Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Kwirynus Narcyz Black

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kwirynus Narcyz Black
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Kwirynus Narcyz Black    Nie Sty 21, 2018 2:42 pm

Imię i nazwisko:
Kwirynus Narcyz Black
Imiona i nazwiska rodziców:
Cygnus Black III, Druella Rosier
Data urodzenia:
15 stycznia 1961 roku
Miejsce zamieszkania:
Anglia, West Midlands, Birmingham. Piękny gotycki dwór za miastem. Z mojego balkonu widok na jezioro i las. Budynek znajduje się na urokliwym wzniesieniu. Jest on pod wpływem zaklęcia ukrywającego i innych zaklęć obronnych. Osoby które jednak go zobaczyły, były zwykle zdumione pięknem i dostojnością dworu. Wokół domu nie ma żadnego innego budynku, rajskie odludzie chciałoby się rzec. Dodatkowo inspiracji może dodać kontrast między gotyckim budynkiem, a francuskim i pięknym podwórzem. Mrok budynku "walczący" ze "słodkością", jak nie można na to patrzeć z zachwytem. Często bawiłem się z Narcyzą i Andromedą w ogrodzie za domem. Krzaki białych róż służyły jako kryjówki, a fontanna jako coś co trzeba było dotknąć. Kocham ten dworek, mam w nim dużo wspaniałych wspomnień i szczęśliwie spędzonych chwil. Mógłbym o nim wiersze pisać, ale to nie zmienia faktu, że sam chcę zbudować własny dworek w równie urokliwym miejscu. Chciałbym, aby też panował w nim ten "waleczny" kontrast, który panuje w moim obecnym domu.
Status majątkowy:
Blackowie byli bardzo bogaci, zawsze pieniędzy miąłem pod dostatkiem. Lubię pławić się w luksusach, a rodowe pieniądze w tym bardzo pomagają. Jeden mój kolega zawsze żartował sobie ze mnie.
- Narcyz, dopóki masz bogatą rodzinę, to kariera muzyka jest bardzo obiecująca - wkurzało to mnie, bo zawsze chciałem się uniezależnić od kasy rodowej, która często mnie ograniczała. Ledwo ojca przekonałem, żeby mi skrzypce kupił. Uważał on, że nie powinienem się w tę stronę rozwijać, ale jakoś go przekonałem. W głowie się cieszyłem, że fortepian już był w wyposażeniu domu.
Czystość krwi:
Szlachetnie czysta
Dom w Hogwarcie:
Slytherin
Różdżka:
Cis, łuska syreny, 14", sztywna
Wzrost:
180 cm
Waga:
70 kg
Kolor włosów:
Czarne
Kolor oczu:
Czarne

Bogin:
Moim boginem chyba zawsze była Bellatrix, a dokładnie jej złość wymierzona we mnie. Od ok. mojego 5 roku życia, często to właśnie ona wymierzała mi karę za różne przewinienia. Często były bardzo okrutne, w szczególności, gdy nie była w dobrym humorze. Miałem kiedyś przyjaciela mugola, właściwie wypieram pamięć o nim do teraz. Kiedy jednak rodzina o tej przyjaźni się dowiedziała, zabronili mi się z nim spotykać, a karę za to "znieważenie" jak to określili, zostawili Belli do wymierzania. Karą było Cruciatus wymierzone we mnie. Moja siostra jak wiadomo, nienawidzi mugoli. Dlatego kara była wyjątkowo bolesna i długa. Błagałem siostrę, aby przestała, że nigdy już nie powtórzę mojego błędu, a ona kontynuowała z widoczną na twarzy satysfakcją. Ten ból był tak nie do zniesienia, że wziąłem jakiś ostry przedmiot z podłogi, który leżał koło mnie i przejechałem sobie nim po skroni i policzku. Bellatrix w tym momencie przestała mnie karać i uznała z uśmiechem na ustach, że to i tak nie była wystarczająca kara. Rana się zagoiła (chociaż powstała blizna), a strach pozostał ten sam. Od tamtego czasu, rodzina mocno zwiększyła częstotliwość zrażania mnie do mugoli i mugolaków. Po tamtym zdarzeniu musiałem bardzo dobrze schować swoje mugolskie książki o kulturze (muzyce, filozofii i literaturze), bo jeśli ktoś z rodziny,by się o nich dowiedział, to nie skończyło by się na Crusiatus.
Bogina można pokonać śmiechem, mnie śmieszą karykaturalne pozycje robione w agonii i ból (innych osób). Czarny Pan czasami odwiedzał nasze włości, kończyło się to nieraz zabójstwem mugola lub jakiegoś mugolaka. Raz byłem świadkiem takiego zabójstwa, byłem zdecydowanie wtedy za młody na taki widok. Nie wiedziałem jak zareagować, torturowali go Cruciatusem, ja wiedziałem jaki to był ból. Ten człowiek wił się w bólu i agonii, chyba wiedział co go zaraz czeka. Ja stałem bezradnie, musząc na to patrzeć, mój umysł sobie z tym nie radził, a strach i łzy zamienił w cichy nerwowy śmiech. Gdy sytuacja się znów powtórzyła jakiś czas później, miałem już do tego trochę pozytywniejsze usposobienie. Widok wijącego się mugola zaczynał mnie bawić i uspokajać. W głębi duszy nie chcę, aby bawiła mnie śmierć i takie widoki, ale nie umiem nic na to poradzić, nawet gdy tłumaczę sobie, że też takie piekło przeżyłem.

Amortencja:
Amortencja pachnie dla mnie drzewem hebanowym połączonym z lakierem i nutką świeżego pergaminu zapisanego atramentem. Sam zapach eliksiru działa na mnie dość silnie. Powoduje on, że zaczynam mieć mroczki przed oczami i "znikać" w krainie marzeń. Dopiero odsunięcie ode mnie źródła zapachu lub zewnętrzne bodźce mogą mnie z tego transu wynurzyć.

Widok z Ain Eingarp:
Moim najskrytszym marzeniem jest cała rodzina przy jednym stole. Każdy z każdym pokojowo rozmawia, nikt nie ma do siebie uprzedzeń. Moje rodzeństwo rozmawia ze sobą na temat swoich pasji. Ojciec gratuluje mi wygranej w konkursie chopinowskim. Niestety wiem, że to tylko marzenia, które się nie spełnią. Budzi to we mnie duży żal i ściska to za serce.

Przykładowy post:
Były to lekcje z Profesorem Slughornem. Siedziałem koło rudego. Atmosfera lekko przygnębiała, co trochę zainspirowało mnie, wziąłem swój zeszyt i zacząłem pisać: "Wiersz o czarnej dziurze w Hogsmeade". Tak się tym przejąłem, że nie zauważyłem przyjścia profesora na lekcję. Minęło trochę czasu, a ja dalej pisałem nie widząc świata poza wierszem. Rzadko mi się to zdarzało, bo eliksiry są moją pasją. Profesor zauważył moja nieuwagę.
- O Kwirynusie, widzę, że jesteś zajęty. Czy mógłbyś wstać? - wstałem potulnie, a moją twarz spowił wstyd. Chciałem użyć zasady 3P(Przepraszam Pani/Panie Profesor. Jeśli zdenerwujesz swojego nauczyciela i chcesz ominąć konsekwencje, wypowiedz zdanie podane wyżej. Zwykle działa, a nauczyciel postanawia zmniejszyć karę albo nie dawać jej w ogóle. Trzeba mówiąc to pokazać skruchę), aby udobruchać nauczyciela.
- Przepraszam Panie Profesorze - powiedziałem lekko nerwowym głosem. Chyba Slughorna to nie przekonało, bo uśmiechnął się w moją stronę tajemniczo, po czym wyjął buteleczkę z eliksirem i zaczął mówić spokojnie.
- Dobrze Black, dam ci szansę. Jeśli zgadniesz po zapachu, jaki eliksir znajduje w mojej ręce, nie odejmę punktów Slytherinowi, a tobie nie obniżę oceny. Akurat na temat tej mikstury rozmawialiśmy teraz. - Wziąłem eliksir do ręki, odkręciłem niepewnie wieczko, patrząc w oczy Slughornowi i zacząłem wąchać. Zacząłem mieć mroczki przed oczami. Chwilę później czułem się jak w raju, moje oczy się zamknęły, a ja zniknąłem w krainie marzeń. Eliksir pachniał drzewem hebanowym połączonym z lakierem i nutką świeżego pergaminu zapisanego atramentem. Widziałem przed sobą pracownie lutniczą, a w niej schnące skrzypce czekające na następną warstwę lakieru, kawałki drewna leżące na ziemi, a nad tym wszystkim czuwający lutnik.  Gdy tak marzyłem zacząłem słyszeć pstrykanie palcami *pstryk, pstryk, pstryk*. Nagle zobaczyłem Slughorna przed sobą i krzyknąłem z wrażenia.
- To pan jest lutnikiem?! - Wszyscy na sali zaczęli się śmiać, nawet sam profesor Slughorn się przyłączył do batalii śmiechu, a ja się zarumieniłem, bo zrozumiałem co się właśnie stało.
- Dobrze klaso, już wystarczy tej parady śmiechu. Kwirynus już na pewno wie, co to za eliksir nieprawdaż? - Połknąłem ślinę i dopiero teraz zacząłem się zastanawiać co mogło wydawać taką woń. Po chwilce myślenia przypomniałem sobie książkę "Wśród eliksirów" E. Stanley, gdzie był dział o eliksirach miłosnych. Znajdowała się tam informacja o eliksirze, który wydawał najpiękniejszą woń, ale dla każdej osoby była ona inna.
- Ten eliksir to jest Amortencja, najpotężniejszy eliksir miłosny. Doprowadza jego ofiarę do zauroczenia lub wręcz obsesji na punkcie osoby, która go sporządziła. - Slughorn się tylko uśmiechnął, pozwolił mi usiąść i wrócił do prowadzenia zajęć. Klasa mi tego chyba nigdy nie zapomni.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Caroline Rockers
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Re: Kwirynus Narcyz Black    Pon Sty 29, 2018 9:58 pm


Karta wydaje się teraz w porządku. Powodzenia ze siostrami, zwłaszcza z Bellatrix. Z pewnością Ci się to przyda!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Kwirynus Narcyz Black
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Regulus Arkturus Black
» Syriusz Black
» Narcyza Black
» Syriusz Black
» Bellatrix Lestrange (Black)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Biblioteka :: Kroniki :: Uczniowie -