Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Posąg jednookiej czarownicy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Mistrz Labiryntu
avatar


avatar

PisanieTemat: Posąg jednookiej czarownicy   Pon Wrz 02, 2013 1:32 pm

First topic message reminder :

Strzeże tajnego wejścia do korytarza prowadzącego do Hogsmeade.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Liv Mendez
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Posąg jednookiej czarownicy   Pią Lis 07, 2014 8:10 pm

Liv przemierzała tanecznym krokiem korytarz, nucąc po cichu piosenkę. Pozwoliła sobie na to, ponieważ nikogo nie było na korytarzu. Przynajmniej taką miała nadzieję. To był dobry dzień. Humor jej dopisywał. Jakoś ostatnim czasem wszystko dobrze się układało, a nawet rewelacyjnie. Chociaż czasem jej brat, spotykając ją na korytarzu, musiał rzucić złośliwą uwagę w jej stronę czy coś w tym stylu. No cóż. Takie już są zalety posiadania rodzeństwa. Gdzie zmierzała? Zapewne sama do końca tego nie wiedziała. Co chwile zmieniała plany. Na początku miała pójść do biblioteki poszukać materiałów na wypracowanie z Astronomii, ale ten wieczór był zbyt piękny na odrabianie jakichkolwiek prac domowych. Później chciała pójść do sowiarni, wysłać list do rodziców, jednak przypomniała sobie, że już odpisała na ich ostatnią wiadomośc. Czasem pamięć, w takich przyziemnych sprawach, ją zawodziła. Ostatecznie stwierdziła, że jest głodna i postanowiła udać się do kuchni. Być może udałoby się jej przemycić pare pasztecików. Jednak po chwili namysłu, nie była pewna czy to taki dobry pomysł, więc włóczyła się bez celu korytarzami zamku. Dochodząc do zakrętu chciała zrobić piruet. No i zrobiła. Tylko z opłakanym skutkiem. Jej wrodzona niezdarność po raz kolejny się odezwała. Liv potknęła się i upadła. Tona kurzu z dywanu uniosła się w powietrze. Dziewczyna szybko wstała, kilka razy zakasłała i otrzepała ubranie z pyłków. Rozejrzała się, mając nadzieję, że nikt nie widział jej upadku. Chociaż z jej szczęście, to było niemożliwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kyohei Takano
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Posąg jednookiej czarownicy   Pią Lis 07, 2014 8:32 pm

Chłopak sobie łaził bez celu po szkole. Od ostatniego spotkania z Neve był kompletnie nie obecny. Cały czas gdzieś krążył myślami w nieznanym nawet mu kierunku. Nie wiedział dlaczego chciał ją zobaczyć jeszcze raz. Ponownie poczuć ten błogi spokój który wtedy zapanował w jego głowie.
-Kyohei... przestań o tym myśleć. Weź się w końcu w garść- W końcu mruknął cicho w myślach. Jakaś dziewczyna jednym słowem po prostu rzuciła nim o ziemię sprawiając, że był w stanie zrobić dosłownie wszystko. Trochę go to irytowało. Był przekonany, że jego charakter zrobił się na tyle silny, że nikt nie był w stanie przejąć nad nim kontroli. A tutaj dwa małe liliowe szkiełka po prostu zahipnotyzowały go, i ten stan trwał po dziś dzień.
W końcu z tych rozmyślań wyrwała go jakaś dziewczyna która w sumie poleciała prosto na niego, bo akurat napatoczył się jej pod nogi kiedy ta pląsała jak ostatnia wariatka. ŁUP... dało się usłyszeć huk, a zaraz po tym ciche.
-Itte...- Kyo chwycił się za odcinek lędźwiowy który ucierpiał najbardziej na tym wszystkim. Uchylił lekko oczy i spojrzał na tą przeszkodę która chamsko na niego wpadła.
-Do jasnej cholery...- Warknął wyraźnie wkurzony tym, powoli dźwignął się jakoś opierając się o posąg.
-Nie jesteś tutaj sama... a jak nie umiesz tańczyć, albo robić nie wiadomo jakich piruetów to po prostu tego nie rób- Powiedział rozcierając sobie plecy które trochę ucierpiały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liv Mendez
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Posąg jednookiej czarownicy   Pią Lis 07, 2014 9:03 pm

A jednak nie była sama... Gdy zorientowała się, że nie tylko ona ucierpiała z powodu upadku z przerażeniem spojrzała na chłopaka, czy aby przypadkiem nic mu się nie stało, i już chciała pomóc mu się podnieś, ale sam sobie nieźle poradził. Zresztą, po wypowiedzianych słowach zorientowała się, że raczej nie byłby zadowolony z jej pomocy. Przymrużyła delikatnie oczy i przyjrzała się mu. Nie kojarzyła go, a to było dziwne bo miała świetną pamięć do twarzy.
-Przepraszam - rzekła. - Spokojnie,przecież nie chciałam zrobić Ci krzywdy. - dodała chłodno, ponieważ zirytował ją nagły atak ze strony chłopaka.
-Nie spodziewałam się, że ktoś może iść akurat tym korytarzem, przecież w tym zamku jest ich mnóstwo. A o tej porze, raczej niewielu uczniów wybiera się na spacer... - zorientowała się, że zaczęła się głupio tłumaczyć i za dużo gadać. O tak, czasem miała taki słowotok, nad którym ciężko jest zapanować. Także i w tym momencie się u niej włączył. Zacisnęła usta w cienką linię i wsadziła ręce do kieszeni, ponieważ jakoś nagle nie wiedziała co z nimi zrobić. Wciąż nie rozumiała dlaczego chłopak aż tak się zdenerwował.Wypadki chodzą po ludziach. A ona. Ona po prostu jest niezdarą. Takie przypadki wśród ludzi występują. Ona jest jednym z takich przypadków. Wokół nich wirowały pyłki kurzy, które uniosły się w powietrze wraz z ich upadkiem.
- Czy nikt w tej części zamku nie sprząta korytarzy? - powiedziała bardziej do siebie niż do niego przypuszczając, że nieznajomy zaraz ją ominie i da jej spokój.


Ostatnio zmieniony przez Liv Mendez dnia Pią Lis 07, 2014 9:12 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kyohei Takano
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Posąg jednookiej czarownicy   Pią Lis 07, 2014 9:10 pm

Chłopak usiadł na brzegu posągu, bo jak na razie stanie nie było dla niego czymś prostym.
-To, że nigdy nikogo tutaj nie spotkałaś wcale nie oznacza, że nikt tutaj o tej godzinie nie chodzi. Po za tym nie dziwię się, że nikogo nie widziałaś. Jeżeli pląsasz po korytarzach jak jakaś psychiczna, i bujasz w obłokach.- W sumie on sam jeszcze przed chwilą był gdzieś w bardzo odległym miejscu, co z resztą można było zobaczyć w jego oczach. Zaduma w jakiej się właśnie znajdował odpływała gdzieś daleko. Sprawiając, że brązowy kolor jego oczy stał się bardziej wyraźny.
-Ja przed chwilą tutaj posprzątałem... swoimi plecami- Mruknął wyraźnie mało zachwycony z tego. Zakaszlał cicho kiedy parę pyłków kurzu właśnie dostały się do jego dróg oddechowych.
-Poskarż się woźnemu. Na pewno z chęcią przyleci tutaj z miotłą- To nie tak, że chłopak nie rozumiał tego, że to był przypadek. Po prostu tak bardzo zagłębił się w chęć odrzucenia od siebie wszystkich, że takie złośliwości weszły mu w krew. Przez co niektórzy po prostu woleli go od razu skreślić i nazwać go "zepsutym". Prawda była taka, że chłopak nie był zły, wręcz przeciwnie. No, ale jeżeli nie chce tego światu pokazać to w sumie nie ma co się dziwić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liv Mendez
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Posąg jednookiej czarownicy   Pią Lis 07, 2014 9:29 pm

Ponownie spojrzała na chłopaka. Ona wyglądała lepiej. Powodem mógł być fakt, że była przyzwyczajona do upadków, często o wiele gorszych niż ten. A może dlatego, że to on zamortyzował jej upadek? Chłopak usiadł na posągu, a Liv bez słowa się mu przyglądała. Z jednej strony chciała go tu zostawić i nigdy więcej nie spotkać, bo po części było jej trochę głupio. Jednak chłopak się odezwał, więc podeszła do ściany i się o nią oparła postanawiając jeszcze na chwile zostać i sprawdzić czy aby na pewno nie stało mu się nic poważnego.
- Wiem - odpowiedziała dziwnie cicho jak na nią. - Jednak czasem jest dobrze pobujać w obłokach. Oderwać się od szarej, często smutnej rzeczywistości. Być może nie potrafię najdoskonalej robić piruetów, ale dzięki nim jestem szczęśliwa. Być może w samotności, ale szczęśliwa. - rzekła. Już nie patrzyła na chłopaka. Jej śmiałość uszła gdzieś, schowała się za jednym z portretów. Wbiła swój wzrok w posąg jednookiej wiedźmy. Jednak już po chwili szczerze zaśmiała się na słowa chłopaka o sprzątaniu podłogi, uświadamiając sobie swój czyn zakryła usta dłońmi. Nie chciała kolejny raz narażać się na gniew nieznajomego.
- Lepiej nie, bo Filch jeszcze sam mi każe tu posprzątać z racji szlabanu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kyohei Takano
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Posąg jednookiej czarownicy   Pią Lis 07, 2014 9:44 pm

Kiedy zaczęła wyjeżdżać tymi swoimi mądrościami życiowymi przeczytanymi na opakowaniu płatków śniadaniowych chłopak uśmiechnął się ironicznie.
-Oderwać się od rzeczywistości... - Mruknął cicho i potargał sobie nerwowo włosy z tyłu głowy. Dlaczego nagle wszyscy dookoła niego zaczynają pieprzyć o oderwaniu się od ziemi i uniesieniu się w niebiosa.
-Nie chcę ostudzić twojego zapału, ale im częściej będziesz to robić, i im wyżej się wzbijesz. To powrót będzie coraz bardziej bolesny- Sam przestał już pogrążać się w marzeniach. No chyba, że był w sali muzycznej, ale to nie były marzenia. To były obrazy z jego przeszłości które zapisały się gdzieś głęboko w jego głowie.
-Im wcześniej zrozumiesz, że takie bujanie w obłokach tylko ciebie rani będzie dla ciebie lepiej- Wyciągnął spokojnie nogi przed siebie, a kiedy dziewczyna zaczęła się śmiać przewrócił oczami.
-Bardzo śmieszne. Może zróbmy powtórkę i tym razem to ty wylądujesz na posadzce- Był ciekawe czy wtedy też by się śmiała. Raczej wątpił w to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liv Mendez
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Posąg jednookiej czarownicy   Pią Lis 07, 2014 10:17 pm

O niebiosa. Nawet to mu nie pasowało. Co za typ. Spokojnie wysłuchała jego wypowiedzi. Ona swoje mądrości wyczytała z opakowania po płatkach, a on swoje chyba z tekstu pod mugolską krzyżówką.
- A upadek jeszcze bardziej bolesny - odrzekła krótko. - Nie martw się o mój zapał - posłała mu wymuszony uśmiech. - Umiem sobie radzić. A podobno człowiek uczy się na błędach, więc wybacz, ale zaryzykuje.
Nie chciała się przyznać przed nieznajomym, ale po części zgadzała się z tym co mówił. Że często sami siebie ranimy i tylko siebie 'bujając w obłokach'. Jednak niekiedy to jest jedyne rozwiązanie aby przetrwać panujące w około 'burze'. Aby choć na chwile znaleźć suchy ląd, który przyniesie ze sobą spokój, bezpieczeństwo i odrobinę szczęścia. Przygryzła dolną wargę, miała tak w zwyczaju gdy nad czym się zastanawiała. Z jej niebieskich oczu zniknęły ogniki radości i chęci 'zdobycia' dzisiejszej nocy. Słysząc kolejne słowa wypowiedziane z ust chłopaka jej kąciki ust delikatnie zadrgały, jednak nie spojrzała na niego. Poruszył takie tematy, których ona nie miała w zwyczaju podejmować z nieznajomymi.
- Co do upadków, to jestem już przyzwyczajona - skomentowała wypowiedź rozmówcy. - Tych fizycznych - dodała szybko. - Już nie raz spotkałam się z posadzką twarzą w twarz. Tylko przeważnie była czystsza. - Cóż nie było sensu ukrywać, że jest niezdarą i tak, zapewne, sam się tego domyślił.


Ostatnio zmieniony przez Liv Mendez dnia Sob Lis 08, 2014 3:08 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kyohei Takano
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Posąg jednookiej czarownicy   Pią Lis 07, 2014 11:29 pm

-Nie martwię się o twój zapał- Powiedział zupełnie szczerze.
-Po prostu krew mnie zalewa kiedy ktoś pierdoli takie frazesy- Ludzie powtarzali to co inni mówili. Jakieś mądrości życiowe które w realnym świecie nie wiele pomagały. Co z tego, że człowiek psychicznie poczuł się trochę lepiej, jak to nie zlikwidowało wszystkich jego problemów. Więc nie było sensu wmawiać sobie, że będzie dobrze bo to i tak bez sensu.
-Fizyczne... fizyczne przy upadkach psychicznych nie są nawet bolesne- Powiedział spokojnie i wyciągnął nogi przed siebie. Syknął cicho ponieważ ból pleców dał o sobie znać. Następnym razem będzie nosił ze sobą jakiś materac czy coś.
-Siniak czy zadrapanie na ciele zniknie i nie będziesz tego pamiętać. Te rany w naszej głowie niestety nigdy się nie zagoją- Powiedział spokojnie patrząc na nią. W sumie nawet nie wiedział po kie licho z nią o tym rozmawiał. Przecież to kompletnie nie miało sensu. Dostanie tylko opieprz za to, że nie myśli tak jak inni, albo dowie się, że jest strasznie biedny jeżeli zachowuje się w taki sposób a nie inny.
-Tak wiem, że jestem niegrzeczny, i ogólnie fuj... wiem o tym- Postanowił jednak uprzedzić wydarzenia. Po prostu doskonale wiedział, że wcześniej czy później takie stwierdzenie padnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Miracle
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: Posąg jednookiej czarownicy   Sob Lis 08, 2014 10:54 am

Szła przez korytarz już trochę zmęczona, bo błąkała się po szkole jakieś pół godziny. Na początku szukała biblioteki. Zapamiętała, że jest na IV piętrze, ale po kilku minutach wylądowała na IV, więc poszła na dół, ale niestety trafiła tutaj, więc teraz szuka zejścia na dół, aby udać się do swojego domu, ale coś jej to nie wychodzi.
Martwiła się o swojego tatę, bo niedawno dostała od niego list, że znowu wyjeżdża na jakąś misję. Bała się, że coś mu się stanie. Zawsze miała czarne scenariusze jeśli chodziło o te podróże i jeszcze dochodzi do tego to, że nie może do niego pisać.
Przemierzała korytarz ze zwieszoną głową i zamyśloną miną. Nie spodziewała się teraz kogoś spotkać, więc też się nie uśmiechała. Jakoś nie miała ochoty nawet z kimś rozmawiać.
Bolało ją to, że Daniel do niej nie pisze. Simon i Max piszą normalnie, ale żaden z nich nie chce jej wspomnieć o Danielu. Ten chłopak to jest pierwszy prawdziwy przyjaciel dla Kim. Nigdy nie potrafiła nikomu zaufać, ale jak spotkała tego bruneta otworzyła się na innych. Zaczęła się uśmiechać – była szczęśliwa, ale wszystko minęło wraz z tym jak zaczęła chodzić do tej szkoły. Przez 10 miesięcy nie widziała go. Jedynie pisali listy, a teraz chłopak nawet do niej nie napisze. Wiedziała, że się na nią obraził, ale z tak głupiego powodu.
Westchnęła zirytowana.
Zaczęła ogarniać ją wściekłość przez to wszystko. Nienawidziła tej bezradności w stosunku do swojego życia.
Ciągnęła swoje nogi ubrane w ciężkie glany z blaszką na palcach po podłodze, szkolna szata narzucona na jej czarną bluzę, która należała kiedyś do Daniela ruszała się w rytm jej kroków, a blond włosy opadała jej po obu stronach twarzy. Dłonie miała wetknięte w przednie kieszenie jej wąskich, czarnych spodni.
Nagle usłyszała jakąś rozmowę, więc się zatrzymała i zobaczyła, że przy posągu stoi Kyohei z jakąś dziewczyną. Była jakieś trzy metry od nich. Spojrzała na dwójkę i uśmiechnęła się blado.
- Cześć – przeczesała swoje włosy do tyłu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liv Mendez
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Posąg jednookiej czarownicy   Sob Lis 08, 2014 5:03 pm

- Masz racje - odrzekła. Cóż nie było sensu się spierać, kiedy zgadzała się z nim co do ran psychicznych.To, że miał odmienne zdanie w niektórych kwestiach niż ona, to rzecz naturalna. Również fakt ten nie oznacza, że nie może się z godzić w tej sprawie z jego zdaniem. Nie wszyscy są tacy sami, ale to nie tak, że ona zawsze bujała w obłokach, niczym się nie przejmowała, uważała, że taki sposób na życie uchroni ją od porażek i upadków. O nie. Ale jeżeli miała powody, aby być szczęśliwą, nie mogła tego okazywać? W ogóle, dlaczego poruszali takie tematy? Zaczęło się od głupiego wypadku. Chociaż, widząc minę chłopaka, gdy się poruszał mógł, być on poważny.
- Wszystko w porządku z Tobą? - Po dłuższej chwili ponownie spojrzała mu w oczy. Naprawdę nie chciała, aby coś mu się stało. Czułaby się winna. I szczerze powiedziawszy nic dziwnego. Przecież to przez nią wylądował na posadzce.
- No może troszeczkę. Chociaż wiesz, nie byłam bez winy - posłała delikatny uśmiech. - Nie mam zamiaru Cię oceniać. Możesz mieć swój własny sposób myślenia i to nie sprawia, że jesteś 'fuj'.
Tak, chyba tyle z jej strony. Miała nadzieję, że chociaż tym razem swoją wypowiedzią go nie zirytowała czy coś w tym stylu. Nie miała takiego zamiaru. W oddali usłyszała kroki i zobaczyła dziewczynę zbliżając się w ich stronę. Kojarzyła ją, ale jedynie z widzenia.
- Hej - odrzekła, uśmiechając się szczerze do nieznajomej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kyohei Takano
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Posąg jednookiej czarownicy   Sob Lis 08, 2014 7:31 pm

Chłopak w końcu wstał ze swojego miejsca i wsadził sobie ręce do kieszeni.
-Raczej od tego się nie umiera- Wysłuchał dziewczyny i miał już coś odpowiedzieć kiedy usłyszał zasłyszany już głos. No tak znowu dostanie jakąś śnieżką... chociaż ze względu na to, że nie ma tutaj śniegu dostanie czymś innym. Nie wiedzieć dlaczego dziewczyna go irytowała... chociaż w sumie wiedział. Po prostu nie lubił kiedy ludzie chodzili z przyklejonym uśmiechem. Mimo wszystko, że niektórzy potrafili doskonale rozpoznać to, że nie jest wcale taki do końca szczery. Po za tym, on nigdy nie uwierzy w to, że całe jej życie to jedna wielka gama powodów do uśmiechu.
-Spadam stąd...- Mruknął tylko tyle i nawet nie oglądając się za siebie poszedł w swoim kierunku. Pewnie idzie znaleźć sobie jakąś melinę w którą będzie mógł się wcisnąć i pozostać tam na najbliższe kilka godzin. Bez przymusu wysłuchiwania, albo rozmawiania z innymi ludźmi. Na końcu korytarza skręcił sobie spokojnie w prawo i już nie był po nim nawet śladu.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Miracle
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: Posąg jednookiej czarownicy   Sob Lis 08, 2014 8:21 pm

Spojrzała na Kyoheia i tylko westchnęła zirytowana. Wiedziała, że jej nie lubi, ale jaki miał ku temu powód? Zabiła mu rodziców, pobiła go, wyśmiała, skopała? Nie, ona tylko radzi sobie z problemami inaczej niż on. Każdy tak robi. Kyo jest na każdego wściekły i ucieka w swoje azyle z dala od ludzi, Liv buja w chmurach, aby chociaż trochę być w świecie, który jest dla niej szczęśliwy, a Kim jest miła dla osób, które są dla niej mili, uśmiecha się i nigdy nie był to sztuczny uśmiech, bo ona to lubi i sprawia jej to przyjemność, a że Kyo interpretuje to inaczej, to proszę bardzo – niech tak będzie, jego problem. Nie rozumiała takich osób, którym wiecznie wszystko przeszkadzało. To znaczyło, że byli oni egoistami. Widzieli tylko swój czubek nosa i nic poza nim.
Byli ślepi…
Odprowadziła go spojrzeniem, a potem spojrzała na dziewczynę z delikatnym uśmiechem.
- Wybacz, chyba go odstraszyłam – wyciągnęła w jej stronę dłoń.
- Jestem Kim Miracle – wskazała swój emblemat.- Pufek – puściła oczko do dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liv Mendez
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Posąg jednookiej czarownicy   Sob Lis 08, 2014 8:47 pm

Nawet nie spojrzała w jego kierunku. Jak chce, niech idzie. Ona go nie zatrzymywała. Była zirytowana. Niby to on ma być 'fuj', bo nie jest taki ja wszyscy, lecz po jego zachowaniu Liv wnioskowała, że Kyo uważał, że wszyscy inni sa 'fuj', ponieważ nie myślą tak jak on. Nie była to najprzyjemniejsza rozmowa. Miała nadzieję, że już raczej w takiej sytuacji go nie spotka. Nie będzie nad tym ubolewała. Szczerze powiedziawszy, ucieszyła się gdy sobie poszedł. Trochę męczyła ją ta rozmowa, jednak to przez nią znaleźli się w takiej sytuacji wiec nie mogła od tak sobie pójść. Nie wypadało, ale to już za nią. Przyjrzała się nieznajomej. I kolejny raz posłała jej uśmiech.
- Szczerze, miałam cichą nadzieję, że mnie uratujesz. Jakoś nie mogliśmy się dogadać - wzruszyła ramionami i założyła kosmyk włosów za ucho. Tak, poczuła ulgę gdy chłopak sobie poszedł. Jakby powietrze stało się lżejsze. Nie wiedziała czy kolejny raz go zirytowała podczas tej rozmowy, czy jego odejście było spowodowane przyjściem Puchonki. Jednak jej to nie przeszkadzało. Nie zaprzątała sobie tym głowy. Było, minęło. Z każdej rozmowy zawsze coś wynosi. Być może i z tamtej coś wyniesie, jednak teraz nie miała ochoty analizować całego zajścia.
Skupiła się na nieznajomej. Kim, ładne imię. Takie przyjemne.
- Liv Mendez - wyciągnęła w stronę puchonki dłoń. - Griffindor - zaśmiała się poprawiając krawat żółto-czerwony. Dopiero teraz przypomniała sobie, że po lekcjach zapomniała go zdjąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Miracle
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: Posąg jednookiej czarownicy   Sob Lis 08, 2014 9:26 pm

Uśmiechnęła się w stronę dziewczyny. Najwyraźniej Kyo traktuje też w ten sposób innych. Irytujące, ale tak bywa i Kim na pewno to zrozumie. Tylko, czy Kyo będzie chciał coś takiego zrozumieć?
- Czyli jestem wybawicielem – cały czas się uśmiechała.
Jakoś odrzuciła na ten czas myślenie o swoim ojcu, o swoich przyjaciołach. Nie chciała sprawiać wrażenia przygnębionego dzieciaka, aby nie odstraszyć dziewczyny, albo żeby ona jej nie współczuła. Nie lubiła litości. To ostatnia rzecz, którą by potrzebowała.
Przyjrzała się dziewczynie. Znowu osoba wyższa od niej, ale nic sobie nie zrobiła. Jeszcze kiedyś urośnie. Na pewno. Wtedy nikt nie będzie myślał, że jest np. na V roku.
Wyszczerzyła się pokazując swoje białe ząbki.
- Miło cię poznać. Co robisz w takim miejscu?- zapytała znowu przeczesując włosy do tyłu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liv Mendez
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Posąg jednookiej czarownicy   Sob Lis 08, 2014 10:24 pm

- I wielkie dzięki za to! - Zaśmiała się. Jej dobry humor powracał. Spojrzała na zegarek. Powoli zbliżała się godzina policyjna, ale dzisiaj się tym nie przejmowała. Wiedziała, że powinna już wracać do dormitorium, ale dzisiaj nie przejmowała się tym, czy ktoś ją nakryje na włóczeniu się po korytarzach w nocy.
- Ja? Wiesz co, w sumie nie wiem do końca. - Tak, zaraz pomyśli, że jest wariatką, która błądzi po korytarzach szukając nie wiadomo czego. A ona, naprawdę jest normalna. I nie zawsze ma aż tak dobry humor, ale dzisiejsza noc miała to coś, co sprawiało, że nie miała ochoty przejmować się problemami. Nie ma sensu marnować czas na martwienie się o jutro. Jutro samo się o siebie zatroszczy. Takie zdanie lub podobne do niego, już nie pamiętała dokładnie, gdzieś kiedyś przeczytała. Zapewne na opakowaniu po płatkach. Zaśmiała się na tą myśl.
- Szłam tym korytarzem i wpadłam na tamtego gościa. - Nie wiedziała jak się nazywał, nie wiedziała nawet z jakiego domu pochodził. Miała cichą nadzieję, ze już więcej go nie spotka. A jak tak, to że nie będzie musiała z nim rozmawiać. No cóż, pożyjemy zobaczymy. W tym momencie również rozległo się burczenie w jej brzuch. Liv uśmiechnęła się przepraszająco.
- Kolacja mnie ominęła, zasiedziałam się nad wypracowaniem na eliksiry... I no, ominęła mnie kolacja -zaczęła się tłumaczyć wpadając w słowotok. - Na początku miałam plan udać się do kuchni. Miałam nadzieję przemycić parę tych pysznych pasztecików. - Zamilkła gdy zrozumiała, że znów zaczyna za dużo mówić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Posąg jednookiej czarownicy   

Powrót do góry Go down
 
Posąg jednookiej czarownicy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Posąg Jednookiej Wiedźmy
» Posąg Jednookiej Wiedźmy
» Pomnik tubylców
» Stwórz sobie różdżkę! [do edycji[
» Posąg Anioła

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Hogwart [schowany na czas wakacji] :: Tereny zamkowe :: III piętro-