Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 [dorosła] Henriette Alhena Avery

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Henriette Avery
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: [dorosła] Henriette Alhena Avery   Sro Cze 14, 2017 10:40 pm



Imię i nazwisko: Henriette Alhena Avery
Data urodzenia: 19 czerwca 1958 roku
Czystość krwi: Z krwi Rosierów i Avery'ch, czysta niczym łza
Była szkoła: Hogwart, Slytherin
Praca: Pracownik biurowy w Departamencie Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami, działacz na rzecz fundacji ochrony aerotonów  
Różdżka: Wykonana z wiązu – ma jasne zabarwienie drewna. Rączkę od reszty różdżki oddziela lekkie wgłębienie w drewnie, natomiast tuż nad nim została wyrzeźbiona mała róża. Różdżka zwęża się ku końcowi, zaś na całej długości, obok róży wyryty został napis - Rosa pulchra est. Rdzeniem jest szpon hipogryfa, zaś jej długość wynosi 10 cali.


Widok z Ain Eingarp:

Henriette siedzi na stołku, zaś wokół niej układają się same stosy książek. Jedną zaś trzyma w ręce. Uśmiecha się ciepło. Gdy zauważa, że w lustrze gryzie jabłko, przypomina sobie, że jest głodna. Chce odejść od niego, aby zająć się swoimi potrzebami i wtedy pojawia się ona. Piękna kobieta z długimi, ciemnymi włosami spiętymi w warkocz. Usiada tuż obok, bierze w dłoń książkę, ale zamiast ją czytać, uśmiecha się do dziewczyny promiennie. Henriette rozpoznaje w niej swoją matkę. Jednak spojrzenie w Ain Engarp nie martwi jej – rozumie, że do końca życia wspomnienie kobiety będzie trzymać w swoim sercu.

Przykładowy Post:


    „Chciałabym, by moje dziecię miało skórę białą jak śnieg, usta czerwone jak róża, włosy czarne jak skrzydło kruka, i siłę taką, jak ten kwiat."


Czasem gdy zamyka oczy, w głowie słyszy kołysankę, śpiewaną przez jej matkę do snu. Wspomnienie to jest ciche i mgliste – nie powinno przecież nawet być zapamiętane. W końcu Grianne nie żyje już od osiemnastu lat. Henriette otwiera oczy i przypomina sobie, że dokładnie tą melodię gra jej ulubiona pozytywka. Dlatego tak bardzo zapadła jej w pamięć, choć była pewna, że słyszała jej głos... Ciepły, delikatny. Zupełnie inny niż ojca. Choć zupełnie o tym nie wiedziała, brakowało w jej życiu matczynego ciepła. Zamiast niego otrzymała niańkę i dyscyplinę. Bo przecież dziewczynka musi zachowywać się dobrze.
Ojciec stał się dla niej autorytetem. Zaradny, dumny, pewny siebie. Wydawał się dla dziewczyny odległy. Będąc dzieckiem sądziła, że wspięcie się na miejsce równe jemu będzie najtrudniejszym zadaniem w jej życiu – czymś, do czego będzie mogła dążyć. Nic bardziej mylnego. Pozycja jej ojca była złudna, wyciągnięta na znajomościach. To, czy na tym miejscu byłby on czy ktoś inny nie miało najmniejszego znaczenia – był marionetką w rękach wyżej postawionych. Politycznym figurantem...
Po prostu politykiem. Bardzo ostrożnym, dbającym o swój nienaganny wizerunek. Brat skazańca musiał się bardzo pilnować - ciągle patrzono mu na ręce.
Gardziła sztucznością. W połowie kariery naukowej w Hogwarcie zaczęła zmieniać swój tor. Jej ambicja przerodziła się w chęć bycia bardziej inteligentną, sprawną niż wszyscy wokół. Postanowiła zapomnieć o notach, literkach ustawionych przy jej nazwisku, a zająć się nauką zarówno praktyczną jak i teoretyczną. Jako perfekcjonistka poświęcała temu mnóstwo czasu.
Jednak ojciec zmieniał się, gdy wracał do domu. Był prawdziwy, opiekuńczy, choć chłodny. Wspaniała odskocznia od niani, która zawsze biła ją linijką po łopatkach, gdy ośmieliła się zgarbić przy przepisywnaniu eseju, zadanego na wakacje. Słuchała go z ogromną uwagą gdy opowiadał o prawie i jego poglądach. To on wpoił w nią niechęć do wszystkiego, co z magią nie miało wspólnego. On zapoznał ją z prawem – bo choć Henriette nie dało się odmówić uporu i sprytu, starała się zawsze postępować zgodnie z obowiązującymi normami. Tak, aby nikt nie mógł niczego jej zarzucić. Jedyna córka Roberta Avery'ego musiała być nieskazitelna. Ojciec nauczył ją również innego spojrzenia na magię – bez podziału na czarną czy białą. Każda magia może być dobra czy zła, w zależności od sposobu użycia. On wręczył jej pierwszą czarnomagiczną księgę, którą przestudiowała od deski do deski... Zauważyła również na jego przedramieniu Mroczny Znak – to był pierwszy raz gdy miała z nim styczność. Wierzyła w przekonania, za które walczą Śmierciożercy, jednak sama wybrała pozycję obserwatora. Mimo to – żywiła otwartą niechęć do swej ciotki, która zaszła w ciążę z mugolem. I równie silną do jej dziecka.
Dzień jej wyprowadzki z domu rodzinnego był przepełniony dumą i radością. Chciała mieć swoje własne cztery kąty. Nie można było jednak powiedzieć, że wyszła na swoje – nadal korzystała z pieniędzy rodziny. Nie wyobrażała sobie również życia bez nich – przywykła do pewnego wysokiego standardu, do którego zaliczały się choćby zawsze szyte na miarę, piękne szaty. Zaraz po umieszczeniu w mieszkaniu nowych mebli zaczęła rozpakowywanie od książek. Jakżeby inaczej, w końcu były one jej prawdziwym skarbem, który pochłaniał ją na długie godziny. Te spotkania jednak zawsze były przyjemne dla młodej panienki Avery. Czytanie jednak nie było jej jedyną pasją. Zdecydowanie zasłynęła z ogromnej miłości do magicznych stworzeń, zwłaszcza do bardzo rzadkich w Wielkiej Brytanii aerotonów. Skrzydlate konie skradły jej serce.
Urządziła swoje domostwo bardzo kobieco – pełne było ramek ze zdjęciami, ręcznie wykonanych z białej gliny, drewnianych mebli, ozdób. Na łóżku ogrom miękkich poduszek, ciepłych koców. Była drobną kobietą, niewysoką i bardzo szczupłą, często więc marzła, nawet gdy inni nie odczuwali chłodu. Jej szafa była pełna swetrów. Wszystkich dopasowanych do jej chłodnej urody. Miała bowiem błękitne oczy i długie, ciemne włosy, a w dodatku bardzo bladą skórę.
Kończy układać alfabetycznie ostatnie księgi zadowolona z siebie jak nigdy dotąd. Może zacząć własne życie. Poświęcone tylko jej samej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Caroline Rockers
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: [dorosła] Henriette Alhena Avery   Czw Cze 15, 2017 9:43 am


Karta przyjemna i schludna. Nie mogę się doczekać by ujrzeć Henriette na fabule! Łap ode mnie 10 dodatkowych fasolek.

_________________


Hear Me Roar
Burn Them All
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
 
[dorosła] Henriette Alhena Avery
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» WZÓR KARTY I WSKAZÓWKI TWORZENIA (dorosły)
» [DOROSŁY] Alastor "Szalonooki" Moody
» [Dorosły] Minerwa McGonagall
» Albus Dumbledore [Dorosły]
» [Dorosły] Horacy Slughorn

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Biblioteka :: Kroniki :: Dorośli -