Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Catherine Elizabeth Rowle [uczennica]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Catherine Rowle
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Catherine Elizabeth Rowle [uczennica]    Nie Kwi 09, 2017 10:59 pm

Imię i nazwisko: Catherine Elizabeth Rowle
Data urodzenia: 30.07.1961 r.
Czystość krwi: czysta od pokoleń
Dom w Hogwarcie: Slytherin
Różdżka: 11 i pół cala, wiąz, włókno ze smoczego serca. Sztywna, idealna do zaklęć ofensywnych, na rękojeści ma wyrzeźbione inicjały dziewczyny.

Widok z Ain Eingarp: A więc jednak, lustro o którym tak wiele czytała w ''Historii Hogwartu'' naprawdę istniało, a ona, Catherine Rowle, natrafiła na nie w czasie poszukiwań sali w której miały odbyć się wieczorne zajęcia z astronomii. Na twarzy rudowłosej pojawił się triumfalny uśmiech. Gdyby była kimś innym, najpewniej (jeśli w ogóle wiedziałaby z jakim typem zwierciadła ma styczność bo przecież nie każdy interesuje się historią magii i antykami) pomyślałaby, że to całkiem zabawny przypadek - natrafić na coś  czego nigdy nie szukała,  a czego odnalezienie dla inni ludzi stanowiło sens  życia - jednak ona nie wierzyła w zaskakujące zbiegi okoliczności i dziwne zrządzenia losu dlatego widok lustra w ogóle jej nie zdziwił. Och, to wcale nie było tak, że Rowle była kompletną ignorantką, która nie zdawała sobie sprawy z tego, z jak potężnym artefaktem ma do czynienia, Catherine po prostu wychodziła z założenia, że potężni i niezwykli czarodzieje swoją siłą przyciągali potężne i niezwykłe przedmioty, a że młoda Rowle zaliczała się właśnie do tego typu czarodziejów...Tak, to, że akurat na jej drodze pojawiło się zaczarowane zwierciadło nie było niczym dziwnym.

Nie domyślała się jaki obraz może pojawić się na gładkiej powierzchni. Nigdy nie zastanawiała się nad najgłębszymi pragnieniami swojego serca, nie należała do tego typu ludzi. Dlatego teraz, po dokładnym obejrzeniu starych, drewnianych ram, z narastającym napięciem i ciekawością malującą się w oczach, czekała na to, co pokaże jej lustro.

A jednak, po upływie kilkunastu sekund, zawiedziona Catherine stwierdziła, że na kryształowej powierzchni, jest namalowany ten sam obraz, który ona ma okazję obserwować każdego ranka w swoim dormitorium. Blada, szczupła twarz, otoczona burzą kasztanowych loków, zadarty, nakrapiany piegami nos, stalowoszare, patrzące z wyższością, oczy i miękkie usta, których kształt odziedziczyła po matce. Obraz, który widziała, zachwycał ją jednak w żadnym razie nie był dla niej zaskakujący, nie tego spodziewała się po tak potężnym przedmiocie.

I tylko to całkowicie zamazane tło nie było wiernym odbiciem rzeczywistości, ale na nie, Catherine nie zwróciła już uwagi.



Podsumowanie dotychczasowej nauki w Hogwarcie: Zdolna i pracowita. Wrodzona ambicja nigdy nie pozwoliła jej dostać oceny niższej niż Powyżej Oczekiwań, a chłonny wiedzy umysł stale napominał aby dziewczyna była obecną na wszystkich zajęciach -
myśl, że profesor miałby opowiadać o czymś interesującym akurat wtedy, kiedy ona wylegiwałaby się w ciepłym łóżku wprawiała ją w irytację.
Ukochanym przedmiotem panienki Rowle od zawsze była obrona przed czarną magią. Towarzysząca mu ekspresja i możliwość bezkarnego miotania zaklęciami na prawo i lewo w celu położenia przeciwnika na łopatki było czymś co od najmłodszych lat wprawiało ją w zachwyt.
Nauka zaklęć i transmutacji również przychodziła jej bez trudu. Obie te dziedziny magii były czymś co, zdaniem Rowle, przydawało się w życiu codziennym dlatego głupstwem byłoby zaniedbanie ich.
Nocne wpatrywanie się w niebo i przeglądanie opasłych tomisk z zakresu historii magii sprawiały, że odpoczywała, a eliksiry, mimo, że nienawidziła się brudzić, uważała za niezwykle szlachetną i pociągającą dziedzinę magii. Z czasem odkryła, że ważenie eliksirów i brudna szata wcale nie muszą iść ze sobą w parze.
Opiekę nad magicznymi stworzeniami, wróżbiarstwo, numerologię i starożytne runy zostawiła już po pierwszych zajęciach. Zwierząt nie lubiła, a cała reszta wydawała jej się nudna i nieżyciowa.
I tylko z tym nieszczęsnym zielarstwem ma problemy bo chociaż wiedza na temat roślin i ich pozyskiwania bardzo przydaje jej się przy ważeniu eliksirów to babrania się w ziemi z całą pewnością nie może zaliczyć ani do interesujących ani relaksujących zajęć.

Przykładowy Post: Z nieskrywanym uśmiechem satysfakcji malującym się na bladej, piegowatej twarzy, Catherine odłożyła na bok list i z uznaniem spojrzała w lustro, jeszcze raz przeczesując włosy. Musiała przyznać, że wygląda wspaniale. Ciemnozielona suknia sięgająca połowy łydki idealnie współgrała z burzą kasztanowych loków, a włoski gorset, który matka zamówiła specjalnie na tę okazję, dodatkowo podkreślał jej szczupłą sylwetkę.
Wciąż się uśmiechając Catherine ponownie wzięła do ręki list i delikatnie pogładziła jedno z wielu, małych, lśniących się na pergaminie ''W''. Była z siebie dumna.
Słysząc trzask, który zwykle towarzyszył aportacji ojca, panienka Rowle starannie złożyła papier na pół i po włożeniu go do koperty z powrotem odłożyła list na zabytkową, drewnianą komodę. Wygładzając ciemnozielony materiał sukni, powoli zeszła na dół.

- Catherine! - Na zwykle pochmurnej twarzy ojca przez ułamek sekundy zagościł uśmiech.
- Ojcze - odpowiedziała i chwytając w palce skrawki sukni, delikatnie się ukłoniła. Być może tak nieczułe powitanie wydałoby się komuś dziwne, ale w domu państwa Rowle od zawsze panowały takie zasady i Catherine nie przemknęło nawet przez myśl, że można by je było zmienić. Uważała, że takie zachowania jak rzucanie się komuś na szyję czy zbyt wylewne okazywanie uczuć nie przystało młodym, dobrze wychowanym damom, z niesmakiem obserwowała jak jej rówieśnicy nagminnie łamali zasady etykiety.
- Jak mniemam, sowa zdążyła dostarczyć już twoje wyniki Standardowych Umiejętności Magicznych? - Zagaił, prowadząc córkę do salonu. W odpowiedzi dziewczyna nieznacznie skinęła głową, a na jej twarzy pojawił się pełen samozadowolenia uśmiech. - Same Wybitne - odparła krótko, nie próbując nawet ukryć dumy pobrzmiewającej w jej głosie.

W, drugiej co do wielkości, rodowej posiadłości państwa Rowle znajdującej się w Aberystwyth  zebrała się dziś cała rodzina aby razem z Catherine świętować jej szesnaste urodziny i znakomicie zdane egzaminy. Wprowadzona przez ojca do salonu, z uśmiechem zajęła miejsce, które zwykle było przeznaczone seniorowi rodu i czekając aż skrzaty podadzą kolację, wdała się w rozmowę ze swoją ciotką na temat pozbawienia mugoli podstawowej opieki medycznej, co, jej zdaniem, miało znacznie polepszyć warunki w jakich leczeni byli czystokrwiści czarodzieje.
- Edmundzie - rozpoczął pan Rowle gdy skrzaty zabrały już wszystkie półmiski i napełniły winem złote puchary. -  Czarny Pan interesuje się postępami w przygotowaniu ustawy nad którą pracuje Twój departament. Prosił, żebym Ci przypomniał, że to sprawa priorytetowa. - Przy ostatnim słowie posłał swojemu bratu znaczące spojrzenie jednak nim ten zdążył zareagować do rozmowy wtrąciła się pani Rowle. - Edwardzie - syknęła ostro - Nie przy dziecku  - Catherine skrzywiła się słysząc to określenie i mimowolnie przewróciła oczami. Matka, mimo, że naprawdę cudowna, momentami bywała irytująca. Przecież dziewczyna od dawna wiedziała czym zajmują się jej rodzice, co więcej, gorąco popierała ich działania i miała nadzieję, że w niedługiej przyszłości również będzie mogła walczyć u ich boku.
- Daj spokój Margaret - W głosie pana Rowle dało się słyszeć znużenie. Wielokrotnie poruszał z żoną ten temat i gdyby decyzja o dalszych losach ich córki zależała tylko od niego Catherine od dawna miałaby na ramieniu mroczny znak, tak bardzo ukochany przez ich rodzinę symbol potęgi i władzy. - Catherine jest już prawie dorosła, a poza tym... - znacząco zawiesił głos i powoli przeniósł swoje spojrzenie na córkę - Czarny Pan zaczyna się Tobą interesować. Kazał złożyć Ci najserdeczniejsze życzenia i przekazać, że ma nadzieję, iż w przyszłym roku zdecydujesz się dołączyć do naszego grona.
Na te słowa oczy dziewczyny wypełniły się niezdrowym blaskiem. Prawdę mówiąc, ona również miała taką nadzieję, jednak, w przeciwieństwie do niektórych swoich kolegów nie chciała walczyć za pomocą siły (chociaż kochała patrzeć jak w bezbronnych oczach przeciwnika zaczynał malować się strach), ona chciała walczyć za pomocą sprytu i nowych ustaw. Wiedziała, że siłowe rozwiązania dają tylko chwilowy efekt dlatego panienka Rowle w przyszłości zamierzała stworzyć od podstaw cały ustrój państwa i tym sposobem chciała pomóc Czarnemu Panu zdobyć władzę i dojść na szczyt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Caroline Rockers
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Re: Catherine Elizabeth Rowle [uczennica]    Pią Kwi 14, 2017 1:08 am


Po drobnych poprawkach karta otrzymuje ode mnie akcept! Zapraszam do fabuły i mam nadzieję, że marzenia Catherine się spełnią!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Catherine Elizabeth Rowle [uczennica]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Elizabeth Bell
» Elizabeth Cook [duch]
» Elizabeth "Effy" Wilde
» Raphael Grant
» Acantha Rowle (Budowa, duh.)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Biblioteka :: Kroniki :: Uczniowie -