Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Lord Voldemort [dorosły]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lord Voldemort
avatar


avatar
Ten-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać

PisanieTemat: Lord Voldemort [dorosły]   Pon Cze 02, 2014 9:03 pm

Imię i nazwisko: Tom Marvolo Riddle
Data urodzenia: 31.12.1926
Czystość krwi: w połowie czysta
Była szkoła: Hogwart/zacny Slytherin
Praca: oczyszczanie magicznego świata ze szlam i mugoli
Różdżka: 13 i pół cala, cis, pióro feniksa
Widok z Ain Eingarp:
Nigdy nie zastanawiał się, co mógłby ujrzeć w lustrze. Nie potrafił się jednak oprzeć pokusie spojrzenia w nie, a liczył dopiero siedemnaście lat. To co ujrzał, uświadomiło go tylko o jego potędze i przeznaczeniu. Potężny i niezwyciężony Lord Voldemort u szczytu sławy i potęgi. Czarodzieje kłaniają mu się i są mu posłuszni, a on sam stoi na stosie martwych szlam i mugoli.

Przykładowy Post:
Co prawda, nigdy nie miał okazji przekonać się jak działa zaklęcie tortur na własnej skórze, bo zwyczajnie nikt nie był na tyle głupi czy bezczelny by to zrobić, ale doskonale domyślał się jak działa. Było to jego drugie ulubione zaklęcie niewybaczalne po Avadzie Kedavrze. Używał ich na przemian, z rozkoszą, wręcz uwielbieniem.
Nie zwrócił najmniejszej uwagi, że Śmierciożerca spadł na posadzkę u jego stóp. Tam w sumie było jego miejsce. Przytknął nóż do jego przedramienia, mając na myśl, cal po calu, powolutku i dogłębnie wyciąć mu znak, z małymi przerwami na przywracanie do przytomności, gdyby więzień nie wytrzymał. Już miał zamiar wbić się w jego ciało, ten zaczął jęczeć i błagać. Bredził, że nie jest zdrajcą? Lord Voldemort wymierzył mu kolejny policzek.
- Nawet teraz śmiesz łgać?! - krzyknął do niego, oczy ciskały mu błyskawicami. Najchętniej rozszarpałby go na strzępy. Nie znosił kłamstwa. - Nie kłam Lordowi Voldemortowi, Ellis! - puścił jego dłonie, które opadły z plaskiem na podłogę gdzie reszta jego nędznej osoby spoczywała, po czym machnął różdżką i rzucił na niego zaklęcie powodujące wykręcanie kości. Kolejny wspaniały wynalazek Slytherina, wyczytany w ,,Najczarniejszej magii'' z działu Zakazanych Ksiąg Zakazanych.
Przerwał zaklęcie, chcąc dać mu odetchnąć nim znowu zacznie go męczyć. Wysłuchał go, bo przecież Czarny Pan potrafił wysłuchiwać ze skupieniem swoich więźniów, nawet kiedy nie zasługiwali na to.
- Wierny?! - ryknął. - Nazywasz wiernością posłanie morderczego zaklęcia w kierunku swojego Pana, Dalienie - zapytał spokojnie, jednak każde słowo na swój sposób starał mu się w wiercić do mózgu, żeby dotarło do niego, za co tak naprawdę poniesie karę. - Tu nie chodzi o wykonywanie rozkazów, ale o zasady - odparł.
Cofnął się, gdy ten przed nim ukląkł. Najchętniej odepchnąłby go, jednak był zbyt ciekawy jego dalszych tłumaczeń. Nie spodziewał się jednak tego, że zacznie go błagać o kolejną szansę. Chociaż, może w głębi jego pokaleczonej duszy, na to właśnie liczył.
- Nie obchodzi mnie już to, czy przyprowadzisz mi brata czy nie. Posłałem za nim kogoś innego, kogoś kto na pewno się sprawdzi w swojej roli, gdyż Ty nie nadajesz się na noszenie Mrocznego Znaku - powiedział, chcąc go dobić tym, że jak już skończy z nim, zajmie się jego bratem. Nagle wpadł na o wiele lepszy pomysł. Chce go ukarać, to ukarze w najokrutniejszy sposób. Do zadania tortur nie potrzeba wcale magii, często wystarczy sam fakt, patrzenia na śmierć bliskich, a jeszcze lepiej, na fakt, że samemu zadaje się to cierpienie.
- Chcesz szansy? - przeszedł kilka kroków po ciemnych lochach i dało się tylko słyszeć jego ciche pacnięcia stóp o podłogę. Zatrzymał się gwałtownie. - Dobrze. Jednak nie ruszysz się stąd. Będziesz pilnowany przed dwadzieścia cztery godziny na dobę, w razie, gdyby przyszło ci do głowy zawiadomienie Twoich nowych kolegów... Jak oni siebie zwą? Łowcy czarnoksiężników, tak? - zaśmiał się na samo to określenie. Wielcy łowcy, a jednak zawsze uda mu się im skutecznie umknąć. Żaden nigdy nawet go nie zadrasnął. - Kiedy złapią Twojego brata, przeniesiesz się ze mną w tamto miejsce na ostatnie show - dodał dobitnie i roześmiał się złowieszczo, opętańczo niemal, a echo jego głosu obijało się od każdej ściany, każdego kamienia w tym pomieszczeniu.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Lord Voldemort dnia Pon Cze 02, 2014 9:25 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Colette Warp


VI rok

PisanieTemat: Re: Lord Voldemort [dorosły]   Sro Paź 21, 2015 4:33 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Lord Voldemort [dorosły]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Lord Voldemort
» WZÓR KARTY I WSKAZÓWKI TWORZENIA (dorosły)
» [DOROSŁY] Alastor "Szalonooki" Moody
» Biały Port
» (NPC) Lord Torrhern Brandon Baratheon

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Biblioteka :: Kroniki :: Dorośli -