Go down
Charlotte Everglade
Nauka
Charlotte Everglade

Notes panny Everglade Empty Notes panny Everglade

on Wto Sty 29, 2019 10:28 pm
Notes panny Everglade 123054a3d3f408e945991a0b3d814873

Notes Charlotte jest zabezpieczony zaklęciami i ukryty w sekretnej szufladzie biurka w jej gabinecie. Kobieta zapisuje tu wszystko, co leży w jej głowie. Znajdziecie tu notatki dotyczące lekcji, ważniejsze wspomnienia bądź rozważania na różne tematy które obecnie ciążą jej na sercu.
Charlotte Everglade
Nauka
Charlotte Everglade

Notes panny Everglade Empty Re: Notes panny Everglade

on Wto Sty 29, 2019 11:45 pm

Lis

Notes panny Everglade YRVjUxY



Jakiś czas temu spotkałam na swojej drodze lisa.
Ten lis, wydał mi się być najzwyklejszym z lisów - był rudy, przebiegły na swój sposób sprytny i za nic miał ustalone zasady.  Gdy ujrzałam go po raz pierwszy próbował udusić kolejną kurkę, która na swoje nieszczęście odeszła za daleko od kurnika. Nie miała również jak się bronić - lis, mimo iż na pierwszy rzut oka sprawiał wrażenie cherlawego chucherka tak naprawdę był silnym osobnikiem. Oczywiście nie mogłam pozwolić by ten zadusił biedną kurkę to też zwróciłam mu uwagę, pozwalając kurczęciu bezpiecznie powrócić do kurnika.
Jak zapewne nietrudno się domyślić - nie przypadliśmy sobie z lisem oo gustu. Każde wypowiedzianie przez niego słowo było podszyte jadem i drwiną, z każdym słowem próbował też zrobić ze mnie idiotkę wmawiając że jedynie bawił się z tą kurką i wcale nie chciał zrobić jej krzywdy, w co znając naturę lisów nie uwierzyłam.  Nie wiem, co on pomyślał sobie na mój temat, ale jestem niemal pewna że nie było to nic pochlebnego bądź dobrego wręcz przeciwnie czasem miałam wrażenie że najchętniej udusiłby i mnie - w bardzo brutalny i bolesny sposób.
Wyznaczyłam mu karę.
W końcu w naszym zwierzyńcu nie możemy dopuszczać do takich zachowań jak te, które on uważał za rozrywkę. Wielu opiekunów uważało lisa za niebezpiecznego - ja jednak miałam wrażenie że będę w stanie go wytresować tak, by tańczył jak mu zagram. On oczywiście jak na lisa przystało opierał się jak tylko mógł, kantował i robił wszystko, byleby tylko wymigać się od przydzielonego mu zadania nadal próbując mi wmówić że mój wzrok nie jest najlepszy. W tamtym momencie był dla mnie tylko głupim niedoliskiem - szczenięciem które ledwo co zabrano od matki, próbującym pokazać się że jest warty równie wiele co dorosłe lisy mającym jednak pustkę w głowie (i z pewnością w wychowaniu) której nie da się ukryć.
Podczas tej kary, lis wytropił ranną sowę zamiast pozostawić ją na pastwę losu przyniósł ją do mnie.
Niewielki puchacz ze złamanym skrzydłem.
Nalegał by mu pomóc więc zabraliśmy go do mojego gabinetu gdzie poskładałam mu skrzydło a lis złapał mnie gdy spadałam z drabiny.
Czy to możliwe by zły do szpiku kości lis, wcale nie był całkowicie zły?


Charlotte Everglade
Nauka
Charlotte Everglade

Notes panny Everglade Empty Re: Notes panny Everglade

on Sro Sty 30, 2019 12:55 am

Zajęczyca


Notes panny Everglade 4lntVM2



Aymard od dawna potrzebował porządnej dawki treningu,niestety mój natłok obowiązków sprawiał że nie miałam czasu wybrać się z nim na porządną przejażdżkę. Martwiło mnie to, więc jednego wieczoru zamiast sprawdzać wypracowania postanowiłam w końcu udać się z nim na powietrzny spacer.
Zawsze lubiłam nasze powietrzne spacery, włosy rozwiane wiatrem i widok szczęśliwego Aymarda napawał mnie zawsze poczuciem dziwnej wolności i szczęścia -byliśmy razem już tyle długich lat… Miałam wrażenie że Aymard jest jedyną osobą która w stu procentach mnie rozumie,nigdy nie ocenia i nie dba o to jak wyglądam czy co udało mi się osiągnąć. Łączy nas wyjątkowa, rzadko spotykana między przedstawicielami naszych gatunków więź. Byliśmy nad Doliną Godryka gdy Aymard postanowił wylądować wyraźnie czymś zaniepokojony. Tam właśnie poznałam zajęczycę.
Gdy pierwszy raz ją zobaczyłam nie była jednak miłym puchatym zajączkiem wręcz przeciwnie, była krwiożerczą bestią z pyszczkiem całym umorusanym krwią. Trzy lata temu w święta oglądałam z Papą komediowym film, był chyba o jakimś Monthym i jakimś Graalu. W tym filmie była scena, gdzie rycerze napotykają na krwiożerczego zająca który ich wymordował - właśnie takim zającem na początku wydawała mi się ona.
Obie byłyśmy podejrzliwe w stosunku do siebie - nic też dziwnego ja bałam się że ona mnie zabije, ona znów prawdopodobnie obawiała się o podobną rzecz. Zainteresowała się Aymardem, zauważyła również naszą więź zamieniłyśmy kilka słów a ona zaprosiła mnie na herbatę. Z krwiożerczej bestii zrobiła się przyjaznym, puszystym zajączkiem o naprawdę przyjaznym charakterze. Okazało się że zajęczyca również pochodzi z moich stron, uczyłyśmy się nawet w tej samej szkole, tylko w innych latach. Muszę przyznać że zajęczyca jest bardzo interesującą istotą - mam nadzieję że nasza znajomość rozwinie się w odpowiednim kierunku a jej jakże interesujące zdolności pomogą mi w ukończeniu podręcznika nad którym pracuję.
Ważne - powinnam spisać wszelkie pytania, jakie do niej mam i poprosić o odpowiedź dopracowany rozdział o jej przypadłości z pewnością będzie bardzo cenny.

Charlotte Everglade
Nauka
Charlotte Everglade

Notes panny Everglade Empty Re: Notes panny Everglade

on Sro Sty 30, 2019 1:03 am

Lis 2

Notes panny Everglade YRVjUxY



Nie miałam styczności z listem przez nawet długi czas. Nasz zwierzyniec może i jest ogromny w swym rozmiarze, czas i zajęcia zaplanowane są jednak tak, że gdy nie chcemy kogoś spotkać musimy włożyć w to naprawdę sporo wysiłku. Widywałam go to tu, to tam czasem wymykał się za mury zwierzyńca, czasem płatał komuś figle kilka razy pojawił się nawet na jednej z moich lekcji (śmiem twierdzić że chciał spłatać mi tam jakiegoś psikusa na co nie pozwoliła mu forma tej lekcji). Po za tym, niewielkim kontaktem nie rozmawialiśmy, konwersacje z nim nie sprawiają mi przyjemności są dla mnie niczym słuchanie paznokci jeżdżących po tablicy bądź dźwięku krzesła ciągniętych po posadzce - nie do zniesienia. On również nie szukał ze mną kontaktu po za tą jedną próbą zrobienia mi na złość gdy pojawił się na moich zajęciach.
Tamtego wieczoru wybrałam się do Zakazanego Lasu by sprawdzić sidła zastawione na fretki - Aymard je uwielbia i dość dawno ich nie dostał. Pomyślałam że z pewnością ucieszy się na ich widok, zwłaszcza iż ostatnio wydawał się być trochę przybity -nigdy nie lubił zimy a przede wszystkim śniegu, dlatego też chciałam dostarczyć mu kilka żywych fretek gdyż polowanie było jednym z jego ulubionych zajęć…
Wracając jednak do naszego lisa, gdyż o Aymardzie mogłabym rozprawiać godzinami, właśnie wtedy w lesie odbyło się nasze kolejne spotkanie. Warto tu nadmienić że jest zakazanym, by podopieczni zwierzyńca przebywali w tym lesie.
On jednak tam był.
Leżał na polanie popijając jakiś płyn z butelki. Powiedział mi że to zwykły sok, gdy spróbowałam okazało się że była to Ognista Whisky. W tamtej chwili chciałam by wyleciał na zbity pysk, żeby zapłacił za wszystkie przewinienia które miał na swoim koncie… Pierwszy raz w mojej karierze wybuchłam przy podopiecznym nazywając go takimi określeniami, których nie chcę powtarzać gdyż nadal mi za nie wstyd. Nie mam pojęcia jakie też diabły mnie ogarnęły ale tamtego wieczoru również…
Posmakowałam jego ust.
A później uderzyłam.
I naprawdę nie wiem za co bardziej jest mi wstyd - za to że doszło do takich wydarzeń czy za to, że ta krótka chwila w której nasze usta się złączyły powraca w moich wspomnieniach.

Sponsored content

Notes panny Everglade Empty Re: Notes panny Everglade

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach