Share
Go down

Sala Transmutacji

on Pon Wrz 02, 2013 1:20 pm
First topic message reminder :

Sala Transmutacji
Poznaje się tutaj tajniki Transmutacji pod czujnym okiem nauczyciela. Trzeba jednak pamiętać, żeby się nie poddawać - wiadomo, że bez wytrwałości nie zamienisz szczura w chiński czajniczek.

Re: Sala Transmutacji

on Pią Gru 23, 2016 2:21 pm
Uśmiechnął się do nauczycielki, kiedy zawołała go, by podszedł. Był bardzo ciekawy jakie da mu zadanie i miał zamiar przyłożyć się do niego najlepiej jak potrafił. Spojrzał na różne przedmioty jakie miała obok siebie na stoliku, zastanawiając się czy miał je pomnożyć, zmniejszyć czy nie wiadomo jeszcze co. Zamiast tego usłyszał, że nie będę one mu potrzebne i poczuł lekki zawód. Jedno zadanie? Tylko? Zamrugał ze zdziwienia, bo na wszystkich poprzednich egzaminach praktycznych mieli po dwa, a nawet po trzy zadania, a tutaj tylko jedno? I to w dodatku z przedmiotu, który naprawdę uwielbiał. Wysłuchał jej polecenia i zmarszczył czoło. Znał formułę zaklęcia, ale zazwyczaj udawało mu się ono w połowie, to znaczy, że jedna strona włosów zmieniała kolor, ale druga była normalna. Miał nadzieję, że chociaż teraz mu się powiedzie. Przygotował więc różdżkę, a jej końcem dotknął swoich włosów. Lubił swoją fryzurę i kolor i nie uśmiechała mu się zmiana ich koloru, ale czego się nie zrobi dla dobrej oceny. Wziął oddech, powoli i ze spokojem skupił się na kolorze zielonym. Wyobraził sobie swoje włosy w barwie wodorostów i wypowiedział zaklęcie.
- Crinus Muto.
Niestety, zaklęcie się nie udało. Nie miał pojęcia co się stało, ale nie miał lustra wiec dla pewności rzucił zaklęcie Finite, jednak to także nie wyszło. Był na skraju załamania. Oto dał klasyczny popis całkowitej porażki. Chciał zapaść się pod ziemię, że ją zawiódł, że nie pokazał nic jak należy... Mógł sobie pogratulować tylko swojego debilizmu...
- Ja... nie wiem co się stało... - powiedział cicho i spuścił głowę wpatrując się tępo w czubki swoich butów. Jego egzamin dobiegł końca, więc wycofał się z klasy jak tylko mógł najszybciej. Uciekł do dormitorium, wlazł pod kołdrę i siedział tak do wieczora.
z/t


Ostatnio zmieniony przez Simon Jordan dnia Pią Gru 23, 2016 2:28 pm, w całości zmieniany 1 raz



Władza to dopiero początek drogi do potęgi

Re: Sala Transmutacji

on Pią Gru 23, 2016 2:21 pm
The member 'Simon Jordan' has done the following action : Rzuć kością


#1 'Lekcja' :

#1 Result :


--------------------------------

#2 'Pojedynek' :

#2 Result : 5, 1

--------------------------------

#3 'Lekcja' :

#3 Result :


--------------------------------

#4 'Pojedynek' :

#4 Result : 4, 1


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984

Re: Sala Transmutacji

on Nie Gru 25, 2016 6:39 pm
Trochę się denerwowała przed pokazaniem swoich umiejętności przed profesor McGonagall, ale to zdawało się być dość logiczne, bo w końcu Transmutacja wcale nie była jej mocną stroną; teoria to przecież nie wszystko. Kiwnęła głową na znak, że rozumie polecenia nauczycielki i przygotowała się by zmierzyć z tym wyzwaniem. Przypomniała sobie zaklęcie na całe szczęście i choć celność była idealna, moc okazała się być za słaba.
- Lapifors - wymówiła wtedy, nie spodziewając się, że tak nieszczęście się to zakończy. Figurka zaledwie drgnęła, ale nic poza tym. Rudowłosa zarumieniła się ze wstydu i postanowiła skupić się na drugiej części egzaminu. Zawirowało jej nieco w głowie i choć siła i celność były bardzo dobre, formułka okazała się być... zdradliwa. Królik zmienił się w kameleona, który nagle znikł.
- Przepraszam, pani profesor. Ja... chyba pomyliłam formułki - nie chyba, ale na pewno, niemniej nie było to w stanie przejść przez jej gardło. Po skończonym egzaminie, podziękowała nauczycielce i pożegnała się, opuszczając z szybko bijącym sercem salę.



Ostatnio zmieniony przez Lily Evans dnia Wto Sty 03, 2017 11:17 pm, w całości zmieniany 1 raz



I guess I just brushed through your mind
More gently
Than I intended to
Not fresh enough
Just a breeze


Re: Sala Transmutacji

on Nie Gru 25, 2016 6:39 pm
The member 'Lily Evans' has done the following action : Rzuć kością


#1 'Lekcja' :

#1 Result :


--------------------------------

#2 'Pojedynek' :

#2 Result : 6, 2

--------------------------------

#3 'Lekcja' :

#3 Result :


--------------------------------

#4 'Pojedynek' :

#4 Result : 4, 6


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984

Re: Sala Transmutacji

on Wto Gru 27, 2016 12:02 am
Rockers w istocie miała szczęście, bo jak inaczej nazwać to, co właśnie jej się przydarzyło? Ale od początku. Miała rozpocząć od "prostego zaklęcia wypełniającego puchar ponownie tym, co było w nim poprzednio". Pewnie byłaby zrelaksowana, gdyby nie fakt, że nie była pewna swojego Repleo. Cóż, życie nie musiało być proste. Kiwnęłaby jednak głową, szykując swoją różdżkę i chwytając kielich.
Dalej, Rockers, musisz zdać ten egzamin jak najlepiej, do cholery.
Tata ma być dumny.
Wykonała obrót różdżką nad nim, przypominającym nieco spiralę, po czym patrzyła jak wypełnia się on czymś bardziej skomplikowanym niż woda. Czyżby to był... biały rum? Nie podzieliła się jednak z tymi myślami z opiekunką Gryffindoru, stawiając przed nią puchar. Zostało jeszcze drugie zadanie.
Evanesco.
Powinna je znać, powinna je wymawiać z zamkniętymi oczami, a jednak... jednak! Skupiła się bardziej na trudniejszych zaklęciach niż łatwiejszych. Zadrżała jej dłoń, zanim wyprostowała się, wykonując zdecydowany ruch swoją najwierniejszą towarzyszką.
- Evanesco - tym razem wypowiedziała formułkę na głos, mając nadzieję, że będą większe szanse na to, że jej się uda.
Udało się. Odniosła zwycięstwo.
Kurtyna opadła.


Ostatnio zmieniony przez Caroline Rockers dnia Wto Sty 03, 2017 11:47 pm, w całości zmieniany 1 raz




Fuck Christmas
I burned your heart

Re: Sala Transmutacji

on Wto Gru 27, 2016 12:02 am
The member 'Caroline Rockers' has done the following action : Rzuć kością


'Lekcja' :

Result :


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984

Re: Sala Transmutacji

on Sob Lut 04, 2017 2:34 pm
Egzamin dobiegł końca i w końcu wszyscy mogli się rozejść. Profesor McGonagall oczywiście zapisała wyniki i już po chwili mogła się zająć innymi sprawami. W końcu nie było czasu by móc odpoczywać - przynajmniej nie od razu.

[z/t dla wszystkich]

Re: Sala Transmutacji

on Sro Kwi 18, 2018 8:52 am

Profesor McGonagall miała w zwyczaju pojawiać się na zajęciach przed czasem. Nie lubiła spóźnialskich, a przygotowywanie się do prowadzonych lekcji było dla niej ogromnym priorytetem. Ten dzień nie różnił się pod tym względem od innych i nim jeszcze wybiła godzina zajęć, Minerwa siedziała już za swoim biurkiem i sprawdzała dzienniki obecności, które – prawdopodobnie jako nieliczna – uzupełniała bardzo szczegółowo. Lubiła porządek, co mogła na to poradzić?

Poprawiła znajdujące się na nosie okulary, spoglądając na zegarek i obmyślając w głowie przebieg zajęć, które miały rozpocząć się za kilka minut. Rozejrzała się po sali, zawiesiła wzrok na jeszcze pustych ławkach i uśmiechnęła się pod nosem. Tak, to miał być dobry dzień. A przynajmniej miała nadzieję, że taki będzie!





Najpiękniejsza, najprawdziwsza ja.

Re: Sala Transmutacji

on Sro Kwi 18, 2018 9:24 am
Lilou za nic w świecie nie chciała się spóźnić, a ze wszystkich zajęć to właśnie spóźnienie na Transmutację przerażało ją najbardziej. Wizja profesor McGonagall patrzącej na nią karcącym, pełnym dezaprobaty wzrokiem jasno dającym do zrozumienia, że zawiodła... Nie. Nie mogła sobie na to pozwolić.
Przyszła na lekcję przed czasem, zajmując miejsce w pierwszym rzędzie, ale lekko na uboczu, tak by nie być uznaną za nadgorliwą, ale też by nie uronić nic z lekcji. Zależało jej na tym przedmiocie, po prostu.
Wyciągnęła książki, pióro, atrament i czysty pergamin, no i oczywiście różdżkę. Wszystko rozłożyła pedantycznie na ławce, po czym zaczęła przeglądać materiały na dziś, czekając na rozpoczęcie lekcji.

Re: Sala Transmutacji

on Czw Kwi 19, 2018 2:32 pm
Transmutacja tak samo jak OPCM jest dla niej wyzwaniem. Szczególnie, ze pani profesor jest wymagająca i delikatnie stresuje Nath. Wiele razy próbowała bardziej skupić się na tym przedmiocie, lecz to nie jest wcale takie proste.
Dziewczyna zabrała swoje rzeczy z dormitorium i ruszyła w stronę sali do Transmutacji. Ze względu na to, ze jej Pokój Wspólny jest w Lochach, to trasa była dość długa. Przyzwyczaiła się jednak do wielkich wypraw po Hogwarcie. Nawet całkiem to lubiła, bo przez ten czas mogła pomyśleć i obserwować piękno budynku. Chyba nigdy jej się to nie znudzi.
Weszła do sali, przywitała się z panią profesor i usiadła w drugiej ławce. Prócz niej była tylko jedna dziewczyna, wiec musieli poczekać na resztę.


Ostatnio zmieniony przez Nathalie Powell dnia Pią Maj 04, 2018 9:49 pm, w całości zmieniany 1 raz


NATHALIE POWELL
The most important victory always come after the greatest hardships, becouse all the others remain undervalued

Re: Sala Transmutacji

on Sob Kwi 21, 2018 11:58 pm

Kobieta rozejrzała się po sali, spoglądając ostatecznie na zegarek. Zajęcia czas zacząć! Cóż to jednak stało się z resztą zapisanych na lekcje? Czemu przybyło ich tak mało? No nic, rozliczy się z nieobecnymi później. Profesor McGonagall nie mogła przecież pozwolić, by przez wagarowiczów i spóźnialskich ci, którzy przybyli na lekcję byli poszkodowani! Uśmiechnęła się lekko do przybyłych uczennic i podniosła z miejsca, stając tuż przed swoim biurkiem.

— Porozmawiamy dzisiaj o zaklęciu Mimetes Vulnus. Czy możecie mi coś o tym powiedzieć? Słyszałyście o nim wcześniej? — Spytała, czekając na reakcję dziewcząt. Nie było sensu powtarzać im informacji, jakie mogły już znać. Z drugiej strony nie chciała też pominąć niczego, czego by nie wiedziały. Były tam w końcu po to, żeby się nauczyć.





Najpiękniejsza, najprawdziwsza ja.

Re: Sala Transmutacji

on Nie Kwi 22, 2018 6:06 am
Eileen zupełnie nie mogła się pozbierać po dzisiejszej nocy. Wczorajsze zdarzenia tak silnie na nią wpłynęły, że zapomniała o pełni i nie zabezpieczyła się stosownymi eliksirami przed wizją, która po prostu musiała nadejść. I nadeszła. Gryfonka przeżyła ją tak silnie i tak bardzo bała się dalszego ciągu, że przez jakiś czas walczyła z ciążącymi powiekami, wsłuchując się w dźwięk grzmotów burzy przetaczającej się przez Anglię. I w końcu zasnęła, tym razem wpadając w szpony koszmarów.
Kiedy się obudziła, było już późno i towarzyszyła jej przykra świadomość, że spóźni się na zajęcia prowadzone przez opiekunkę jej własnego Domu. Cóż za nieszczęśliwy zbieg okoliczności...
Nie miała czasu zbytnio się doprowadzić do porządku, każda minuta była na wagę złota, więc po prostu narzuciła na siebie szkolne szaty, chwyciła torbę i wybiegła z sypialni. Prezentowała się tragicznie z podkrążonymi oczami, pobladłą cerą i ogólnym nieładem ubrań i włosów, ale trudno. Nie to było jej zmartwieniem.

- Dzień dobry - bąknęła lekko zachrypniętym głosem, patrząc skruszonym wzrokiem na nauczycielkę. - Bardzo przepraszam za spóźnienie...
Pospiesznie usiadła w wolnej ławce i wyciągnęła potrzebne do zajęć przybory, jak pióro czy książki, a prócz tego swój niepozorny dziennik.
Stary post:
Eileen zupełnie nie mogła się pozbierać po dzisiejszej nocy. Burza, koszmary i jeszcze ta pełnia... Choć nie była wilkołakiem, księżyc wpłynął na jej senne wizje, skutecznie wywołując możliwie najkrwawsze sceny.
Dziewuszka wyglądała jak siedem nieszczęść. Miała bladą twarz i podkrążone oczy, a jej szata znajdowała się w nieładzie. Zaspała. A mimo to na zajecia przyszła bardziej zmęczona niż kiedy kładła się spać.
- Dzień dobry - bąknęła lekko zachrypniętym głosem, patrząc skruszonym wzrokiem na nauczycielkę. - Bardzo przepraszam za spóźnienie...
Zbiła ją z tropu mała frekwencja, ale podeszła szybko do ławki i wyciągnęła pióro i zeszyt od transmutacji.
//Post edytowany ze względów fabularnych - wizji, która miała miejsce w noc przed lekcją


Ostatnio zmieniony przez Eileen Gray dnia Pią Kwi 27, 2018 10:29 am, w całości zmieniany 1 raz

Re: Sala Transmutacji

on Nie Kwi 22, 2018 7:47 am
Lilou była przygotowana i choć nie pamiętała szczegółowych informacji, wiedziała do jakiej grupy zaklęć zalicza się to wymienione przez nauczycielkę. Podniosła rękę i już miała się odezwać, kiedy nagle do sali wparowała spóźnialska Gryfonka. Kiedy dziewczyna już przestała wprowadzać zamieszanie, Krukonka w końcu mogła się wypowiedzieć.
- Mimetes Vulnus to zaklecie maskujące - powiedziała. Tyle pamiętała, reszty nie była pewna to po co miała się wymądrzać?

Re: Sala Transmutacji

on Nie Kwi 22, 2018 2:49 pm
Wszystko wskazywało na to, że puchon niewyobrażalnie się starał by podpaść nauczycielom w ostatnim roku nauki. Doskonale zdawał sobie sprawę z podejścia profesor McGonagall do spóźnień, ponadto doskonale pamiętał ich konfrontacje po genialnym planie Pameli. Teraz więc do klasy wpadł zziajany i z najbardziej przepraszającą miną jaką tylko mógł przyjąć. Zanim w ogóle usiadł, wyprostowany niczym struna spojrzał na nauczycielkę.
- Przepraszam najmocniej pani profesor za moje spóźnienie - wyrzucił z siebie, niemal się przy tym kłaniając i  usiadł na wolnym miejscu. Ktoś zdążył tylko rzucić w jego stronę słowa 'mimetus vulnus', co nie mówiło chłopakowi za wiele, ale bardzo starał się wyglądać na świadomego o co właściwie chodzi.

Re: Sala Transmutacji

on Nie Kwi 22, 2018 4:43 pm
   Tuż za Tomasem do sali wpadła Mercedes. Wpadła było tutaj idealnym określeniem, bo zziajana i nie mogąca złapać tchu Gryfonka wręcz obiła się chłopakowi o plecy, po czym odbiła od niego i uderzyła o zamykane przez siebie drzwi. Była to jedna z gorszych kar za gapiostwo, jakie było dane jej dzisiaj posmakować.
   — Pani McGongal, ja naprawdę bardzo przepraszam — powiedziała, masując obolałą część głowy i próbując przybrać pozę pełną skruchy, ale na niewiele się to zdało — twarz Merci jak zawsze nie wyrażała zbyt wielu emocji, a jedynie w duszy czuć było ten wybuch głupoty i bezsensu, jakim częstowała wszystkich każdego dnia.
   Nie bez powodu wszystkie młodsze Gryfonki ciągnęły ją za kiteczki.
   Spróbowała coś tam przeprosić, usiąść na miejsce, a przynajmniej wykrzesała z siebie tyle, na ile złowieszcze spojrzenie opiekunki jej domu mogło pozwolić (o ile takowe się pojawi, bo spóźnienia były u niej czymś tak częstym, że odejmowanie punktów Gryffindorowi powoli się wszystkim nudziło). No trochę przypał, chyba znowu dostanie naganę. Oby nie musiała skrobać kociołków, bo profesor Slughorn pachniał jak starzy ludzie - takim szarym mydłem i... rozkładającym się ciałem. Kiedy czyściła po nim fiolki i garnuszki, to do głowy przywiewało wiele smutnych myśli o życiu i śmierci.



"Ci, którzy są mądrzy i mają mózgi,
nigdy niczego nie rozumieją..."
- Kubuś Puchatek

Sponsored content

Re: Sala Transmutacji

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach