Go down
Mistrz Labiryntu
Mistrz Gry
Mistrz Labiryntu

Pokój pracowników Empty Pokój pracowników

on Czw Lis 29, 2018 7:53 pm
tu
Mistrz Gry
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Pokój pracowników Empty Re: Pokój pracowników

on Pon Lut 11, 2019 6:09 pm
Tego dnia dwóch czarodziejów nie miało szczęścia do teleportacji. W pokoju siedziałeś znudzony faktem, że jeszcze nikt nie poprosił cię o pomoc. Wydawałoby się, że siedzi tu na darmo. Wkrótce przyszedł do pokoju ratownik, który miał za zadanie opiekować się stażystą i wcale nie uśmiechało mu się niańczenie jego osoby.
- Severus, tak? - wskazał na niego palcem.
Jesteś zwarty i gotowy do pracy, wówczas gdy pracownik pogotowia raczej miał zbyt wiele na głowie, żeby uczyć cię podstaw. Raczej nadmiar spraw i wypadków sprawiały wrażenie, że jest nieobecny i zapomina o swoim podopiecznym.
- Zostałeś przydzielony, by pomagać mi na akcjach ratunkowych, więc uprzedzam. Będą to szybkie akcje, bez zbędnych pytań. Tutaj liczy się każda sekunda, bowiem chodzi o ludzkie życie - tłumaczył. - Nie będą to akcje zbyt ambitne, raczej urazy po złym użyciu zaklęć, czy samym nieszczęśliwym wypadkom w trakcie teleportacji i tak dalej.
Mężczyzna zmierzył cię wzrokiem i żywił ogromną nadzieję, że go nie zawiedziesz. Jednak staż w pogotowiu był najtrudniejszym zadaniem dla młodego czarodzieja i nawet same wyniki egzaminów potrafiły okazać się nieistotne. Sprawy miały się tak poważne, że nie mogli sobie pozwolić na chwilę wytchnienia w pokoju, który zawsze był pusty. Jednak nie starali cię zniechęcić, raczej uświadomić o wymaganiach i obowiązkach jakie tu obowiązują. Ty zaś nie czujesz się wystraszony, czerpiesz siłę z powierzonych zadań, z których chcesz wykazać się jak najlepiej.
- Ordynator zachwalał twoje wyniki i wszyscy tutaj trzymamy za ciebie kciuki. Obyś tylko trzymał rękę na pulsie i skupił się na akcjach, a wszystko będzie dobrze - uśmiechnął się szczodrze - jakieś pytania?


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984
Severus Snape
Oczekujący
Severus Snape

Pokój pracowników Empty Re: Pokój pracowników

on Sob Lut 23, 2019 11:13 am
 Z pewnością znudzenie czymkolwiek było u Severusa czymś niemal nieosiągalnym, a mimo to się nudził. Było to zapewne spowodowane brakiem wrażeń... nie stop, cofnij. Raczej brakiem bodźców dla swego mózgu, które pozwoliłyby mu zająć czymś swój prężnie działający organ. Osoby pokroju huncwotów i większości Hogwarckiego plebsu nigdy tego nie rozumiały, ale cóż.

 Niemniej spokój i cisza były mu na rękę. Wręcz prosił niebiosa o to, aby nikt dzisiaj nie nawalił, bo... bądźmy szczerzy. On i pomaganie innym? No ale lepsze to niż działanie w samym Mungu przy pacjentach. Lub obsługiwanie kogoś w aptece. No i dopóki miał dostęp do miksturek itp., to był poniekąd zadowolony.

 Pech chciał, że wszedł jego "opiekun" od siedmiu boleści. Severus wykazał się ogromną dojrzałością i postępem w relacjach międzyludzkich, gdy nie skwitował ów osobnika prychnięciem lub krzywym spojrzeniem, o nie... Zamiast tego wstał na baczność niemal, cierpka mina na moment wyraziła sztywny, oficjalny uśmiech i mini-ukłon, bez - wyjątkowo - krztyny obrzydzenia.

 - Tak. Severus Snape. Miło mi. Nie ma w takiej sytuacji czasu na pytania. Mogę je zadać po drodze, na miejscu, lub w trakcie - powiedział krótko i rzeczowo, w sekundę zarzucając swój płaszcz.

 - Chyba że mam coś zabrać - dodał bo nie dostał na "dzień dobry" magicznego "kuferka do składania ludzików", ale może opiekun chciałby, aby coś za niego niósł.


Pokój pracowników MO8HRq2
Mistrz Gry
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Pokój pracowników Empty Re: Pokój pracowników

on Czw Lut 28, 2019 8:12 pm
Opiekun na twoją postawę zareagował bardzo pozytywnie, zważywszy na krótkie odpowiedzi. W jednej chwili jego pesymizm przeobraził się w cień zaufania i chęć współpracy. Wówczas usiadł na krześle i wyjął z szuflady bandaże, niewielkie, szklane fiolki trzymane w małym, drewnianym pudełeczku. Podał je tobie.
─ Niech ci służą. W fiolkach trzymamy zioła na uśmierzenie bólu, a bandaże są na zatrzymanie krwotoku w razie rozszczepienia. Jest to coś w rodzaju podręcznej apteczki. ─  Tłumaczył opiekun.
W pewnej chwili do drzwi zapukała zapłakana kobieta z zakrwawionym nosem i prosiła o pomoc. Źle wypowiedziałam zaklęcie, mówiła jąkając się, a opiekun westchnął i machnął ręką, żeby zaczekała. Wyglądało na to, że staż będzie ciekawszy niż się tego ktokolwiek spodziewał. Co prawda, nieczęsto ktoś pukał do pokoju pracowników. Wyglądała na młodą, choć parę zmarszczek wskazywało na średni wiek. Co prawda nikt nie przyglądał się pacjentom bardziej niż ranom, które następują po złym zastosowaniu zaklęć czy teleportacji.
─ Severus, zajmij się panią. Zabierz ją do którejś z sali i obejrzyj nos. Zaraz przyjdę, tylko dokończę pisać raporty z ostatnich wezwań.
Machnął ręką i wskazał ci wyjście z pokoju. Liczył na to, że nie zawalisz, bo raczej cię polubił mimo pracy jaką miał do wykonania, a zajęcie się panią było pierwszym krokiem do przekonania go, że się nie pomylił. Jakby tego było mało, dał ci do ręki klucz do sali.

_____________________________________________
Przenosimy się tutaj.


Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984
Sponsored content

Pokój pracowników Empty Re: Pokój pracowników

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach