Go down
Jerome Drake
Oczekujący
Jerome Drake

Gabinet Filcha - Page 3 Empty Re: Gabinet Filcha

on Sro Mar 16, 2016 10:59 pm
Jerome stawił się przed gabinetem na czas, tak dla odmiany. Było już dawno po lekcjach, więc zdążył się już przebrać. Teraz jego mundurek zastępowały jasne, poprzecierane jeansy, jakieś sportowe buty, biały pomięty t-shirt i czerwona kraciasta koszula z podwiniętymi rękawami. W sumie, strój równie niechlujny jak jego przydługi już zarost na twarzy i wymagające przycięcia chaotyczne blond włosy. Aż dziwne, że mimo to nie wyglądał odpychająco. Choć z drugiej strony, mimo takiego wyglądu, pachniał całkiem nieźle, chyba nawet jakimiś męskimi perfumami i przecież nie był nigdzie brudny, a ciuchy były w miarę nowe. Dzięki temu można było śmiało założyć, że chłopak wcale nie jest niechlujnym oblechem, a ma po prostu taki styl.
Poczochrał opadające mu na oczy kosmyki i zapukał do drzwi. Jeśli były otwarte, to spokojnie wszedł do środka, nawet bez zaproszenia.
- Dobry - mruknął do woźnego. - Znowu - dodał zaraz po chwili, bo wcale nie zamierzał być poważny i wielce przestraszony. Wolał podejść do tego na luzie. Jak zwykle z resztą. W sumie, który to już raz tu zawitał..? W końcu tydzień bez szlabanu to tydzień stracony, czy jakoś tak.
Nathalie Powell
Hufflepuff
Nathalie Powell

Gabinet Filcha - Page 3 Empty Re: Gabinet Filcha

on Czw Mar 17, 2016 10:31 pm
Nathalie przed pójściem na szlaban przebrała się w czarne jeansy, szary sweter i znoszone trampki, które wyglądały jakby miały spokojnie sto lat. Swoje długie blond włosy związała w luźny kok i wyszła. Zahaczyła jeszcze szybko o łazienkę i popędziła po schodach by się nie spóźnić.
Już na końcu korytarza zauważyła jak Jerome wchodzi właśnie do gabinetu, ale nie chciała za nim krzyczeć. Jaki to ma sens jeśli za pół minuty znajdzie się w tym samym miejscu. Podeszła spokojnie do ciężkich drzwi, wzięła głęboki oddech. Nie wiedziała co ją czeka, bo mimo swojego nikłego zainteresowania do większości lekcji, nie dostawała szlabanów. Nie robiła nikomu szkód, do nauczycieli też nie pyskowała. No z pewnością nie bezpodstawnie.
Zapukała do drzwi i nacisnęła klamkę. Zajrzała do środka i już widziała uśmiechniętą buźkę Jerome. Zrobiła pewny krok zamykając za sobą drzwi. Stanęła obok kolegi z drużyny gotowa na swoją karę.
- Dobry wieczór - powiedziała kulturalnie - Cześć - szepnęła do Puchona z lekkim uśmiechem.


NATHALIE POWELL
The most important victory always come after the greatest hardships, becouse all the others remain undervalued
Mistrz Gry
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Gabinet Filcha - Page 3 Empty Re: Gabinet Filcha

on Sob Mar 19, 2016 11:28 pm
Argus Filch dostał odpowiednio wcześniej informację o tym, że przyjdzie do niego dwóch uczniów z Hufflepuffu na szlaban za to, że spóźnili się na Transmutację. Woźny nie mógł się doczekać, kiedy się pojawią, zwłaszcza, że wśród nich miał być Jerome Drake - chłopak, który od jakiegoś czasu zasługiwał na jakąś szczególnie nieprzyjemną robótkę. Och, już on mu coś znajdzie... z całą pewnością ten chuligan nie będzie się nudził. Mężczyzna zarechotał pod nosem na samą myśl, próbując przy tym nie kaszleć. Ostatnio jakieś paskudne przeziębienie się go trzymało, ale szkolna pielęgniarka dała mu kilka porcji Eliksiru Pieprzowego, który z całą pewnością mu pomoże. Wziął więc porządnego łyka magicznej mikstury i pogłaskał panią Norris po łebku, oczekując  uczniów.
- Już my się nimi zajmiemy, moja droga. Oj tak... już nie spóźnią się nigdy - odezwał się do swojej kotki z wyraźnym zadowoleniem. Kiedy ktoś zapukał do środka, Filch odpowiedział twardo, że może wejść.
- O to ty, ty parszywy, wstrętny... - zaczął z obrzydzeniem woźny, patrząc na Puchona spod łba. - Tylko poczekaj. Zobaczymy czy nadal będziesz taki z siebie zadowolony jak zobaczysz, co na ciebie dziś czeka.
Po chwili do drzwi zapukała kolejna osoba. Również odpowiedział, że może wejść i kiedy okazało się, że to dziewczyna, która miała mieć szlaban wraz z Drake'm, Argus podniósł się, mrucząc coś do siebie pod nosem.
- Oddawać różdżki. Natychmiast. I ty bierzesz ścierki i środki do czystości... - wskazał na Nathalie brudnym paluchem, po czym głową wskazał jej kąt w którym stały potrzebne rzeczy. - A ty, wstrętny smarku, bierzesz wiadro i gąbkę. Tę szarą. I nic więcej.
Szara gąbka była tą, która zdawała się być najbardziej poniszczona i miała dziury w kilku miejscach.
- Wasz szlaban odbędzie się na błoniach w zagrodzie. Czym konkretnie się zajmiecie to zobaczycie sami.
Oczy Argusa Filcha błysnęły złośliwym blaskiem, a on sam niemalże krztusił się od wrednego śmiechu.


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984
Jerome Drake
Oczekujący
Jerome Drake

Gabinet Filcha - Page 3 Empty Re: Gabinet Filcha

on Czw Mar 24, 2016 7:01 pm
Jerome uśmiechnął się szerzej i skłonił nisko, słysząc jakże miłe powitanie ze strony woźnego.
Aż się boję, co on dzisiaj wymyśli... ale nie ma się chyba czym przejmować, nie? Nie pierwszy i nie ostatni raz się w to wpakowałem, więc idzie przywyknąć.
Drzwi ponownie się otworzyły i Drake ujrzał w nich znajomą osóbkę. Posłał jej pocieszający uśmiech i puścił do niej oko. Jakoś to razem przeżyją. Poza tym, to raczej on dziś dostanie gorszą robotę. Nathalie była tutaj tą grzeczniejszą, więc Filch nie powinien się nad nią aż tak pastwić.
Westchnął ciężko i wyjął z kieszeni różdżkę, którą podał mężczyźnie.
- Tylko proszę się z nią ostrożnie obchodzić...
...jeśli pan w ogóle potrafi.
Jakimś cudem zdołał się ugryźć w język przed dokończeniem tej myśli i tylko posłał charłakowi wesoły uśmiech.
Nie pogarszaj swojej sytuacji Drake. Żarty żartami, ale dowiedz się najpierw, jak bardzo już się wkopałeś.
- Jak pan rozkaże - mruknął pod nosem i posłusznie udał się we wskazanym kierunku i wziął polecone mu przedmioty.
Fuu. Co ty tum myłeś, że to tak capi? I jaki to miało właściwie kolor na początku?
Skrzywił się, biorąc do ręki zniszczoną gąbkę, ale słowem się nie odezwał.
Zagroda... Dobra, zaczynam mieć złe przeczucia.
Zwiesił głowę i powlókł się niespiesznie do drzwi by podążyć zaraz za Filchem do wyznaczonego miejsca.
Nathalie Powell
Hufflepuff
Nathalie Powell

Gabinet Filcha - Page 3 Empty Re: Gabinet Filcha

on Czw Mar 24, 2016 7:17 pm
Nathalie nie wiedziała co ją czeka, w końcu nie była jeszcze ani razu na szlabanie. Może czasem zasługiwała na to, ale zawsze jakoś dało się to obejść. Z tego względu nie wiedziała za bardzo jak ma się zachować. Stała w miejscu i wyczekiwała na reakcję szanownego pana. Gdy już obdarzył swoim jadem jej kolegę, zwrócił się do obojga.
Hm... Dlaczego oddać różdżki?
Dziewczyna lekko zdezorientowana popatrzyła znacząco na swojego towarzysza i wykonała polecenie woźnego. Bez zawahania oddała różdżkę w jego ręce i stanęła obok by poczekać, aż Jerome weźmie rzeczy. Czekała za nim i po chwili poczuła smród stęchlizny. Mimowolnie przetarła nos i zaczęła przyglądać się szarej gąbce.
Zachichotała i poklepała chłopaka po plecach.
- Współczuje - szepnęła rozbawiona.
Gdy Puchon zabrał już swoje rzeczy, przyszła kolej na nią. Poczuła odór jaki wydzielał się od wszelkich ścierek czy gąbek, które tam były. Zmarszczyła brwi i zabrała szybko to co jej nakazał Filch.
Czemu to wszystko tak capi? Nikt tego nie czyści?
Lamentowała wychodząc z pomieszczenia. Szybko dogoniła swojego kolegę i woźnego. Zaczęli podążać w stronę wyjścia z zamku.


NATHALIE POWELL
The most important victory always come after the greatest hardships, becouse all the others remain undervalued
Mistrz Gry
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Gabinet Filcha - Page 3 Empty Re: Gabinet Filcha

on Pon Mar 28, 2016 11:08 am
Niemalże zezował na Jerome, kiedy ten wspomniał coś o tym, żeby spokojnie się z nią obchodził.
- Tak, tak Drag - machnął na niego ręką w której trzymał jego różdżkę i schował ją pospiesznie do swojej szuflady. To samo zrobił z różdżką dziewczyny, posyłając jej złe spojrzenie, jakby wyczuwał, ze ta coś pewnie kombinuje, bo jest za cicho. Dla Filcha wszystkie jego rzeczy, których używał do sprzątania zamku były w porządku, zresztą i tak części zapachów nie czuł ostatnimi czasy z powodu zapchanego nosa. I może to i lepiej, po ostatnim sprzątaniu tych cholernych łajnobomb, zapewne nadal było można wyczuć te smocze łajno czy jak się zwało to coś czym wypełniali te przedmioty.
Niewdzięczne, zapchlone dzieciaki... Już ja im pokażę, oj tak.
Pomyślał Argus, biorąc nowe wydanie magazynu o magicznych kotach i rozkładane krzesło, które otrzymał od dyrektora na ostatnie urodziny.
To jest dopiero człowiek... szkoda tylko, że jest taki łaskawy wobec tych gówniarzy... a łańcuchy nadal czekają. Może w końcu go przekonam.
- Ruchy, nie mam całego dnia, żeby się wami zajmować! - Fuknął na nich woźny, pospieszając ich by opuścili jego gabinet. Kiedy to zrobili i obok stanęła jego kotka, zamknął pospiesznie drzwi na klucz. Po chwili zwrócił się do swojego kota. - Pilnuj kochaniutka zamku i daj mi znać, jeśli Irytek znowu zacznie paskudzić. Jesteśmy coraz bliżej wyrzucenia go ze szkoły, nie możemy przegapić żadnej okazji.
Pani Norris jedynie miauknęła i ruszyła w stronę schodów prowadzących na wyższe piętra. Filch zaś ruszył do drzwi wejściowych, nawet nie patrząc na Jerome i Nathalie. Kiedy w końcu znaleźli się na błoniach, zerknął w ich stronę.
- No co tak się wleczecie?! Ruchy, ruchy! - Warknął głośno do tej dwójki, po czym kaszlnął kilka razy i zaczął iść w stronę zagrody.
Gdy już tam dotarli, Puchonom rzuciło się w oczy jedno. Wielkie, śmierdzące łajno, które było rozmazane po jednej stronie. Po drugiej zaś było błoto, ale jego na szczęście nie było za wiele.
Argus spojrzał na nich z pełnym mściwej satysfakcji uśmiechem.
- Drag, ty zajmiesz się posprzątaniem tego łajna za pomocą swojej gąbki i wody. Ty zaś Parfelt, wyczyścisz deski z drugiej strony i jak Drag skończy to oboje zajmiecie się ich wypolerowaniem. To na razie tyle. Bierzcie się już do roboty - mruknął złośliwie, rozkładając swoje krzesełko naprzeciwko magicznej zagrody.


[Piszcie już tutaj]


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984
Sponsored content

Gabinet Filcha - Page 3 Empty Re: Gabinet Filcha

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach