Share
Go down

Sala Wróżbiarstwa

on Pon Wrz 02, 2013 1:12 pm
First topic message reminder :

Sala Wróżbiarstwa
Tutaj odbywają się lekcje wróżbiarstwa. Pomieszczenie przytulne, wygląda trochę jak pokój na poddaszu, a po części jak staroświecka herbaciarnia. Tajemniczy klimat nadaje wnętrzu przytłumione oświetlenie: pozasłaniane okna oraz subtelne światła lamp osłoniętych czerwonymi szalami.

Re: Sala Wróżbiarstwa

on Nie Lip 24, 2016 9:35 pm
Tik - tak... Czas płynął zdecydowanie zbyt wolno. Absolutnie nieproporcjonalnie do narastających mdłości i siły, z jaką niewidzialne imadło miażdżyło jej czaszkę. Hughes przymykała powieki, starając się nad tym wszystkim zapanować - opuszczenie klasy było zbyt wielkim wyzwaniem - lub najzwyczajniej w świecie zapomnieć. Przynajmniej do chwili, kiedy to coś bez wątpienia wielkiego nie postanowiło usiąść nagle obok, sprawisjąc, że nawet jej pufa zadrżała. Podkrążone mocniej niż zazwyczaj oczy potrzebowały dobrych kilkunastu sekund, by skupić się na źródle dźwięku, za którym to głowa też obróciła się wcześniej z ociąganiem.
- Czyli w normie? - No naprawdę chciała się uśmiechnąć do Lincolna. Naprawdę! Jakoś tak tylko zapomniała, których mięśni powinna do tego użyć. - Weź mnie schowaj... - Mruknęła cicho, cofając się jeszcze bardziej w głąb stworzonej teraz wnęki. Z prawej strony otulała ją cuchnąca kadzidłem zasłona, z lewej - ku chwale Merlina! - nie cuchnący niczym pan Wright.
Gdzieś na krańcach umysłu kiełkowała powoli świadomość, że będzie musiała się tłumaczyć, że słodka dyskrecja, której pożądała tego ranka, nie prosząc żadnego z puchonów o eliksir na kaca okazała się właśnie kompletnie bezsensowna... Ten kraniec umysłu był jednak na tyle daleko, że nim wszystkie myśli ubrały się w słowa do klasy weszła nauczycielka, a Alice jeszcze bardziej skuliła się w sobie. Naukę wróżbiarstwa porzuciła w końcu dawno, dawno temu i to w niezbyt przyjemnych okolicznościach...
Jeśli wcześniej miała nadzieję, - co bardzo wątpliwe - że temat zajęć okaże się absorbujący na tyle by odciągnąć jej myśli to mocno się przeliczyła. Doskonale wiedziała co oznaczają jej sny i dlaczego stara się ich unikać. Nie ruszyła się gdy Lincoln poszedł po podręcznik, a kiedy wrócił oparła się lekko o młodszego kolegę.
- Jak masz zamiar zgłosić się do odpowiedzi to uprzedź... - Szepnęła gdzieś na wysokości jego łokcia.



Buntować się przeciw wam? A kto wy jesteście?
Bezkształtna masa, amorficzny stwór, zatomizowany świat, tłum bez formy i konstrukcji.
Waszego świata już nie można nawet rozsadzić.
Sam się rozlazł...

Re: Sala Wróżbiarstwa

on Czw Lip 28, 2016 11:33 pm
Jedna z nielicznych osób, która odrobiła ostatnie zadanie najwyraźniej nie była chętna do udzielania odpowiedzi, ale Salome wiedziała, gdzie siedzi. Tak mniej więcej, choć obawiała się o to, że jej pamięć może szwankować. W końcu nadal nie była do końca pewna ilości swoich uczniów i nazwisk dopasowanych do twarzy. Na początku nie zwróciła uwagi na dwie dziewczyny, które najwyraźniej obudziły się i nie do końca wiedziały, gdzie się znajdują. Nauczycielka już miała sama odpowiedzieć na zadane przez siebie pytanie, gdy głos zabrała Krukonka.
- Bardzo dobrze, 10 punktów dla Ravenclawu, panno... - zawiesiła głos i skupiła się na przypomnieniu sobie nazwiska. - Edwards. Sny są szczególnie istotne dla Wróżbiarstwa, pozwalają nieraz uzyskać lepsze efekty niż przy wróżeniu ze szklanej kuli, choć bardziej koncentrują się na rzeczach związanych bezpośrednią z daną osobą.
Podniosła się z krzesła i założyła kosmyk włosów za ucho, rozglądając się po sali. Miała już rozdać zadanie, gdy jedna z dziewcząt, przypominająca niesamowicie Livię odezwała się. Zmarszczyła czoło a do głosu Ślizgonki doszedł głos Gryfonki. Alice nie zauważyła, gdyż ta dobrze się chowała.
- Bardzo proszę byście do mnie podeszły i przedstawiły się. Nie przypominam sobie, żebym was wcześniej widziała - co, biorąc pod uwagę, że Vilia była bliźniaczką Livi, brzmiało dość absurdalnie. - W tym czasie, otwórzcie swoje senniki przeczytajcie informacje wstępne dla przypomnienia, a następnie zapiszcie wszytko, co śniło się Wam w ostatnim tygodniu.

~
No to trochę zabawy, żeby się wam nie nudziło. Rzucacie dwiema kośćmi (jeśli w pierwszej wyjdzie traf to druga nie musi być przez was uznana, wtedy po prostu kierujecie się własną fantazją). Możecie interpretować wylosowane lub wybrane przez siebie znaki (tylko w przypadku gdy pierwsza kość to traf macie prawo do decyzji) za pomocą senników dostępnych na internecie lub wedle waszej wyobraźni.

1. Kość do Lekcji.

2. Kość do Pojedynku:
[1] - pamiętasz że w ostatnich snach przewijały się: młot, doniczka, fiolet i widły
[2] - pamiętasz że w ostatnich snach przewijały się: uczta, fraszka, źródło i balon
[3] - pamiętasz że w ostatnich snach przewijały się: rak, język, hipopotam i święty
[4] - pamiętasz że w ostatnich snach przewijały się: kadź, zabójstwo, toast i kaktus
[5] - pamiętasz że w ostatnich snach przewijały się: majtki, laguna, badyl i ratusz
[6] - pamiętasz że w ostatnich snach przewijały się: elf, ogień, ukąszenie i indyk

Re: Sala Wróżbiarstwa

on Czw Lip 28, 2016 11:40 pm
Ku uciesze dziewczyny Lincoln nie wyrywał się do odpowiedzi. Hughes co jakiś czas zmieniała ułożenie głowy przy jego łokciu, szukając skrawka materiału, który nie zdążył jeszcze nagrzać się od jej czoła. Jeśli tylko nie wykonywała gwałtownych ruchów mdłości były całkiem znośne.
Słysząc głos nauczycielki jeszcze bardziej skurczyła się w sobie i chyba już czysto z przyzwyczajenia przysunęła do siebie pergamin. Nie chcąc zagłębiać się w swoje prawdziwe senne mary, zaczęła zmyślać historię o płonącym lesie, w którym elf w niebieskich rajtuzach kąsał żywego indyka.
Już po kilku zapisanych chwiejnym pismem linijkach, opuściła pióro.


Ostatnio zmieniony przez Alice Hughes dnia Sob Lip 30, 2016 12:35 pm, w całości zmieniany 1 raz



Buntować się przeciw wam? A kto wy jesteście?
Bezkształtna masa, amorficzny stwór, zatomizowany świat, tłum bez formy i konstrukcji.
Waszego świata już nie można nawet rozsadzić.
Sam się rozlazł...

Re: Sala Wróżbiarstwa

on Czw Lip 28, 2016 11:40 pm
The member 'Alice Hughes' has done the following action : Rzuć kością


#1 'Lekcja' :

#1 Result :


--------------------------------

#2 'Pojedynek' :

#2 Result : 6


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984

Re: Sala Wróżbiarstwa

on Czw Lip 28, 2016 11:52 pm
Postanowiła zignorować migrenę, przynajmniej do końca dzisiejszych zajęć, by przed egzaminami nie odpuszczać. W końcu od tego zależały jej końcowe wyniki a czas bardzo szybko się kurczył. Potarła sobie skronie, wysłuchała nauczycielki, kiwnęła głową na znak, że rozumie i totalnie nie przejmując się otoczeniem, przeszła do interpretacji swoich snów z ostatniego tygodnia. Trochę to wszystko było zagmatwane... pamiętała o jakieś lagunie, dziwnym badylu, bo nie umiała nazwać inaczej tej dziwacznej rośliny, którą ujrzała w swym urojeniu, do tego jeszcze dochodził ratusz i... majtki. Postanowiła to jakoś podzielić.

Poniedziałek i wtorek
Śniła mi się laguna i że tańczyłam niedaleko niej i rósł jakiś dziwny badyl, a potem przyszła burza i wszystko wyleciało mi z głowy.
Co ten sen właściwie oznacza? Przede wszystkim należy zacząć od interpretacji symboli. Laguna symbolizuje problem z właściwą oceną sytuacji, taniec oznacza lekkomyślność, szczęście, zmysłowość, a także wolność od ograniczeń, niemniej samo tańczenie mówi o równowadze i harmonii, badyl zaś możliwe, że o stabilizacji, burza mówi o lękach i emocjach takich jak gniew czy niepokój, symbolizuje także zmiany.
Możliwe, że uważam, że znajduję się w dobrym położeniu, a tak naprawdę się mylę i podchodzę do tego lekkomyślnie, co sprawia, że choć sytuacja jest dość stabilna to szybko może się to zmienić i coś mi się stanie.

Środa i czwartek
Poniekąd mignęło mi w moich snach to, co w poniedziałek i wtorek, ale już w czwartek pojawiło się coś zupełnie innego. Gdzieś na horyzoncie majaczył ratusz, choć nie wiem czy to rzeczywiście było to, co ja myślę, a ja sama biegłam przed siebie w samych majtkach i krzyczałam. Co oznaczają poszczególne aspekty, które znalazły się w moim śnie? Ratusz wedle sennika to brak wsparcia, przerażenie i zdominowanie, bieg oznacza podejmowanie odważnej decyzji, dzięki której wiele zyskam, zaś to, że miałam wtedy na sobie matki, oznacza że muszę zaufać swojej intuicji, bo dobrze na tym wyjdę, a mój krzyk to oznaka złości, którą niespodziewanie wyładowuję na niewinnej osobie.
Cały sen to ucieczka przed brakiem wsparcia i przerażeniem, czyli próba odważnego poradzenia sobie samą z sobą i muszę sobie zaufać, choć mogę w pewnym momencie wybuchnąć.

Piątek, sobota i niedziela
Nie pamiętam snów z tych dni.


Gdy skończyła, ułożyła na chwilę głowę na ławce, zerkając w stronę nieco przysłoniętego okna.


Ostatnio zmieniony przez Caroline Rockers dnia Pon Sie 08, 2016 1:40 am, w całości zmieniany 1 raz




Rain down
from a great height

Re: Sala Wróżbiarstwa

on Czw Lip 28, 2016 11:52 pm
The member 'Caroline Rockers' has done the following action : Rzuć kością


#1 'Lekcja' :

#1 Result :


--------------------------------

#2 'Pojedynek' :

#2 Result : 5


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984

Re: Sala Wróżbiarstwa

on Pią Lip 29, 2016 9:49 pm
Byłem spóźniony i doskonale zdawałem sobie z tego sprawę. Od rana rozwieszałem po całej szkole swoje zdjęcia, żeby ludzie mogli mnie podziwiać, nawet gdy nie jestem obok nich. Niestety okazało się, że zajęło to więcej czasu, niż myślałem (wcale nie mam słabej kondycji, brednie!). Ale wracając do tematu, gdy dotarłem do sali, jakże wielkie było moje zdziwienie! Nauczycielka już przyszła, niedaleko jakieś dwie młodsze uczennice chyba właśnie miały dostać burę, a uczniowie robili, co do nich na leżało. Jak to? Jak one mogą być w centrum uwagi?! Stanąłem szybko na samym środku, by wszystkie oczy zwróciły się tam, gdzie powinny - na mnie.
- To lekcja już się zaczęła?! - wykrzyknąłem z wyrzutem. - Beze mnie?!
Moje oburzenie było w pełni uzasadnione. Jak mogli zacząć zajęcia beze mnie? Najlepszego ucznia. Najwspanialszego kolegi. Najbardziej docenianego przez nauczycieli geniusza. Gdzie popełnili błąd?





Everybody loves me

Re: Sala Wróżbiarstwa

on Sob Lip 30, 2016 12:04 am
Już!
Już prawie była przy siostrze, gdy nagle złowieszczy głos ją od tego oderwał.
Co to? Kto to?
A, no tak!
Nauczyciel.
Vivi zupełnie zapomniała, że przecież zaczęła się lekcja. Ułożyła usta w podkówkę, wyrażając tym swój smutek, po czym wstała z klęczek. Posłała jeszcze siostrze rozczarowane spojrzenie, po czym sięgnęła na oślep ręką, by złapać Pam za... cokolwiek. Chyba za rękę.
Chyba...


Ślizgonka poczłapała smętnie przed oblicze nauczycielki, zatrzymała się i zamyśliła.
Co jeszcze miały zrobić?
Sen, za mało snu...
A, przedstawić się.

- Jestem Vivi!

Chyba nie do końca o to chodziło.

- Mogę powróżyć z siostrą?

Zamrugała niewinnie oczętami, wskazując palcem w stronę biednej Livii.

Re: Sala Wróżbiarstwa

on Sob Lip 30, 2016 12:31 am
O-o.
Zostały wykryte.
Wiedziała, że trzeba było iść na kurs na tajnego agenta albo coś takiego! Z licencją wszystko na pewno by wyszło.
Czuła się rozdarta, gdy nauczycielka się do nich odezwała. No bo... chciała, by do niej podeszły, a jednocześnie by otworzyły książki, które miały skądś zdobyć. Ale jak?
"W tym czasie".
W tym samym czasie...
Jakby mogła zrobić to po kolei, jakoś dałaby radę. A tak...
O, nieszczęśliwa.
Chwila.
Co.
Gdzie Vilia ją łapie.
Dotyka.  
Dłoń Ślizgonki nie od razu wylądowała na ramieniu Pameli... przez co młoda Gryfonka cała się zaczerwieniła. No, barwy domu nosi się w końcu z dumą! Nawet na twarzy.
- Vivi – szepnęła do koleżanki zaskoczona. Zaraz jednak potrząsnęła głową. Nie czas na to.
Pociągnięta stanęła przed nauczycielką.
- Przepraszam, nie jestem w stanie spełnić obu tych poleceń! - zawołała z rozpaczą do nauczycielki, która pewnie nie wiedziała, o co dziewczynie chodzi.
W jej piwnych oczach widać było skruchę. Nie lubiła zawodzić ludzi.
I tak oto, nie radząc sobie z jednoczesnym wykonaniem czynności, nie zrobiła nic. Typowo.
Nawet się nie przedstawiła.
Brawo.
Z tego wszystkiego nie zwróciła nawet większej uwagi na Gilderoya, który bardzo widocznie żądał atencji. Szkoda. Gdyby wiedziała, że to sprawi mu przyjemność, na pewno spojrzałaby w jego kierunku.

Re: Sala Wróżbiarstwa

on Sob Lip 30, 2016 1:37 pm
Nawet nie ucieszyła się ze zdobytych dla domu punktów. No bo jak tu czuć dumę, kiedy w powietrzu wisi widmo szlabanu. Oj tak, wszystkie eskapady Vivi zwykle właśnie tak się kończyły. Kłopotami. Liv poruszyła się niespokojnie na swoim miejscu i uniosła sennik przed twarz tak, by nie musieć obserwować siostry. Wstyd, wstyd, wstyd! Jakby tego było mało ta jeszcze chciała wróżyć w jej towarzystwie. A jeszcze do klasy wparował jakiś spóźnialski, który chyba urwał się z innej planety. Liv delikatnie zmrużyła oczy i zerknęła na chłopaka. Każdy uczeń próbowałby raczej wkraść się do klasy z nadzieją, że jego spóźnienie nie zostanie zauważone. Koniec końców, może to jednak lepiej. Jeśli ktoś zdoła odwrócić uwagę nauczycielki od jej niesfornej siostry... Może jakoś to będzie. Wzięła głęboki oddech i zamknęła oczy podejmując próbę przypomnienia sobie o czym to ostatnio śniła. Tak, ignorowanie kłopotów zawsze było kuszącą opcją.

Tak... Najpierw to co najważniejsze - edukacja! Wybrykami siostry będzie się martwiła później. Pieczołowicie rozwinęła na ławce pergamin usiłując ignorować wszystko inne. Ostrożnie, by nie zaplamić powierzchni atramentem, przyłożyła końcówkę pióra do powierzchni i zabrała się za rozwiązanie zadania.

Sny z ostatniego tygodnia... Liv delikatnie zmarszczyła brwi. Nie wszystko pamiętała. Dlatego tak trudno było jej teraz ułożyć sobie w głowie coś, co miałoby się złożyć w sensowną wypowiedź. Jak na krukonkę jednak przystało, już po chwili zaczęła zapisywać pergamin drobnym, eleganckim pismem.

Poniedziałek

Ze snu poniedziałkowego pamiętam jedynie urywki i fragmenty. Zdaje się, że w taki sposób był on bowiem skonstruowany. Nie był jedną, spójną historią, a zlepkiem wielu, odrębnych scen. Najbardziej w pamięć zapadł mi moment, w którym wszystko wokół mnie, niespodziewanie zabarwiło się silnym fioletem. Nie było już niczego, tylko ja unosząca się w morzu wszechogarniającego koloru.

Znaczenie:
Barwa fioletowa jest często interpretowana jako zwiastun nadchodzących przemian, najczęściej duchowych. Tak intensywna manifestacja barwy we śnie, mogłaby jednak sugerować, że chodzi o zmiany bardziej namacalne, o pewne działania, które w najbliższej przyszłości będą miały wpływ na moje życie.

Krukonka westchnęła mimowolnie. Ani trochę nie podobały jej się wnioski, do jakich doszła. Radykalne zmiany... Mimowolnie zerknęła w kierunku siostry i z trudem powstrzymała się od dopisania w zadaniu, że jest niemal pewna co mogłoby być źródłem niekontrolowanych przemian w jej życiu.

Wtorek

Sen wtorkowy był niezwykle intensywny w warstwie emocjonalnej. Przez wzgąd na wywołane odczucia mógłby nawet zostać zakwalifikowany do kategorii koszmaru. We śnie uciekałam przed bliżej nieokreśloną postacią, która dziko wymachiwała widłami. Postać nic nie mówiła, nie krzyczała, nie groziła mi, jednak wiedziałam, że jej intencją jest zadanie mi krzywdy. Obudziłam się w momencie, w którym nieznany oprawca zdołał w końcu dopiąć swego i zatopił narzędzie w mojej stopie.


Ponownie zamoczyła pióro w kałamarzu i nieznacznie zmrużyła oczy. Widły. Co za upierdliwy symbol. Nie zamierzała pisać o żadnych seksualnych frustracjach, nawet jeśli większość przeczytanych przez nią senników właśnie z tym kojarzyła widły. Może powinna poprostu napisać, że ten konkretny sen w jej mniemaniu nie należał do proroczych? Jakby nie było, obudziła się wówczas, bo jej stopę boleśnie zaatakował kot jednej z dzielących z nią dormitorium dziewczyn. Uczucie wbijanych w stopę pazurów mogło się nieco skojarzyć z widłami, prawda?

Znaczenie:
Jeśli we śnie goni nas ktoś z widłami, zwykle oznacza to, że w najbliższym czasie nasz stan zdrowotny może się pogorszyć. Fakt, że w ostatniej fazie snu doznano faktycznego uszczerbku na zdrowiu, tylko potęguje to ostrzeżenie.

Po chwili zastanowienia Liv zdecydowała się na dopisanie do punktu jeszcze jednej uwagi.

Sen sprawdził się - w środę dopadło mnie paskudne przeziębienie.

Dziewczyna drgnęła lekko na samo wspomnienie rozsadzającego czaszkę bólu głowy i cieknącego nosa. Przez to wszystko ominęła ją powtórkowa lekcja Obrony Przed Czarną Magią. Katastrofa!

Środa, Czwartek, Piątek

Nie wiedzieć czy przez wzgląd na chorobę, czy przyjmowane medykamenty, w tych dniach nie śniło mi się zupełnie nic. A może zwyczajnie nie byłam w stanie tych snów zapamiętać.

Sobota

Ręka drgnęła Liv niespokojnie. Prawda była taka, że w sobotnią noc nie spała ani trochę. Przez chwilę zastanawiała się, czy nie zmyślić jakiegoś snu, ostatecznie jednak zrezygnowała z pomysłu. Oszustwo zawsze było ryzykowne, a Liv wolała trzymać się daleko od kłopotów. Cóż. Jeśli okaże się, że sny z trzech dni nie okażą się wystarczające, będzie musiała powtórzyć zadanie.

Sobotnią noc poświęciłam na nadrabianie materiału, który ominął mnie przez wzgląd na 3-dniową chorobę.

Niedziela

W niedzielę śniło mi się, że z impetem, rozbiłam młotkiem ulubioną donicę taty. Rozprysnęła się na tysiące maleńkich kawałków, które poszybowały we wszystkich kierunkach. Przy uderzeniu rozległ się jednak nie dźwięk rozbijanej donicy, a charakterystyczny, donośny stukot młotka.

Znaczenie:

Dźwięk stukającego młota zwiastuje poprawę samopoczucia i polepszenie się naszej sytuacji. Z drugiej jednak strony rozbita doniczka symbolizuje straty. Bez wątpienia chodzi tu więc o polepszenie się sytuacji po poniesionych stratach. Właśnie dlatego to nie dźwięk rozbijanej doniczki wybił się na pierwszy plan, lecz stukot.

Odłożyła pióro i westchnęła mimowolnie. Nie była zadowolona ze swojej pracy. Czy nie mogła mieć barwnych snów z dużą ilością elementów, które dałoby się ładnie pointerpretować? No i jeszcze wszystkie te opuszczone dni... W dodatku wszystko okazało się u niej bardzo... bezpośrednie. Tak jednak było u Liv zawze jeśli chodziło o wróżbiarstwo. Jej sny były równie konkretne jak ona sama. Żadnego tam romantycznego pitu pitu. Nawet pozornie poetyckie marzenia senne okazywały się mieć zwykle bardzo bezpośrednie znaczenie.


Ostatnio zmieniony przez Livia Edwards dnia Wto Sie 09, 2016 9:21 pm, w całości zmieniany 3 razy

Re: Sala Wróżbiarstwa

on Sob Lip 30, 2016 1:37 pm
The member 'Livia Edwards' has done the following action : Rzuć kością


#1 'Lekcja' :

#1 Result :


--------------------------------

#2 'Pojedynek' :

#2 Result : 1

Re: Sala Wróżbiarstwa

on Sob Sie 13, 2016 12:38 am
W czasie, gdy nauczycielka zajęła się sprawą dwóch dziewcząt, które niekoniecznie zdawały się wiedzieć, gdzie są, w sali pojawiła się nowa osoba. Brwi nauczycielki uniosły się na chwilę do góry, gdyż nadal nie była w stanie przyzwyczaić się do tego... dość ekscentrycznego ucznia. Profesor Thynn odchrząknęła cicho i spojrzała na listę, próbując dopasować któreś z nazwisk do tej twarzy.
- Panie... - zawiesiła głos, po czym zatrzymała się na odpowiednim imieniu i nazwisku przy którym widniała dorysowana ruszająca się buzia. - Lockhart. Niech pan zajmie miejsce i zajmie się pracą. Za pana spóźnienie Ravenclaw traci 5 punktów.
W tym czasie dwie niezbyt jej znane dziewczyny w końcu się odezwały, ale uczyniły to w taki sposób, że nieco zdezorientowały nauczycielkę. Powtórzyła jeszcze raz polecenie w stronę Pameli, a gdy w końcu uzyskała odpowiedź, po prostu kazała im usiąść i zająć się tematem lekcji, ostrzegając przy tym, że następnym razem może się to skończyć szlabanem.
Uczniowie więc pracowali i pracowali, aż w końcu profesor Thynn za pomocą różdżki przywołała do siebie wszystkie prace i od razu zajęła się ich sprawdzeniem. Gdy skończyła, skrzyżowała dłonie i przeszła do czytania ocen.
- Odpowiedzi pani Winston i pani Vili Edwards nie uznawałam, jako że nie uczestniczą na moje zajęcia, ale jeśli będą chętne to zapraszam od przyszłego roku. Pani Livia Edwards otrzymuje PO i 10 punktów dla swojego domu, tak samo pani Rockers. Jedna praca była niepodpisana więc jej nie skomentuję, zaś pana Wrighta proszę o napisanie pracy od nowa. Tak samo  pana Lockharta, pana Raina i panią Collins. To wszystko na dziś.
[z/t wszyscy]

Neve Collins:
+2 PD, +5 fasolek

Blaise Rain:
+2 PD, +5 fasolek

Alice Hughes:
+1 PD (dlatego, że oficjalnie nie uczęszczasz na te zajęcia), +10 fasolek

Vilia Edwards:
+1 PD (dlatego, że oficjalnie nie uczęszczasz na te zajęcia), +10 fasolek

Pamela Winston:
+1 PD (dlatego, że oficjalnie nie uczęszczasz na te zajęcia), +10 fasolek

Lincoln Wright:
+2 PD, +5 fasolek

Livia Edwards:
+2 PD, +18 fasolek, +20 pkt dla Ravenclawu

Caroline Rockers:
+2 PD, +15 fasolek, +10 pkt dla Slytherinu

Gilderoy Lockhart:
+1 PD (bo się spóźniłeś), +5 fasolek, -5 pkt dla Ravenclawu

Re: Sala Wróżbiarstwa

on Sro Lis 02, 2016 8:21 pm
Pani Thynn, nauczycielka wróżbiarstwa i pan Anselm, jegomość reprezentujący Światowe Stowarzyszenie Profesjonalnych Wróżek i Wróżbiarzy zasiedli w sali przy owalnym stoliku. Przygotowali już karty tarota, dzbanek z herbatą i kilka filiżanek oraz pergaminy z opisami snów, które mieli zanalizować uczniowie - potencjalni wróżbiarze.
Przed rozpoczęciem egzaminu prowadzili dyskusję, czy jeszcze nie zmienić formy sprawdzania wiedzy. Nie trudno się domyślić, że obcy czarodziej chciał zaostrzyć ocenianie uczniów.
- Nie należy być dla nich pobłażliwym, droga Salome.
- Oceniamy ich na podstawie schematu, z którym cię zapoznałam. Tego się uczyli i nie możemy wymagać ponad to.
- Czyli uczyłaś ich za mało - stuknął palcem w pergamin z informacjami o materiale, jaki obejmował uczniów.
- Tyle ile muszą wiedzieć wychodząc z Hogwartu - obruszyła się.
Nauczycielka ostatecznie postawiła na swoim i wywiesiła gotową listę uczniów, którzy mieli wchodzić w konkretnej kolejności. Zaraz po tym zaprosiła pierwszą parę.

___

Wchodzicie dwójkami, klasycznie podajecie swoje dane. Widzicie na stole propozycje trzech zadań, które mogą zostać uzupełnione dodatkowymi pytaniami z innych lat i tematów, jeśli nie rozbudujecie swoich odpowiedzi. Możecie wspomnieć, że chętnie napijecie się herbaty lub zinterpretujecie sen, lecz to od kaprysu prowadzących zależy, czy przystaną na waszą prośbę. Oczywiście nie dostaniecie zadania z zakresu, którego wg planu jeszcze nie omawialiście.
Kto pierwszy ten lepszy, więc nie piszcie w temacie, jeśli przed wami zrobiły to już dwie inne osoby. Zaczekajcie na zakończenie ich egzaminu.
W egzaminie mogą wziąć osoby zapisane na wróżbiarstwo, jednocześnie z roczników V-VII o ile zgłosiły swoje postacie do egzaminów. W razie pytań zapoznajcie się najpierw z tym tematem.

Data rozpoczęcia: 2 listopada 2016 r.
Planowany koniec: 8 listopada 2016 r.

Re: Sala Wróżbiarstwa

on Pią Lis 04, 2016 7:51 pm
Ciężko stwierdzić jak się czuła z faktem, że jej pierwszym praktycznym egzaminem będzie egzamin z Wróżbiarstwa. Nie miała co prawda żadnych ataków paniki czy też niezdrowego podekscytowania, raczej miała wrażenie, że zaraz któreś oko jej wyskoczy ze zbyt nerwowego mrugania. Trik ten został opanowany dopiero po pokonaniu całych schodów, które prowadziły dokładnie do odpowiedniej sali. Ubrana w wyprasowany mundurek do którego zaliczała się przede wszystkim szata, a dopiero później te bardzo klasyczne elementy jak koszula w kolorze białym, dłuższa spódnica, podkolanówki lub rajstopy, buty i oczywiście krawat w barwach domu. Ciemne włosy były związane gumką i muskały raz za razem czy to kołnierzyk czy też inną część wierzchniego okrycia. C. zapukała i po otrzymaniu odpowiedzi weszła do środka, zamykając za sobą drzwi. Stanęła przed komisją.
- Dzień dobry, nazywam się Caroline Rockers i obecnie jestem na VII roku - podała swoje dane, nie do końca będąc pewną czy o to właśnie chodziło.




Rain down
from a great height

Re: Sala Wróżbiarstwa

on Sob Lis 05, 2016 1:49 pm
Liv nie czuła się zbyt pewnie. Owszem teorię wróżbiarską miała w miarę opanowaną, ale jeśli chodziło o praktykę? Cóż tu było nieco gorzej. W końcu nie miała wrodzonego daru, a ciężką pracą też nie można było tego nadrobić. Choć z drugiej strony, nie daliby im chyba przecież niemożliwie trudnego zadania, prawda? Cóż, jakkolwiek by nie było, nie było sensu tego roztrząsać. Im szybciej będzie miała to z głowy, tym prędzej będzie mogła zacząć się martwić następnymi testami. Zdecydowała się więc na wejście w pierwszej dwójce. Upewniła się tylko, że jej szata prezentuje się galowo i nieskazitelnie, odetchnęła lekko i wmaszerowała do sali.
-Dzień dobry, Livia Edwards, Ravenclaw rok piąty...- przedstawiła się niezwykle formalnie, głęboko skłoniła głowę i nerwowo zacisnęła dłonie. Fakt, że egzamin odbywał się w pewnym sensie publicznie nieco ją onieśmielał.
Sponsored content

Re: Sala Wróżbiarstwa

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach