Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Edward Jones

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Edward Jones
avatar


avatar
Oczekujący

PisanieTemat: Edward Jones    Nie Paź 08, 2017 2:21 pm

Imię i nazwisko: Edward Jones
Imiona i nazwiska rodziców: Evelyn Winter (pracownica mugolskiej kawiarni, nie posiadająca żadnych czarodziejskich predyspozycji) i Edvin Jones (były uczeń Ravenclaw, pracujący dla Proroka Codziennego)
Data urodzenia: 15 maja 1953 r.
Miejsce zamieszkania: Hogsmeade
Status majątkowy: Średniozamożny
Czystość krwi: Półkrwi
Była szkoła: Hogwart, Hufflepuff
Różdżka: Akacja, łuska salamandry, 12 cali, dość sztywna

Wzrost: 183 cm
Waga:  70 kg
Kolor włosów: czarne
Kolor oczu: zielono-szary

Praca: Najwięcej czasu spędzał w bibliotece, ślęcząc nad książkami, więc siłą rzeczy ci, którzy go nie lubili, zaczęli go nazywać "kujonem". Najpierw to słowo go bolało, bo czuł się przez nich obrażany, a potem stwierdził, że ma to wszystko gdzieś... i nadal spędzał całe dnie w bibliotece, jeśli nie pisząc jakąś pracę na zajęcia, to czytając książki, których tytuły go interesowały, albo po prostu pogłębiając wiedzę na jakiś temat. Najwięcej czasu uczył się o eliksirach, a więc też siłą rzeczy o różnych truciznach i czytając to wszystko dochodził do wniosku, że musi zajmować się w przyszłości czymś, co choć trochę będzie miało z nimi związek. Oczywiście z eliksirami, nie z truciznami...! Choć te drugie były dla niego o wiele bardziej interesujące.

Gdy w piątej klasie przyszedł czas na podjęcie decyzji o egzaminach, które będzie zdawał i właściwie o wszystkim związanym z przyszłością - zdecydował się w pierwszej kolejności na eliksiry. Był to jeden z trzech przedmiotów, z których uzyskał Wybitny. Inne poszły mu gorzej, ale nie był tym aż tak przejęty - najważniejsze były dla niego eliksiry, zaklęcia oraz obrona przed czarną magią. Już wtedy marzyła mu się praca w czarodziejskiej policji. Wiele czytał o tym, jak wygląda struktura całego Ministerstwa, gdzie właśnie znalazł czarodziejską policję... a tam coś, co utkwiło mocno w jego sercu i umyśle i oznajmiło radośnie, że już nie zniknie, a sam Edward nie ma tu nic do powiedzenia: laboratorium czarodziejskiej policji.

Najpierw rzecz jasna się szkolił pod okiem przechodzącego na emeryturę starszego czarodzieja, który twierdził, że nic już go nie cieszy w tej pracy i musi wyjechać na jakieś długie wakacje. Edward go lubił - staruszek był poczciwy, pomagał mu i nie traktował go z góry, jak ludzie mieli do tego tendencję. Dlaczego właściwie? Bo był chudzielcem z czarnymi włoskami i wiecznie chodził w okularkach, uśmiechnięty i podekscytowany, nawet jeśli nic wielkiego się nie działo? Czy to powód, żeby kogokolwiek gnębić czy nawet traktować gorzej, niż innych? Nie, oczywiście, że nie, ale to dzięki temu staruszkowi Edward odzyskał wiarę w ludzi.

Potem - taka jest kolej rzeczy - ukończył szkolenie i zajął miejsce staruszka, który mógł wyjechać na swoje upragnione wakacje. Edward pracuje w laboratorium od niecałych czterech lat, a każdego dnia wychodzi do pracy z szerokim uśmiechem na ustach, a potem wraca do swojego Kota, którego pokochał, odkąd znalazł go na ulicy.

Umiejętność/specjalizacja wybrana na starcie: Specjalizacja Eliksiry Zdrowotne

Bogin: podchodzący do niego powoli hipogryf, który na końcu próbuje go pożreć...
Amortencja: pergamin, lilie, trawa po deszczu

Widok z Ain Eingarp: on sam, jako laureat Orderu Merlina

Podsumowanie posiadanej wiedzy i umiejętności

NAJLEPSZY W: magia lecznicza, ochronna, klątwy
NAJGORSZY W: transmutacyjne, ofensywne, czarna magia
ELIKSIRY: przyrządzi wszystkie uczone w szkole i kilka ponad program, poza tym ma też własne przepisy - mało kto jednak o tym wie, jest z tym raczej skryty
NAJLEPSZY PRZEDMIOT SZKOLNY: zaklęcia, OPCM, eliksiry
NAJGORSZY PRZEDMIOT SZKOLNY: transmutacja, wróżbiarstwo, ONMS

Przykładowy post: Ed naprawdę uwielbiał swoją pracę. Od dawna z trupami dogadywał się lepiej niż z żywymi ludźmi, więc naprawdę chętnie chadzał do laboratorium i kostnicy. Może się to wydawać dziwne, ale tak naprawdę po prostu Jones był samotnikiem, a trupy... dobrymi słuchaczami, jeśli trzeba. Nic zbereźnego nie miało miejsca, spokojnie.
Ostatnio na stół Edwarda trafił mężczyzna, mniej więcej w wieku pięćdziesięciu lat, pozbawiony głowy i dłoni. Najdziwniejsze jednak było jego wnętrze... i ta papka, która kiedyś z pewnością była organami wewnętrznymi. To dlatego wybrał się do szpitala Świętego Munga - miał nadzieję, że znajdzie kogoś, kogo będzie mógł o to zapytać. Był koronerem, owszem, ale nie znał każdej możliwej przyczyny śmierci. Nikt nie jest wszechwiedzący.
Szedł korytarzem, co jakiś czas poprawiając okulary na nosie i rozglądał się dookoła. W dłoni trzymał spory notes i długopis, a jego oczka błyskały ciekawie, gdy spoglądał w stronę drzwi. Jeśli jakieś drzwi do sali były otwarte - błyszczały jeszcze bardziej i Edward ledwo powstrzymywał się od zaglądania.
W pewnym momencie dostrzegł chłopaka w kitlu, a więc pewnie uzdrowiciela lub stażystę. Uśmiechnął się pod nosem i zaczepił go, nie mogąc się powstrzymać. Nie łapał go jednak za ramię, nie dotykał - po prosu wyrósł mu na drodze.
- Dzień dobry, Edward Jones, laboratorium Ministerstwa Magii. Mam ostatnio ciekawy przypadek i potrzebuje pomocy kogoś, kto zna się na eliksirach. To ważne. - uśmiechnął się szeroko i stanął na palcach, zaraz potem opadając na całe stopy. Wyglądał na bardzo podekscytowanego. - Czy znalazłby pan chwilę, by ze mną porozmawiać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edward Jones
avatar


avatar
Oczekujący

PisanieTemat: Re: Edward Jones    Nie Paź 08, 2017 2:22 pm

Już? ;3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Edward Jones
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Ruby Jones
» Leslie Jones
» Roberta Jones

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Biblioteka :: Kroniki :: Dorośli -