Share
Go down

Labirynt

on Sob Sie 16, 2014 11:32 pm
First topic message reminder :

Widzisz ciężkie zwyczajne dębowe drzwi z różnego rodzaju runami, które delikatnie pulsują. Kiedy jednak wchodzisz do środka i drzwi się za Tobą zamykają, widzisz wielki labirynt z mnóstwem korytarzy i przypadkowych przejść. Nikt nie wie, czy to prawda, czy też iluzja...


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984

Re: Labirynt

on Pon Lut 08, 2016 7:04 pm
Zastanawiał się ile czasu już minęło. Kilka sekund, czy godzin? Może lat? Pojęcie czasu było tak trudne dla niego do ogarnięcia, gdy nie wyglądał za okno, czy nie widział co akurat robię dzieciaki. Nie odczuwał zmęczenia zbliżającym się zmrokiem, ani nie pilnował żadnych dat, bo nic nie planował. Żył w niekończącym się "tu i teraz", gdzie "tu" aktualnie oznaczało zapomniany labirynt w zamku, zaś "teraz" było niemożliwe do określenia.
Poczuł chłód na twarzy i w pierwszym odruchu nie skojarzył go z przeniknięciem duszy przez ciało. Sam był z natury zimny, a choć często korzystał z materialnej postaci, jakoś nigdy nie zwracał uwagi na lodowaty dreszcz, który pojawiał się ilekroć wymykał się innym duchom z rąk. Zaskoczony otworzył oczy, które napotkały jasne tęczówki Sulivan. Była tak blisko, że aż zapragnął się cofnąć, lecz na drodze stanęła mu ściana. Uroki posiadania ciała...
Od początku najbardziej pokochał jej oczy. Nazwisko sugerowało ród czarnookich, podczas, gdy jej spojrzenie było jak pogodne niebo, nieskończenie piękne i pociągające. Wpatrywał się w nią jak zahipnotyzowany, chociaż dalej zasłaniał uszy i starał się udawać obojętnego. Tak za nią tęsknił. Gdyby tylko nie był takim chorym dziwadłem...


And how can the world want me to change
They're the ones that stay the same
They don't know me
Cause I'm not here

Re: Labirynt

on Pon Lut 08, 2016 7:24 pm
Z wyczekiwaniem wpatrywała się w oczy poltergeista, nawet na moment nie odrywając utęsknionego spojrzenia od jego czerwonych tęczówek. Tak bardzo pragnęła go dotknąć... gdyby tylko przybrał swoją niematerialną postać i mogłaby się do niego przytulić... Zbliżyła się do niego na tyle blisko, żeby pomiędzy ich ciałami była jak najmniejsza odległość. Uważała oczywiście, żeby przypadkowo przez niego nie przeniknąć.
- Nie wygłupiaj się...
Szepnęła, bo nie było powodu, żeby krzyczeć, skoro w dalszym ciągu miał zakryte uszy. Na całe szczęście nawiązała z nim kontakt wzrokowy, którego nie potrafiła przerwać. Nie zabierała ręki z jego policzka, bo nie uważała, żeby było to potrzebne. W tym samym czasie prawą rękę "położyła" w miejscu, gdzie znajdowało się jego serce. Już raz je czuła i wierzyła, że nic od tamtego momentu się nie zmieniło.
- Proszę...


~ Siedziała sama na drugim końcu sali
Marzyła o czymś co nigdy się nie zdarzy
Smutnej dziewczynie w czerwonej sukience
Wesoły chłopak ukradł młode serce. ~


Re: Labirynt

on Pon Lut 08, 2016 7:33 pm
Miała go od momentu, gdy spojrzał w jej oczy. Przy nich wszystko inne przestawało się liczyć i chociaż dało się oderwać od nich wzrok, kiedy były daleko, z tak bliska pochłaniały doszczętnie. Coś mówiła, mógł się co najwyżej domyślać, że znowu pytała o to samo. Nawet nie zauważył, że ruszyła ręką, dopóki nie poczuł zimna w okolicy serca. To nie przypadek, że właśnie w tym miejscu krył się zarodek jego esencji. Mógł go umieścić w dowolnym miejscu, ale zawsze chciał upodobnić się do ludzi, więc lewa strona klatki piersiowej wydała się mu najodpowiedniejsza. To tam go najbardziej bolało i tam najmocniej czuł. Jej chłodna dłoń wtopiła się w jego marynarkę i w tym samym czasie ręce powoli mu opadły wzdłuż ciała. Chciał się ruszyć, ale coś trzymało go w miejscu. Tak samo nie mógł oderwać od niej wzroku, więc jedynie czekał aż sama go uwolni. Nie miał innego wyjścia.


