Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!
CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Pokój Jamesa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
avatar
avatar


PisanieTemat: Pokój Jamesa   Nie Lip 30, 2017 8:51 pm

First topic message reminder :


Pokój Jamesa ma dwa poziomy połączone krętymi schodami. Wyższa część pod samym dachem wieżyczki mieści głównie tylko ogromny materac do spania, ale i tak to właśnie tam woli przesiadywać Rogacz. Bo po co komu wielkie, drewniane biurko, które ma poniżej, skoro można pisać listy na podłodze leżąc na poduszkach? Nocą w oknach dachowych można śledzić konstelacje i łapać spadające gwiazdy, a za dnia szukać skrytek których w całym pokoju jest pełno i odkryć je może tylko wytrawny Szukający.

Znajdziesz tu m.in.:
- w zwieńczeniu dachu na cienkiej nitce krąży Złoty Znicz, jest to pierwszy Znicz który złapał James podczas meczu;
- pod jednym z okien stoi stary magiczny gramofon, a obok sterta winylowych płyt;
- na jednej ze ścian wisi dumnie pięć mioteł Jamesa, w tym jego malutka miotełka z dzieciństwa i najnowszy Nimbus 1000;
- nad biurkiem na półce stoi armia miniaturowych drewnianych dinozaurów i smoków, w Hogwarcie stały nad łóżkiem Rogacza, często posyłał je do ataku na Łapę, gdy temu nie chciało wstawać się na poranny trening;
- w jednym ze schodków skryta jest Peleryna Niewidka;
- w koszu winylowym koło materaca znajdują się różne gry, w tym pijana magiczna ruletka i mały zestaw magicznych fajerwerków;
- na drzwiach wejściowych wisi ręcznie robiona torba z suszonymi kwiatami w środku, James miał ją zwrócić tajemniczemu Minabiemu po wydarzeniach pod dębem, nie spotkał go jednak nigdy więcej;
- w kufrze pod oknem z siedziskiem znajdują się setki zdjęć, stare bilety do kina, kartki okolicznościowe i wybrane listy;
- w całym pokoju można natknąć się na równo 21 motywów jelenia: od naszytego rogatego na poduszce, przez małego wystruganego z drewna jelenia pałętającego się po pokoju i świecącego się w ciemności, po wyskrobane poroże na boku schodów, a ty gdzie go widzisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
avatar
avatar

Oczekujący

PisanieTemat: Re: Pokój Jamesa   Wto Maj 01, 2018 9:08 pm

Nie żartowała ze swoją propozycją, szczerze mając nadzieję, że gdy ponownie zacznie się dziać coś złego w ich świecie, to nie zawaha się i ucieknie razem z nią. Była gotowa spakować swoją mamę, Jamesa i Marlene i uciec ponownie do Stanów Zjednoczonych, zaszyć się i przeczekać całe to piekło, które wyczuwała w powietrzu. Ich świat już dawno temu przestał być bezpieczny i przyjazny i gdyby miała wybór, albo narażać swoich bliskich, albo zachować się jak tchórz, wybrałaby opcję numer dwa. Dla ich dobra. Wiedziała przecież, że na świecie znajdowało się o wiele więcej czarodziejów i czarownic zdolniejszych od niej, czy to po ich stronie, czy też po drugiej, i ona sama byłaby marną pomocą, a może i nawet przeszkodą, którą należałoby chronić.
Oczywiście, że była rozdarta. Wracając do Doliny Godryka nie miała żadnego planu na to, co będzie dalej. Gdzie zamieszka, w jaki sposób skryje przed ojcem, co zrobi, w razie, gdyby pewnego dnia na niego wpadła. Była tak naprawdę bez dachu nad głową, i chociaż propozycja Jamesa ją przerażała, to czy miała jakikolwiek inny wybór? – Może wpadnę na twojego tatę jak pewnego ranka wstanę się napić. – uśmiechnęła się niepewnie, czekając na reakcję chłopaka. Podejrzewała, że się ucieszy, w końcu sam to proponował i nawet jeżeli wyskakiwał z tym zięciem, to wiedziała, że wyłącznie był to jego sposób na rozładowanie napięcia i nie miała mu tego za złe. Każdy radził sobie z podobnymi sytuacjami w różny sposób.
Zaśmiała się, widząc reakcję Jamesa na wieść o jej pracy w sklepie ze sprzętem do quidditcha. Co prawda podejrzewała, że gdy się dowie to nie obejdzie się bez ekscytacji, jednak nie spodziewała się aż takiego natłoku pytań, którym najpierw pozwoliła ujrzeć światło dzienne nim zdecydowała się odpowiedzieć. – Wujek sprowadza wszystkie najnowsze miotły, ale są tak drogie... – aż się wzdrygnęła. Rzadko kiedy były bowiem kupowane i jeśli już ktoś się na nie decydował, to był to profesjonalny gracz, który mógł sobie pozwolić na taki wydatek. – I jeśli mowa o zniczach. – wstała sprawnie z krzesła, ruszając do swoich walizek. Ruchem różdżki przesortowała je tak, że najmniejsza pojawiła się na samym wierzchu, po czym otworzyła ją, szukając namiętnie małej paczuszki. Dopiero mając ją w dłoni wyprostowała się, rozpakowując z wciąż obecnym uśmiechem na ustach. – Podaj dłoń. – poprosiła, a gdy tylko James to zrobił, wyciągnęła z woreczka znicz, który położyła delikatnie na skórze chłopaka. – Coś wspominałeś o znikających zniczach… – dodała jeszcze, nim ten zaczął powoli tracić kształty i kolor, aby w końcu stać się całkowicie niewidocznym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Oczekujący

PisanieTemat: Re: Pokój Jamesa   Sob Maj 05, 2018 10:14 pm

James zdecydowanie nie był jednym z tych którzy uciekają, był jednym z tych którzy pierwsi rzucają się do walki, by nie szukać nowego miejsca dla siebie i bliskich na świecie, a obronić to które już się ma. Marne więc szanse by ziścił nadzieje jakie miała właśnie Charlotte. Owszem, ją i wszystkich innych którzy są mu bliscy z pewnością szybko teleportowałby z dala od zagrożenia, ale sam nigdy by nie uciekł. Nie, on by je zażegnał i sprowadził bliskich z powrotem. Jeżeli chodzi o odwagę to miał jej aż nadto i w dużej mierze przesłaniała mu ona chociażby zdrowy rozsądek, ale był z niej bardzo dumny i za nic w świecie nie wymieniłby jej na nic innego. Również czuł, że konflikt w świecie czarodziejów narasta i bliżej im do wojny niż pokoju, ba, doświadczył tego wszystkiego na własnej skórze tracąc siostrę. Nie bez powodu przecież porzucił marzenia o pozostaniu zawodowym Szukającym, a zamiast tego zdecydował się na karierę w szeregach Aurorów. Nie był pewny, czy zdążył powiedzieć Charlie o tej decyzji nim wyjechała, ale taki właśnie miał plan i zdecydowanie żadna ucieczka nie wchodziła w grę.
…jak pewnego ranka wstanę się napić – chwilę mu zajęło nim sens tych słów przedarł się przez jego bujna, rozczochraną czuprynę do skrzętnie chronionego mózgu. Zadowolony uśmieszek wypełzł mu na usta, bo chociaż dalej nie był pewny, czy jest to dobry pomysł, to cieszył się że będzie miał ją przy sobie, a jeżeli coś, broń Merlinie, pójdzie nie tak, to będzie blisko by jej pomóc – Będziesz musiała wstawać bardzo wcześnie – dodał nie kryjąc uśmiechu – Jak Marlene cię zobaczy to oszaleje – oczyma wyobraźni już to widział – A Black! – tu nawet parsknął śmiechem, a przez myśl przeszło mu jeszcze, że gdyby ściągnął do siebie jeszcze Lily, Remusa i Petera to miałby komplet najważniejszych mu osób przy sobie i wcale mu nie przeszkadzało, że jego dom powoli zamieniał się w internat niczym Hogwart.
Trzy miesiące w Quidditchowym raju… James spijał każde słowo z jej ust jakby było jakimś nektarem, a jego głowa zamieniła się w ul pełen pytań i wyobrażeń. Podejrzewał, że z tego szalonego sportu nigdy się nie wyleczy, ale czy w ogóle chciał? Zdecydowanie nie! Gdy tylko wszyscy Śmierciożercy z Tym Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać na czele znikną z powierzchni ziemi, wtedy z czystym sumieniem odejdzie z szeregów Aurorów i spełni swe marzenie o pozostaniu profesjonalnym graczem. Wierzył, że tak będzie, dlatego dzień w dzień trenował i miał zamiar to kontynuować po kres swoich dni. O tym, że już zupełnego bzika miał na punkcie wszelakich Zniczy również nie trzeba było wspominać, a gdy Charlie ruszyła do swych walizek z tym magicznym słowem na ustach, czekał zniecierpliwiony jak małe dziecko wiercąc się i wychylając się by coś, cokolwiek dojrzeć zza jej ramienia.
Polecenie wykonał błyskawicznie, a szczęka opadła mu już nawet nie na podłogę, a na parter, a może i nawet na drugą stronę ziemi, gdy Znicz który pojawił się na jego dłoni zaczął powoli tracić kształty i kolor, aż w końcu zniknął całkowicie pozostawiając po sobie jedynie lekko drgające powietrze.
- Nie… Nie… Nie… - powtarzał w kółko ciągle nie dowierzając – To nielegalne… Merlinie, jak ja kocham wszystko co nielegalne! Będę musiał nauczyć się go kontrolować i… to… to nie sa mo wi te! – poruszał dłonią, czując ciągle ciężar Znicza, aż w końcu podrzucił go lekko do góry, a ten zawisł w powietrzu o czym świadczyła tylko lekko migocząca poświata. Chwycił go więc szybko z powrotem w obawie, że chwila moment go zgubi – Charlie, uwielbiam cię! – i rzucił się na nią z uściskiem jakby zakaz zbliżania i jakiegokolwiek kontaktu fizycznego, który kilka minut temu sam sobie narzucił, wcale nie istniał.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Pokój Jamesa   

Powrót do góry Go down
 
Pokój Jamesa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Wielka Brytania i Irlandia :: Mieszkania i posiadłości :: Posiadłości dużych rodzin :: Posiadłość Potterów-
Skocz do: