Go down
Nolan Fawley
Martwy †
Nolan Fawley

Składzik na starocie - Page 3 Empty Re: Składzik na starocie

on Wto Sty 13, 2015 9:46 pm
...


Ostatnio zmieniony przez Nolan Fawley dnia Czw Lip 16, 2015 7:07 pm, w całości zmieniany 1 raz
Ventus Zabini
Slytherin
Ventus Zabini

Składzik na starocie - Page 3 Empty Re: Składzik na starocie

on Sro Sty 14, 2015 4:56 pm
Uśmiechnął się chytrze. No cóż, był prawdziwy, ale to chyba dobrze - prawda? Jego zdaniem tak. Może i nienawidził tego świata i ludzi, ale lubił być żywy. Mógł korzystać z każdego uroku jaki ofiarowywali te plugawe istoty, które słuchają się każdego słowa innych.
Miał jednak teraz inną osobę przed sobą. Co z tego, że starszą? Co z tego, że Krukon? Co z tego, że był to chłopak? Niewiele go interesowało, ale lubił ciekawe persony, do których zaczyna zaliczać się Nolan, ale powoli, bo z czasem wszystko może się zmienić. No cóż, bywa. pierwsze wrażenie może być mylne, prawda.
Mruknął, gdy ten potarmosił jego włosy i wyszczerzył się na jego słowa.
- To dopiero początek - o co chodziło w tych słowach? On sam nie wiedział, ale chciał podjąć wyzwanie, które rzucił mu ten chłopak. Zawsze można się sprawnie wywinąć z czegoś na co nie ma się żadnej ochoty.
Szybko ruszył za chłopakiem opuszczając ten niefortunny składzik uprzednio zabierając mokrą szatę, ale zostawiając paczkę fajek, która do niczego się nie nadawała. W prawdzie to już o tym zapomniał.

[z/t]


You have a right to live your life. Like no one else does, like no one else might
avatar
Slytherin
Regulus Black

Składzik na starocie - Page 3 Empty Re: Składzik na starocie

on Pią Sty 16, 2015 7:13 pm
Plotki, plotki, ploteczki.
Szafka zniknięć? To jedna z metod teleportacji. Zawsze robione są dwie i ustawiane w dwóch różnych miejscach. Każdy, kto wejdzie do jednej, natychmiast będzie w stanie pojawić się w drugiej. Są bardzo mało popularne, zostały zastąpione przez zwykłą teleportację, ale są sporo bezpieczniejsze, a ich działania nie zatrzymują blokujące czary. Ja nigdy żadnej takiej nie widziałam.
Walburga - kobieta tak niepozorna, żyjąca w cieniu swojego męża, Oriona. Dama, która balansowała na krawędzi impulsywności i wyszukania, w rzeczywistości rządząca tą rodziną twardą ręką. A pan domu się nie sprzeciwiał. Miała wiedzę na tematy, o których Regulus nawet nie śnił. Zawsze umiała odpowiedzieć na pytanie, niczym ucieleśnienie czarnomagicznej księgi terminów. Nigdy nie pytał skąd brała tę wiedzę. Osoby tak niepozorne bardzo często zauważają więcej niż ktokolwiek by sądził... Nie, ona nie była Śmierciożercą, służącą Voldemorta, nie była wielką czarodzieją, która jednym machnięciem różdżki potrafi zabić dwunastu mugoli. Była zwykłą kobietą, czarownicą ze ślizgońskimi poglądami.
Wspominał tę rozmowę z matką, kiedy dowiedział się przypadkiem o krążących po zamku plotkach. Informacja ta nie była wtedy skierowana do niego, a mimo to udało mu się ją usłyszeć...
Słyszałeś, że ponoć w Hogwarcie jest szafka zniknięć?
Regulus słyszał wiele pogłosek na ich temat. Ponoć za czasów szkoły korzystali z nich najstarsi słudzy Czarnego Pana. To zwiększało ciekawość chłopaka na tyle, aby zaczął poszukiwać, powoli przeszukując miejsca, gdzie taka szafka mogła się znaleźć.
Miejsce, gdzie stopiłaby się z tłem...
Przeszukiwał schowki, rupieciarnie, opuszczone sale, w miarę swoich możliwości, jednak żadna z szafek nie była ni odrobinę podobna do TEJ której szukał. Dopiero dzisiaj, po zajęciach, kiedy umiał już załatwione wszystkie lekcje, wszedł tutaj i niemal od razu ją dostrzegł...
Zastawiona była kilkoma kuframi, które szybko odsunął. Była jedyną pasującą w niemal każdym pomieszczeniu, które przeszukał. Duża na tyle, aby zmieścił się w niej spokojnie dorosły człowiek - dla Blacka miejsca będzie aż w nadmiarze.
Sposób na sprawdzenie czy działa był tylko jeden... Wejść do środka, co też uczynił.

