Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Flora Robin Wilson

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Flora Wilson
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Flora Robin Wilson   Pon Lis 20, 2017 6:35 pm

Imię i nazwisko: Flora Robin Wilson
Imiona i nazwiska rodziców:  Amanda Wilson (zd. Travers - czystej krwi) & Wentworth Wilson (półkrwi).
Data urodzenia: 26 czerwca 1962 r.
Miejsce zamieszkania: Edynburg, Szkocja, Violent Alley 13
Status majątkowy: Ubogi
Czystość krwi: Mieszana
Dom w Hogwarcie: Ravenclaw
Różdżka: Angielski dąb, skóra strzygi, 13 cali, sztywna

Wzrost: 157 cm
Waga: 44 kg
Kolor włosów: Rudy
Kolor oczu: Szaro-niebieski (jak pochmurne niebo)

Bogin: Martwe rodzeństwo i wujek ale to co przeraża ją najbardziej to wściekłość jaka ją wtedy ogarnia. Jest najbardziej pokojowo nastawioną istotą jaką można spotkać, ale w tym momencie gotowa jest niszczyć światy w zemście za krzywdę na rodzinie.
Amortencja: świerkowe igły, lawenda, drewno palone w kominku.

Widok z Ain Eingarp: Silna, pewna siebie, uśmiechnięta i nieco umazana ziemią Flora stojąca przed szklarnią wypełnioną mnóstwem pięknych, przydatnych, ale też niebezpiecznych roślin. Diabelskie sidła, tykwobulwy, a nawet zwykłe zioła jak mięta. Gdyby bardzo się skupić można gdzieś w tle zauważyć kawałek męskiej ręki, ale to tak drobny szczegół że sama go nie zauważyła.

Podsumowanie dotychczasowej nauki w Hogwarcie: Choć Flora wciąż kwestionuje wybór Tiary Przydziału, ta nie wahała się nawet przez moment przydzielając jedenastoletniego rudzielca do Ravenclawu. Nie można powiedzieć że Wilson się nie stara, bo oceny ma bardzo dobre i raczej nie wykazuje bezmyślnego zamiłowania do brawury Gryfonów, czy talentu do manipulacji Ślizgonów. Jest za to naiwna jak owca i wyjątkowo niezdarna, co kierowałoby ją raczej do pokoju wspólnego pracowitych pszczółek niż poważnych, inteligentnych kruków. Choć radzi sobie z większością przedmiotów, najbardziej umiłowała sobie zielarstwo, opiekę nad magicznymi stworzeniami i transmutację. Z tej miłości zdarza się jej również wpaść w kłopoty, gdy nie patrząc na zegarek wędruje po błoniach zachwycając się byle motylkiem. Podobnie potrafi utknąć w bibliotece, skulona w kącie między regałami, aż bibliotekarka postanawia ją w końcu wygonić. W poważne kłopoty wpędzają ją za to kłopoty z astronomią, ale jest tego proste wyjaśnienie: odbywają się na szczycie wieży, a ta drobna istota ma okropny lęk wysokości! Tym gorzej patrzeć jej w niebo pełne gwiazd gdy zupełnie zaciera się granica między ziemią, a firmamentem i można mieć wrażenie, że unosi się w pustce.

Przykładowy post: Biały, nieregularny kamień poleciał przed siebie, kopnięty w stronę jeziora i zapadł się w toń z dźwięcznym pluskiem. Spodobał jej się ten dźwięk, dlatego zaczęła kopać kolejne i właściwie tworzyć coś na kształt muzyki. W jej głowie oczywiście, reszta świata słyszała tylko rytmiczne pluski ale Wilson nie miała kompleksów z tego powodu. Zdarzyło się kilka razy, że ktoś nazwał ją dziwną, ale krukoni byli na ogół zbyt zajęci swoim wnętrzem by poświęcać uwagę zewnętrzu. Za to ich lubiła. Zdecydowanie wolała towarzystwo taktownych i skupionych osób, które umiejętnie ignorowały dziejące się wokół niej wypadki.
Kolejny kamyk zatonął, a rudzielec spokojnie cofnął się o kilka kroków.
Jednemu mieszkańcowi jeziora nie podobała się komponowana przez nią symfonia i wyciągnął mackę w stronę powierzchni. Krukonka uśmiechnęła się, wiedząc że kałamarnica nie bywała agresywna, ale zaprzestała zabawy. Nie bywała, stanowiło kluczowe słowo. Zmarszczywszy brwi wróciła do rozmyślań, powoli wędrując w stronę cieplarni.
Ignorowanie wydarzeń przez krukonów. Tak, to był temat, który dręczył ją od dłuższego czasu. Wszyscy wiedzieli co się dzieje na świecie,
denerwowali się co będzie następne. Mieszkańcy wieży Ravenclawu z kolei zachowywali się jakby nie istniało nic ważniejszego niż egzaminy i
wypracowania. Będąc tragicznym psychologiem, Wilson nie miała pojęcia czy to syndrom wyparcia, sposób przekierowania uwagi, czy może rzeczywiście wierzyli, że więcej wiedzy pomoże im w życiu.
Ona, choć oczywiście dostosowywała się do planów innych krukonów z jej roku i razem z nimi spędzała czas w bibliotece czy pokoju wspólnym nad książkami, czuła jak powoli coś się w niej gotuje. Wiedziała, że w prawdziwym świecie, zbudowanym z czegoś innego niż cytrynowych dropsów Dumbledore'a, byłaby bezużyteczna, ale potrzebowała zrobić COŚ, cokolwiek. Mimo podwójnego skupienia na zajęciach OPCM czy zaklęć, nie czuła się silniejsza ani bardziej pewna siebie. To doprowadziło ją do pomysłu. Musiała znaleźć przyjaciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Caroline Rockers
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Re: Flora Robin Wilson   Sro Gru 20, 2017 5:56 pm


_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Flora Robin Wilson
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Magia Lecznicza - Katherine Wilson
» Robin Van der Berg
» Robin Reyne

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Biblioteka :: Kroniki :: Uczniowie -