Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Znikająca Sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Mistrz Labiryntu
avatar


avatar

PisanieTemat: Znikająca Sala   Pon Wrz 02, 2013 1:34 pm

First topic message reminder :

Co jakiś czas się pojawia, by potem zniknąć. Za każdym razem zmienia swój wystrój.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Kyohei Takano
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Znikająca Sala   Czw Lis 20, 2014 12:33 am

-Tak i dał bym mu cholerną satysfakcję, że wygrał...- Może i to było z lekka chore, ale to kompletnie nie było w stylu Kyo uciekać. Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że sam by się jeszcze bardziej poniżył gdyby odmówił.
-Co miałem zgiąć przed nim karak i przepraszając...- Z ust chłopaka w sumie tak naprawdę nigdy nie padło słowo proszę, dziękuję, przepraszam. Jego serce było tak wielką zagadką. Nie wiadomo jakie twarze zostały w nim tak naprawdę na stałe wyryte. Chociaż on doskonale o tym wiedział. Wszyscy mu mówili aby rzucił przeszłość za siebie, ale nie zdawali sobie sprawy z jednej bardzo ważnej rzeczy. Gdyby zakopał tamtych ludzi gdzieś na dnie swojej pamięci straciłby jedyny czynnik który tak naprawdę do tej pory podtrzymywał go przy życiu. Żył tamtymi chwilami które wydawały się być szczęśliwe, ale ukradkiem raniły go tylko coraz bardziej. Nie zmieniało to, jednak faktu, że czuł te wspomnienia tych ludzi kiedy siedział samotnie w pustym ciemnym pokoju. I tylko to sprawiało, że wstawał każdego nowego dnia i ruszał w bój.
-Byłem wtedy pijany... za bardzo to wszystko wzięłaś do siebie. Jak widzisz doskonale sobie ze wszystkim radzę. Wtedy to była taka chwila słabości która nigdy więcej sie nie wydarzy. Więc możesz spokojnie zająć się swoimi sprawami- No i poszukać kogoś odpowiedniejszego do przyjaźni. Ciekawe czy kiedyś nadejdzie taka chwila, że i go w końcu zabraknie, że nie wytrzyma już tego wszystkiego i postanowi ulżyć sobie i innym w cierpieniu. Najgorsze w tym wszystkim było to, że coraz częściej o tym myślał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Cook
avatar


avatar
Duch

PisanieTemat: Re: Znikająca Sala   Czw Lis 20, 2014 12:46 am

-Przecież nie walczyłeś z nim, a przecież to była zwykła lekcja. - Z tego co zauważyła to chłopak był bardzo dumny i chyba dlatego nie chciał odnowić nauczycielowi myśląc, że będzie gorszy. Ona nie widziała w tym żadnego sensu.
-Byłeś pijany, ale przynajmniej mówiłeś prawdę. A wzięłam to do siebie, bo dla mnie jedziemy na jednym wózku. A ty nie radziłsz sobie z problemami...Ja w sumie też. W końcu nie umiem pomagać i jestem w wszystkim beznadziejna. - Jeżeli spojrzeć na to jego oczami, to chyba faktycznie mu nie pomaga. A przynajmniej stara się jak może, ale wychodzi jak zawsze: do bani. Powoli zaczynała myśleć czy nie było by lepiej gdyby to jej na świecie nie było, a wszyscy inni byli by z tego powodu szczęśliwi. Najgorsze w tym, że te myśli przychodziły do niej coraz częściej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kyohei Takano
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Znikająca Sala   Czw Lis 20, 2014 1:30 am

Czy mówił prawdę... sam już nie wiedział. Mówił wiele rzeczy nad którymi się po prostu nie zastanawiał. Wiele osób mógł oby mu zarzucić, że nie mówi co siedzi w jego głowie, o czym myśli, ale jak miał niby powiedzieć jak sam o tym nie wiedział. Jeżeli ona miała problemy to powinna była znaleźć kogoś kto jej będzie w stanie pomóc, a nie wciągnie jeszcze bardziej w dół. Dlatego może i będzie żałował tego co powie, ale nie widział na chwilę obecną innego wyjścia.
-Dobra... jeżeli po dobroci nie idzie to nie mam wyjścia- Powiedział i wziął głęboki wdech.
-Nie potrzebuję ciebie... to co mówiłem wcześniej chciałem abyś się po prostu odwaliła. Sądziłem, że jak dostaniesz odpowiedzi to tak się stanie. Cóż nie doceniłem ciebie. Więc teraz mówię prosto z mostu. Zostaw mnie samego- Powiedział to już tak dobitnie jak tylko umiał. Patrzył przy tym dziewczynie w oczy aby być bardziej wiarygodnym. Nie wiedzieć dlaczego znowu uciekał, wycofywał się... oj Kyo co się dzieje pod tą burzą brązowych włosów?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Cook
avatar


avatar
Duch

PisanieTemat: Re: Znikająca Sala   Czw Lis 20, 2014 1:40 am

Uniosła brwi patrząc na chłopaka "po dobroci?" co on do reszty zgłupiał? Domyśliła się co powie, nawet nie musiała na niego patrzeć. Widziała w nim samą siebie, która nie radzi sobie z problemami. Widziała to wszystko aż za bardzo dobitnie.
-Nie potrzebujesz mnie. Mówisz tak, ale okłamujesz siebie, bo nie rozmawiał byś ze mną w takim razie. A jeszcze! Nie musiałbyś mówić mi tego w prost, bo w końcu boisz się odrzucenia tak jak ja. Jesteśmy jak lustrzane odbicie, nie widzisz tego? - Może i swoje powiedział, ale dziewczyna jest uparta i będzie się tego trzymać. Wytrzymała jego wzrok z uniesioną brodą do góry.
-Samotność rozkwita, kiedy usta milkną. Tak jest w naszym przypadku. - Słowa choć wypowiedziane mówiła smutnym głosem. Wiedziała, że przeszłości nie zmieni. Żyje w teraźniejszości i pragnie kolorowej przyszłości dla niej i może nawet dla Kyo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kyohei Takano
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Znikająca Sala   Czw Lis 20, 2014 2:15 am

-Ja się boję odrzucenia... czy coś ci się nie popiepszyło- Może nie tyle co odrzucenia co po prostu miał dosyć życia w samotności, ale jego duma mu nie pozwoli do tego się przyznać. Co wiecej wbił sobie do głowy i wyrył w sercu to złotymi głoskami, że nikt przy nim nie poczuje się bezpiecznie, ani nie będzie szczęśliwy. Był takim chodzącym fatum.
-Dobrze, że ludzie nie chcą mieć ze mną nic wspólnego bo mam od nich wreszcie święty spokój- Problemem nie byli ludzie, ale tak naprawdę on sam. Wcześniej zaplanował sobie cudowną wizję pięknej przyszłości, ale niestety to cudo zamieniło się w koszmar. Nie umiał sobie wybaczyć wielu rzeczy, sam sobie nie umiał zaufać. Więc jak miał niby przywiązać się do innej osoby.
-Nie możesz zrobić chociaż raz... tego o co ciebie proszę. Po prostu mnie zostaw. Nie niszcz mi już więcej mojej rzeczywistości- I bez niej miał tak naprawdę bardzo duży mętlik w głowie. Czuł się teraz trochę jak nad urwiskiem jakimś. Jedną nogę miał już wyciągniętą aby skoczyć, ale co chwila ktoś mu po prostu przeszkadzał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Cook
avatar


avatar
Duch

PisanieTemat: Re: Znikająca Sala   Czw Lis 20, 2014 2:33 am

-Bo ja wiem dla mnie to tak wygląda. - Jedyne co teraz zrobiła to stwierdziła fakt jaki sama zauważyła. U niego i u siebie. I chyba w obu przypadkach było choć cząstka prawdy.
-Nic wspólnego? Ja teraz siedzę i z Tobą rozmawiam, bo CHCE mieć coś wspólnego z twoją osobą. - Już dawno temu przestała się słuchać innych i robiła wszystko po swojemu, bo tak jest łatwiej i wygodniej. Choć wychodziło to z różnymi skutkami, a nimi przejmowała się później.
-Posłuchanie się ciebie pewnie nie było by dobrym pomysłem. Z reszta moja rzeczywistość do kolorowych też nie należy. - Nie mogła go posłuchać, bo czuła jakby słyszała własne myśli w jego ustach. Po chwili wstała z krzesła i wolnym krokiem zaczęła podchodzić do chłopaka myśląc on mnie pewnie za to zabije. Ale w końcu raz się żyje. Stanęła przed nim i po chwili po prostu się do niego przytuliła, miała nadzieję, że zaraz nie wybuchnie jak wulkan i zrobi coś nieoczekiwanego. Jakoś chciała mu pokazać, że go rozumie w jakiej jest sytuacji, ale czy pomoże mu...coraz bardziej w to wątpiła. Wiedziała, że jest bezużyteczna, a mimo to chce walczyć, a to już coś znaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kyohei Takano
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Znikająca Sala   Czw Lis 20, 2014 2:51 am

Kiedy dziewczyna wstała ze swojego miejsca i zaczęła do niego podchodzić, on z kolei zaczął się cofać.
-No pięknie... to teraz pewnie mi piepsznie w twarz- Powiedział cicho i w końcu się zatrzymał bo napotkał na przeszkodę w postaci ściany. Zacisnął po prostu powieki i czekał na uderzenie, ale nic takiego się nie wydarzyło. Za to poczuł jak dziewczyna przywiera do niego całym ciałem obejmując go mocno.
-Co... do...- Nie rozumiał tego... im bardziej on się buntował im bardziej próbował pokazać, że mu nie zależy tym więcej osób po prostu przyklejało się do niego. Stał tak pod ścianę wmurowany w ziemię. Kompletnie nie wiedział co zrobić. Wiedział, że przyjaźń z nim nigdy nie będzie prosta, bo on nie był prosty.
Uniósł delikatnie swoje ręce które splótł na jej ramionach. Dlaczego nie potrafił na nią się gniewać, ani w żaden inny sposób jej zranić. Nawet jak próbował to zdawał sobie sprawę z tego, że jest w tym po prostu mało prawdziwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Cook
avatar


avatar
Duch

PisanieTemat: Re: Znikająca Sala   Czw Lis 20, 2014 3:05 am

Już w pierwszej chwili pomyślała, że chłopak się jej boi. Ale nie miała pojęcia czemu, przecież to nie miałoby żadnego sensu. Kiedy się do niego przytuliła była prawie pewna, że ją odsunie i zacznie gadać od rzeczy. Nie stało się tak, przez co była zaskoczona bardzo w pozytywny sposób.
-Ja chce Ci tylko pomóc. Jeżeli chcesz to odejdę teraz i nie pokaże ci się już więcej na oczy. Nie będę dla Ciebie przeszkodą. - Dla pewności swoich słów odsunęła się kawałek i spojrzała w jego oczy. Jeżeli naprawdę nie chce jej pomocy to odstawi ją z kwitkiem. Była pewna, że on chce by przy niej była...choć w najmniejszym stopniu. Gdyby nie dzisiejsza rozmowa dusił by w sobie te emocje, a no pewnie kiedyś by wybuchnął tą złością i skrzywdził kogoś, kto na to nie zasługuje. Póki ona tu jest może się wyżyć na niej co do najmilszych nie należy. Z resztą chciała mu pomóc tak z dobroci swojego serduszka, ale on tego po prostu nie widział. Powoli traciła nadzieję, że można pomóc jemu albo jej samej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kyohei Takano
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Znikająca Sala   Czw Lis 20, 2014 7:32 pm

Chłopak westchnął cicho.
-Ja tobie też chcę pomóc...- Wyszeptał cicho i wyciągnął rękę aby dotknąć delikatnie jej policzka. Wpatrywał się przez chwilę w jej oczy, ale szybko odwrócił wzrok i zabrał swoją rękę.
-Ale nie zrobię tego jeżeli ty będziesz obok mnie. Musisz w końcu zrozumieć. Próbujesz znaleźć oparcie w niewłaściwej osobie- Aby on mógł pomóc komu kolwiek musiał najpierw uporać się ze swoimi problemami, i ze swoimi demonami. W tej chwili był kompletnie bezużyteczny. Chłopak był wyrzutkiem a takie osoby nigdy nie będą zaakceptowane przez społeczeństwo. Jeżeli raz uciekł, i zostawił tych których powinien był bronić pewne było, że zrobi to po raz kolejny.
-Sama widziałaś co się działo. Miałem wtedy wybór, ale podjąłem złe decyzje. Nie chcę znowu przed tym stawać. Więc proszę cię, nie skazuj mnie na to- Miał nadzieję, że ona go teraz zrozumie. Nie było mu łatwo to mówić, bo tak naprawdę zaprzeczał sam sobie swoim pragnieniom, ale bez niego nie miały prawa się spełnić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Cook
avatar


avatar
Duch

PisanieTemat: Re: Znikająca Sala   Czw Lis 20, 2014 7:53 pm

Przyglądała się chłopakowi w milczeniu, a kiedy dotknął jej policzka wtuliła delikatnie policzek w jego dłoń. Uśmiechnęła się do niego ciepło. Cofnęła się pół kroku do tyłu.
-Jak bym słyszała siebie naprawdę. - Pokręciła lekko głową na boki jakby słyszała własne słowa w jego ustach. Teraz powinna się chyba zacząć martwić, że oboje wyglądają jak lustrzane odbicie.
-Prawda miałeś wybór teraz też masz. Więc wybierz mądrze. - Uśmiechnęła się lekko do chłopaka i oparła się plecami o ławkę za jej plecami. Po chwili jednak jej uśmiech zniknął z jej ust, jeżeli naprawdę Kyo przeszkadza jej obecność to sobie pójdzie i zniknie, a tego nawet nikt nie zauważy. Wzruszyła ramionami po chwili obojętnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kyohei Takano
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Znikająca Sala   Czw Lis 20, 2014 8:40 pm

Doskonale wiedział, że jeżeli wybierze ją teraz to każdego kolejnego dnia będzie drżał ze strachu, jeżeli ją zostawi będzie mu bardzo źle, ale ona będzie miała szansa na znalezienie bardziej odpowiedniego przyjaciela. Wziął głęboki wdech i popatrzył na nią.
-Nie potrzebuję cię- Czy był pewien tych słów, tak naprawdę nie, ale zrobił wszystko aby zabrzmiało to jak najbardziej wiarygodnie. Z resztą tyle czasu był sam i jakoś sobie radził... tak słowo "jakoś" jest tutaj całkiem dobre. Nie chciał z nikim dzielić się swoim smutkiem, żalem ani gniewem. Nie chciał wypuszczać tego mroku ze swojego wnętrza. Gdyby tak zrobił przestałby wtedy walczyć, al nie wiadomo czy ktoś by tego nie wykorzystał. Dlaczego ten chłopak traktował wszystkich jak potencjalnych wrogów który mają na celu tylko skrzywdzenie go. Bronił się przed wszystkim i wszystkimi rękami i nogami.
-Było mi dobrze tak jak było wcześniej- Może nie tyle co dobrze, ale po prostu przyzwyczaił się do takiego życia. A jakie kolwiek próby zmiany jego sytuacji napawały go lękiem który powodował chęć ucieczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Cook
avatar


avatar
Duch

PisanieTemat: Re: Znikająca Sala   Czw Lis 20, 2014 8:51 pm

Uniosła głowę do góry słysząc jego słowa, patrzyła na chłopaka swoimi brązowymi smutnymi oczami.
-Wiesz też bym tak powiedziała, bo bałabym się wtedy o Ciebie. A jeżeli Tobie by się coś stało pewnie bym sobie tego nie wybaczyła.. - Powiedziała zgodnie z prawdą, chłopak pewnie czuł podobnie, choć nie wiedziała w jakim stopniu. Przyzwyczaiła się do tej samotności przez tyle lat, może i było to dla niej zaskoczenie, kiedy spotkała Kyoheia i miała tą wizję. Ale wtedy jakoś poczuła, że żyje.
-Wiesz mi też było dobrze jak byłam sama. Ale ta samotność teraz jest po prostu przytłaczająca i chciałabym w końcu coś zmienić. Choć wiem, że to nie będzie łatwe. - Nie wiedziała czemu, ale po prostu nie chciała odpuścić. Rozmawiając z kimkolwiek czuła się lepiej. Ale rozmawiając z Kyo czuła tak jakby była na swoim miejsc przy odpowiedniej osobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kyohei Takano
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Znikająca Sala   Czw Lis 20, 2014 9:35 pm

Więc jeżeli wiedziała co czuje dlaczego tak bardzo się upierała przy swoim. Dlaczego nie wsłuchała sie w jego uczucia i nie zrobiła tego oo co ją prosił. Dlatego nie chciał odsłaniać swojej prawdziwej twarzy. Wiedział, że w tedy będzie mu bardzo ciężko kogoś ochronić... przed samym sobą.
-OH... PO PROSTU SPIEPRZAJ...CZY TO TAK CIĘŻKO ZROZUMIEĆ- Krzykną na nią wyraźnie podirytowany.
-KOMPLETNIE MNIE NIE OBCHODZI TO CO CIEBIE PRZYTŁACZA A CO NIE...- Wziął głęboki wdech i popatrzył na nią. Przymrużył swoje brązowe oczy i wsadził sobie spokojnie ręce do kieszeni.
-Jesteś upierdliwa i to aż za bardzo. Przestań wtykać ten swój wścibski nos w nie swoje sprawy. To, że poznałaś kawałek mojego życia nie uprawnia ciebie w żaden sposób do mieszania w moim życiu- Może i to co powiedział było okrutne, ale nie widział innego wyjścia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Cook
avatar


avatar
Duch

PisanieTemat: Re: Znikająca Sala   Czw Lis 20, 2014 9:42 pm

Otworzyła oczy szeroko kiedy podniósł nią nią głos z wrażenia przewróciła ławkę, a sama spadła na tyłek. Wstała szybko wytrzepując swoje pośladki z kurzu.
-P-przepraszam. - Powiedziała cicho zamrugała kilka razy by uniknąć rozpłakania się w tym miejscu. Mimo wszystko kilka łez spłynęło po jej policzkach. Wytarła oczy brzegiem bluzy i podeszła do swojej torby, którą założyła na swoje ramię. No i stało się. Zapłakana wyszła z sali szybkim krokiem nawet nie patrząc gdzie idzie. Co chwilę brzegiem swojej bluzy wycierała swoje łzy, przez co wpadła na kilku pierwszaków przepraszając je zapłakanym głosem. Nie obchodziło ją gdzie idzie ani w jakim kierunku.

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kyohei Takano
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Znikająca Sala   Czw Lis 20, 2014 10:00 pm

Kyo oparł się plecami o ścianę wbijając tępo wzrok tam gdzie jeszcze przed chwilą stała dziewczyna. Mu też nie było łatwo, nie chciał na nią krzyczeć. Niestety to była jedyna szansa aby odsunąć od siebie dziewczynę, jak widać nie pomylił się. Chciał chronić bliskich zadając im ból. Nie na tyle silny aby zabić, ale też na tyle mocny aby nie zapomnieli o tym i nie chcieli mieć z nim nic wspólnego. Czy w takich chwilach można wybaczyć takie zachowanie. On sobie na pewno nigdy tego nie wybaczy.
-Też przepraszam...- Wyszeptał cicho kiedy dziewczyna zamknęła za sobą drzwi. Kiedy zobaczył jej łzy czuł jak serce pękło mu w kilku miejscach, ale wiedział, że musiał to zrobić. Mógł skazać ją na jeszcze większy smutek niż teraz.
Chwycił tylko swoją torbę która leżała na ziemi i zarzucił ją na ramię. Nie chciał dłużej być w tym miejscu, atmosfera stała się tak gęsta, że aż przygniatała go do ziemi. Dlatego też wyszedł i po prostu poszedł w przeciwnym kierunku niż dziewczyna.
-Nie jestem nikim dobrym... i nie należę do tego świata- Mruknął cicho w swoich myślach.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Znikająca Sala   

Powrót do góry Go down
 
Znikająca Sala
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Hogwart [schowany na czas wakacji] :: Tereny zamkowe :: II piętro-