Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Czarodziejskie niespodzianki Gambola i Japesa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz Labiryntu
avatar


avatar

PisanieTemat: Czarodziejskie niespodzianki Gambola i Japesa   Pią Lip 28, 2017 2:40 pm

First topic message reminder :

Trudno przejść obojętnie obok tego dużego i kolorowego miejsca. Sklep jest wypełniony gadżetami, które nie jedną osobę zirytują, gdy jej głowa zmieni się w pomidora. Z kolei prawdziwy żartowniś znajdzie wszystko, co sobie wymarzy, aby spłatać figla swojemu bratu. Zwłaszcza, że Gambol i Japes co roku wypuszczają nowe produkty, które każdy nastolatek chce posiadać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Czarodziejskie niespodzianki Gambola i Japesa   Wto Sie 22, 2017 6:37 pm

Młoda dziewczyna dopiero podjęła swoją pierwszą pracę zaraz po ukończeniu szkoły, a już po kilku dniach wisiało nad nią widmo jej utraty. Oczy jej się zeszkliły i była zdecydowanie blisko płaczu.
Większość klientów opuściło już armagedon w sklepie, z kolei pracownicy szybko zaklęciami starali się opanować bałagan, jak i nieposkromione gadżety. W zamieszaniu niewiele osób zwracała uwagę na trójkę dorosłych w bieliźnie. Wbrew pozorom od momentu wprowadzenia Nagusków takie incydenty zdarzały się stosunkowo często i dla tak beznadziejnej sytuacji twórcy dowcipu przygotowali przeciw zaklęcie. Tylko, że szlochająca ekspedientka zapomniała, jak używa się różdżki.
Do lokalu z zaplecza wpadł właściciel, krzyczący na pracowników. Jemu również zajęło trochę czasu zauważenie, że dwójka klientów została pozbawiona ubrania. Cóż, wydawał się to ciekawy pomysł na randkę. Naprawdę.
- Na brodę... - klął pod nosem, idąc w stronę nieszczęśników. Wyciągniętą różdżką mruknął coś, a po chwili Naguski przestały działać i na trójce ponownie pojawiły się ubrania w nienaruszonym stanie. - Najmocniej przepraszam! Moi pracownicy zapomnieli, żeby nie demonstrować pewnych gadżetów - wysyczał w stronę załamanej dziewczyny, a następnie ją przegonił z lokalu na zaplecze. Ze spuszczoną głową pobiegła we wskazane miejsce. Następnie właściciel sklepu sięgnął po dwa gotowe pakunki słodyczy i ponownie przeprosił niedoszłych klientów, którzy za przykry incydent dostali gratisy
- Jeszcze raz przepraszam i zapraszam w spokojniejszy dzień. Teraz jest taki tłok, że łatwo stracić nawet ubranie - próbował zażartować na odchodnym.
Zaklęcie nie było konieczne do przywrócenia ubrania. Wystarczyło godzinę polatać jako nagusek, aby po tym czasie odzyskać swoje ubranie. Chociaż zaklęcie przywracało ubranie, niestety nie było takie nieszkodliwe, bowiem za cenę ubrania znikała dla odmiany bielizna - już na stałe.

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Greg Avery
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Re: Czarodziejskie niespodzianki Gambola i Japesa   Wto Wrz 12, 2017 1:27 am

Naprawdę! Uwierzcie! Nie miał do tego serca, ale to los, zły los w pakiecie ze złym ułożeniem planet sprawiały, że Gregory musiał dziewczynę przynajmniej w myślach zmieszać z błotem. Nie będzie mu się tutaj przecież jakąś bździągwa panoszyć, a co dopiero niszczyć dzień. Bo paczka cukierków nie sprawiała wcale, że jego duma czuła się chociaż trochę lepiej. Ego — dla jednych mało znaczące trzy litery, dla innych życie.


Szanowny Panie, jeżeli uważa Pan, że paczka cukierków ma Panu zrekompensować takie upokorzenie, to coraz mniej rozumiem współczesny świat, a tym bardziej zarządcę takiego sklepu. Dziw mnie bierze, że znajdują się jeszcze na Wyspach i w takich okolicznościach dusze rozkosznie uprzejme jak Emmeliny. Niech Pan wręczy te łakocie dzieciom — prychnął wręcz w nieskrywanym zirytowaniu. Brak bielizny zdecydowanie nikomu tutaj nie pomagał, a Francuz mimo pogodnego podejścia do uroczej panny Vance, emanował wręcz pokładami negatywnej energii, jakby swąd czarnej magii był wyczuwalny, a upadek moralny można było dostrzec w jego nieco pustych oczach, wlepionych w twarz właściciela.


Ironicznie, nie sprawiał wcale wrażenia dużo starszego od standardowego ucznia Hogwartu. Jak to się miało do szkoły na kontynencie? Nie wiadomo, chociaż wciąż nie ujmowało absurdu kiedy określał kogoś mianem dziecka. Był wysoko postawiony, albo wyjątkowo głupi. Istniał oczywiście cień szansy, że łączył w sobie oba te czarujące elementy.


Majestatycznie odwrócił się od sprzedawcy i ruszył w stronę wyjścia. Zamierzał lokal opuścić czym prędzej, nie chcąc doszukiwać się tutaj walizki. Jeżeli tu była to poczeka aż ktoś ją kupi, a później go zabije. Tak! Doskonały pomysł! Eliminował kontakt z tym podczłowiekiem.


Zechciałabyś może... towarzyszyć mi jeszcze przez moment, ale w bardziej przychylnym nam miejscu? — Zaproponował, chociaż brał pod uwagę, że mogła być zbyt ułożona jak na wybranie towarzystwa kogoś jego pokroju.


_________________



A przecież wierzy w to każdy.

Wyobraził sobie też, że dostrzega twarze gwiazd – były blade, łagodnie uśmiechnięte, jakby ich właściciele zbyt wiele czasu spędzali ponad światem, obserwując krzątaninę, radość i ból ludzi w dole i nie mogli powstrzymać rozbawienia, gdy kolejny maleńki człowiek zaczyna wierzyć, iż jest środkiem wszechświata.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emmelina Vance
avatar


avatar
Strona światła

PisanieTemat: Re: Czarodziejskie niespodzianki Gambola i Japesa   Nie Wrz 17, 2017 7:13 pm

Och, Emmelina zdecydowanie nie lubiła nerwów. Nagromadzone emocje muszą prędzej czy później znaleźć gdzieś ujście, a to nigdy nie wróży niczego dobrego. W końcu każdego dnia zdarzają się wypadki i nie do końca jest to sprawa z którą można coś począć. Ciąg zdarzeń nie pozwala na najmniejszą przerwę, więc mieli do czynienia przede wszystkim z niefortunną ich kolejnością zachodzenia. Każdy kiedyś zaczynał swoją prace, więc rozumiała czemu tak to... ech, wiadomo. Było jej głupio, ale teraz naprawdę zmartwiła się, że dziewczę ucierpi na tym za mocno.
- Sądzę, że przez chwilę wszyscy byli zdenerwowani i warto przyjąć tę niewielką rekompensatę, na pewno pan miał dobre intencję. Wypadki chodzą po ludziach, proszę wziąć to pod uwagę. Oboje państwo - Chciała by już nerwy opadły, a dziewczę nie straciło pracy. Nie zasłużyła sobie na aż taką karę. Wypadek, młodociana głupota i nieuwaga. Nic niespotykanego. Nie wiedziała jednak, jak zatrzymać swego towarzysza, a przynajmniej odciągnąć go od takiego... cóż, napływu złych wrażeń. Nie odczuwała bowiem niczego złego. Nie skupiała się na takich rzeczach. Człowiek, jak człowiek. Tylko mógłby mieć w sobie troszkę więcej radości i spokoju. Emmelina więc przyjęła grzecznie swoją rekompensatę i to z uśmiechem, chociaż wcale nie było jej wesoło. Czuła się zażenowana sytuacją, jak i zasmucona wynikając z tego kłótnią. Dodatkowo martwiła się o dalsze losy nieszczęsnej ekspedientki.
- Z pewnością przy następnych odwiedzinach będzie już spokojniej. Miłego dnia panu życzę. A i bardzo proszę o wyrozumiałość dla panienki, która nas obsługiwała. To będzie najlepsza forma rekompensaty dla mnie. Wypadki w końcu chodzą po ludziach - dodała jeszcze, kiedy jej towarzysz zdążył się już wycofać. Szybko jednak do niego dołączyła nie chcąc dłużej narażać się na niebezpieczeństwa tego sklepu.
- Z wielką przyjemnością, jeśli już ochłonąłeś - I dalej dotrzymywała mu towarzystwa. Naiwność? Och, pewnie dla niektórych tak. Tyle, że Emmelina nie miała zamiaru nikogo osądzać po jednej sytuacji. Szczególnie, że ta była po prostu naturalnie stresująca. Wiele osób zareagowałoby podobnie, więc nie miała jeszcze powodów ku temu, by czuć się "zbyt ułożona" na takie towarzystwo. Zobaczymy tylko, co będzie dalej.

_________________

Sometimes the truth isn't good enough, sometimes people deserve more.
Sometimes people deserve to have their faith rewarded...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Greg Avery
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Re: Czarodziejskie niespodzianki Gambola i Japesa   Czw Wrz 21, 2017 12:46 am

Przy tak nieprzyjemnym charakterze jak Grega ciężko było doszukiwać się aktów wyrozumiałości dla kogoś, kto w paskudny sposób zaszedł mu za skórę. Nie był mściwy, bo gdyby posiadał choćby zalążek tej cechy to sklep by w tym momencie płonął, ale pamięć miał wyjątkowo dobrą. I dbał o to, by takie wydarzenia nigdy mu nie umknęły. Swoją głowę mógłby porównać do żywo spisywanego dziennika podróży, którego właściciel postanowił notować wydarzenia ze szczególną dbałością o szczegóły.


Na widok Emmeliny, która mimo starcia ze sprzedawcą nie zraziła się do niego uśmiechnął się w sposób delikatny i ponownie zaoferował swoje ramię, by zdecydowanym krokiem opuścić budynek.



/koniec psot x2/ do kamienicy


_________________



A przecież wierzy w to każdy.

Wyobraził sobie też, że dostrzega twarze gwiazd – były blade, łagodnie uśmiechnięte, jakby ich właściciele zbyt wiele czasu spędzali ponad światem, obserwując krzątaninę, radość i ból ludzi w dole i nie mogli powstrzymać rozbawienia, gdy kolejny maleńki człowiek zaczyna wierzyć, iż jest środkiem wszechświata.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Czarodziejskie niespodzianki Gambola i Japesa   Wto Paź 17, 2017 9:50 pm

Mimo pewnego rodzaju rozgoryczenia, jakie na ułamek sekundy pojawiło się na twarzy właściciela sklepu, mężczyzna starał się zachować dobre imię sklepu, oferując drobną rekompensatę za doznane szkody. I choć fakt, iż panicz Avery najwyraźniej patrzył na niego z góry, nieco ugodził sprzedawcę - który momentalnie cofnął rękę, odkładając pozostałą paczkę cukierków na ladę - ten nijak nie skomentował jego niezbyt kulturalnej wypowiedzi.
Przeciwnie, zamiast wdawać się w dyskusje, handlowiec pokiwał tylko głową, sięgając po rolkę szarego papieru. Nim niedoszli klienci zdążyli opuścić sklep, mężczyzna przygotował dodatkowy pakunek, przekazując go Emmelinie, do której uśmiechnął się jeszcze nieznacznie. Nie było jednak do końca pewne, czy zrobił to w wyrazie przeprosin, czy też współczucia. Towarzysz kobiety zdecydowanie nie przypadł mu do gustu.

Emmelina Vance:
1x Mała paczka cytrynowych dropsów (25 sztuk)
1x Mała paczka Fasolek wszystkich smaków (50 sztuk)
1x Małe opakowanie Musów-Świstusów (5 sztuk)

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Czarodziejskie niespodzianki Gambola i Japesa   

Powrót do góry Go down
 
Czarodziejskie niespodzianki Gambola i Japesa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Czarodziejskie przedmioty
» Przedmioty czarodziejskie
» Różdżki
» Czarodziejskie smakołyki
» Czarodziejskie pola

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Londyn :: Ulica Pokatna
-