Share
Go down

Spiralne schody

on Pią Gru 12, 2014 6:25 pm
First topic message reminder :

Wąskie, spiralne schody, które prowadzą na piąte piętro aż do dormitorium Ravenclawu.


Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.

Re: Spiralne schody

on Nie Wrz 11, 2016 1:04 am
Bez przerwy kotłował się w nim gniew, podsycany nie tylko świeżymi wydarzeniami, ale starym, dobrze wysuszonym opałem, jakim były wydarzenia z przeszłości. Mimo to z zewnątrz nie było widać żadnych jego oznak, oprócz nieustępującej bladości, która zamiast zanikać stała się nawet bardziej widoczna. Fakt, że dziewczyna wstała, nie chwiejąc się już więcej, trochę uspokoił myśli Davida. Emocje miał jednak już za mocno wzbudzone, żeby dało się coś na nie poradzić.
Poczuł, jak głowa zaczyna mu pulsować bólem. Ta złość musiała znaleźć ujście, ale jeszcze nie teraz. Musiał potrzymać ją jeszcze trochę.
Słowa Krukonki brzmiały racjonalnie i trzeźwo. Był to wystarczający powód, żeby uszanować jej decyzję co do odpuszczenia sobie porcji magicznych eliksirów i nocy spędzonej w towarzystwie uczniów hospitalizowanych przez napady paniki przed egzaminami, czy jakiejś równie przyjemnej kompanii. Carney sam nie przepadał za wizytami w Skrzydle Szpitalnym, nawet jeśli były mu potrzebne. Nie lubił, kiedy ktoś musiał udzielać mu pomocy. Czasem lepiej było zrastać się powoli i nieudolnie, choćby przez miesiąc, ale samodzielnie.
- No dobrze. - Zgodził się na dormitorium (zupełnie, jakby faktycznie od niego zależała decyzja). Podążył wzrokiem za spojrzeniem dziewczyny, która wyciągnęła ręce po tomy. - Co... To? Zaniosę ci, przecież to jest ciężkie. - Zmierzył ją spojrzeniem. Wyglądała na niewiele cięższą od tych książek, zresztą pomagając jej wstać odniósł podobne wrażenie. - Muszę się upewnić, że nie spadniesz ze schodów.
Ból głowy powoli stawał się coraz mocniejszy.


"I'm not a slave to a god that doesn't exist
I'm not a slave to a world that doesn't give a shit

Fight! Fight! Fight! Fight!"

Re: Spiralne schody

on Nie Wrz 11, 2016 1:34 am
Kiedy zgodził się na odprowadzenie jej do dormitorium poczuła ulgę. Myśl o przespaniu się we własnym łóżku była znacznie bardziej kusząca niż drzemanie w nieprzyjemnych, przesiąkłych wonią lekarstw, w łóżkach szpitalnych. Opuściła ręce kiedy gryfon poinformował ją o ciężarze książek. Niepewnie skinęła też głową na znak, że się zgadza, choć chyba nie miała w tej kwestii zbyt wielkiego wyboru. Nie to, żeby jej to przeszkadzało. W tej sytuacji było to najrozsądniejsze wyjście. Nie wspominając już o tym, że w rękach Davida książki wydawały się być dziwnie lekkie. A przynajmniej z całą pewnością nie zmuszały go do garbienia się i uginania kolan. Ponownie skinęła głową, kiedy zaproponował, że ją odprowadzi. Być może powinna mu ponownie podziękować, ale według niej powtarzanie w kółko tych samych słów mijało się z celem i umniejszało ich wartość. Dlatego więc bez dalszego ociągania się zaczęła wspinaczkę po spiralnych schodach. Jak zwykle już w ich połowie zdyszała się porządnie i musiała na chwilę się zatrzymać łapiąc oddech. Musiała zrobić kilka przystanków więcej niż zwykle ale ostatecznie, bez większych przygód udało jej się stanąć przed drzwiami prowadzącymi do pokoju wspólnego. Znajoma kołatka nie ociągała się z wyrecytowaniem zagadki.
-Ucieka wiecznie od jasności, chociaż wie, że zginie w ciemności.- krukonka na moment przymknęła oczy. Zastanawiała się jakim cudem osoby z gorączką, albo inną przypadłością osłabiającą myślenie dostawały się do pokoju wspólnego.
-Cień...-odpowiedź zabrzmiała niezwykle pewnie i słusznie bo już po chwili drzwi stanęły otworem. Liv po raz kolejny wykonała gest wyciągniętych rąk, chcąc odebrać od Carneya swoje książki. Uznała też, że to jedyny słuszny moment na to by ponownie wyrazić wdzięczność.
-Dziękuję.- zastanawiała się czy nie powinna dodać czegoś w stylu "zobaczymy się na zajęciach", ale doszła do wniosku, że nie było sensu bawić się w podobne uprzejmości.

Re: Spiralne schody

on Nie Wrz 11, 2016 12:25 pm
Droga na górę przebiegła bez żadnych niespodzianek. Była całkiem krótka, ale nie pokonali jej zbyt sprawnie. Za każdym razem, kiedy Krukonka zatrzymywała się, żeby złapać oddech, Carney przyglądał jej się, czy przypadkiem zaraz nie zasłabnie. Na szczęście jej stan się tylko poprawiał.
Nigdy wcześniej tutaj nie był, dlatego trochę zaskoczyło go pytanie zadane przez kołatkę. Nie zastanawiał się nad tym, ale gdyby ktoś go zapytał na pewno powiedziałby, że wejścia do każdego z pokojów wspólnych chroni hasło. Sprawnie podana odpowiedź była równie nieoczekiwana jak zagadka. Sam musiałby się nad tym zastanowić zdecydowanie dłużej, a przecież nie był tępy.
Kiedy drzwi stanęły przed nimi otworem minął młodszą koleżankę, nie odpowiadając nic na ponowne podziękowanie. Bez skrępowania wprosił się do pomieszczenia. Odłożył kilogramy na najbliższy stolik (zignorował zaskoczone spojrzenia obecnych tam uczniów), po czym wrócił do wyjścia.
- Uważaj na siebie. - Powiedział zamiast pożegnania. Chwilę później zniknął za zakrętem schodów.

Głowa pulsowała mu tak nieznośnie, że musiał usiąść. Osunął się po ścianie niedaleko miejsca, w którym wcześniej siedziała Krukonka. Drżącymi rękami podpalił papierosa, nie przejmując się, że siedzi na korytarzu i że każdy może go zobaczyć. I tak godzina sprawiała, że w okolicy było pusto.
Zamiast skierować się do wieży Gryffindoru poszedł do okna, którego wcześniej użył jako wejścia do zamku. Tej nocy nie wrócił do swojego dormitorium. Potrzebował więcej przestrzeni, dymu i powietrza.

[zt x2]


"I'm not a slave to a god that doesn't exist
I'm not a slave to a world that doesn't give a shit

Fight! Fight! Fight! Fight!"
Sponsored content

Re: Spiralne schody

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach