Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Tim McStain

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Timothy McStain
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Tim McStain   Nie Gru 03, 2017 10:50 pm

Imię i nazwisko: Timothy McStain
Imiona i nazwiska rodziców: Matka Antonina McStanis – urodzona z czarodzieja półkrwi i mugolki. Nazwisko po mężu.
Ojciec Daniel McStain – czarodziej krwi mieszanej - pochodzi z rodziny o krótkiej historii magicznej.
Data urodzenia:  13.03.1962 r.
Miejsce zamieszkania: Irlandia, domek jednorodzinny stojący w okolicach Wexford
Status majątkowy: Biedny
Czystość krwi: Mieszana
Dom w Hogwarcie: Slytherin
Różdżka: Świerk, kieł alpy, 12 cali, elastyczna, prosta, naturalnie jasne drewno polakierowane jest na szaro-brązowo.

Wzrost: 182 cm
Waga: 76 kg
Kolor włosów: brunet
Kolor oczu: ciemny brąz

Bogin: Anonimowy uzdrowiciel, mówiący mu, że niestety nie może już opuścić terenu kliniki. Tim obawia się, że kiedyś odpierdoli mu na tyle, że stanie się niepoczytalny i zdolny do samodzielnego życia.  
Amortencja: drzewo sandałowe, szafran, anyż.

Widok z Ain Eingarp: On ze szklanką pełną zielonego płynu, siedzi w wygodnym fotelu i z nogami położonymi na stole. Za nim na półkach stoją rożne butelki z miksturami i alkoholami.  Tim zawsze podobała się wizja posiadania lokalu pełnego substancji o działaniu odurzającym. Sprzedawania pod ladą niezbyt bezpiecznych substancji i tworzenia ich na zapleczu sklepu.

Podsumowanie dotychczasowej nauki w Hogwarcie:
Tim to raczej uczeń przeciętny. Ciągnie go jednak do mieszania w kociołku rożnych ingrediencji. Same eliksiry to jeden z tych niewielu przedmiotów, do których by mieć w porządku oceny nie musi się szczególnie przykładać. Transmutację, zaklęcia i obronę przed czarną magią w gruncie rzeczy  lubi. Albo raczej lubi praktyczną stronę owych przedmiotów. Nigdy nie przepadał za ślęczeniem nad zapisanym maczkiem tekstem i analizowaniem go. Zdecydowanie lepiej mu się uczy rzeczy praktycznych. Być może właśnie dlatego ma problem z historią magii. Ani słuchanie o tym co było, ani tym bardziej czytanie tego samemu, nie idzie mu zbyt dobrze. Podczas takowych prób, pomimo całego zaparcia jakie wkłada, rozprasza go choćby brzęczenie muchy. I chociaż nieczęsto odpuszcza to w tym jednym wypadku zdecydowanie wystarcza mu nędzny.
Eliksiry - W
Transutacja - Z
Historia magi - N
Zaklęcia - PO
Zielarstwo - Z
OPCM - Z

Przykładowy post:
Chłodno było jak cholera. Tim otulił się szczelniej kołdrą. Naciągając ją aż po czubek swoich kędziorkowatych włosów. Problem był jednak taki, że gdy to zrobił, jak nazłość spod pierzyny zaczęły wystawać mu stopy. Burcząc pod nosem niezrozumiałe dla świata przekleństwa, podkulił nogi, zwijając się w kłębek.  Niewiele to jednak pomogło w ogólnej walce z chłodem. W końcu, po paru długich minutach, uznał, że nie ma sensu się męczyć. Morfeusz już go nie odwiedzi. Dodatkowo zaczynał czuć się głodny. Dlatego podjął ta ciężką decyzję i wysunął najpierw prawa nogę, potem lewą, a na końcu całą resztę ciała. Już przy pierwszym palcu zaczął żałować podjętej decyzji. Pod kołdrą, wprawdzie niewiele, ale jednak było trochę cieplej. Sięgnął po leżący nieopodal sweter i wciągnął go na siebie. Potem niechętnie przebrał dół piżamy na coś w czym będzie mógł zejść na śniadanie. Podejrzewał, że większość uczniów już zjadła,  nie miał  z tym jednak większych problemów. Był w stanie zrezygnować z  towarzystwa przy posiłku, dla tej chwili dłuższego snu.
Ziewając okrutnie i trąc twarz wszedł do Wielkiej Sali, która istotnie nie była przepełniona. Za to lubił niedziele. Potoczył się w kierunku stołu, po drodze zwinnie wymanewrowując by nie wejść w jakiegoś zagadanego pierwszoroczniaka.  Sięgał już po tosta z serem i pieczarkami, gdy ktoś klepnął go w ramię.
- Sweterek popraw – zerknął najpierw na dziewczynę, na której twarzy gościło rozbawienie, a potem na swoje  ubranie. Uśmiechnął się, dopiero teraz zauważając, że założył go na lewą stronę.
- To taka moda, nie znasz się - odpowiedział, gryząc upatrzony przez siebie kąsek. - Idąc tu słyszałem, jak jakaś grupka puchonów planuje zaraz iść pojeździć na jeziorze - zrobił pauzę, aby władować sobie do paszczy kolejną porcję śniadania. - Można by im to trochę utrudnić?  - Przeniósł ciemne oczy znad talerza na twarz dziewczyny. Uśmiechnęła się szerzej i przytaknęła. Słusznie nie wątpił, że nie odpuściłaby sobie takiej przyjemności.  Ciemnoskóry jeszcze chwilę z nią rozmawiał, potem wstał i zabierając jej spod palców ostatniego tosta ruszył z powrotem do dormitorium. W końcu  trzeba było poprawić sweterek przed wyjściem.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Caroline Rockers
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Re: Tim McStain   Sro Gru 06, 2017 11:16 pm



_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Tim McStain
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Biblioteka :: Kroniki :: Uczniowie -