And how can the world want me to change
They're the ones that stay the same
They don't know me
Cause I'm not here

Re: Labirynt

on Pon Lut 08, 2016 7:49 pm
Wiedziała, że teraz każdy jej ruch musi być doskonale przemyślany. Nie mogła dopuścić do tego, żeby wszystko zniszczyć jednym, nieprzemyślanym posunięciem. Doszła już tak daleko, że brakowało jej jedynie tego, aby poltergeist przeszedł do swej niematerialnej postaci. W innym wypadku, jej działania były zbyt ograniczone.
Na jej ustach pojawił się delikatny, nieśmiały, ale urokliwy uśmiech, gdy Irytek odsunął dłonie od swych uszu.
- Kocham Cię, wiesz? Bardzo.
Szepnęła cicho i zbliżyła się do niego na tyle, aby móc złożyć na jego ustach delikatny pocałunek.


~ Siedziała sama na drugim końcu sali
Marzyła o czymś co nigdy się nie zdarzy
Smutnej dziewczynie w czerwonej sukience
Wesoły chłopak ukradł młode serce. ~


Re: Labirynt

on Pon Lut 08, 2016 8:01 pm
Cwana babka, wiedziała jakie sznurki pociągnąć by zatańczył jak mu zagra. Ciężko stwierdzić kiedy posiadła nad nim taką moc, do tego wciąż dopiero ją w sobie rozwijała, ale w tym momencie miała nad nim władzę jak jeszcze nikt nigdy, zaś słowa przez nią wypowiedziane uwieńczyły dzieła.
Złapał ją za ramiona, przysunął jeszcze bliżej siebie i odwzajemnił pocałunek. Znowu był znacznie cieplejszy niż zazwyczaj co nie wydawało się mu jakkolwiek przeszkadzać. Delikatne muskanie warg przemieniło się w namiętny, głęboki całus, a ręce rudzielca objęły zjawę w pasie i za nic nie chciały puścić. Tak bardzo za nią tęsknił, tak pragnął jej bliskości, chciał by nie było ani krztyny miejsca między ich ciałami, by nic ich już nie rozdzielało. Znowu zawładnął nim egoizm, który słodko szeptał, że wszystko będzie dobrze, nie ma się czym przejmować, najważniejsze by zatopić się w tej chwili i mieć gdzieś wszelkie konsekwencje. Odpychał ją dotąd dla jej dobra, zaś przysuwał teraz do siebie pomimo krzywd jakie bał się jej wyrządzić.


And how can the world want me to change
They're the ones that stay the same
They don't know me
Cause I'm not here

Re: Labirynt

on Pon Lut 08, 2016 9:41 pm
Sama Maggie nie wiedziała, jeszcze nic na temat możliwości jakie ją czekały. Wszystko powinna zdobyć z wiekiem, ale nie chodziło tu o dziesięć, dwadzieścia, ani nawet pięćdziesiąt lat. Jako duch egzystowała dopiero osiemnaście lat i jeszcze wiele stuleci było przed nią.
Szczerze powiedziawszy, liczyła na to, że jej bliskości, dotyk i pocałunek przemówią do poltergeista.
Gdy w końcu rudzielec się przełamał i pozwolił Maggie się do siebie zbliżyć, duszyczka z wielką ochotą przylgnęła mocno do jego ciała, zawieszając ręce na szyi Irytka. Kurczowo do niego przyciśnięta, nie miała najmniejszego zamiaru się od niego odsuwać. Pragnęła tej bliskości i lgnęła do niego jeszcze bardziej.
- Tęskniłam...
Szepnęła cicho, jedną rękę wplątując w rude włosy młodzieńca.


~ Siedziała sama na drugim końcu sali
Marzyła o czymś co nigdy się nie zdarzy
Smutnej dziewczynie w czerwonej sukience
Wesoły chłopak ukradł młode serce. ~


Re: Labirynt

on Pon Lut 08, 2016 9:55 pm
Nie ważne jak długo ją całował, wciąż nie miał jej dość. Z ust powoli zsunął się na policzek, aż wreszcie szyję i to wtedy dał jej szansę na mówienie, której jak się okazało, widocznie wyczekiwała. Już nie groziła jej ucieczka z jego strony, gdyż był zbyt rozpalony i złakniony jej towarzystwa. Mogła nie zdawać sobie z tego jeszcze sprawy, lub dopiero dojrzewać do takich wniosków, lecz w takim stanie był gotów odpowiedzieć na każde jej pytanie, a może nawet zrobić to czego zażąda, jeśli tylko odpowiednio zapyta bądź poprosi.
- Też... Bardzo... - wydyszał mrukliwie, gdy jego ręce wodziły po jej plecach, jakby nie mogły się zdecydować, gdzie powinny się podziać.


And how can the world want me to change
They're the ones that stay the same
They don't know me
Cause I'm not here

Re: Labirynt

on Pon Lut 08, 2016 10:06 pm
Uśmiechnęła się szeroko widząc, że Irytek już całkowicie do niej powrócił. Zachichotała cicho, czując jak usta rudzielca przeniosły się na jej szyję. Mimo lekkich łaskotek, odchyliła głowę, wtulając się jeszcze bardziej w jego rozpalone ciało.
- Już nigdy mi tego nie rób. Rozumiesz?
Wymruczała cicho, bawiąc się jego włosami. Gdyby nie miejsce w którym się znajdowali, byłoby idealnie.
- Cokolwiek się wydarzy... Masz mnie nie zostawiać.
Dodała uparcie.


~ Siedziała sama na drugim końcu sali
Marzyła o czymś co nigdy się nie zdarzy
Smutnej dziewczynie w czerwonej sukience
Wesoły chłopak ukradł młode serce. ~


Re: Labirynt

on Pon Lut 08, 2016 10:18 pm
Był teraz cały jej i jak pod wpływem eliksiru czy innej magicznej sztuczki, zgadzał się na wszystko bez jęku sprzeciwu. Aż szkoda, że wcześniej nie bywał taki układny, ale przynajmniej Sulivan miała pewność, że na nikogo innego tak nie reagował, a to było przecież najważniejsze.
- Dobrze... - szepnął jej do ucha, zanurzając twarz w jej długich włosach. - Oczywiście... - obiecywał usłużnie. Pierwszy raz czuł się w taki sposób i sam nie wiedział co robić poza obściskiwaniem ukochanej. Myśl, że miałby już więcej jej nie tulić zdawała mu się teraz tak irracjonalnym pomysłem, że w ogóle nie brał jej pod uwagę.


And how can the world want me to change
They're the ones that stay the same
They don't know me
Cause I'm not here

Re: Labirynt

on Pon Lut 08, 2016 10:26 pm
Przez dłuższą chwilę napawała się bliskością rudzielca, wsłuchując się w jego obietnice.
- Kocham Cię.
Zapewniła go cicho po raz kolejny, zbierając się na odwagę i nieznacznie się od niego odsuwając. Spojrzała mu głęboko w oczy, odgarniając niesforne kosmyki, rudych włosów z jego czoła.
- Opowiesz mi co się stało? Dlaczego mnie zostawiłeś?
Mimo tego, że znała przyczynę takowego zachowania, chciała usłyszeć wersję poltergeista. Poza tym obiecała Natalie, że będzie udawała, że o niczym nie wie.


~ Siedziała sama na drugim końcu sali
Marzyła o czymś co nigdy się nie zdarzy
Smutnej dziewczynie w czerwonej sukience
Wesoły chłopak ukradł młode serce. ~


Re: Labirynt

on Pon Lut 08, 2016 10:46 pm
- Uhmm... - wymruczał zadowolony, nie wypuszczając jej z objęć. Gdy spróbowała się odsunąć, złapał ją mocniej i znowu wtulił, dopóki ta jakimś cudem nie nakierowała jego twarzy na swoją, zatapiając go w swoim spojrzeniu. Jej pytanie sprawiło, że ponownie zapragnął uciec, lecz teraz nie był już w stanie wypuścić jej z objęć. Nawet wzroku nie mógł odwrócić, więc w ostateczności mruknął tylko - A czy to ważne? - i znowu ją pocałował, rozchylając jej usta językiem. Naśladując ten niewielki odsetek przyłapanych na obściskiwaniu par, zsunął jedną rękę poniżej jej pasa.


And how can the world want me to change
They're the ones that stay the same
They don't know me
Cause I'm not here

Re: Labirynt

on Pon Lut 08, 2016 10:58 pm
Zachichotała cicho widząc jego zaborczość. Był wtedy naprawdę uroczy. Wpatrywała się w jego cudowne tęczówki, kiedy już jej na to pozwolił. Wiedziała, że próbuje się wymigać od odpowiedzi.
- Musisz ze mną rozmawiać Irytku. Chcę wiedzieć co cie gryzie.
Wymruczała, ale chociaż uważał, że Maggie ma nad nim władzę, duszyczka czuła się w jego ramionach jak marionetka, pozwalając mu na wszystko co z nią robił. Wzięła głęboki wdech, gdy nagle jego ręką zsunęła się z jej pasa. Nie odrywając się od niego jedną dłonią zatrzymała jego rękę, na nowo kładąc ją na jej pasie.


~ Siedziała sama na drugim końcu sali
Marzyła o czymś co nigdy się nie zdarzy
Smutnej dziewczynie w czerwonej sukience
Wesoły chłopak ukradł młode serce. ~


Re: Labirynt

on Pon Lut 08, 2016 11:13 pm
Nie był namolny i kiedy przesunęła jego dłoń wyżej, tam już ją pozostawił. Był wciąż niedoświadczony w takich relacjach dlatego niczego nie wymuszał i zdawał się przede wszystkim na Sulivan.
Tak ślicznie się śmiała, upajała go tym dźwiękiem, jednak szybko powracała do konkretów na które on wcale nie miał ochoty. Próbował zamknąć jej usta pocałunkiem, ale i tak za chwilę pojawiały się dalsze pytania.
- Nic mnie nie gryzie, Meggs. Nie jestem już materialny. - rzucił z szelmowskim uśmiechem i jednym, zgrabnym ruchem przekręcił ich tak, że teraz to duszyczka była między ścianą, a nim. Złapał jej dłoń i położył na swojej klatce piersiowej, gdzie mogła poczuć znowu jak mocno bije mu 'serce'. Nachylił się do niej ocierając o policzek i szepcząc czule do ucha. - Tak bardzo cię kocham, wiesz? Nie ważne co się stanie, już nigdy nie wypuszczę cię z rąk.


And how can the world want me to change
They're the ones that stay the same
They don't know me
Cause I'm not here

Re: Labirynt

on Wto Lut 09, 2016 10:25 am
Maggie musiała wyciągnąć od niego prawdę. Musiała pokazać mu, że wcale nie był zły i to co wydarzyło się podczas spotkania z ślizgonką, wcale nie było takie fajne jak mu się na pierwszy rzut oka wydawało.
Zaśmiała się, krótko słysząc jego odpowiedź. Czyżby wrócił wesoły, robiący psikusy poltergeist? Miała ogromną nadzieję, że tak, bo nie mogłaby patrzeć jak karmi się strachem, bólem i przerażeniem, niewinnych istot.
- Jesteś pewny?
Mruknęła i ostrożnie przygryzła jego dolną wargę, prychając przy okazji cichym chichotem. Kolejna salwa śmiechu wydobyła się z jej ust, kiedy nagle została odwrócona plecami do brudnej ściany. Miała tylko nadzieję, że za nią nie ukrywał się żaden, obślizgły pająk.
- Wierzę ci.
Szepnęła równie cicho, opierając się policzkiem i jego ramię.
- Tak bardzo się bałam, że cię stracę...


~ Siedziała sama na drugim końcu sali
Marzyła o czymś co nigdy się nie zdarzy
Smutnej dziewczynie w czerwonej sukience
Wesoły chłopak ukradł młode serce. ~


Re: Labirynt

on Wto Lut 09, 2016 2:17 pm
Był w swoim żywiole i nawet jeśli nie nastrajała go energia martwej już dziewczyny, jej zachowanie i możliwość spędzenia czasu na osobności czyniły cuda. Z pewnością w głosie zapewnił ją.
- Oczywiście~
Nie potrafił się nią nacieszyć, ale niewiele potrzebował do szczęścia u jej boku. Wtulił się w nią i przymknął oczy. Napawał się tą bliskością, poczuciem bezpieczeństwa i akceptacji, których nie miał za często okazji doświadczać. Zanurzył twarz w jej włosach i uśmiechnął lekko, gdy zapewniła, że mu wierzy. Dopiero następne jej słowa coś mu przypomniały i sprawiły, że zesztywniał.
- Co byś zrobiła, gdyby mnie zabrakło? - spytał cicho nie puszczając jej, ani nie odsuwając się by spojrzeć jej w twarz.


And how can the world want me to change
They're the ones that stay the same
They don't know me
Cause I'm not here

Sponsored content

Re: Labirynt

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach