Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Ciemny Zaułek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Ciemny Zaułek   Sro Gru 10, 2014 7:14 pm

First topic message reminder :

Jeden z wielu, zwłaszcza jeśli idzie o ulicę Śmiertelnego Nokturnu. Na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym specjalnym. Mało kto jednak wie, że ten, który zna jego sekret, potrafi otworzyć przejście, które prowadzi do sekretnego pokoiku, gdzie może się schować tylko jeden wybrany czarodziej. Stanowi to idealne schronienie dla tych, którzy są ścigani.

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Asteria Freya Brown
avatar


avatar
Niosący naukę

PisanieTemat: Re: Ciemny Zaułek   Nie Lis 06, 2016 6:31 pm

Pogoda sprzyjała i wręcz zachęcała do spacerów. I może rzeczywiście - Asteria wykorzystałaby ten jakże piękne, malownicze popołudnie, gdyby nie fakt, że znajdowała się we wcale przyjemnym miejscu. Już pół biedy, że był to jakiś ciemny zaułek - ciemne zaułki można było znaleźć na całym świecie i jeden drugiemu nie był równy. Niektóre były przyjemniejsze, niektóre mniej. Wszystkie jednak jak jeden mąż gwarantowały odpowiednią dozę prywatności, która w pewnym przypadkach była wymagana i konieczna. Czarowność pory dodatkowo pogarszał fakt, że ów ciemny zaułek znajdował się na ulicy Śmiertelnego Nokturnu, która miała swoją ustabilizowaną reputację, która nijak nie zachęcała do jakichkolwiek niezobowiązujących spacerów.
Ta ulica nie sprzyjała niczemu pozytywnemu. Oczywiście, każdy inaczej rozpatrywał słowo 'pozytywny' i każdy inaczej się na to zapatrywał. Dla niej wszelkie machlojki jak na razie były nie w smak, no ale...
Pan każe, sługa musi.
Szczególnie, gdy to ten Pan, Czarny Pan, wydaje rozkaz. Wtedy nie było mowy o jakimkolwiek sprzeciwie i udaniu się na popołudniową herbatkę na którą, tak zbaczając z tematu, było już niestety po czasie. Godzina piata przeminęła bezpowrotnie, nie pozostawiając kobiecie żadnych złudzeń i nadziei na spędzenie tego dnia przyjemnie, jeśli chodzi o okoliczności.
Przynajmniej towarzystwo miało być miłe.
W końcu towarzyszyć jej dzisiaj miał nie kto inny, jak Lucjusz. Lucjusz, którego to ona sama wciągnęła w całą tą matnię, parę lat temu. Jednocześnie darzyła mężczyznę odpowiednią dozą szacunku i sympatii, nie zapominając oczywiście o sporej dozie pobłażliwości, co do jego postawy i postępowania. Był od niej o parę ładnych lat młodszy, co automatycznie sprawiało, że miała do niego stosunek raczej starszej siostry, która czuwała, by nie zrobił jakiegoś głupstwa, a jednocześnie była gotowa... pomóc. Nawet jeśli pomoc w kontekście śmierciożerców brzmiała abstrakcyjnie.
Stała więc w zaułku, wpatrując się przez dłuższy czas w zamykającą go ścianę, w której to znajdowała się skrytka, pomocna wszystkim zbiegom. Nie ona jednak była dzisiaj ich celem, a coś zupełnie innego. Ktoś zupełnie inny. Odwróciła się - tym razem twarzą w stronę wejścia do zaułka, wypatrując znajomej jej sylwetki.

_________________

Moon dust in your lungs, stars in your eyes, you are a child of the cosmos,
a ruler of the skies.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucjusz Malfoy
avatar


avatar
Strona cienia

PisanieTemat: Re: Ciemny Zaułek   Pon Lis 07, 2016 12:23 am

O nie, nie traktował jej jak siostry. Nie zapisał się w szóstej klasie na astronomię, żeby traktować tę panią jak siostrę. Była zbyt atrakcyjna, zbyt pociągająca i wzbudzająca zdecydowanie zbyt jednoznaczne, a wręcz nieprzyzwoite myśli – przynajmniej wtedy, kiedy miał szesnaście lat. Wtedy na pewno. Teraz natomiast Asteria bez wątpienia była jego mentorką. Szanował ją, miał do niej wielki respekt, a przede wszystkim lubił z nią ‘pracować’. Byli doskonałymi partnerami; zdarzało się, że rozumieli się bez słów, nawzajem osłaniając sobie plecy.
Ukrył wiadomość od Czarnego Pana głęboko w szufladzie swojego biurka. Im poważniej podchodzili z Narcyzą do ich związku, tym bardziej Lucjusz miał wrażenie, że nie powinna się w to mieszać. Wystarczyło, jeśli on w pełni poświęcał się służbie. Nigdy w życiu nie kwestionowałby umiejętności swej narzeczonej, ale wolałby, by się niepotrzebnie nie narażała. Powiedział jej oczywiście dokąd wychodzi, ale zaznaczył, że to nic ważnego i raczej nie powinien wrócić mocno poturbowany.
Przywdział długi ciemny płaszcz, w miarę lekki, by nie było mu zbyt gorąco, a rękawiczki i różdżkę schował w kieszeniach. Teleportował się nieco dalej od umówionej lokalizacji, w bezpiecznym miejscu. Niezbyt chciał być zauważonym, totalnie zależało mu na pozostaniu anonimowym, co w jego przypadku było niemal niewykonalne. Zalety i wady szeroko pojętej popularności i wysokiej pozycji  w magicznej społeczności. Nasunął na głowę szeroki kaptur, półdługie włosy spiął wcześniej w niski kucyk. Jedynie cienkie blond pasemko zwisało smętnie przy jego twarzy.
Miał nadzieję, że nie spóźnił się zbytnio. Byli umówieni na ‘chwilę po piątej’, co w jego rozumowaniu było dziesięć, maksymalnie do piętnastu minut. Czekała już na niego. Poznałby tę sylwetkę z daleka, nawet jeśli stałaby tyłem. Nie mógł przecież krzyknąć, ale też nie skradał się jakoś specjalnie. Nie chciał jej przecież nastraszyć. Gdy już podszedł wystarczająco blisko, ukłonił się przed kobietą i przywitał z należnym uznaniem.

_________________
What is heaven for? Is it a prison we can't break free?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Asteria Freya Brown
avatar


avatar
Niosący naukę

PisanieTemat: Re: Ciemny Zaułek   Pon Lis 07, 2016 1:40 am

Zdawała sobie sprawę, że dla niego nie było siostrą. Że on przyjmował wobec niej zupełnie inny stosunek i nawet, jeśli miał on swoje początki w młodzieńczej fascynacji nową, młodą i ładną praktykantką astronomii w Hogwarcie, to potem ich więź przybrała zupełnie inny ton, a przez to zmieniła się także jego perspektywa. Tak na prawdę, jeśli chodzi o wygląd fizyczny, nie zmieniła się wcale od tamtego czasu. Eliksir odmładzający, który codziennie rano wchodził w użycie, robił swoje, nadając jej wyglądu dwudziestoparolatki, której życie nie zdążyło jeszcze wystarczająco pokarać, co było niestety przeciwieństwem faktów.
Asteria starzała się i czasem, patrząc w lustro gdy wywar przestawał działać, że robi to nad wyraz szybko. Może to niepotrzebnie stosowany specyfik, może tryb życia, albo nadmierny stres, jakiego w życiu doświadczyła, przydał jej niepotrzebnych lat? I nie chodziło tutaj o włosy, które zaledwie nieznacznie zmieniły swoją barwę z jasnego blondu na białe wręcz: bladozielone oczy stały się raczej szarawe i straciły blask, który wcześniej krył się w nich nieustannie, a twarz poznaczyły zmarszczki, które niekiedy powinny przyjść dopiero za parę lat.
Jednak co się tyczyło ich współpracy... Ona go wprowadziła, przez co przez większość czasu, chcąc nie chcąc, przychodziło jej mieć na niego oko. Sprawiło to, że oprócz więzi, która się pogłębiła, zaczęli rozumieć siebie o wiele lepiej, a także współgrać na zupełnie innym poziomie. Znali mniej więcej swoje zapędy i skłonności, jeśli chodziło o zachowanie się w danych sytuacjach, a to często o wiele bardziej ułatwiało im sprawy i niekiedy ratowało skórę.
Jej jasnozielone oczy błysnęły wesoło, gdy rozpoznała jego sylwetkę, zatapiającą się w zaułek i skrytą pod czarnym płaszczem. Ona sama ubrana była podobnie, zdjęła jednak kaptur, ukazując światu nieco potargane, jasne włosy i bladą, krągłą buzię. Uśmiechnęła się też do niego zaraz, robiąc machinalnie niewielki krok w jego stronę, jakby chcąc przyśpieszyć cały proces konwenansów.
- Witaj Lucjuszu. - powiedziała cicho, ale w miarę wesołym, przyjaznym tonem, w którym jednocześnie pobrzękiwała pobłażliwość, charakterystyczna dla jej wypowiedzi skierowanych do Malfoya. - Jak się miewasz? Mam nadzieję, że dzień minął ci dobrze. Jest tak ładnie, w sam raz na przechadzkę, a my niestety musimy męczyć się w ciemnym zaułku. Ale mam nadzieję, że wynagrodzisz mi to niedługo. Dawno nie rozmawialiśmy. - uśmiechnęła się do niego ciepło, milknąć wreszcie. Jej słowa były ciche i wcale natarczywe, znakomicie kryjące się przed słuchem niepożądanych osób w sumie tłumu, który poruszał się po ulicy z której odchodził zaułek.

_________________

Moon dust in your lungs, stars in your eyes, you are a child of the cosmos,
a ruler of the skies.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucjusz Malfoy
avatar


avatar
Strona cienia

PisanieTemat: Re: Ciemny Zaułek   Pon Lis 07, 2016 1:14 pm

Pozwolił sobie pochylić się nad kobietą i cmoknął ją w policzek. Wyglądała tak samo pięknie jak zawsze. Wciąż widział w niej tę z początku wycofaną praktykantkę, która, zapewne ze względu na stres, a nie niekompetencje, chwilami traciła wątek. Była dużo lepszą nauczycielką od chociażby Bellatrix. Swą przyszłą szwagierkę uważał za zbyt porywczą, Asteria zaś wykazywała się cierpliwością, opanowaniem, profesjonalizmem. Bez wątpienia przyznałby jej pierwsze miejsce w klasyfikacji osób, które miały go czegoś nauczyć.
– Powiedzmy. Dopóki nie dostałem tej wiadomości, będąc szczerym, było dużo lepiej. Oczywiście spotkanie z tobą to sama przyjemność, szkoda tylko, że w takich okolicznościach. Mam tylko nadzieję, że to nie jest jeden z tych dni, kiedy wrócę zziajany, umorusany błotem, podrapany i posiniaczony. Obiecaj mi, że to nie to, a spełnię twoje życzenie i wynagrodzę ci absolutnie wszystko, dokładnie w taki sposób, jaki sobie tylko zamarzysz.
Brzmiał doprawdy uroczo i przekonywująco, oferując jej tak wspaniały układ. Przy tym uśmiechnął się w sposób, któremu nie można było odmówić. Jego urok osobisty działał absolutnie za każdym razem, kiedy była choćby najmniejsza szansa na negocjacje, a w tym przypadku, niestety, to nie od jego towarzyszki zależał przebieg tego późnego popołudnia i wieczoru. Odgórnie narzucone rozkazy, którym należało się poddać, niejednokrotnie krzyżowały plany. Lucjusz wsunął dłonie do głębokich kieszeni płaszcza.
– Zawsze się zastanawiałem czy się boisz, co czujesz przed wyjściem kiedy wiesz, że możesz nie wrócić. To nie tak, że dyskryminuję cię ze względu na płeć… ale to co robimy staje się już naprawdę niebezpieczne. Nie mam pojęcia gdzie jest Rudolf, od dawna ścigają go listem gończym. Ja osobiście bywam czasem przerażony. Już nie wspominając o tym, że nigdy w życiu nie pozwoliłbym na to Narcyzie. Niby tylko czasem jest wzywana na zebrania, ale i tak nie chciałbym, żeby brała w tym udział.


_________________
What is heaven for? Is it a prison we can't break free?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Asteria Freya Brown
avatar


avatar
Niosący naukę

PisanieTemat: Re: Ciemny Zaułek   Wto Lis 08, 2016 9:18 pm

- Dokładnie tak, jak sobie tego zażyczę? - błysk w jej oku i delikatny, figlarny uśmieszek, który pojawił się na jej wargach sprawił, że można ją było w tym momencie podejrzewać o... wszystko. Cokolwiek nie pojawiło się pod jej blond czupryną, mogło być dla Lucjusza niezłym wyzwaniem chociaż oczywiście, kobieta ograniczała się i ograniczy, zaledwie do droczenia. Nie potrzebowała by w jakikolwiek sposób, cokolwiek jej wynagradzał. Tym bardziej, że sama nie mogła być niczego w tym momencie pewna: szczególnie tego jak dzisiejszy dzień się dla nich skończy.
- Nie mogę ci tego obiecać. - podniosła dłoń, by sięgnąć nią do niesfornych kosmyków, która opadły jej na twarz i odgarnąć je szybko za ucho. - Ale mamy dzisiaj zaledwie doprowadzić jedną młodą osóbkę, to nie powinno być chyba aż tak trudne. - Nie powinno, ale mogło. Zależało wszystko od stopnia współpracy młodego delikwenta, który na ten jeden, wyjątkowy dzień, dostał od dyrektora Hogwartu pozwolenie na 'powrót do domu'. Chociaż określenie dom miało w tym kontekście znaczenia dość płynne i ograniczało się zaledwie do definicji architektonicznej. - Więc nie martw się. Będę bronić twojego tyłka jak zawsze, żeby Narcyza nie rozpaczała. - zaśmiała się jeszcze cicho, bezpardonowo klepiąc go po wspomnianej części ciała. Mogła być od niego starsza i mogła być od długiego już czasu mężatką, ale nie znaczyło to, że miała sobie odmówić tego typu zagrywek. Z czasem, z wycofanej i nieco zakłopotanej własnym pomyłkami praktykantki, przeistoczyła się w pewną siebie i bezpośrednią kobietę, jeśli chodziło o kontakty z tymi, których lubiła i szanowała.
- Jestem pewna, że Rudolf doskonale sobie radzi. - wykrzywiła wargi w delikatnym grymasie, przywołując słowami wspomnianą już personę śmierciożercy. Fakt, że tak długo udawało mu się pozostawać w ukryciu, powodował swojego rodzaju szacunek i uznanie, nie zmieniał jednak faktu, że z jakichś przyczyn Lestrange nie przypadł jej do gustu. Bywał w jej mniemaniu bezczelny i zbyt pewny siebie, podobnie jak Bellatrix, co mogło być zgubne. - A czy się boję...? Przestałam się już bać dawno temu. - odwróciła wzrok, w kierunku cienia, który opanowywał zaułek. Przestała się bać w momencie, gdy usunęła z tego świata jedyna istotę, na której szczęściu i życiu na prawdę jej zależało. Wraz ze śmiercią jej synka, bezbronnej istoty, pozbawiła się wszystkiego co mogło jakkolwiek zagrozić jej samej. Gdyby miała umrzeć byłaby po prostu szczęśliwa, że wreszcie go spotka.

_________________

Moon dust in your lungs, stars in your eyes, you are a child of the cosmos,
a ruler of the skies.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evan Rosier
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Re: Ciemny Zaułek   Czw Lis 10, 2016 7:51 pm

Minęła chwila odkąd przeczytał w swoim domostwie krótki liścik. Nawet nie odezwał się do matki. Całe szczęście, że nie musi spędzać z nią czasu... Schował swój świstoklik i szybko wszedł do kominka wraz z garścią proszka fiu. Wiedział, który kominek wybrać, aby nieodpowiednie oczy go nie zobaczyły. Oczyścił się z resztek popiołu za pomocą zaklęcia i przemknął między ludźmi. Niektórzy chwilę zastanawiali się, co robi tutaj taki młody chłopak... Jednak nikt nie pomyślał, że uciekł z Hogwartu. W końcu nie był na tyle głupi, aby poza murami nosić szatę z symbolem węża na piersi. Zwykła czarna szata idealnie pasowała do Rosiera.
Dotarł w wyznaczone miejsce, ale jeszcze chwilę stał słuchając rozmowy osób, które go oczekiwały.
- Miłe pogaduszki, co? - rzucił w ich stronę i jednocześnie zbliżył się do dwójki śmierciożerców.

_________________
"Tomorrow, and tomorrow, and tomorrow,
Creeps in this petty pace from day to day...
"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucjusz Malfoy
avatar


avatar
Strona cienia

PisanieTemat: Re: Ciemny Zaułek   Pią Lis 18, 2016 7:39 pm

Przytaknął, kiedy powtórzyła jego słowa. Totalnie wszystko. I pomimo tych przekomarzań dobrze wiedziała, co miał na myśli. Miał narzeczoną, do której żywił niesamowite uczucia, była mu niezwykle bliska, niczym bezcenna wartość. Jedyne, czego jeszcze brakowało w ich cudownym związku, to kontakt stricte cielesny. I o ile absolutnie nie chciał naciskać na Narcyzę, szanował ją i jej decyzje, to z pomocą być może mogłaby mu przyjść Asteria.
– Wiem, że mój tyłek jest dla ciebie bardzo istotny. Czuję się zaszczycony, że nie obawiasz się przyznać tego głośno. Naprawdę. Cały świat by ucierpiał, gdyby mu się coś stało. Ciąży na tobie ogromna odpowiedzialność.
Chciał jeszcze dodać, że dobrze by było, żeby nie musieli czekać zbyt długo na tego delikwenta, bo naprawdę byłby w stanie znaleźć sobie ciekawsze zajęcie. Oczywiście samo spędzanie czasu w towarzystwie Asterii było wspaniałe, gorzej z okolicznościami. Chłopak okazał się być mu znajomym. Kuzyn Narcyzy. Może nie usłyszał zbyt wiele.
– Czekaliśmy na ciebie. Fantastycznie, że już jesteś. Możemy ruszać?

_________________
What is heaven for? Is it a prison we can't break free?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Asteria Freya Brown
avatar


avatar
Niosący naukę

PisanieTemat: Re: Ciemny Zaułek   Czw Gru 08, 2016 4:56 pm

- Straciłby ósmy cud świata. - zachichotała, przypominając w tym momencie raczej nastolatkę, która rozmawia na nieodpowiednie tematy, które mimo wszystko ją bawią. Cała ta tematyka pewnie większości pruderyjnego społeczeństwa wydawała się nie na miejscu, szczególnie że Lucjan miał narzeczoną, ale jej wcale to nie przeszkadzało. I jak widać było - jemu też nie.
- Bardzo miłe. - odpowiedziała dopiero po chwili, orientując się, że oto pojawił się ktoś, na kogo tak długo czekali. Zmierzyła młodego Rosiera pogodnym spojrzeniem, szybko odnajdując w nim twarz w miarę znajomą. Może i nie chodził na jej zajęcia, ale nie znaczyło to, że nie zapamiętywała twarzy przy stołach w głównej sali, czy tych mijanych na korytarzu.
- Nie śpieszyłeś się zbytnio. Mam nadzieję, że twój... przyszły gospodarz... nie będzie miał ci tego za złe. - jej oczy błysnęły nieznacznie, jednak uśmiech nie zniknął z jej ust. Był tak samo beztroski i delikatny jak kilka uderzeń serca wcześniej. Spojrzała na blondyna, stojącego obok niej. - Możemy ruszać. - oznajmiła, dodatkowo kiwając głową. Następnie wykonała parę kroków w kierunku chłopaka i ujęła go pod ramię, przesuwając jeszcze o parę kroków w głąb zaułka. Wyciągnęła drugą dłoń, by tak samo złapać pod ramię Lucjusza po czym teleportowała ich wszystkich do miejsca przeznaczenia.

[z/t]

_________________

Moon dust in your lungs, stars in your eyes, you are a child of the cosmos,
a ruler of the skies.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Ciemny Zaułek   Pon Lut 20, 2017 7:03 pm

[z/t x2 dla Lucjusza i Evana]

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Ciemny Zaułek   Czw Gru 28, 2017 10:36 pm

Było już naprawdę późno, kiedy Percival Flint wreszcie opuścił swoje biuro, wychodząc z budynku Ministerstwa Magii i zmierzając w jasno określonym kierunku. Nie, nie w stronę domu, w którym czekała na niego wygodna poduszka i niekoniecznie ciepła herbata. Tym razem musiał załatwić coś jeszcze, a aktualna pora była do tego najlepsza. Pod osłoną nocy mógł sobie przecież pozwolić na znacznie więcej, nawet na Nokturnie, gdzie wkrótce się znalazł.
Wchodząc w wyjątkowo mroczny i prawie całkowicie pozbawiony światła - nawet promienie księżyca coraz bardziej zbliżającego się ku pełni nie docierały w to miejsce, gdyż dachy kamienic po obu stronach chodnika prawie się stykały - dobrze wiedział, po co się tam znalazł. Tajemne przejście do niewielkiego pomieszczenia było mu znane prawdopodobnie lepiej niż komukolwiek innemu, choć tym razem pokoik wcale go nie interesował. Nie szukał w nim schronienia, a nawet wręcz przeciwnie - wyciągał coś, co znajdowało się w tej jednoosobowej skrytce.
Ukrywając niewielką buteleczkę w wewnętrznej kieszeni przepastnej peleryny, ponownie zablokował wejście, obracając się na pięcie, by odejść. Najlepiej równie niepostrzeżenie, jak znalazł się w tym miejscu. Nie pomyślał, iż byłoby to nazbyt łatwe. Przyjmując za pewnik, iż sekretna wiadomość, jaką otrzymał od anonimowego poplecznika Voldemorta nie była pułapką - potrafił przecież wyczuć pismo nosem, dysponując umiejętnościami odpowiednimi do wykrycia podstępu; a przynajmniej tak uważał - z zadowoleniem podrapał się po brodzie, wykonując pierwszy krok w kierunku wyjścia z zaułku.

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Ciemny Zaułek   

Powrót do góry Go down
 
Ciemny Zaułek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Ciemny zaułek za klubem "Inferno"
» Zaułek przy barze "Kin"
» Zaułek
» Zaułek na obrzeżach

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Londyn :: Ulica Śmiertelnego Nokturnu -