Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Norma Nyx Gamp

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Norma Gamp
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Norma Nyx Gamp    Pią Gru 29, 2017 3:43 pm

Imię i nazwisko: Norma Nyx Gamp
Imiona i nazwiska rodziców: Susan Gamp (z domu Anderson) i Jayden Gamp
Data urodzenia: 18.10.1961 r.
Miejsce zamieszkania: Szkocja, Glasgow
Status majątkowy: Średniozamożna
Czystość krwi: Czysta
Dom w Hogwarcie: Slytherin
Różdżka: Buk, róg biesa, 9 cali, sztywna

Wzrost: 159 cm
Waga: 53 kg
Kolor włosów: blond
Kolor oczu: zielone

Bogin:
Bogin przybiera postać osoby, którą już kiedyś widziała. Ma przynajmniej takie wrażenie. Ma na twarzy czarną maskę i nieustannie się do niej zbliża z różdżką w dłoni. Jest prawie pewna, że chce jej zrobić krzywdę. Te zdarzenie jest dla niej zupełnie przypadkowe i nie kojarzy jej się z niczym konkretnym.
Amortencja: sosna, kokos i wanilia.

Widok z Ain Eingarp:
Kiedy Norma staje przed lustrem, z początku nic nie widzi, oprócz swojej poważnej twarzy. Ma wrażenie, że już nic więcej się jej nie ukaże, oprócz jej odbicia, ale nie. Wychodzi na to, że jej serce ma również inne pragnienia, mimo że Norma nie przyznaje się do tego. Wie, że to strata czasu, bo zwierciadło nie dostarcza ani wiedzy, ani prawdy. Mimo to ciągle patrzy jak zaczarowana.
Stoi tam niewiele starsza niż jest teraz, ze swoją starszą siostrą. Są do siebie bardzo podobne pod względem wyglądu. Jednak nie bije od nich taka nienawiść jak w rzeczywistości. Teraz łączy je coś więcej. Więź rodzeństwa? Ale że taka prawdziwa? Nie rozumie tego do końca. Wie, że nigdy nie będzie w stanie jej pokochać. Nigdy nie będzie umiała jej spojrzeć w oczy tak jak w zwierciadle. Nigdy nie wybaczy jej tego jak ją potraktowała.
Wiecie co? Norma stanęła tylko raz w życiu przed zwierciadłem. To jedna wielka bzdura. Pragnienia czy niepragnienia. Stając przed lustrem oczekiwała zobaczyć JEGO, a nie siostrę! Przecież to on był jej pragnieniem, czyż nie?

Podsumowanie dotychczasowej nauki w Hogwarcie:
Norma zawsze starała się dorównać siostrze, ale z biegiem czasu to się zmieniło. Nie chciała być przeciętną uczennicą, ale nie widziała nic fascynującego w nauce czegoś, co ją absolutnie nie interesowało. Przykro jest się do tego przyznać, ale zdarzało jej się ściągać, a prace oddawała w ostatnim terminie, albo nawet po terminie. Nie zależało jej na ocenach, ale nigdy nie miała problemu z przeskakiwaniem z klasy do klasy. Skupiała uwagę na tym co ją tak naprawdę fascynowało. Od zawsze lubiła zaklęcia. Dziwne słowa, które trzeba było niby raz zapamiętać, a jednak pamiętało się je całe życie. W końcu była czarownicą, a nie jakąś cholerną naciągaczką, która siedziała z kulą i namawiała ludzi nie wiadomo na co!
Historia magii sprawiała, że monotonny głos nauczyciela słyszała z oddali, a jej oczy się kleiły. Głowa robiła się cięższa i prosiła się o to, by o coś ją oparła. Tak, na tych właśnie zajęciach najczęściej zasypiała. To te zajęcia były dla niej najbardziej zbędne. Bzdury, które nikt nie mógł potwierdzić. Bardziej od wyżej wymienionego przedmiotu lubiła zielarstwo, ale nie można było powiedzieć, że z chęcią na nie uczęszczała. Bo do czego właśnie ten przedmiot był jej potrzebny?! I ostatnim najmniej lubianym przez nią przedmiotem była opieka nad magicznymi stworzeniami. Ludzie nie umieli się zająć sobą a chcieli się zajmować zwierzętami? To było bez sensu.
Jakie przedmioty za to najbardziej lubi? Zaklęcia. Mówiłam już o tym? No tak. Oprócz tego kocha transmutację. Uważa, że na pewno jej to się przyda w życiu, kiedy już skończy szkołę. Kolejnymi przedmiotami są OPCM oraz eliksiry. Kto by tego nie lubił?! Chyba z chęcią chodzi się na takie zajęcia, co? Ona wie co mówi!

Przykładowy post:
Drzwi pokoju się otwierają, a ja nie odwracam się słysząc ten dźwięk. Doskonale wiem, kto właśnie wszedł do środka. Nie widziałam jej od dawna, ale nie zapomina się głosu własnej siostry, chociaż może po takim czasie już tak łatwo nie rozpoznaję dźwięku jej kroków. Mimo że miesiąc temu wymieniłyśmy parę listów, nie spotkałyśmy się ani razu. Żadna z nas tego nie zaproponowała, więc zgaduję, że podobnie jak ja niekoniecznie miałam ochotę widzieć ją, tak i ona niespecjalnie stęskniła się za mną.
-Mam dobry humor, nie spieprz tego - mówi ona a ja odwracam głowę w jej stronę. Nie rzucam się jednak na powitanie, jakbym to zrobiła z każdym przyjacielem, którego chciałabym wyprzytulać. Dystans między nami jest taki sam jak zawsze, nic dziwnego, bo dlaczego miałby zniknąć, skoro nie miałyśmy okazji popracować nad jego stopieniem? Siostrzane relacje nie ocieplają się same z siebie. Jak mają się ocieplić skoro tamta odebrała mi mojego chłopaka? Skusiła go. Wiem że szybko się nim znudzi, tak jak znudziła się poprzednimi. A on? Przyleci jeszcze do mnie. To oczywiste, że go już nie przyjmę. To on wybrał, nie ja.
Mimo wszystko uśmiecham się, miło jest widzieć ją po tak długim czasie rozłąki. Dalej stoję na tarasie, opierając łokcie na barierkach.
- Postaram się, o ile tylko nie zasmrodzisz od razu pokoju - odpowiadam w podobnym tonie. Nie mam ochoty wdychać papierosowego dymu, ani spać w pomieszczeniu, które całe będzie nim cuchnęło.
Pogoda jest idealna, świeci słońce, ale budynek hostelu tworzy cień na naszym balkonie. Niebieska sukienka lekko łopocze na wietrze. Moje długie lekko falowane włosy falują, ale nie wpadają mi w oczy. Lubię kiedy wiatr rozwiewa mi włosy. Bawię się różdżką i podziwiam śliczne domki, a daleko na dole widać też plażę. Chętnie bym się na nią wybrała, ale wiem, że jeszcze będę miała na to czas. Daję jej szansę na naprawienie tego co zepsuła, ale ona milczy a cisza trwa w nieskończoność. Mam tego dosyć. Kiedy już mam zaproponować żebyśmy to rozegrały jak prawdziwe czarodziejki, drzwi ponownie się otwierają. Nie czuję nic na jego widok. A może czuję właśnie pustkę? Żałuję, że muszę tu być. On chyba czuje to samo.
- Jesteś ostatnią osobą, której się tutaj spodziewałam, ale przynajmniej nie będę sama wśród fałszywych ludzi. A może tak właśnie będzie? - patrzę na niego znacząco. Nie podoba mi się, że on tu jest, nie podoba mi się, że ona tu jest. Zabieram ze sobą szkicownik i różdżkę. Czas na rozmowę się skończył. Zmarnowali to oboje. A mój czas był  cenny. Następnym razem nie będę taka łaskawa, o nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Caroline Rockers
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Re: Norma Nyx Gamp    Pią Sty 05, 2018 2:26 am



_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Norma Nyx Gamp
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Biblioteka :: Kroniki :: Uczniowie -