[z/t]
Ventus Zabini
Slytherin
Ventus Zabini

Składzik na starocie - Page 3 Empty Re: Składzik na starocie

on Wto Kwi 07, 2015 11:17 am
Przybywamy tu z zakątka między regałami

Miał ochotę warknąć słysząc, że został nazwany kotkiem, a co on kurwa na jakieś czteronożne zwierzę wygląda? No chyba nie! Prychnął tylko cicho. Jego głos był cholernie, wkurzająco irytujący, ale może nawet trochę straszny, gdy był tak blisko niego.
- Zainwestuj w okulary, bo chyba słabo widzisz – skomentował tylko.- Jestem człowiekiem, a nie kotem – powiedział z naciskiem na „człowiekiem” i „kotem”.
Nagle pożałował swoich słów o składziku. Wiedział co się święci w momencie, gdy został zrzucony z jego kolan. Zachwiał się nieznacznie i już miał się odsunąć, ale znowu został uprzedzony.
- Cholera – warknął.
Szybko rozejrzał się po okolicy, ale na szczęście nikogo z jego znajomych nie było. Nie chciał też wzbudzać zainteresowania innych, więc się nie szamotał. Pozwolił mu na zaprowadzenie siebie do nieszczęsnego składziku. Szarpnął swoją szatą, gdy już znalazł się w środku i spojrzał gniewnie na bruneta.
- Idiota!- warknął.- Co ci jest, ty kretynie?- zapytał i zbliżył się niebezpiecznie do tego cholernego kretyna. Przez chwilę nic nie mówił, bo nie bardzo wiedział co powiedzieć. Patrzył mu w oczy rozeźlony i zastanawiał się jak się na nim zemścić za to, że został w taki sposób pociągnięty na 6 piętro.
- Gdybyś ładnie poprosił to sam bym z tobą tu przyszedł i nie musiałbyś mnie szarpać – chciał poznać kolejną jego reakcję.- A że mnie szarpałeś, czego strasznie nie lubię opuszczę cię – skinął głową i zaczął się cofać. Nie bardzo chciał stać plecami do niego, aby przypadkiem nie dostać zaklęciem.


You have a right to live your life. Like no one else does, like no one else might
Nolan Fawley
Martwy †
Nolan Fawley

Składzik na starocie - Page 3 Empty Re: Składzik na starocie

on Wto Kwi 07, 2015 11:19 am
...


Ostatnio zmieniony przez Nolan Fawley dnia Czw Lip 16, 2015 7:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Ventus Zabini
Slytherin
Ventus Zabini

Składzik na starocie - Page 3 Empty Re: Składzik na starocie

on Wto Kwi 07, 2015 11:21 am
- Ja pierdole – warknął słysząc jego „tygrrrrysie”.
Miał ochotę wyrwać swoje włosy, aby ten koleś dał sobie spokój. Czy on kurwa wygląda serio na takiego miłego faceta? SERIO?! On nie jest miły! Nie powinien taki być.
Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. Pierdol się. – zaczął powtarzać jak mantrę w głowie widząc, że ten osobnik zaczął zmierzać w jego stronę. To nie tak, że się go bał, bo w końcu miał swoją różdżkę pod rękawem schowaną za skórzanym paskiem, ale tracił nad sobą kontrolę. Za bardzo mu się podobała ta chora zabawa, w którą został nieświadomie wciągnięty.
- Po pierwsze nie jestem tchórzem, po drugie nienawidzę przebywać wśród ludzi, a nie wiesz, że dwoje to już tłok?- zapytał z tym swoim pewnym siebie uśmieszkiem.
Nie daj po sobie poznać, że tracisz nad sobą kontrolę.
Zachowywał się tak jak zawsze, nigdy nie okaże innych uczuć niż wkurwienie na świat za jego istnienie. Znowu przeczesał swoje włosy i poczuł na plecach drzwi. Świetnie, wystarczy nacisnąć na klamkę i spierdolić z dala od cholernego ptaka.
- Po trzecie, taki dobry Kruczek nigdy nie powinien przebywać w moim towarzystwie. Nie jestem osobą, która lubi zawierać nowe znajomości, chyba że mam z tego jakieś korzyści, a ty jedynie możesz mi prace domowe odrabiać, ale z tym sobie sam poradzę – warknął.


You have a right to live your life. Like no one else does, like no one else might
Nolan Fawley
Martwy †
Nolan Fawley

Składzik na starocie - Page 3 Empty Re: Składzik na starocie

on Wto Kwi 07, 2015 11:23 am
...


Ostatnio zmieniony przez Nolan Fawley dnia Czw Lip 16, 2015 7:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Ventus Zabini
Slytherin
Ventus Zabini

Składzik na starocie - Page 3 Empty Re: Składzik na starocie

on Wto Kwi 07, 2015 11:25 am
Drgnął nieznacznie, gdy dłoń Krukona znalazła się obok niego. Prychnął, gdy powtórzył jego ruch dłonią. Nie jego wina, że się nauczył i nie potrafi przestać zaczesywać włosy. I on się nie wtapia w drzwi, on je przytrzymuje dla efektu.
Uśmiechnął się brzydko, w sposób bardzo chytry i pewny siebie.
- A co cię interesuje moja uroda?- zapytała prostując się.- Może się wściekam, aby nie być idealnym?- zmrużył swoje oczy lekko.
Spiął się, gdy ten poruszył dłonią, był już gotowy złapać jego dłoń i odepchnąć go od siebie, ale widać było, że biedny chłopiec zaprzyjaźnił się z rozsądkiem, aby zirytować bardziej Kruczka oparł się z powrotem o drzwi i tym razem położył dłoń na klamce. Uśmiechał się złośliwie nie spuszczając z niego uważnego wzroku.
- A co w tym takiego strasznego?- zapytał znudzonym głosem znowu mrużąc uważnie oczy.- Dla mnie dwójka to zawsze tłok. Wolę samotność – nie było to jakieś wielkie wyznanie, bo każdy wiedział, że Ven jest zawsze sam. Jakoś nie potrafił się z ludźmi dogadać, bo go najzwyczajniej w świecie irytowali i wkurzali.
Czy spojrzenie Nolana mu przeszkadzało? Oczywiście, że nie – on uwielbiał, gdy się na niego patrzyło, to mu mile łechtało ego. Sprawiało, że był jeszcze bardziej pewny siebie.
Gdy dłoń chłopaka znalazła się w jego włosach natychmiast złapał jego dłoń w nadgarstku. Nienawidził tego, ponieważ to lubił, a przecież nie przyzna się do tego przed tym osobnikiem. Za bardzo go to wnerwiało. Jego uścisk był dosyć mocny, aż mu knykcie zbielały. Patrzył hardo w oczy Krukona.
- Równie dobrze możemy mijać się raz na jakiś czas na korytarzu przez przypadek – szepnął.- Po co miałbym tracić czas na ciebie? Takich jak ty jest pełno w tej szkole – uśmiechnął się. Oj był ciekawy reakcji. Nie puszczał jego dłoni, ale zluźnił uścisk, aby nie zrobić chłopakowi siniaka przez przypadek, w końcu nie wiedział jak delikatny on jest.


You have a right to live your life. Like no one else does, like no one else might
Nolan Fawley
Martwy †
Nolan Fawley

Składzik na starocie - Page 3 Empty Re: Składzik na starocie

on Wto Kwi 07, 2015 11:28 am
...


Ostatnio zmieniony przez Nolan Fawley dnia Czw Lip 16, 2015 7:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Ventus Zabini
Slytherin
Ventus Zabini

Składzik na starocie - Page 3 Empty Re: Składzik na starocie

on Wto Kwi 07, 2015 11:29 am
Śmiech chłopaka faktycznie wybiła go z pantałyku, ale szybko się opanował. Już zaczynał się przyzwyczajać, że Nolan jest nieprzewidywalny, wiedział, że nigdy nie zrozumie tego osobnika i może już się z tym pogodził? Kto wie.
Uśmiechnął się zwycięsko. W końcu to on triumfuje. Strach w nolanowych oczach uświadomiło go, że nie powinien się z nim delikatnie obchodzić, bo inaczej chłopak się nie przestraszy. Wystarczy użyć trochę siły, a chłopak staje się potulny jak baranek. Tak, musiał go od siebie odrzucić, aby Nolan nie myślał, że może za każdym razem robić co mu się podoba, a co gorsza jeszcze go polubić. Tak nie może być. On – Ventus to osoba, która powinna być zawsze sama. Nikt nie powinien dociekać dlaczego taki jest. Z wierzchu może to wyglądać jakby uważał siebie za kogoś lepszego od innych, ale w rzeczywistości to ucieczka od tego, że jego kochana rodzina nie jest idealna, że to wszystko na pokaz, a wspaniała siostrzyczka jest oczkiem w głowie swoich rodziców. Ventus jest tylko niepasującym elementem układanki, który trafił nie do tego pudełka i jest w tej rodzinie tylko dlatego, że szkoda go wyrzucić.
Oj tak. Jego ruch, który był prosty. Teraz to kruczek został przyparty do drzwi. Ventus jednak nie tracił czujności, nadal trzymał jedną z rąk chłopaka, ale teraz dla własnej wygody przytrzymał ją przy drewnie, ale pilnował też drugiej dłoni, lecz nie dotykał jej – była tylko w pogotowiu.
- Przez pięć bitych lat radziłem sobie sam i nagle mam korzystać z pomocy Kruka i być pod jego malutkimi skrzydełkami?- zapytał szeptem na jego ucho, odsunął się i spojrzał mu w oczy.- Nie jestem taki jak inni i możesz się przejechać – wyszczerzył się w ten swój sposób i dłuższą chwilę milczał.
- Chyba, że liczysz na moją ochronę?- nie przestawał się uśmiechać w ten swój zwycięski uśmiech.- W końcu mieć znajomego w Ślizgonach, który mógłby pomóc też jest dobrym układem, prawda?- zapytał spoglądając mu w oczy.


You have a right to live your life. Like no one else does, like no one else might
Nolan Fawley
Martwy †
Nolan Fawley

Składzik na starocie - Page 3 Empty Re: Składzik na starocie

on Wto Kwi 07, 2015 11:38 am
...


Ostatnio zmieniony przez Nolan Fawley dnia Czw Lip 16, 2015 7:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Ventus Zabini
Slytherin
Ventus Zabini

Składzik na starocie - Page 3 Empty Re: Składzik na starocie

on Wto Kwi 07, 2015 11:43 am
Można uznać, że uzyskał to co chciał – Nolan śmierdział strachem, ale nie był z tego zadowolony. Nie wiedział czemu, ale źle się poczuł – czego nie pokazał po sobie. Westchnął ciężko i drgnął nieznacznie, gdy poczuł jego dłoń na klacie. No odsuń się – powiedział do siebie i wykonał swój rozkaz. Tak łatwiej mu było nie mieć wyrzutów sumienia, że może będzie gnębić tego kogoś.
- Nie zadajecie niepotrzebnych pytań?- zapytał spokojnie, jakby z rezygnacją.- Ale uczepicie się byle kogo i nie dajecie spokoju – mruknął. Spojrzał mu w oczy uważnie. Nie było gniewu, był spokój. Jakby pogodził się z zachowanie kruczka.
Nie skomentował jego słów o ochronie i tym, że Ven chciałby coś w zamian. On nic od tego Kruka nie chce – chyba.
Odsunął się, gdy chłopak zacisnął dłoń na jego ubraniu. Nie podobało mu się to. Pokręcił głową i potargał mu włosy, tak dla zemsty za to jego zuchwałe zbliżanie się do venowych włosów. Odwrócił się i wszedł głębiej do pomieszczenia. Znowu zwrócił się przodem do Krukona świdrując go uważnie wzrokiem. Znowu nie wiedział co miał myśleć, jak się zachować, co z tobą zrobić, abyś nie wpadł bagno jakim on jest.
- Wiesz, nie bardzo wiem co mam robić, gdy ciebie spotkam – zdobył się na szczerość, co trzeba docenić, bo Ven, albo nic nie mówi, albo mówi tą bolesną część prawdy, a tym razem nie było nic co może zranić drugiego człowieka. TRZEBA TO DOCENIĆ!


You have a right to live your life. Like no one else does, like no one else might
Nolan Fawley
Martwy †
Nolan Fawley

Składzik na starocie - Page 3 Empty Re: Składzik na starocie

on Wto Kwi 07, 2015 12:16 pm
...


Ostatnio zmieniony przez Nolan Fawley dnia Czw Lip 16, 2015 7:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Ventus Zabini
Slytherin
Ventus Zabini

Składzik na starocie - Page 3 Empty Re: Składzik na starocie

on Wto Kwi 07, 2015 12:40 pm
Znowu " kto normalny taszczy ze sobą wkurzonego Ślizgona w takie odosobnione miejsce" - dlaczego Ślizgona? Znowu ta etykietka. Każdy wkurzony człowiek byłby różnie niebezpieczny, co Ven, ale Ven bardziej, bo ten człowiek jest zawsze wkurzony, ale tym razem był bardziej wkurzony. każdy postronny, gdyby otworzył drzwi chwilę temu mógłby zrozumieć to na opak, a jakby zrozumiał tą sytuację na opak - Ven nie miałby spokoju i na każdym kroku ktoś by się go uczepił z byle powodu - A VEN NIENAWIDZI LUDZI. Większość z nich tylko toleruje.
A o tego Krukona - to on jeszcze nie wie co ma o nim myśleć. Pojawił się znikąd i tak po prostu próbuje zmienić postępowanie Vena. On chce go poznać, a tego nikt nie może zrobić. Nie powinien nawet chcieć. Ven jest niebezpieczny, destrukcyjny wręcz.
Spojrzał na niego odrobinę zaskoczony. Czy było mu źle w jego obecności? Co to kurwa za pytanie - on nawet nie wiedział co sądzić o Nolanie, a co dopiero, czy mu źle, czy dobrze. Kogo obchodzi jak czuje się Ventus? Jakie ma myśli? Czego chce od życia? On chce być znowu sam - chyba. Cholerne chyba wkrada się wszędzie ostatnio, gdy zaczyna o czymkolwiek myśleć.
Ven też nie był w takiej sytuacji. On nawet nie pamięta jak przeżył te 5 lat szkolnej udręki. Było tu za dużo ludzi, każdy wiedział co robiła druga osoba. Każdy szybko o wszystkim się dowiadywał, a on Ven zamykał się u siebie, chodził swoimi ścieżkami po lochach lub tam gdzie nie było ludzi. Unikał tłumów, pokazywał innym, że nie wolno z nim rozmawiać, bo odgryzie im głowę, a teraz pojawił się Kruk, który udaje, że się go nie boi.
- Zawsze jestem nie ufny - mruknął i spojrzał jak ten siada na łóżku. Nie podszedł do niego, tylko cofnął się w stronę sterty szmat, na której usiadł i patrzył na niego.- Ludzie nie są godni zaufania, zawsze jest coś, co zrobią dla siebie, więc jaki sens jest zaufania człowiekowi, który w każdej chwili może cię zdradzić?- zapytał i patrzył uważnie na jego reakcję.
- Jeśli nie będziesz mnie irytował to nie będziesz mi przeszkadzał - mruknął i spojrzał na ziemie.- Tylko nie rozumiem po co chcesz być obok mnie? Po co chcesz o mnie coś wiedzieć?- to go gryzło i w końcu to wyrzucił.


You have a right to live your life. Like no one else does, like no one else might
Nolan Fawley
Martwy †
Nolan Fawley

Składzik na starocie - Page 3 Empty Re: Składzik na starocie

on Wto Kwi 07, 2015 2:02 pm
...


Ostatnio zmieniony przez Nolan Fawley dnia Czw Lip 16, 2015 7:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Sponsored content

Składzik na starocie - Page 3 Empty Re: Składzik na starocie

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach