Share
Go down

Stół Krukonów

on Pon Wrz 02, 2013 2:49 pm
First topic message reminder :

Wielki stół Ravenclawu, przy którym zasiadają Krukoni, aby zjeść posiłek.

Re: Stół Krukonów

on Sro Maj 04, 2016 10:17 pm
Deklaracja siostry w połączeniu z jej szerokim uśmiechem sprawiła, że Liv nieznacznie zmarszczyła brwi. Może powinna przeprowadzić własne, prywatne śledztwo dotyczące potencjalnych, niebezpiecznych znajomych Vilii? Delikatnie przygryzła wargę wyobrażając sobie całą masę kłopotów, które zapewne by się z tym wiązały... Z jakiegoś powodu wbicie kija w mrowisko wydało jej się teraz idealną metaforą.
-Efekt się psuje?- zapytała cicho, wyrwana z rozmyślań przez pytanie siostry. Sprawy voodoo będą musiały poczekać. Teraz musiała zmierzyć się z inną katastrofą - siostrą Sherlockiem... Fakt, że głośna i entuzjastyczna ślizgonka zabrała się za imitowanie wiktoriańskiego dżentelmena byłby nawet zabawny, gdyby nie fakt, że wiązało się to z kolejnym (zapewne niezwykle kłopotliwym i bezcelowym) śledztwem. W całej tej farsie Liv nie miała jednak nic przeciwko wcieleniu się w rozgarniętego Watsona, który a punkt honoru obierał sobie przywołanie Sherlocka do porządku.
-Pragnę przypomnieć, że wciąż mamy do odbycia szlaban za twoje poprzednie śledztwo panie detektywie...-podniosła się z miejsca, przytuliła pacynkę do piersi i bez protestu ruszyła za siostrą. Doskonale wiedziała przecież, że próba wykręcenia się z tej kabały była bezowocna.

[z/t x 2]

Re: Stół Krukonów

on Sro Kwi 12, 2017 12:05 am
Uczta, która miała zakończyć jej siedmioletnią przygodę z Krainą Czarów nie zdążyła się jeszcze rozpocząć, ale tego dnia Marlene wolała zjawić się w Wielkiej Sali na długo przed wyznaczoną przez dyrektora godziną.
Gdy przekraczała tak dobrze znany, wysłużony próg, o który niejeden raz zdarzyło jej się potknąć w drodze na śniadanie, na twarzy dziewczyny pojawił się uśmiech, który trudno było zaklasyfikować do jednej kategorii. Z jednej strony McKinnon odczuwała smutek, myśl, że za dokładnie dwadzieścia cztery godziny będzie musiała rozpocząć swoje prawdziwe, dorosłe życie, napawała ją przerażeniem, ale z drugiej strony...Była podekscytowana. Perspektywa spotkania z bratem ekscytowała ją co prawda w dość niezdrowy sposób jednak była jedną z niewielu rzeczy, których Marlene mogła się złapać, ich potencjalne spotkanie stanowiło cel do którego dziewczyna mogła dążyć, a to zaś sprawiało, że chwilowo nie odczuwała bezsensu życia. Jeszcze dwa lata temu zapytana o swoje plany dziarsko odpowiadała, że będzie uzdrowicielem - teraz, ze wszystkich marzeń i planów, pozostało jej jedynie wzruszenie ramion.
Wielka Sala świeciła pustkami, większość siódmoklasistów żegnała się teraz ze swoimi przyjaciółmi, sympatiami, nauczycielami,  duchami, ba! Niektórzy, co blondynka osobiście widziała, żegnali się nawet z Wielką Kałamarnicą, tylko ona, McKinnon, nie miała się z kim żegnać. Jedyną osobą, która była dla niej naprawdę ważna była jej kuzynką, ale Lena nie widziała sensu w odstawianiu szopki, przecież i tak miały spotkać się pojutrze rano na Pokątnej.
Nie chcąc przerywać panującej w jadalni ciszy, bardzo powoli, stąpając na samych tylko palcach, podeszła do stołu nauczycielskiego w miejsce, które zwykli zajmować pierwszoroczni przed ceremonią przydziału. Zamknęła oczy, a jej dłoń odruchowo wysunęła się w prawo, zupełnie tak jakby próbowała wsunąć ją w inną rękę.
- Nie bój się głupia - odbiło się echem po pustym pomieszczeniu i dziewczyna gwałtownie otworzyła oczy rozglądając się dookoła, jednak poza nią nie było tak nikogo innego.
Tym samym ostrożnym krokiem, którym podeszła wcześniej do stołu, obeszła całą Wielką Salę, na chwilę zatrzymując się to w jednym, to w drugim miejscu, żeby w końcu, po ponad czterdziestu minutach zająć miejsce przy swoim stole. Co prawda jadalnia wciąż świeciła pustkami, jednak na stole nauczycielskim pojawiła się już przygotowana przez skrzaty zastawa, więc Marlene wywnioskowała, że niedługo zaczną napływać tu tłumy.

Re: Stół Krukonów

on Nie Kwi 23, 2017 9:30 am
Krukon wszedł do Wielkiej Sali oddychając przepełnionym różnymi zapachami powietrzem, a następnie usiadł przy swoim stole.
Jak zwykle sprawiał wrażenie roztargnionego i lekko zaspanego, niespokojnym, błędnym wzrokiem przebiegł po prawie pustej sali.
Po wakacjach zaczna sie przygotowania do Sumów ale jakoś tego nie czuł, no może poza tym, że zdecydowanie widać było, że w szkole nie ma uczniów z jego rocznik... a szkoda.
Lubił czasem pogadać ze starszymi chłopakami, chociaż na towarzystwo młodszych też nie narzekał.
Usiadł na ławce w srodku, sięgnął po cappuccino. i zaczął pić. Nie miał ochoty na nic, a w szczególności na jedzenie.

Re: Stół Krukonów

on Sob Cze 10, 2017 2:42 pm
Uczta Pożegnalna się zakończyła, więc uczniowie mogli opuścić Wielką Salę. Przede wszystkim prefekci zajęli się pilnowaniem porządku by każdy rocznik mógł spokojnie bez przepychanek wyjść. VII zaś na chwilę musiał zostać, a gdy i dla niego wreszcie nadszedł koniec, zniknął za wielkimi drzwiami, w większości kierując się w stronę swojego Pokoju Wspólnego.

[z/t dla wszystkich]

Re: Stół Krukonów

on Pią Sie 31, 2018 10:18 am
Kostium Robin Hood

Jules Pan lasów Sherwood, który zabiera bogatym i rozdaje biednym. Bierze łuk w rękę i upoluje dziś serce pięknej Lady Marion.
A Bladynek wcielił  się w rolę najszlachetniejszego łucznika znanego z angielskich legend filmówi książek.Wraz ze swoim nie ustraszonym kotem wprowadźi ład i porządek w szkole pełnym niecnych uczynków.
Chłopak poprawił swój zielony kapelusz, na którego czubku tkwiło czerwone pióro. Przebrany za Robin Hoode'a stanął w progu Wielkiej Sali, rozglądając się wokół swymi błękitnymi tęczówkami.
Miał na sobie zieloną, luźną i postrzępioną na dolnej krawędzi koszulkę, brązowe spodnie i buty, których czubki zawadiacko uniesione były ku górze.
Przez ramię zwisał mu drewniany łuk z cięciwą wykonaną ze starego sznurka. W dłoni trzymał sakiewkę z kolorowymi strzałami.Krukon ziewnął przeciągle, przesłaniając dłonią usta. Podszedł powoli do stołu i przysiadł na drewnianej ławce, bacznie obserwując wszystkie przebrania.
Sam niezbyt komfortowo czuł się w obcisłych spodniach, jednak było to najlepsze rozwiązanie, na jakie udało mu się wpaść.
Nie widział się w szerokich, jedwabnych strojach czy w skórzanych majtkach.
Jego zaplecze wiedzowe na temat mugolskich strojów było znacznie ograniczone, dlatego pozostał mu jedynie obrońca uciśnionych w ciasnych gaciach.Irlandczyk nasunął czapkę na czoło, jak zwykli robić to w filmach bohaterowie, którzy udają się na popołudniową drzemkę.

Re: Stół Krukonów

on Sob Wrz 01, 2018 12:59 am
Szła nieśmiało między stołami  starając się wyszukać zielonego stroju. A jakże inaczej mógł się ubrać jej Robin Hood niż w ciasne spodenki, zieloną koszule i czapce. A! No i nie można było zapomnieć o strzałach. Kręciła się niepewnie przy stole krukonów. Jednak po jakimś czasie udało jej się go dojrzeć.
-Jules! - rzekła wesoło i pomachała w jego stronę. Nieco pewniej szła w jego kierunku uśmiechając się nie pewnie. Ciekawe czy mu się spodoba strój... Ściskała w dłoniach materiał sukienki idąc w jego kierunku. Bardzo się cieszyła, że będą mogli chwilę porozmawiać. Starała się nie denerwować, ale wychodziło jak zawsze tak samo.


Strój na Halloween:

Re: Stół Krukonów

on Czw Wrz 06, 2018 7:41 am
Bal! Nigdy nie opuścił żadnego balu, szczególnie zaś - balu przebierańców.Po prostu trzeba było na nich być. Zresztą sam nie był w lepszej sytuacji.
Siedział w Wielkiej Sali w ciasnych spodniach.
- Anne Cześć,piękny strój ładnie wyglądasz. - Skinął głową do puchonki ze swojego roku: jedynej, z którą jako tako trzyma.
Nalał sobie i Anne soku dyniowego do szklanki, upił kilka łyków i odstawił szklankę na blat. W sali przerzedziło się, gdy uczniowie wybiegli  do sali w poszukiwani czegos do jedzeni lub picia.

Re: Stół Krukonów

on Sob Wrz 08, 2018 2:29 am
Do Annie i Julesa podbiegła jakaś młodsza dziewczyna przebrana najpewniej za Pipi Lansztrung. Nie wyglądało to jak najlepsze przebranie na świecie, ale przynajmniej się starała. Z szerokim uśmiechem stanęła obok nich i zaczęła machać rękami.
- Ejejejej, hej! - zawołała i pokazała swoje piękne, nie do końca białe zęby. Czyżby nadal miała mleczaki? - Wiem że mnie nie kojarzycie w ogóle, w sumie w ogóle się nie znamy, ale w sumie pomyślałam, że to mogłaby super zabawa jakbyśmy poszli razem do stołu nauczycieli. Trochę boję się iść sama, a wy fajnie wyglądacie, więc... co wy na to?
Najwyraźniej młodsza koleżanka nie miała szczęście do towarzystwa, być może czuła się samotna i dlatego do nich zagadała. Pytanie tylko czy Jules i Annie będą w ogóle chcieli z nią iść.


Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.

Re: Stół Krukonów

on Czw Wrz 20, 2018 4:34 pm
Krukon przechadzał się między ludźmi. Nalał sobie soku dyniowego do szklanki, upił kilka łyków i odstawił szklankę na stół.
Wrócił do przechadzki, którą zaczęła wcześniej.Julesowi zaświtało coś w głowie od razu. Chyba wiedział, dokąd mają się udać.
Ruszył prosto w kierunku stołu nauczycieli biorąc małą za rękę,po czym przywitał wszystkich grzecznie.Uśmiechnął się do dziewczyny.Kątem oka spoglądał na Anne ubraną przy stole Krukonów.
-Przepraszam! – powiedział a na jego policzkach pojawiły się rumieńce nie miał większych problemów, aby określić przyczynę po co przyprowadził dziewczynę i tylko czekał n reakcję jakiegoś nuczyciela.

Re: Stół Krukonów

on Sob Wrz 22, 2018 4:16 pm
Spojrzała najpierw na Julesa, a potem na nieznajomą młodszą koleżankę, uśmiechnęła się do niej.
-W sumie czemu nie. Jules pójdziesz też? Mój ty Robin Hoodzie -rzekła rozbawiona i puściła mu oczko. A po chwili cała trójka kierowała się w stronę stołu nauczycielskiego. Poprawiła swoja sukienkę trochę nerwowo.
.

Z/t x2 do stołu nauczycielskiego


Strój na Halloween:
Sponsored content

Re: Stół Krukonów

Powrót do góry
Similar topics
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach