś. Jakby coś dotknęło się różdżką i odebrało całą tą radość z twoich skroni, co sprawiło, że oglądnęła się na drzwi, na miejsce, z którego tutaj dotarłaś - wszystko wydawało się idealne, ta muzyka, te barwy, pastelowy świat istniejący tylko w twojej głowie tutaj stający się jawą. Tylko... Jakiś chłód przebiegł po twoim karku. Muzyka w pewnym momencie milkła i nie było już nic - żadnego piękna, żadnych ludzi, żadnych spojrzeń, dłoni, doznań - tam, przed tobą, czekała na ciebie tylko nieskończona czerń.
To, co ludzie zwykli nazywać Śmiercią.
Obróciłaś się i zaczęłaś iść w kierunku brzegu, nucąc cicho melodię w rytm tej, która tutaj cię zaklinała, zupełnie jakby nożem ktoś przeciął liny cię oplatające i próbujące wciągnąć w tą toń.



I will be here
When you think you’re all alone
Seeping through the cracks
I’m the poison in your bones
My love is your disease
I won't let it set you free
Till I make you


Re: Tajemnicze pomieszczenie

on Pią Lis 07, 2014 4:53 pm
Liv nie była wstanie odtworzyć drzwi. Nie tym sposobem. Gdy ten pomysł, co prawda banalny, ale czesto skuteczny nie wypalił, wyjęła swoja różdżkę. Pierwsze zaklęcie, które przyszło jej na myśl, to oczywiście Alohomora. Nie zdziwiło jej za szczególnie, gdy okazało się, że nie poskutkowało. Drzwi nadal były zamknięte. Miała wypróbować kolejne, ale ponownie usłyszała głos. Tym razem był on słodki i sprawiał, że poczuła się błogo. Czuła spokój, wszystko jaby się zatrzymało, a ona trwała tak w tej przestrzeni, pomiędzy biegnacymi chwilami. Co prawda, mało brakowało a zatraciłaby się w tej muzyce, która brzmiała jak płynąca rzeka, ale ocknęła sie z chwilowego letargu. Mimo iż głos był jakby odległy, jego słowa zlewały się w jeden spokojny śpiew, to jedyne zdanie usłyszała wyraźnie. Tak samo było w dormitorium. Kolejny raz, ktoś lub coś, mówił jej co powinna uczynić. Tym razem postanowiła go nie posłuchac. Tym bardziej, że poczuła orzeźwiajacy, morski zapach. Liv przyłożyła ucho do drzwi. Zdawało jej się, że słyszy wodę, która odbija się o ściany pomieszczenia. Zastukała pięścią. Echo pukania rozeszło się po korytarzu burzac cały spokój panujacej chwili.
-Jest tam ktoś? - zawołała, choć miała nikła nadzieję, że ktoś jej odpowie. Nie myliła się. Przygryzła dolną warge zastanawiając się co zrobić. Jeśli w pomieszczeniu zbierałą się woda, to ktoś mógł być w niebezpieczeństwie. Musiałą działać. Odeszła do drzwi i oparła się o ścianę. Ojciec uczył ją pewnego zakęcia w wakacje. Było śilniejsze od Alohomory. Jednak nie mogła sobie przypomnieć jak brzmiało. Zamkneła oczy i przywoływała wszystkie wspomnienia zwiazane z tym ciepłym, wakacyjnym dniem. Uśmiechnęła się do siebie, gdy odpowiedź sama nasunęła się jej w myślach. Pamięta. Przetarła oczy i ponownie stanęła przed drzwiami. Ścisnęła mocno różdżkę. I dokładnie wypowiedziała zaklęcie:
- Sezam materio - zamknęła oczy, ponieważ bałą się, że się jej nie uda. A był to, jak na razie, jej jedyny sensowny pomysł. Usłyszała trzask otwieranych drzwi i poczuła jak tafla wody uderza w jej ciało.

Re: Tajemnicze pomieszczenie

on Pią Lis 07, 2014 11:22 pm
Neve Collins
Ach dawałaś się ponieść czarującym obietnicom, które dostarczał Ci ten śpiew. Uwierzyłaś w jego słodkie zapewnienia o świecie doskonałym dla Ciebie. Mocno wierzyłaś w to, że taka jest prawda. A oni...chcieli Cię zabrać do swojego królestwa, byś nie musiała dłużej znosić ludzkiego cierpienia i przykrości, które w końcu dostarczyłby Ci los. Byłaś zbyt delikatna, porcelanowa laleczko; zbyt dużo wiedziałaś o tym, co ma się wydarzyć, byś mogła być bezpieczna w tym okrutnym świecie.
Poziom wody podnosił się, a coś złapało Cię za nogę i ciągnęło w dół, wprost do morskiej krainy.

- 5 PŻ


Liv Mendez
Postanowiłaś nie posłuchać ostrzeżenia; nie tym razem w każdym razie. I kiedy tak myślałaś nad sposobem, który pozwoliłby Ci się tam dostać, melodia stała się bardziej upiorna; śpiew, który był taki rozkoszny dla Twych uszów, zmienił się nagle w szydercze i ostre zawodzenie. Uszy wręcz bolały od takich dźwięków, jakby coś chciało Ci koniecznie przeszkodzić i nie dopuścić do środka. Kiedy się odezwałaś, nagle rozległ się chrapliwy śmiech, który nie wróżył nic dobrego.
- Głupia...naiwna...- odezwał się ponownie ten głos, tym razem nie był już piękny, o nie. Wręcz przeciwnie; był paskudny.
Jednak nie chciałaś się poddać. Próbowałaś dalej, aż w końcu Ci się udało! Wrota otworzyły się a mała fala wody uderzyła w Twoje ciało. Musiałaś jednak działać szybko, bo drzwi zaczęły się zamykać, nie chcąc dopuścić Cię do środka. Musiałaś jednak wejść póki miałaś szansę, póki nie było za późno...



Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984

Re: Tajemnicze pomieszczenie

on Sob Lis 08, 2014 5:29 pm
Woda była zimna. Po jej ciele przeszedł delikatny dreszcz. Dźwięk, który jeszcze przed chwilą był ciepłą, spokojna nutą, która koiła jej myśli, zmienił się w upiorną pieśń, która brzmiała coraz głośniej i głośniej. Upadła na kolana. Czuła, że owa melodia ją przytłacza, staje się ciężarem, który uniemożliwia jakikolwiek ruch, a przecież musiała dostać się do środka.Z trudem podniosła głowę i spod przymrożonych powiek zauważyła, że drzwi zaczynają się zamykać. Nie mogła na to pozwolić. Drugiej szansy nie dostanie. Ale czy nie pakowała się w kłopoty, które mogą zagrozić jej życiu? Było za późno na zastanawianie się czy to dobre czy złe. Poza tym, Liv nie była wstanie uzbierać do ładu myśli, to co się działo się właśnie w jej głowie. Okropny dźwięk przeszywał jej ciało. Zadawał jej ból. Chciała rzucić jakieś zaklęcie. Jednak wszystko jej się mieszało. Chociaż, zapewne i tak by jej nie pomogło. Poczuła ochotę położyć się na tej zimnej, mokrej posadzce i umrzeć. Tak, umrzeć. Wtedy rozbrzmiałaby cudowna cisza. Cisza, w które znalazłaby spokój. Głos po raz kolejny przemówił. Nie był przyjemny. Głowa pulsowała jej z bólu. Próbowała przeczołgać się do drzwi. Nie mogła się poddać. Nie, gdy zaszła tak dlatego, gdy była bliska rozwiązania zagadki. Próbowała odizolować się od tej upiornej pieśni. Wzięła pare głębokich wdechów i sama nie wiedząc, skąd znalazła na to siły, podniosłą się z podłogi. Przecież była Gryfonka. Nigdy się nie poddaje. Zawsze walczy do końca. Z trudem stawiając każdy kolejny krok doszła do drzwi. Popchnęła je i weszła do środka. Gdy tylko pojawiła się w środku drzwi zamknęły się. Nie miała możliwości ucieczki. Chociaż nawet o niej nie myślała. Melodia już nie była tak głośnia. Mogła normalnie myśleć. Oparła się o ścianę. W tak krótkim czasie straciła tyle sił i to przez muzykę. Muzykę, którą tak kochała. Gdy unormowała oddech rozejrzała się po pomieszczeniu. Nie wiele zauważyła, ponieważ panowała tam ciemność. Uświadamiając sobie, że wciąż w lewej dłoni ściska kurczowo różdżkę postanowiła z niej skorzystać.
- Lumos - wypowiedziała pewnie zaklęcie. Z końca różdżki wyleciał snop światła, który oświetlił jej pomieszczenie. Woda sięgała jej do kolan, ale stale się podnosiła. Na ścianach nie było żadnych obrazów. Nie przypominała sobie tego miejsca. Ruszyła powoli przed siebie uważnie się rozglądając.
- Jest tu ktoś? - ponownie zawołała a jej słowa odbiły się echem. Nikt jej nie odpowiedział, jednak w oddali zauważyła postać, która po chwili zniknęła w wodzie. Nie czekając, ruszyła w jej stronę.

Re: Tajemnicze pomieszczenie

on Nie Lis 09, 2014 6:46 am
- Je... stem... - Odezwałaś się słabym głosikiem, zatrzymując się, kiedy coś cię pociągnęło w tył, spróbowałaś się szarpnąć do przodu, ale uścisk był zbyt mocny - cokolwiek cię trzymało, ledwo potrafiłaś dostrzec te wiązania energii, które próbowały spleść cię z tym miejscem na dobre i na złe - muzyka przywiodła ci śmierć, twą własną śmierć, która trzymając cię za ramię, jak twoja przyjaciółka, szeptała ci do ucha, że nie możesz zostać w tej pięknej krainie, bo wtedy nigdy więcej niczego pięknego nie doświadczył.
Z twych płuc wyrwał się krótki pisk, kiedy przez gwałtowne szarpnięcie przewróciłaś się, ratując się dłońmi, na których delikatna skóra od razu się zdarła, nie nawykła do jakichkolwiek urazów - to coś ciągnęło cię spowrotem do wody, tam, gdzie przez piękno zaczynało przebijać do ciebie cierpienie, żałoba i smród zgnilizny - fakty mijały się z pięknem baśni, które kochałaś tworzyć, lecz strach? Wydawało się, że jesteś zbyt zblazowana, zbyt wyjęta z rzeczywistości, żeby coś tak ludzkiego i oczywistego odczuwać.
Poza tym jak odczuwać strach, kiedy Śmierć traktuje się jako przyjaciółkę?
Jedną dłonią próbowałaś się asekurować, drugą sięgnęłaś po różdżkę - ale robiłaś to tak powoli, tak mozolnie - musiałaś zadzierać głowę, żeby nie zacząć łykać wody.
- Tutaj... - Zawołałaś spokojnie, trochę wody dostało ci się do ust i zaniosłaś się kaszlem. - Lumos... - Wypowiedziałaś zaklęcie - ten ktoś ci pomoże... prawda?



I will be here
When you think you’re all alone
Seeping through the cracks
I’m the poison in your bones
My love is your disease
I won't let it set you free
Till I make you


Re: Tajemnicze pomieszczenie

on Nie Lis 09, 2014 8:50 pm
Pomieszczenie nie było już tak piękne i czarujące, jak wcześniej. Malunki wydawały się teraz wręcz upiornie przygnębiające; w końcu ktoś nieproszony wdarł się do środka, przerywając rytuał przejścia. Cudowna porcelanowa laleczka miała przejść do tego piękniejszego świata! A Ty, Liv. Ty...to wszystko niszczyłaś, wiesz? Te pomieszczenie jedynie reagowało, zwłaszcza, że ta noc była tak silna; pełnia przyciągała różne moce do zamku.
Broniło się przed intruzem, którym byłaś Ty. Jednak postanowiłaś walczyć, chcąc przynieść ratunek bezbronnej osobie, która nie potrafiła różnić jawy od snu. Twa gryfońska odwaga dała Ci się we znaki i nie mogłaś przejść obok tego obojętnie. Lumos ujawniło pulsujące fale. Z każdej strony otaczała Cię woda, która ponownie zaczęła się podnosić, kiedy wrota zamknęły się za Tobą. Usłyszałaś wątły głosik i postanowiłaś ruszyć w tamtą stronę, by to sprawdzić. Musiałaś być jednak ostrożna by nie wejść w żadną pułapkę...
A Ty, Nev? Teraz dopiero zrozumiałaś jakie niebezpieczeństwo Ci grozi? I jeszcze...chciałaś uciec! Uciec z ramion, do których tak chętnie lgnęłaś, niczym bezbronne, niewinne dzieciątko. Do tej pięknej iluzji, która mogła się okazać dla Ciebie zgubna. Coś, pociągnęło Cię mocniej w dół, tak że zanurzyłaś się cała i jedynie twe włosy były widoczne. Nikły promyczek wydostał się z Twej różdżki by po chwili zgasnąć. Woda działała na Ciebie źle. Czułaś, jak Twoje ciało robi się bezwolne i nic nie mogłaś na to poradzić. Słodki głos ponownie się odezwał.
- Należysz do Nas...Należysz do Naas... - te jedno zdanie było ciągle wyśpiewywane, jak gdyby zapewniało Cię, że jeszcze chwilka i wszystko będzie w porządku.


Neve Collins: -20 PŻ


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984

Re: Tajemnicze pomieszczenie

on Pon Lis 10, 2014 6:44 pm
A jednak, usłyszała ciche wołanie dziewczyny. Czyli to wszystko nie było żartem. To wszystko dzieję się na prawdę. Jej przybycie tu, nie było błędem. Miała misję. Musiała pomóc nieznajomej. Kimkolwiek była, potrzebowała pomocy. Nie zwlekając, ruszyła w jej kierunku. Brnęła przez wodę, jednak podnoszący się stale poziom, skutecznie uniemożliwiał poruszanie się. Nie marnując więcej sił, postanowiła przepłynąć tę odległość. Jeszcze mocnej zacisnęła dłoń na różdżce, aby jej nie wypadła w czasie drogi. Woda była lodowata. Po chwili organizm Liv zaczął się buntować. Przestała czuć swoje stopy, a jej ciało drżało z zimna. Wiedziała, że nie może się poddać, bo źle się to skończy, zarówno dla niej, jak i dla tamtej dziewczyny. Tylko ta myśl dawała jej siłę, aby dalej brnąć przez tą lodowatą wodę.
- Wytrzymaj! Zaraz Ci pomogę! - Miała nadzieje, że dziewczyna ją usłyszy. Chciała zapewnić ja, że nie zostawi ją samej sobie. Chciała, aby nie traciła wiary. Gdy była kilka metrów przed dziewczyną nagle ciało nieznajomej całkowicie zanurzyło się w wodzie, tylko włosy unosiły się na tafli wody. Liv wydała z siebie zduszony okrzyk, gdy dziewczyna przez dłuższy czas się nie wynurzała. Gryfonka zatrzymała się na chwile. Poziom wody sięgał jej już do pasa. Nie wiedziała co groziło nieznajomej. Co groziło jej i co czaiło się w tych woda. Przeklęła na głos i najszybciej jak była w stanie, jak jej ciało wymrożone jej na to pozwoliło, dopłynęła do dziewczyny. Wzięła głęboki oddech i zanurzyła się pod wodę. Woda była mętna, ale widziała zarys postaci. Podpłynęła i nie tracąc czasu, objęła dziewczynę w pasie i spróbowała wypłynąć z nią na powierzchnie wody.
Sponsored content

Re: Tajemnicze pomieszczenie

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach