Share
Go down

Wierszyki Bezi

on Pon Lis 26, 2018 12:42 am
Nie chciałam być gorsza. Witam wszystkich serdecznie.



O ptakach

Zaśpiewałby słowik, lecz głosu już nie ma
Macha skrzydłami gdzieś za kotarą
I myśleć mu ciężko, bo jak wpaść na cokolwiek
Gdy cała historia w jednej jest dacie?
Wciąż jednak żyje tą jedną chwilą
Wspomina twój uśmiech zaczarowany
Żyje w nim radość przymglona czasem
Siedzi sam, głupi. Trzepoce rzęsami



O dorosłości

Nie jestem niezdecydowana - po prostu nic nie wiem
W niewiedzy jest łatwiej niż w wiedzy mi zbędnej
Nic nie wiem, nic nie wiem, nigdy nic nie wiem
Nie szepnę, nie pisnę, nie zajrzę w to głębiej



O depresji

Zdawało mi się, że coś się dziś stało
Lecz to tylko przemknęło wrażenie
Szara codzienność zmyła je szybko
Cokolwiek to było - odeszło z westchnieniem



O statku

Cicho, cichutko na palcach jak myszka
Wespnę się w chmurek gęstość obficie,
Uniosę na księżyc, jak psa go utulę
I już mnie więcej nie zobaczycie.
Migotał gwiazdor wabiąc w swe szpony,
Szeptało sklepienie kradnąc mi mowę.
W historię się zawarł też śmiech rozżalony,
Potwierdzający - ja już nie żyję, ja tylko tonę.
Do kapitana kajuty przenika
Przez ściany przeżarte strachem zapewne…
Widmo o porażki o którym mam bzika.
Szum fal odpowie grzmiąc w plażę gniewnie,
Że nie po to mnie zabił wszechświat w rozpaczy,
Abym skończyła w nie swoim niebie.
Czy wiesz coś o tym?
Nie? To nie wnikaj!
To noc zapadła, więc śnisz zapewne.
Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach