Go down
Irene Avery
Ministerstwo Magii
Irene Avery

Irene Avery Empty Irene Avery

on Pon Paź 15, 2018 11:44 pm
Imię i nazwisko:
Irene Rosemary II Avery
   Imiona i nazwiska rodziców:
Atticus Avery (młodszy brat Jonathana Avery'ego Sr) k. czysta
Georgina Rosemary Nott k. czysta
   Data urodzenia:
01 stycznia 1947 r.
   Miejsce zamieszkania:
apartament w centrum Londynu, Anglia
   Status majątkowy:
bogaty
   Czystość krwi:
czysta
   Była szkoła:
Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie: Slytherin / Instytut Magii Durmstrang
   Różdżka:
grab, róg biesa, 11 i pół cala, sztywna

   Wzrost: 167 cm
   Waga: 55 kg
   Kolor włosów: czarne
   Kolor oczu: błękitne

   Praca:
staż w Biurze Bezpieczeństwa, oddelegowana z Bułgarskiego Ministerstwa Magii
 

   Bogin:
Atticus Avery umazany krwią, celujący w nią różdżką i wołający, że teraz kolej na nią.
   Amortencja:
Puder, lilie, rozkopana, wilgotna ziemia.

   Widok z Ain Eingarp:
Piąty rok nauki w Hogwarcie. Pokój wspólny Slytherinu. Widzi ten obraz bardzo wyraźnie, dogasające w kominku węgle, koślawą gałązkę jemioły dryfującą w powietrzu i ten słodko-gorzki pierwszy pocałunek. Niestety, czasu nie da się cofnąć nawet, jeśli to Twego serca najskrytsze pragnienie.

   Podsumowanie posiadanej wiedzy i umiejętności
Pomimo dobrego startu nie zdołała ukończyć szkoły magii i czarodziejstwa w Hogwarcie. Wielokrotnie ganiona nigdy nie przestała nękać i prześladować uczniów nie będących z pochodzenia czystej krwi magicznej. Mimo upomnień rodzina Averych zawsze odcinała się grubą kreską od jej karygodnych poczynań, w tajemnicy zachęcając ją do jeszcze bardziej skandalicznych posunięć. Wydalona z Hogwartu pod koniec piątego roku, by nie zaprzepaścić szans na swoją przyszłość, dzięki koneksjom od strony matki, która od wielu lat pracowała w Izbie Relacji Międzynarodowych, została przetransferowana do Instytutu Durmstrang, który ukończyła z satysfakcjonującymi choć nie wybitnymi wynikami. Po szkole udała się na pierwszy staż w Bułgarskim Ministerstwie Magii, w wydziale bezpieczeństwa i tajemnic magicznych, gdzie szkolona w magii iluzorycznej zajmowała się zakrzywianiem i wypaczaniem wspomnień. Pod pretekstem chęci powrotu w rodzinne strony, w rzeczywistości przyjęła transfer do Anglii szukając kontaktu z Czarnym Panem, któremu chciała zaoferować swoje skromne usługi.
   Przykładowy post:
To był listopad. Jego urodziny, tak mi się zdaje. Mam dziwny pociąg do tych urodzonych jesienią, jakby była w nich ta czarująca, pachnąca lasem nostalgia i smutek, który tak strasznie bym chciała uleczyć. On też taki był, miał zimne oczy i zmęczoną twarz człowieka, który widział za dużo. Ubóstwiam ten moment, kiedy pojawiam się jak gwiazda, słońce, jak światełko w takim beznadziejnym życiu i tak samo jak ogień palę je po trochu. Płomień, który nie ogrzewa.
To była jesień, pamiętam widok z okna jego domu na mokrą od deszczu alejkę prowadzącą na główną ulice. Widziałam jak idą, tym samym krokiem co wszyscy. Niepewni, czy powinni się spieszyć, by mi o tym powiedzieć, czy raczej dać mi te kilka chwil dłużej w złudnej nadziei, że jeszcze do mnie wróci.
Znam ten krok, wiem nawet, że ktoś chrząknie, zanim cokolwiek powiedzą. Wiem, że mają w kieszonkach swoich szat świeże chusteczki i któryś na pewno przyniósł alkohol. Zawsze tak samo. Czekałam przy tym oknie, wyobrażając sobie jak wspinają się z ciężkim sercem po schodach i układając w głowie zdania, które za chwilę usłyszę. Czy tym razem zarzucą mi podłe kłamstwo i spróbują powiązać ze zbrodnią, z którą nie da się mnie powiązać. W końcu to nie pierwszy już raz i to znów nie moja wina.
Jestem taka pechowa.
Próbuję się nie uśmiechać, kiedy pukanie wyrywa moje zaprogramowane na perfekcyjną panią domu ciało ze stagnacji i otwieram drzwi z oczami wielkimi jak dwa księżyce w pełni.
- Panno Avery... - ta chwila ciszy pozwala mi wycisnąć do oczy pierwsze łzy. Jestem już w tym całkiem dobra, choć wciąż nie zmieniłam nazwiska prawie czuję się prawdziwą wdową - Benesj... Benesj niestety nie żyje.
Wszystko później toczy się tak samo. Mój histeryczny szloch, chwytanie za klapy marynarek, uspokajające szepty i gładzenie mnie po głowie. Głupie psy, niczego o mnie nie wiecie, nie chcę waszych czułości. Gardzę czułością w każdej jej formie.
Długi marsz za drewnianą trumną w której leży ciało kolejnej miłości mojego życia. Kolejny rozdział zamknięty ze zdjęciem smutnego Bułgara zakreślonym na ostatniej stronie.
Co mogłam zrobić? Wrócić do domu, w ramiona rodziny, pośród ludzi, przy których moja maska szczęścia nie ma znaczenia, bo widzą tą brudną sukienkę, ręce czerwone od krwi i zapuchnięte oczy pełne fałszywych łez. Widzą mnie i wiedzą wszystko.
Ponadto... tu jest on.
Caroline Rockers
Oczekujący
Caroline Rockers

Irene Avery Empty Re: Irene Avery

on Czw Paź 18, 2018 6:16 pm
Witaj na Magicznej Kołysance!
Na podstawie karty przydzielam ci 6 atutów i 3 słabości.

Atuty:
- Znajomość w półświatku -  potrzebujesz nielegalnych eliksirów? Czarnomagicznych drobiazgów? A może po prostu chcesz zdobyć nieco tych zabronionych substancji po których ma się niezapomniane odloty? Dobrze trafiłeś. Ta postać doskonale wie, do kogo się z tym zwrócić. A nawet jeśli nie zna sprzedawcy bezpośrednio, to zna kogoś, kto ma kumpla, który zna jednego gościa...
- Stworzę ci tęczę - postać zna się na zaklęciach transmutacyjnych jak mało kto. Zmienić widelec w sztylet? Wyczarować z kapelusza królika? A może sprawić, że zamiast rąk ktoś będzie miał skrzydła? Najlepiej uderzyć do niej.
- Królowa jest tylko jedna - postać wyróżnia się na tle innych. Wszyscy liczą się z jej zdaniem, jest wybierana na przewodniczącego szkolnego koła, kapitana drużyny, prefekta, czy choćby lidera grupy na zajęciach. Rozpoznawalna w całej szkole, wysyłana w delegacje przez pracodawców, bo któż prezentuje się lepiej?
- To coś - postać ma w sobie to coś, jakiś urok, magnetyzm, który przyciąga. Niektórzy myślą, że tylko wile mogą wpływać na innych w tak silny sposób, ale kiedy spojrzy się na tę postać... Może to urodziwa twarz, może ponętne kształty... A nade wszystko te oczy... Achhh, temu spojrzeniu nie naprawdę ciężko odmówić.
- Wiem, czego chcę - postać potrafi stawiać sobie jasno sprecyzowane cele do których dąży, niezależnie od tego, co myślą inni. Dzięki temu łatwiej radzi sobie z wewnętrznymi konfliktami.
- Z dobrego domu - postać pochodzi z rodziny, która jest bogata, szlachecka lub po prostu znana. Może jej wujek to Minister Magii? Może matka jest znaną filantropką? Starszy brat wygrał mistrzostwa w Quidditchu? No a nazwisko Malfoy mówi samo za siebie.

Słabości:
-  Mrok serca - postać czuje wewnętrzny pociąg do ciemnej strony. Jej potęga kusi go i wabi, tak że niemal nie sposób jej nie ulec, a wszelkie próby opierania się będą o wiele trudniejsze niż w przypadku innych postaci.
- Dennis rozrabiaka - to silniejsze od postaci. Widząc czerwony guzik po prostu musi go wcisnąć. Dzień bez dowcipu jest dniem straconym! Przelewitować pinezkę na krzesło siadającego nauczyciela, wrzucić mydło do fontanny, wpuścić do zamku stado chochlików kornwalijskich… A może otworzyć klatki sklątek tylnowybuchowych? Tylko że wszyscy wiedzą, kto jest odpowiedzialny za psoty, a jeśli postać akurat dziwnym trafem jest niewinna, ciężko będzie to udowodnić.
- Zaślepienie - postać ma swój pogląd na dany temat i za nic w świecie nie przyzna, że się myli. Może to być twierdzenie o wyższości czarodziejów czystokrwistych, może przekonanie o tym, że centaury są bezrozumnymi zwierzętami, a może zwyczajnie nie przyjmuje do wiadomości, że ktoś woli smarować bułkę najpierw masłem, a dopiero potem dyniowym dżemem. Żadne logiczne tłumaczenia nie są dla postaci wiarygodne, a nawet widzą na własne oczy, że się mylą, próbują dowieść swojej racji.







Me and the devil
Walking side by side
Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach