CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Viviene Woolf

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar
avatar
Zwracaj się do mnie : Tytuł

Cytat : Żyj tak, by później nie załować

Punkty doświadczenia : 175

Punkty życia : 100

60

Czystość krwi : Półkrwi

Sakiewka : 0g 0s 0k

Gif :

Różdżka : Angielski dąb, Włos południcy, 11 cali, giętka


Hufflepuff

PisanieTemat: Viviene Woolf    Nie Lip 01, 2018 8:25 pm

Imię i nazwisko: Viviene Woolf
Imiona i nazwiska rodziców: John Woolf czarodziej czystej krwi, Sonia ( zd.Jason) Woolf mugolaczka
   Data urodzenia: 18.01.1962 r.
  Miejsce zamieszkania: Londyn, a konkretniej centrum miasta w mieszkaniu przy ulicy High Holborn

   Status majątkowy: Średnio bogaty
   Czystość krwi: Półkrwi
   Dom w Hogwarcie: Hufflepuff
   Różdżka: Angielski dąb, włos południcy, 11 cali, giętka

   Wzrost: 170 cm
   Waga: 55 kg
   Kolor włosów: Blond
   Kolor oczu: Niebieskie

   Bogin: Zawsze uśmiechnięta, z pokładami nieskończonej energii, a teraz stała jak zahipnotyzowana. Jej usta były lekko uchylone, a oczy szeroko otwarte. Miała wrażenie, że jej serce bije tak głośno iż postać, która właśnie pojawiła się przednią wyraźnie słyszy każde uderzenie. Szkaradna kreatura, której twarz skryta była pod czarnym kapturem płaszcza. Viv nie musiała widzieć jej oblicza, doskonale pamiętała jej wygląd. Mimo, że w dzieciństwie widziała ją tylko jeden, jedyny raz i to wystarczyło by stała się najgorszym koszmarem dziewczyny. Paraliżujący strach przeszywał ciało młodej kobiety. Zamarła gdy zakapturzona postać wyciągnęła w jej stronę bladą, wychudzona dłoń - niczym śmierć. To była postać kobiety, którą wiele lat wcześniej spotkała po tej złej stronie Londynu, do której zabłądziła. Od tamtej pory prześladowała ją w najgorszych koszmarach.

   Amortencja: Viv kocha zapach deszczu oraz zapach świeżo skoszonej trawy.

   Widok z Ain Eingarp: Gdyby stanęła przed zwierciadłem zobaczyła by... siebie i swoją babcię, którą darzyła ogromną miłością. Obie stały by przytulone do siebie, a na ich twarzach pojawiły by się wielkie uśmiechy pełne szczęścia.
 Kobieta była dla niej wzorem godnym do naśladowania. Gdy rodzice dziewczyny zajęci byli pracą to właśnie jej babcia sprawowała nad nią piecze. W sumie wychowała ją, była z Viv od kołyski, a dziewczyna była z nią aż do samego końca. Pomimo, że kobieta była mugolem całkowicie zaakceptowała magiczne zdolności dziewczyny, zresztą tak jak pozostałych w rodzinie. Nigdy nie pokazywała, że jako zwyczajny człowiek jest na słabszej pozycji. Oj nie. To właśnie dzięki niej, dziewczyna była tak bardzo silna i potrafiła postawić na swoim. Była jej za to bardzo wdzięczna.

   Podsumowanie dotychczasowej nauki w Hogwarcie: Ciężko się przyznać, ale jeśli chodzi o naukę... dziewczyna do wybitnych nie należała. Może nie miała, aż tak strasznych wyników, ale mimo wszystko nie były on tak dobre by zadowolić przeciętnych rodziców. Wiele razy dostawała mało przyjemne listy od matki, jednak nieszczególnie się tym przejmowała.
Jej ulubionymi przedmiotami było zielarstwo, ONMS, no i z transmutacji miała dość przyzwoite oceny. Przynajmniej na te kilka przedmiotów najmniej narzekała. I nawet lubiła się na nie przygotowywać. Można to odznaczyć jako mały sukces w jej życiu lekkoducha.
Za to najgorszymi przedmiotami dla panny Woolf były eliksiry i OPCM. Nie lubiła ich, każda spędzona godzina na którymś z tych zajęć była dla dziewczyny prawdziwą męczarnią.  Z eliksirów była totalną porażką z ledwością udawało jej się zyskiwać z nich pozytywne oceny. Sama nie wiedziała dlaczego, ale sztuka ważenia była dla niej zbyt powolna i wymagała zbyt wielkiej precyzji.

   Przykładowy post: Maszerowała korytarzem, który wydawał się nie mieć końca. Było to dla dziewczyny naprawdę dziwne, ponieważ wydawało jej się, że szkolne korytarze nie są dla niej żadnym problemem. Zrobiła jeszcze kilka kroków zanim zatrzymała się gwałtownie.
Rozejrzała się dookoła, mając dziwne uczucie obserwowania. Nie lubiła takich sytuacji, nie znosiła podglądaczy, którzy bawili się jej kosztem. Nawet jak na jej małe zdolności w kierunku OPCM  wyczuła, że ktoś bawił się magią. Najzwyczajniej w świecie jakiś idiota zaczarował korytarz. Jej dłonie automatycznie zacisnęły się w pięść.
- Lepiej pokaż się! - krzyknęła w przestrzeń. Oczywiście nie oczekiwała, że ktoś nagle wyjdzie ze swojego ukrycia, ale przecież mogła spróbować. Viviene ogólnie była bardzo żywiołową, uśmiechnięta dziewczyną, ale szybko nerwy brały nad nią górę. Czasami była zbyt narwana, ale jeśli już ktoś ją zdenerwował to nie było zmiłuj. Lubiła żarty tak jak każdy, ale były momenty, w których głupota innych totalnie ją wkurzała.  
Nagle do jej uszu dobiegł cichy śmiech, ale nie potrafiła określić, z której strony dobiegał. Wyciągnęła z kieszeni różdżkę. Oczywiście nie zamierzała jej używać, miała tylko na celu wystraszyć głupiego żartownisia.  
- Dobra, dobra - nagle jak z podziemi niedaleko niej pojawił się niski chłopak, którego pierwszy raz widziała na oczy. Zmarszczyła nos, nie czuła się zbyt komfortowo w obecnej sytuacji.
-Przepraszam, to nie miał być żart wcelowany w ciebie - powiedział chłopak. Wydawał się mówić prawdę, ale jego rozbawione oczy przeczyły jego słowom. Viv była zbita z tropu. W normalnej sytuacji już dawno dostał by od niej w nosy i gorącą pogadankę na temat swojego idiotycznego zachowania, ale tym razem wolała odpuścić.
- Nie mam czasu na dyskusje, bardzo się śpieszę - powiedziała tylko, a jej niebieskie oczy zalśniły gniewnie. Chłopak pokiwał głową, a po chwili machną swoją różdżką.  
Viviene skinęła tylko głową w geście podziękowania i pomaszerowała w kierunku, który już wcześniej został przez nią obrany. Musiała jak najszybciej dostać się do biblioteki, aby móc napisać nieszczęsny, dodatkowy esej na eliksiry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magiclullaby.forumpl.net/t2922-viviene-woolf http://magiclullaby.forumpl.net/t2923-rozwoj-viv http://magiclullaby.forumpl.net/t2924-skrytka-nr-1018#46473
avatar
avatar
Zwracaj się do mnie : Survivor

Cytat : Bite off the venomous head. Follow the chemical scent

Punkty doświadczenia : 635

Punkty życia : 100

390

Czystość krwi : Czysta

Sakiewka : 51g 51s 17k

Gif :

Różdżka : cis, szpon hipogryfa, 12 cali


Oczekujący

PisanieTemat: Re: Viviene Woolf    Wto Lip 03, 2018 2:48 pm

Witaj na Magicznej Kołysance!
Na podstawie karty przydzielam ci 3 atuty i 1 słabość.

Atuty:
- Krzyk mandragory - rośliny, którymi opiekuje się postać, rosną szybko i zdrowo. Po prostu jakaś wrodzona intuicja podpowiada im czego roślince trzeba. Za dużo wody? Za mało światła? A może roślinka czuje się samotna i potrzebuje towarzystwa? Intuicja podpowie, a plony z roślinki będą wyjątkowo dorodne.
- Optymista - nieważne jak złe rzeczy dzieją się wokół, postać zawsze potrafi znaleźć ich pozytywny aspekt. Zamieć śnieżna w środku lata? Jak wspaniale, że można lepić bałwanki! Wypracowanie na dwie rolki pergaminu o czerwonych kapturkach? Magiczne stworzenia są takie ciekawe, jak cudownie będzie się o nich dowiedzieć jeszcze więcej!
- Puszek - postać ma rękę do zwierząt. Budzi w nich zaufanie, może je dotknąć, uspokoić, nakarmić z większą szansą, że uniknie ugryzień i tym podobnych.

Słabość:
Oczekiwania rodziny - postać należy do rodziny z konkretnymi planami na jej przyszłość. Za wszelką cenę stara się zrealizować oczekiwania, nie śpi po nocach żeby uzyskać W z Eliksirów, a jeśli zawiedzie, wyrzuty sumienia nie dadzą jej spokoju przez długi czas.





Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magiclullaby.forumpl.net/t254-uczennica-c http://magiclullaby.forumpl.net/t548-c http://magiclullaby.forumpl.net/t360-skrytka-269 http://magiclullaby.forumpl.net/t238-prychajaca-poczta-panny-rockers#239 http://magiclullaby.forumpl.net/t2891-pachnie-swiezoscia#46324 http://pl.magiclullaby.wikia.com/wiki/Caroline_Rockers
 
Viviene Woolf
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Magic Lullaby :: Biblioteka :: Kroniki :: Uczniowie :: Viviene Woolf-
Skocz do: