Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!
CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Ulica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
avatar
avatar


PisanieTemat: Ulica   Pon Wrz 02, 2013 1:02 pm

First topic message reminder :

Pokątna, ostoja czarodziejskiego handlu i jedno z niewielu miejsc w Londynie, gdzie można spokojnie wyciągnąć różdżkę i nie martwić się obecnością mugoli. Wzdłuż szerokiej, brukowanej alei wznoszą się liczne sklepy i inne punkty usługowe. Najtłoczniej jest tutaj przed początkiem roku szkolnego i w czasie świąt. Na co dzień, Pokątna wibruje swoim własnym rytmem. Pełna magii, galeonów i życia - w każdym z możliwych znaczeń tego słowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
avatar
avatar

Nauka

PisanieTemat: Re: Ulica   Wto Maj 15, 2018 1:02 pm

Po chwili przypatrywania się handlarzowi i nieszczęsnemu Jamesowi, zdecydował, że wyminie owo miejsce i spróbuje dostać się do swego celu nieco bardziej okrężną drogą. Zdążył jednak jedynie poprawić na głowie kapelusz, kiedy wokół zaczęło pojawiać się coraz więcej ludzi. Część twarzy było mu doskonale znanych i zmarszczył mocno brwi przyglądając się tej, co by nie było, tragi-komicznej scenie. Kilkoro z obecnych wylądowało na ziemi bądź na sobie, i ciężko było zrozumieć o co tak naprawdę chodzi, pośród natłoku krzyków i komentarzy. Skinieniem głowy przywitał dostrzeżoną pośród ludzi profesor McGonagall, ta jednak najwidoczniej nie dojrzała go w tłumie zaciekawionych gapiów.
Zamieszanie tylko rosło, a James westchnął tłumiąc w sobie irytacje. Chciał podejść i pomóc jakoś załagodzić sprawę, widział jednak, że i tak zdecydowanie zbyt wiele osób już kręciło się wokół wózka. Nagle do jego uszu dobiegły słowa mówiące o jakiejś walizce, świetnych produktach i tym podobnych. Zerknął podejrzliwie na wątpliwej postury handlarza i wtedy dojrzał buteleczkę, która niczym w spowolnionym tempie zaczęła staczać się w dół, kierując się w stronę twardej kostki brukowej. Wyraz twarzy mężczyzny który rzucił się by ją złapać, wystarczył, by James, zrozumiał, że nie wróżyło to nic dobrego. W odruchu wyjął z kieszeni różdżkę i zdążył rzucić jedynie jakieś losowe zaklęcie, najprawdopodobniej Protego, i poczuł, jak rozlega się wybuch. Gdy otworzył oczy, kilkoro ludzi wokół leżało jęcząc coś niezrozumiale, większość jednak stała i rozglądała się zdziwiona wokół. Zleciał się również tłum gapiów, zwabionych głośnym hukiem.
Szybko otrząsnął się z szoku, i wciąż trzymając w dłoni różdżkę podszedł do pierwszej lepszej osoby, sprawdzając, czy wszystko było w porządku. Zbliżył się do Minerwy, która najwidoczniej zajmowała się tym samym. Odłamek jakiegoś z przedmiotów rozciął jej nieznacznie skórę.
- Profesor McGonagall, proszę - odparł, podając jej wyciągniętą z kieszeni marynarki chusteczkę, by mogła zetrzeć krew z twarzy. Rozejrzał się wokół, upewniając wzrokiem, że nikomu nie stało się nic poważnego. Zrobił się niezły rozgardiasz, ludzie krzyczeli coś o służbach, ktoś już zawiadomił magimedyków, część podejrzanie wyglądających ludzi rzuciło się na leżące na ziemi monety, ignorując taranowanych przez siebie poszkodowanych. Do tego wszystkiego, wciąż padało. To by było na tyle ze spokojnej soboty.


With the weight of the world upon me I can’t hold my head up high
And I was running far away
Would I run off the world someday?


Ostatnio zmieniony przez James van Dijk dnia Wto Maj 15, 2018 1:23 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar


PisanieTemat: Re: Ulica   Wto Maj 15, 2018 1:02 pm

The member 'James van Dijk' has done the following action : Rzuć kością


'K6' :

Result :


Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Szpital św. Munga

PisanieTemat: Re: Ulica   Wto Maj 15, 2018 8:02 pm

No to wyszło, jak zwykle. To znaczy często wychodziło nieco lepiej, bo ludzie reagują uprzejmiej, kiedy widzą, jak Emmelina się uśmiecha. Po niej to widać, że wcale nie chce niczego ukraść bądź wcisnąć badziewia za jakieś kolosalne sumy. Ostatecznie jednak wyszło na to, że mężczyzna miał ją głęboko w poważaniu, jak i wszystkich dookoła. Niezbyt dobrze się zaczęło, a miało być miło i przyjemnie! Zwykła pogaduszka, coś ponieść, przynieść i wszyscy wracają szczęśliwi do domów! Okazuje się jednak, że nie wszystko może być proste w życiu i nagle jakieś tłumy się zrobiły w okolicy tego pana, co mu chciała okazać trochę serca. Co więcej nie wynikło z tego nic dobrego. Chciała się nawet wytłumaczyć, powiedzieć coś do rzeczy i objaśnić, że ona to z czystej uprzejmości chciałaby pomóc i przy okazji wyjaśnić, że to, iż może sobie tam z tym wszystkim spacerować po ulicy nie oznacza, że trzeba wszystkim dookoła życie utrudniać. Oczywiście wszystko to w jak najbardziej spokojnej atmosferze i przyjaźni, ale to by było zbyt proste. Musiało wydarzyć się coś bardziej ekscytującego! Zamieszanie na Pokątnej to przecież nie może być tylko jakieś tam zbiegowisko. Nie zdążyła się nawet odezwać, kiedy nagle odrzuciło ją coś na tyle mocno, by uderzyła o bruk. Wydała z siebie krótki jęk, ale ostatecznie nie wydarzyło się nic strasznego i po chwili czuła się całkiem nieźle, jeśli się weźmie pod uwagę siłę eksplozji. Nic się takiego nie stało, co by ją zamroczyło wystarczająco. Nie na tyle, by nie mogła się ruszyć. Szczęście, jak widać jej dopisało. Kiedy podniosła się, ponieważ poczuła, że ma w sobie tyle siły, zabrała się za rozglądanie dookoła. Co za bajzel. Chciała trochę rozrywki w wolny dzień, ale nie prosiła świata o dodatkowych klientów w Mungu. Nie taki był plan przynajmniej. Przy takim wybuchu prawdopodobnie powinna zaraz zabrać manatki do szpitala, bo przydadzą się każde ręce do pracy. Nie miało to jednak sensu w tej chwili, skoro i tak wszyscy są tutaj. Ba! To nawet lepiej, że jest tu, gdzie jest. Ostatecznie dało się chociaż rozejrzeć. Tylko co teraz? Komu pomagać? Nikt nie krzyczał, że umiera. Z drugiej strony nieprzytomni przecież nie wykrzyczą niczego. Emmelina więc starała się jak na razie rozejrzeć za tymi, którzy ewentualnie nie są w stanie odpowiedzieć na niczyje pytania. Nawet całkiem szybko zlokalizowała dziewczynkę, która nie wyglądała za dobrze. Na szczęście nie była nieprzytomna i wszystko rozchodziło się raczej o jej przerażenie. Ruszyła więc do niej z zamiarem, by zapytać kogo szukają - mamy, taty, dziadka, z kimże mogła być? Wszystko byłoby nawet cudownie, gdyby nie fakt, że kiedy zbliżała się do dziecka dojrzała znajomą twarz.
No i było już mniej cudownie, bo przez moment dosłownie wbiło ją w ziemię. Sądziła, że w lepszych okolicznościach przyjdzie jej zetknąć się z własnym zażenowaniem sobą. A tu nie, nie, nie. Charles M coś tam Huck coś tam, tak dokładnie zapamiętała to, musiał się pojawić w okolicy. I te oczy, które przyszło jej niegdyś komplementować mają szansę na nią spojrzeć za raz. Miała ochotę pójść i poprosić pana z wózkiem o kolejny wybuch tylko po to, by tym razem stracić przytomność. Tak na wszelki wypadek, gdyby przyszło jej rozmawiać z tymże panem ponownie. Wszystko po to, by nie stanąć w tak niezręcznej sytuacji, jak potencjalnie mogli. Niezręcznej przynajmniej dla niej. Nie było jednak czasu na ucieczkę bądź litanie z przeprosinami. Nie czas i nie miejsc na takie rzeczy. Ostatecznie dalej ruszyła w kierunku dziewczynki, próbując nie zastanawiać się, jak złe zdanie może mieć o niej ten człowiek po tym, co się wydarzyło, a ona nawet nie wysłała sowy z przeprosinami. No bo jak skoro nie zapamiętała do kogo! Merlinie, cóż za emocje! Tu wybuch na zewnątrz, a tu również i w jej głowie.



Sometimes the truth isn't good enough, sometimes people deserve more.
Sometimes people deserve to have their faith rewarded...


Ostatnio zmieniony przez Emmelina Vance dnia Wto Maj 15, 2018 8:35 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar


PisanieTemat: Re: Ulica   Wto Maj 15, 2018 8:02 pm

The member 'Emmelina Vance' has done the following action : Rzuć kością


'K6' :

Result :


Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Gryffindor

PisanieTemat: Re: Ulica   Sro Maj 16, 2018 10:12 pm

Przepraszam że nadal nie ma posta MG ale jestem bardzo nie w formie. Postaram się wrzucić jutro albo najdalej pojutrze, ale serio nie czuję się na pisanie teraz


eileen gray
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Ulica   

Powrót do góry Go down
 
Ulica
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Londyn :: Ulica Pokatna-
Skocz do: