Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 [uczennica] Riley Acquart

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Riley Acquart
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: [uczennica] Riley Acquart   Wto Gru 03, 2013 10:33 pm

Imię i nazwisko: Riley Acquart

Data urodzenia: 21 Sierpnia 1961

Czystość krwi: Półkrwi Czarownica

Dom w Hogwarcie: Gryffindor

Różdżka: Winorośl, Kieł Widłowęża, 10 ¾ cala

Widok z Ain Eingarp: Odbicie w zwierciadle pragnień nie było wyraźne. Wszystko dookoła było pokryte gęstą czarną mgłą uniemożliwiającą dostrzeżenie czegokolwiek. Do czasu. W końcu z gęstej czeluści poczęła wyłaniać się postać. Postać szczupłej, filigranowej dziewczyny w pośpiechu opuszczającej czarną mgłę, co róż odwracającą się do tyłu. Była to Riley umykająca z jakiegoś miejsca. Uśmiech na jej twarzy wyraźnie wskazywał, że nie obawiała się mgły. Wręcz przeciwnie, było w tym uśmiechu coś tajemniczego. Może nawet złowrogiego. Szybko okazało się z czego tak mocno cieszy się nastolatka, bowiem w oddali we mgle poczęło widać coś jeszcze. Migotanie krwistoczerwonego światełka. Kiedy mgła opadała coraz bardziej światełko okazało się być płonącą rezydencją. Co ciekawe rezydencja nie należała do rodziny Acquartów. Czyj to był dom? Dlaczego radość z podpalenia była w dziewczynie tak wielka? I dlaczego akurat to pragnienie było dla Riley tak istotne, skoro marzyła jeszcze o wielu innych rzeczach? Trudno powiedzieć. Nikt nie zrozumie co siedzi w tak młodej, niedoświadczonej główce nastolatki.

Podsumowanie dotychczasowej nauki w Hogwarcie: SUM-y. Ach te przeklęte SUM-y. Standardowe Umiejętności Magiczne miała na szczęście już za sobą. Był to jednak najgorszy okres w jej życiu, w którym musiała posiedzieć nad księgami i nadrobić wszystkie zaległości z poprzednich lat. Na całe szczęście poszło jej całkiem „Zadowalająco”. Czyli bez większych szaleństw. To i tak dobrze biorąc pod uwagę jej chęci do zdobywania wiedzy magicznej. Wszystkie lata spędzone dotychczas w Hogwarcie wykorzystywała w brew woli rodziców, którzy pragnęli wysokich ocen ze wszystkich przedmiotów. Riley nie lubiła się uczyć i nie poświęcała zbyt wiele czasu na zdobywaniu wiedzy. Miała inne ciekawsze zajęcia, niż ślęczenie nad książkami. Wszystko co robiła, było po najniższej linii oporu. Byle tylko zaliczyć i mieć to z głowy. Na szczęście zdolności magiczne miała we krwi, przez co zawsze spadała na przysłowiowe cztery łapy. Jedyny przedmiot który sprawiał jej prawdziwą przyjemność i radziła sobie z nim świetnie, były Eliksiry. Wieczne eksperymenty i wieczne przyrządzanie nowych mikstur. O dziwo można było na nich nawet troszkę zarobić. Obecnie jako szóstoklasistka znów stara się nie podpaść nauczycielom zanadto.

Przykładowy Post: Drzwi od Wizengamotu otworzyły się powoli ukazując w nich dwójkę postaci. Wysokiego przystojnego mężczyznę oraz szczupłą filigranową dziewczynę. Sprawa sądowa właśnie dobiegła końca i wnioskując z braku strażników, sprawa ta wypadła na korzyść oskarżonego. Nie... nie oskarżonego. Raczej na korzyść oskarżonej. To właśnie ta drobna osóbka miała postawione zarzuty użycia magii poza granicami Hogwartu. Mimo niewinnego wyglądu, jej dusza była spaczona szalonymi pomysłami. Często więc wpadała w kłopoty, a wszystko przez to, że nie rozróżniała granicy między dobrem, a złem. Tak to zwykle bywa, kiedy dziecko przez większość czasu jest poza kontrolą rodziców. Nic wiec dziwnego, że nastoletnia już Riley wcześniej czy później znalazła się pod kontrolą prawa. Tym razem ze szczęśliwym zakończeniem. Wszystko dzięki ojcu, który zbiegiem okoliczności jest również dobrym prawnikiem.
- Mówiłam, że nic mi nie zrobią – odparła spokojnie czarownica przeczesując ręką swoje bujne brunatne włosy. Spojrzała wymownie na ojca i puściła do niego zaczepne oczko.
- Ty już się lepiej nie odzywaj młoda panno. Czemu do nauki nie masz tyle talentu, co do wpadania w kłopoty. Całe szczęście że wymyślone dowody okazały się na tyle mocne, by uznać Cię za niewinną.
Zamilkła przez chwilę nieco skruszona słowami mężczyzny. Nie była podobna do ojca. Delikatne rysy twarzy, wdzięczne pełne usta i duże zalotne oczęta, nijak się miału do surowych choć przystojnych rysów prawnika. Po ojcu odziedziczyła jednak masę bladych piegów na nosie i cięty język. Zdarzało jej się bowiem strasznie kląć w chwili paniki, bądź złości.
- Ale nie powiesz o tym mamie? – zapytała po chwili przygryzając przy tym usta o leciutkim różanym zabarwieniu. Strach w jej ciemnych oczach dopiero teraz dał o sobie znać.
- Nie jestem głupi. Twoja matka ukręciła by mi głowę, gdyby dowiedziała się na co Ci pozwalam.
...


Ostatnio zmieniony przez Riley Acquart dnia Czw Gru 05, 2013 6:23 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Caroline Rockers
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Re: [uczennica] Riley Acquart   Czw Gru 05, 2013 8:03 pm


_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
[uczennica] Riley Acquart
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Ruby Yellow [uczennica]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Biblioteka :: Kroniki :: Uczniowie -