Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Dalien Ellis [dorosły]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Dalien Ellis
avatar


avatar
Martwy †

PisanieTemat: Dalien Ellis [dorosły]   Sob Cze 14, 2014 11:15 pm

Imię i nazwisko: Dalien Morgan Ellis
Data urodzenia: 17.01.1942 r.
Data zgonu: 20 kwietnia 1978 roku
Powód zgonu: Fabularny. Zabity podczas ataku Śmierciożerców na Hogsmeade.
Czystość krwi: czysta
Była szkoła: Hogwart, Slytherin
Praca: aktualnie - pasożyt społeczny
Różdżka: mahoń, 11 cali, włos erklinga
Widok z Ain Eingarp: kiedyś - on sam, obserwujący pocałunek dementora, składany na ustach Lorda Voldemorta; otoczony przez szczęśliwą rodzinę, będącą w komplecie. Teraz? Rodzina na odbiciu pozostała, ale trudno powiedzieć, co tam jest poza tym. Być może on sam, mordujący tych, którzy byli mu bliscy, a tak łatwo uwierzyli w jego zdradę.

Przykładowy Post: Dalien tak naprawdę chwilę się wahał, zanim odpowiedział na wezwanie. Minimalnie, ale się wahał. Podejrzewał, że na miejscu mogą być inni śmierciożercy, a z tymi wolał się nie widywać ostatnio. Za każdym razem więc kiedy poczuł pieczenie Znaku, musiało minąć kilka sekund, zanim się deportował i pojawił w wyznaczonym miejscu. Tak, jak teraz.
Przybył jednak. Odetchnął głęboko, zanim wyszedł z cienia, w którym się aportował, zmienił wyraz twarzy na pewny siebie i z góry, jaki zawsze prezentował przy innych śmierciożercach i wkroczył do sali władczym krokiem, wyprostowany jak struna, stukając w zimną posadzkę swoją laską z rączką w kształcie głowy węża. Chciałoby się powiedzieć, że luźne, zwiewne szaty powiewały za nim, łopocząc - aż się o to prosiło, ale... nie. Dalien nie przepadał za przypominającymi togi szatami czarodziejów, gustował raczej w zdobnych, dopasowanych ubraniach, stylizowanych na dziewiętnasty wiek. Romantyzm - epoka, która minęła wszak tak niedawno, a w której Ellis nie miał szczęścia się urodzić. Jednak niewiele stracił, skoro był czarodziejem: tutaj świat wciąż tkwił w czasach Dickensa, psa Baskerville'ów i innych tego typu rzeczy.
Jego czarne, skórzane buty stukały o posadzkę, kiedy szedł zdecydowanym krokiem, nie zwracając na razie na nikogo uwagi.
- Panie... - skłonił się nisko, po czym zajął miejsce przy stole. Powiódł dzikim, lodowatym spojrzeniem po zebranych, tak naprawdę z ciekawości patrząc, kto tu jest. I kryjąc pod tą maską strach zarówno przed nimi, jak przed Czarnym Panem. Zapewne wielu z nich (o ile nie wszyscy) wiedziało, że został niedawno uznany za zdrajcę; być może za to niewielu wie, w jaki sposób zdołał sprawić, by Czarny Pan ponownie mu... może nie tyle zaufał,ile darował życie. Otóż... Dalien miał brata, będącego wciąż jednym z najlepszych aurorów, podobnie, jak niegdyś młodszy Ellis. Liam nadal mógł okazać się przydatny, zaufałby bratu, wydałby mu różne informacje...
Obaj byli więc bardzo istotni.
Niespecjalnie żywiołowo zareagował, widząc Bellę, przybyłą na zebranie z dwójką najwyraźniej porwanych dzieciaków, choć fakt, że trochę zimno mu się zrobiło na ten widok. Miał przecież piętnastoletniego syna. Równie dobrze Noel mógł być jednym z nich...


Aż dziwne, że nie chcecie wiedzieć, co się z danym człowiekiem działo do tej pory, ale... ja Wam jednak powiem, bo to dość skomplikowane. A więc - biografia Daliena.


BIOGRAFIA

Dalien urodził się jako młodszy syn Connora i Kirvlan Ellisów. Jest pół Irlandczykiem (ze strony ojca), pół Walijczykiem. Ojciec wpoił mu historię Szkocji i w ogóle Wielkiej Brytanii i wychował go w poszanowaniu tradycji. Od niego chłopak nauczył się interesować historią, wynajdywać ciekawe opowieści i dociekać, co się kiedy wydarzyło i dlaczego. Dzięki temu później, w szkole, nieźle radził sobie z tym przedmiotem.
Był wesołym dzieckiem, uwielbiającym wszelkie gry zespołowe i zabawy. Również z mugolami. A starszy o dwa lata brat był dla niego wzorem do naśladowania: odważny, silny, nie pozwalający sobie wejść na głowę. I bardzo opiekuńczy. Dalien w najmłodszych latach wszędzie za nim łaził, jak pies. I koniecznie chciał mu się przypodobać, być godnym pokazywania się w towarzystwie Liama. Uwielbiał grać z nim i z innymi czarodziejskimi dziećmi w okolicy, w quidditcha. Ponieważ był chudy i niepozorny, dobrze się sprawdzał na pozycji szukającego.
Oczywiście, często się też z Liamem kłócił - w końcu to bracia. Ale było to na zasadzie braterskich zaczepek, w stylu smarowania rzeczy klejem, tuż przed tym, nim brat je chwyci. Nigdy nie było między nimi wrogości.
Kiedy Dalien dostał list z Hogwartu, bardzo się ucieszył. Nareszcie mógł sam pojechać pociągiem do tego zamku nad jeziorem, o którym przez dwa lata słyszał od brata. Nie mógł się doczekać Ceremonii Przydziału. Miał nadzieję, że trafi do Ravenclawu, tak samo, jak Liam.
Ale kiedy usiadł na stołku ze starym kapeluszem na głowie, ten zastanawiał się długo, gdzie go przydzielić. Rozważał możliwość posłania go do Gryffindoru, twierdząc, że widzi w chłopaku odwagę i honor, właściwe mieszkańcom tego domu. Drugą możliwością był faktycznie Ravenclaw - chłopiec był ambitny i lubił sam zdobywać wiedzę, która go interesowała. Czytał mnóstwo książek i lubił przekopywać się przez bibliotekę.
W końcu jednak trafił do Slytherinu. Tiara uznała, że chłopak jest przebiegły i sprytny. Widocznie też ujrzała w jego duszy coś ciemnego, co się tam czaiło. Początkowo Dalien nie był zadowolony z takiego obrotu spraw. Nie potrafił się odnaleźć w środowisku ludzi znienawidzonych przez resztę szkoły i wrogo nastawionych do mugoli i czarodziejów mugolskiego pochodzenia. On sam nie pochodził ze starego rodu - był czarodziejem dopiero w czwartym pokoleniu. I absolutnie nie miał nic przeciwko mugolom i mugolakom, a wręcz przeciwnie - denerwowało go podejście, właściwe zwolennikom Voldemorta.
Ale nie wychylał się ze swoimi poglądami. Nadal utrzymywał przyjacielskie stosunki z bratem, ale ponieważ jednocześnie starał się stopniowo wtopić w tłum Ślizgonów, przyjaciele Liama patrzyli na niego nieufnie. Tym bardziej, że - w przeciwieństwie do rumianego i wiecznie uśmiechniętego brata - wyglądał jak typowy Ślizgon, pretendujący do miana przyszłego czarnoksiężnika.
W miarę upływu lat, chłopak coraz bardziej upodabniał się do reszty Ślizgonów. Miał coraz bardziej posępny wygląd i coraz zimniejsze spojrzenie. Wielu wydawał się być wyniosłym. Jednak, były to tylko pozory. Jemu chodziło tylko o przetrwanie w swoim domu. Nigdy też nikogo nie atakował.
W piątej klasie już tylko Liam i jego najbliżsi przyjaciele wiedzieli, jaki Dalien jest naprawdę. Że nie stał się prawdziwym Ślizgonem i że marzy o karierze Aurora. Zresztą, udało mu się spełnić marzenia. Został Aurorem. Czy raczej - bardziej kimś w rodzaju archetypicznego detektywa - samotnika, węszącego wszędzie, nie wracającego do domu na noc i działającego pod przykrywką.
Razem z bratem należy do Zakonu Feniksa, ale miał na lewym przedramieniu wypalony Mroczny Znak. Dla świata jest sępem, mającym pieniądze na utrzymanie, nie wiadomo, skąd (prawdopodobnie żerującym na rodzinie i żyjącym na garnuszku mamusi), dla zwolenników Voldermorta zaś - Śmierciożercą; i niewiele osób wie, kim jest w rzeczywistości. Tylko członkowie Zakonu (choć nie wszyscy ufają mu do końca) i rodzina. W tym - poznana jeszcze w szkole dziewczyna, z którą ożenił się zaraz po zakończeniu przez nią siódmego roku nauki.
Przez pierwsze lata wiodło im się bardzo dobrze. Byli typową kochającą się rodziną. Sielsko i anielsko. Dalien kompletnie stracił dla niej głowę, ona dla niego zresztą też.
Ale po kilku latach wszystko zaczęło się psuć. Ellisa coraz bardziej pochłaniała praca. Coraz rzadziej bywał w domu. Coraz częściej przynosił ze sobą pracę. Coraz trudniej było się z nim dogadać i coraz więcej miał tajemnic. Nie chciał zdradzać żonie, co tak naprawdę robi. Wiedziała, że on działa pod przykrywką i że "przystał" do Śmierciożerców, ale nie chciał jej powiedzieć nic więcej. Bał się o nią, uznał, że im więcej wie, tym bardziej jest zagrożona, ale ona tego nie wytrzymywała. Próbowała przez jakiś czas ratować ich związek, ale się nie udało. Wreszcie dziewczyna zażądała rozwodu.
Dalien bardzo to przeżył, ale starał się nie pokazać tego na zewnątrz. Nadal był "wiernym sługą" Czarnego Pana i wciąż składał raporty Zakonowi Feniksa i szefowi Aurorów.
Od Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów też się zresztą odciął na tyle, że mało który Auror w ogóle wiedział o jego istnieniu. Tak było bezpieczniej - w końcu Voldemort wszędzie miał wtyczki i był mistrzem w wyciąganiu informacji.
Wszystko się jednak zmieniło, kiedy Czarny Pan zażądał od Daliena przyprowadzenia sobie Liama - Aurora, który narobił mu sporo kłopotów, a przy okazji miało to sprawdzić lojalność Ellisa. Dalien się na to nie zgodził i uciekł, co upewniło podejrzewającego już coś Voldemorta w tym, że jego podwładny jest zdrajcą. Nasłał na niego innych śmierciożerców, jednemu z nich udało się zwabić Ellisa do jednego z domów, gdzie niedawno wymordowano rodzinę. Z tym,że pech chciał, że ten miał z Dalienem prywatne porachunki, więc zamiast od razu, korzystając z elementu zaskoczenia, zabrać go przed oblicze Czarnego Pana, ten chciał mu jeszcze dołożyć. Stłukł go do nieprzytomności, jednak
na miejscu pojawił się Liam z grupą aurorów, dowiedziawszy się od żony Daliena, gdzie jest jego brat. Tamten śmierciożerca uciekł, a aurorzy zobaczyli na ręce Ellisa Mroczny Znak i uznali go za zdrajcę. Oczywiście, zapakowali go do szpitala, postawili na nogi na tyle, żeby można było wyciągnąć z niego zeznania, po czym... Nie, nie postawili go - przed sądem. Nie zdołali, ponieważ będący pod działaniem Imperiusa auror, który miał go eskortować przed Wizengamot, przetransportował go przed oblicze Czarnego Pana, a sam zjawił się na sali sądowej cały we krwi, twierdząc, że zabił gnoja po drodze i rozrzucił jego szczątki po całych Wyspach.
Voldemort zaś na szczęście dał się Dalienowi odezwać, zanim go zabił. Ellis zaczął mu się tłumaczyć i błagać o litość, mówiąc, że Liam to jego brat i nie był w stanie go poświęcić, ale poza wszystkim - jest cennym informatorem. Jest wysoko postawionym Aurorem i ma dostęp do wielu informacji o Ministerstwie i działaniach Biura. Cenny informator, zwłaszcza teraz, kiedy Dalien jest na spalonej pozycji jako Auror.
Różnica między "wtedy", a "teraz" w jego byciu Śmierciożercą jest taka, że teraz już jest szczerze po stronie Czarnego Pana i tym razem szpieguje dla niego, po tym, jak zobaczył, jak łatwo jego bliscy uwierzyli w jego zdradę. Uznał, że wybrał niewłaściwą stronę do bycia lojalnym i teraz chce to zmienić. Chyba. Właściwie - sam nie jest do końca pewien, bo... czy da się tak nagle odwrócić o sto osiemdziesiąt stopni i radykalnie zmienić poglądy...?
Tak naprawdę Ellis jest o prostu zagubiony i już sam nie wie, co myśleć. Życie nagle stało się trudniejsze, nie tylko dlatego, że trudno jest pozostać nie zauważonym, trzeba ostrożnie wybierać tych, którym można powiedzieć, że się żyje; ale przede wszystkim dlatego, że trudno wybrać. Wrogowie okazują się przyjaciółmi, a przyjaciele - wrogami (nadal pozostając po swojej stronie barykady).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose Madder
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Dalien Ellis [dorosły]   Nie Cze 15, 2014 12:14 am


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Dalien Ellis [dorosły]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» WZÓR KARTY I WSKAZÓWKI TWORZENIA (dorosły)
» [DOROSŁY] Alastor "Szalonooki" Moody
» [Dorosły] Minerwa McGonagall
» Albus Dumbledore [Dorosły]
» [Dorosły] Horacy Slughorn

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Biblioteka :: Kroniki :: Nieżywi
-