Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Sam O'Hood [uczeń]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość



PisanieTemat: Sam O'Hood [uczeń]   Sob Lip 01, 2017 7:24 pm

Imię i nazwisko:Sam O’Hood
Data urodzenia: 31.07.1961
Czystość krwi: Półkrwi
Dom w Hogwarcie:
Różdżka: Osika, włos północnicy,13 cali

Widok z Ain Eingarp: Sam nie spodziewał się zobaczyć tego wszystkiego w tym lustrze. Na początku, gdy zbliżył się do zwierciadła zobaczył tylko swoje odbicie. Gdzieś tam w rogu lustra, choć wydawać się to mogło nieprawdopodobne, mignęła mu opona. Nie wiedział co to oznacza, ale mniejsza z tym. Dopiero po chwili jednak ujrzał to czego pragnął najbardziej. W jednej ręce trzymał swoją różdżkę, a w drugiej pełen mieszek złota. Był potężny i bogaty. Miał wszystko czego chciał. A nawet więcej. Był wszechmocny, nikt nie mógł oprzeć się jego mocy. Sam szybko odsunął się od tego diabelskiego lustra. Nie chciał tego widzieć, choć w głębi serca wiedział, że to wszystko jest prawdą.

Podsumowanie dotychczasowej nauki w Hogwarcie: Do tej pory jakoś udawało mu się przechodzić z roku na rok. Nie miał z tym większych problemów, choć trzeba przyznać, że zielarstwa ma małe plecy. Jakoś nigdy nie pociągała go praca ogrodnika. Komu to potrzebne jeśli można rzucać spektakularne zaklęcia i uroki. Ewentualnie też klątwy. Tak więc najlepiej szły mu trzy przedmioty. Obrona przed czarną magią, transmutacja, oraz zaklęcia. Średnio wychodziły mu też eliksiry i runy, ale nie ma co na to za bardzo narzekać. Ważne jest to co wychodzi najlepiej, prawda?
Przykładowy Post: Pewnego słonecznego poranka. Gdy słońce dopiero wschodziło nad horyzont, błonia odwiedził wysoki, ciemnowłosy chłopak, o nieskazitelnie niebieskich oczach, w których czaiło się lekki szaleństwo. Oczywiście nie chodzi o wymordowanie całego zamku i spalenie pobliskiej wioski. Mam tu na myśli raczej wesołe ogniki przebiegające tu i ówdzie, oraz szeroki uśmiech, który potrafi wywołać niewiele osób. Sam jest dość skrytą osobą, choć może to tylko pozory. Na pierwszy rzut oka stroni od ludzi. Jeśli nie musi to nie zaczyna rozmowy, choć jeśli musi to raczej stara się być uprzejmy. Tak wychowali go rodzice. Wysoka kultura osobista, i maniery. To u niego podstawy, więc jeśli ktoś nie zna się na etykiecie to lepiej nie naciskać na kontakt. W takich sytuacjach Sam może być bardzo nieprzyjemny. Rzadko kiedy zmienia swoje zdanie. Lepiej nie próbować go na nic namawiać. W każdym razie może wróćmy do właściwej historii. Gdy chłopak tak przechadzał usłyszał dziwne odgłosy dobiegające zza drzewa. Oho. Może być ciekawie. Nie zastanawiając się długo nad konsekwencjami ruszył w tamtą stronę. Za drzewem zauważył obściskującą parę. Był pod wrażeniem, że ktoś wstał prędzej od niego i to tylko po to, żeby się pocałować za drzewem. Sam uśmiechnął się złośliwie i po cicho zbliżył się do niczego nie świadomej pary. Odepchnął szybko chłopaka i wpił się w usta… To chyba była krukonka, ale pewności nie miał. Pocałował ją więc bardzo namiętnie i po chwili odsunął się, puszczając jej oko. Następnie spojrzał na jej  chłopaka, któremu ewidentnie się to nie spodobało. Był cały czerwony, wyglądał jakby miał zaraz wybuchnąć. Sam tylko wzruszył ramionami.
-Oj daj spokój. To tylko zabawa. Twojej dziewczynie się chyba spodobało! – uśmiechnął się szeroko i pogłaskał krukonkę po policzku. W tym momencie chłopak-bomba rzucił się na niego, ale Sam był już na to gotowy. Przytknął mu różdżkę do gardła, na co tamten momentalnie zamarł. Sam spojrzał na niego zimnym wzrokiem, w którym czaiła się jakaś niewypowiedziana groźba. Szybko jednak uśmiechnął się, jednak było w tym coś sztucznego.
–Tym razem Ci daruje, bo prawdopodobnie nie wiesz kim jestem. Spróbuj mnie tylko dotknąć jeszcze raz, to będą szukali twoich części po całym zamku i okolicznych terenach. Jednak… Żebyś nie zapomniał o tym wszystkim to coś Ci zostawię…-w tym momencie Sam zamachnął się ręką i uderzył chłopaka w twarz. Usłyszał charakterystyczne chrupnięcie, więc uśmiechnął się szeroko i odwrócił na pięcie, po czym odszedł gwiżdżąc sobie wesoło jak gdyby nigdy nic. Taki o, spokojny poranek.
Powrót do góry Go down
 
Sam O'Hood [uczeń]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Nie drażnij śpiącego smoka! A na pewno go nie podrywaj..
» [uczeń] Sahir Nailah
» WZÓR KARTY POSTACI I WSKAZÓWKI TWORZENIA (uczeń i student)
» [uczeń] Colette Warp
» Gilderoy Lockhart [uczeń]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Dyrekcja :: Postacie (Karty i stuff) -