Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Bank Gringotta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Labiryntu



PisanieTemat: Bank Gringotta   Wto Wrz 03, 2013 9:03 pm

„Wejdź tu, przybyszu, lecz pomnij na los,

Tych, którzy dybią na cudzy trzos.
Bo ci, którzy biorą, co nie jest ich,
Wnet pożałują żądz niskich swych.
Więc jeśli wchodzisz, by zwiedzić loch
I wykraść złoto, obrócisz się w proch.
Złodzieju, strzeż się, usłyszałeś dzwon
Co ci zwiastuje pewny,szybki zgon.
Jeśli zagarniesz cudzy trzos
Znajdziesz nie złoto, lecz marny los. ”

—cytat, wygrawerowany na drzwiach.

Bank czarodziei, znajdujący się na ulicy Pokątnej. Pieczę nad nim sprawują gobliny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Bank Gringotta   Sro Cze 10, 2015 6:38 pm

Ledwo co ukończyłaś Hogwart, a już dałaś się wciągnąć w ten cały dorosły świat, który wciąż pędził do przodu i pędził i tak cały czas! W Proroku Codziennym każdego dnia pojawiały się coraz to nowsze doniesienia ze świata na temat obecnej sytuacji czarodziejów, o tym, co dzieje się w Hogwarcie i o dekretach Ministra Magii, który najwyraźniej nie próżnował. Nie było to może zbyt fascynujące, ale zdecydowanie wypadało, żeby być na bieżąco. I gdy tak sobie siedziałaś nad gazetą i piłaś kolejny kubek kawy, przez okno wleciała sowa, która opuściła na stół list i zanim się spostrzegłaś, opuściła pomieszczenie. Sięgnęłaś więc po kopertkę, którą natychmiast otworzyłaś i przeczytałaś - z niej dowiedziałaś się, że jesteś niezwłocznie proszona do banku Gringotta. Nie były podane żadne szczegóły; znajdował się jedynie zamczysty podpis jednego z goblinów, które tam pracowały. Szybko się więc przebrałaś i ruszyłaś na ulicę Pokątną, a już chwilę później znalazłaś się w środku potężnego budynku, w którym przechowywane było czarodziejskie złoto. Gobliny krzątały się po holu, jak szalone, na wszystkich biurkach piętrzyły się góry papierów, a gdzieś z boku znajdowała się spora kolejka czarodziejów, którzy musieli czekać na przyjęcie.
- Niech pani się ruszy, bo toruje pani przejście – burknął niezbyt grzecznie w Twoją stronę jeden z goblinów, a Ty musiałaś zadecydować o tym, czy się ruszysz, czy też postanowisz zrobić coś innego.



[No to tak. Tu zaczyna się Twoja przygoda; to jest wstęp, z którego musisz skorzystać. Podpowiadać Ci nie będę, co dalej – wszystko jest w Twoich rękach. Zależności od tego, jak zareagujesz, co powiesz i jak pokierujesz swoją postacią, tak potoczą się Twoje dalsze losy. Powodzenia!]

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Octavia Wels
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Re: Bank Gringotta   Czw Cze 11, 2015 5:48 pm

Sporo czasu zabrało Octavii odnalezienie się we współczesnym świecie, tak innym od tego, z którego właśnie powróciła. Anglia wydała się być zupełnie inna, niż do tej pory pamiętała, jakaś taka mniej beztroska, mroczniejsza i... O wiele bardziej deszczowa. Nie minął tydzień, od kiedy Octavia siedziała w Dziurawym Kotle, cała okurzona i minimalnie nieszczęśliwa, bez miejsca do spania i pomysłu na siebie poza pracą, która czekała na nią z otwartymi ramionami. I chyba tylko to trzymało ją w miejscu przed zrobieniem czegoś głupiego. Czuła, że musi udać się do Hogwartu i porozmawiać z siostrą, ale nie potrafiła się na to zdobyć. Jeszcze nie przygotowała przemowy. Beztroskie życie Avi nie przewidywało trudnych momentów, toteż nie wiedziała, jak się ma za to zabrać.
Prorok codzienny był nieco przerażający. Gdyby była pięć lat młodsza, z całą pewnością rzuciłaby go w kąt i zajęła się czytaniem Czarownicy czy innego mniej ambitnego pisemka po to, by zabić czas. Teraz czuła na sobie obowiązek, by się orientować. By mieć o czym rozmawiać z ludźmi randomo napotkanymi po drodze. By mieć coś, co w końcu zanudzi ją na śmierć.
List z Gringotta przyjęła z delikatnym zdziwieniem, ale nie próżnowała w wybieraniu się by sprawdzić, o co chodzi. W miarę jak zbliżała się do budynku oczy jej rosły i rosły. Każdy słyszał wzmiankę o tym, że w Gringocie są smoki. Nikt nie wiedział jakie, jak stare, jaka rasa i czy to w ogóle prawda, ale była to dość fascynująca perspektywa. Zwłaszcza, że pewnie niewiele osób miało to szczęście je widzieć.
Rozglądała się po wnętrzu, zastanawiając przez moment, który z Goblinów wygląda na najmniej zajętego, ale najwidoczniej odpowiedni sam wpadł w jej ręce. Niewzruszona jego niezbyt przyjemnym tonem Octavia uśmiechnęła się szeroko. Podręcznikowo znała raczej szorstką naturę tych stworzeń i nie przejmowała się tym, czy było to grzeczne czy niegrzeczne.
- Przepraszam – powiedziała lekko, ale zanim tamten zdążył odejść złapała go delikatnie za ramię. – Dostałam wezwanie, żeby zjawić się tu jak najszybciej. Octavia Wels – przedstawiła się, podając liścik o wiele mniejszemu od niej pracownikowi banku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Bank Gringotta   Pią Cze 12, 2015 7:01 pm

A i owszem, zmieniło się w Anglii sporo ostatnimi czasy - zapewne wpływ miały na to, że wszystkie zniknięcia, ataki, morderstwa, coraz większe poparcie Tego - Którego - Imienia - Nie - Wolno - Wymawiać...co tu dużo mówić, wszystko wskazywało na to, że powoli świat czarodziejów szykuje się do wojny. Chociaż, czy znajdzie się opozycja dla czarnoksiężnika o którym coraz więcej mówiły gazety?
I jeszcze te zamieszanie z wampirami i wilkołakami...aż na myśl przyszła Ci Twoja siostrzyczka, która nadal uczęszczała do Hogwartu. Dawno już nie miałaś z nim kontaktu. Czarodziejska gazeta nie poprawiała Twojego samopoczucia, a Twoje dorosłe i odpowiedzialne życie sprawiało, że zaczynałaś tęsknić za tym, co było kiedyś - kiedy nie musiałaś się martwić, aż tyloma rzeczami.
Plotki o smokach w Banku Gringotta krążyły od wielu lat i krążyć będą, aż znajdzie się ktoś, kto zdoła to potwierdzić...choć, czy gobliny będą skłonne by dopuścić jakiegokolwiek czarodzieja do takich sekretów? Raczej wątpliwe. Być może wśród czystokrwistych, starych, czarodziejskich rodów były osoby, które mogłyby odpowiedzieć na te pytanie. Mogły, ale nie musiały.
Rozglądałaś się więc z zainteresowaniem po wnętrzu gmachu, w jakim się znalazłaś. Gdy wpadł na Ciebie jeden z goblinów, kilku czarodziejów z kolejki spojrzało w Waszą stronę, podejrzliwie sprawdzając, czy przypadkiem nie złamałaś jednej z zasad odnośnie tego, kto powinien być, jako pierwszy obsłużony i wysłuchany. Trytek - bo tak brzmiało jego imię - zatrzymał się, rzucając Ci wrogie spojrzenie i krzywiąc się z niezadowolenia, że śmiesz zajmować jego cenny czas. Już chciał Ci jakoś zgryźliwie odpowiedzieć, ale podałaś mu liścik, który niechętnie pochwycił swoimi długimi palcami i szybko przeczytał. Jego oczy zapłonęły dziwnym blaskiem.
- Octavia...Wels... - powtórzył niezwykle wolno Twoje imię i nazwisko, po czym na twarzy stworzenia wykwitł złośliwy uśmieszek. - Proszę ustawić się w kolejce, może ktoś przyjdzie po panią, może i nie...
I ruszył dalej, nie oddając Ci nawet Twojego liściku. Co więc teraz...? Ustawisz się posłusznie w tej długiej kolejce, a może też zrobisz coś innego?
Po Trytku jednak "coś" zostało. Oprócz srebrnego sykla, z jego kieszeni wypadł pewien tajemniczo wyglądający pergamin. Sięgniesz po niego, czy też raczej nie zwrócisz na niego żadnej uwagi i skierujesz się w stronę czekających czarodziejów, tak jak Ci to zalecił goblin?






_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alastor Szalonooki Moody
avatar


avatar
Strona światła

PisanieTemat: Re: Bank Gringotta   Pon Cze 15, 2015 8:43 am

Przeczucie. Niekiedy złudna rzecz, lecz w tej chwili Alastor nie potrafił się jej oprzeć. Oczywiście z jego tradycyjną dozą ostrożności dotarł do tego miejsca skuszony dziwnymi głosami dobiegającymi z banku.
Po co tu wszedł? Jeszcze nie wiedział, ale odnosił wrażenie, że niedługo się dowie. Póki co stoi w miarę dyskretnie przy wejściu do Banku i obserwuje swoim magicznym okiem sytuację, która sprawiła, że pojawił się tutaj niczym ryba biorąca przynętę, ale nawet tutaj, w jednym z najbezpieczniejszych miejsc nie da się zaskoczyć. Liczy się z tym, że w każdej chwili może się wydarzyć jakaś potyczka. Nawet tutaj...
Niestety może to było skrajne... To postrzeganie praktycznie wszędzie i w większości potencjalnego zagrożenia. To podejście sprawiało, że coś go może ominąć, lecz swój czas miał. Przeżył krótkie, choć wspaniałe lata ze swoją żoną... Szkoda, że jej tu nie ma... W tej chwili niewiele ma do stracenia... Pozostaje ta praca, członkostwo w Zakonie Feniksa i nadzieja na lepsze jutro, a w tym wszystkim nieugięta wola.
Czy na kogoś konkretnego spoglądał? Nie. Być może ktoś się nim zainteresuje, ale w tej chwili aż tak o tym nie myśli, najpierw chce zaspokoić swoją tak bardzo ludzką ciekawość i rozwikłać tajemnicę tych głosów, które słyszał na ulicy.
Oczywiście list gończy schował w odmętach swojej skórzanej kurtki.
Na Ciebie przyjdzie czas, Black.
Pomyślał sobie i skupił się na banku. Co z tego, że pojawił się list gończy, jak wiedział, że gdzieś się Bella ukrywa. Byłoby idiotyzmem ujawnianie się z tym listem gończym przecież. Skoro ona się ukrywa, to on ma czas i może odkryje coś jeszcze ciekawszego, kto wie?

_________________
"W mojej krwi jest ogień... Uważaj, bo się poparzysz."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Bank Gringotta   Czw Cze 18, 2015 2:18 am

Właściwie przy banku, jeśli mielibyśmy być dokładni. Kilku wzburzonych czarodziejów wyrażało dość głośno swoje opinie, po czym zaczęło zmierzać w stronę z której przyszedłeś. Zdołałeś wyłapać coś o nadętych goblinach, dziwnych zamieszkach i niebotycznie długiej kolejce do czegoś. Stanąłeś więc przy potężnym gmachu i zacząłeś się rozglądać, próbując coś ustalić; co konkretnie, sam nie wiedziałeś. Cała sprawa śmierdziała Ci na kilometr...ta rozmowa tylko Cię w tym upewniła. Na ulicy Pokątnej nie działo się najlepiej, o nie. Parę osób, które stały również pod bankiem, spojrzało na Ciebie dyskretnie, a ich rozmowy ucichły. Raczej nikt nie miał zamiaru się tutaj pojedynkować, nawet pomimo ogólnego wzburzenia. Żaden nie zatrzymywał na dłużej swojego spojrzenia, obawiając się, że Twoje magiczne oko od razu to wyśledzi. Miałeś co prawda list gończy - jeden z wielu, które były porozwieszane w wielu miejscach Anglii - ale nie mogłeś się spodziewać Bellatrix Black w takim miejscu. Nie była przecież, aż tak szalona; zachowała część starej siebie, zwłaszcza że jej pobyt w Azkabanie nie był wcale taki długi. Nagle drzwi banku otworzyły się, a kilku czarodziejów i z dwóch goblinów wyprowadziło jakiegoś mężczyznę.
- P-puście mnie! Jak ś-śmiecie! Nie-e-e wiecie kim jestem! Wy wstrętne...! - I nie zdążył dokończyć, bo wylądował twarzą na ziemi.
- Jesteś parszywym złodziejem i nie masz już tu wstępu! - Powiedział pogardliwie jeden z goblinów, po czym cała grupka zniknęła w budynku. Wygrawerowany na potężnych drzwiach wierszyk zalśnił złowieszczo. Tajemniczy mężczyzna podniósł się po chwili, przeklął szpetnie, rzucił Ci nieprzyjazne spojrzenie i ruszył w swoją stronę. Mogłeś albo iść za nim, albo też raczej wejść do banku i porozmawiać z ludźmi i z goblinami...
Lub po prostu zawrócić.


_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Bank Gringotta   Pią Lip 10, 2015 1:31 pm

Na odpis czekam 4 dni. Po ich upływie, edytuję posta i zakańczam Wasz mini - event, jeśli mi nie odpiszecie.

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alastor Szalonooki Moody
avatar


avatar
Strona światła

PisanieTemat: Re: Bank Gringotta   Sro Lip 15, 2015 7:14 am

Robiło się ciekawe, bez wątpienia. Dużo było dookoła potencjalnych osób, które mogłyby mieć coś na sumieniu. Pozostaje tak naprawdę w tym momencie kwestia wyboru, za kim podążyć. Wybór wbrew pozorom był trudny, bo można było pośledzić wyrzuconych czarodziejów i być może dowiedzieć się czegoś ciekawego, albo spróbować przekonać goblina do gadania, co... może być wyzwaniem.
Mimo wszystko po chwili zastanowienia Alastor obejrzał się za siebie jeszcze upewniając się, że czarodzieje przy wejściu nie odwalą czegoś i jeśli pójdą sobie czysto, to wejdzie do środka i postanowi poszukać znajomej twarzy... Coś tu jest nie tak, trzeba tylko teraz się dowiedzieć, co konkretnie. Myśli pozostają niewzruszone, a koncentracja na najwyższym poziomie. Szukamy igły, lecz nie wiadomo, gdzie...
Awanturników nigdy nie zabraknie...
Westchnął w myślach i ze spokojnym wyrazem twarzy szukał kogoś znajomego albo czegoś szczególnego.
Przeczucia nie zawsze miał dobrze, jednak to właśnie przeczucie pokierowało go tutaj i być może tym razem się nie zawiedzie?

_________________
"W mojej krwi jest ogień... Uważaj, bo się poparzysz."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Bank Gringotta   Sob Lip 18, 2015 1:58 am

Gdybyś każdego miał rozliczać z tego, co ma na sumieniu, to z pewnością nie starczyłoby Ci czasu na nic innego! Więc, czy było warto, aż tak się tym zajmować...? Musiałeś działać i to konkretnie! Każda sekunda była w cenie. Więc w jaką stronę zmierzysz? Co wybierzesz? Tylko jeden czarodziej został wyrzucony, a przy tym nazwany złodziejem. Słusznie, czy nie...z goblinami nie należało dyskutować i on również to wiedział, dlatego właśnie zmierzał w jedną z ciemnych uliczek. Słońce zresztą schodziło coraz niżej i niżej - zapewne to kwestia z dwóch godzin, zanim całkowicie zrobi się ciemno. Wszystko na dobrą sprawę było wiecznym wyzwaniem; musiałeś przecież o tym wiedzieć. Rozglądałeś się i rozglądałeś, a kilku czarodziejów zdołało w tym czasie opuścić gmach banku, rzucając Ci krótkie, pełne zainteresowania spojrzenia - Twoje magiczne oko skutecznie przyciągało uwagę, a jakże! Stałeś więc sobie na zewnątrz, czekając...nie wiadomo właściwie na co.  Tamtego czarodzieja nie było już widać, grupka, którą wcześniej mijałeś i która tak głośno rozprawiała o tym, co się dzieje w banku, również zniknęła z Twojego pola widzenia.  Coraz więcej ludzi, którzy stali pod budynkiem, zaczęło się oddalać w swoje strony - jedni szli do Dziurawego Kotła, drudzy wchodzili do Gringotta, a trzeci po prostu wybierali jakieś nietypowe ścieżki, które prowadziły nie wiadomo gdzie. Było spokojnie, słońce jeszcze świeciło, nic nie było zbytnio słychać, A Ty...właśnie. Co Ty właściwie zamierzałeś? W końcu stałeś już wystarczająco długo w jednym miejscu. Może pora to zmienić?
I zmieniłeś. Postanowiłeś zawrócić i udałeś się do Dziurawego Kotła, a stamtąd teleportowałeś się do Ministerstwa Magii. Zaś Octavia po jakimś czasie opuściła bank Gringotta.


[z/t x2]




Czas minął. Z przykrością kończę mini - event dla Alastora i Octavii - która odeszła. Niestety. Karą dla Alastora będzie to, że wszystko mu przepada. Może jedynie wpisać sobie fasolki za sesję. Nie dostałem też żadnej informacji odnośnie tego, co się konkretnie dzieje.

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Bank Gringotta   

Powrót do góry Go down
 
Bank Gringotta
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Bank Gringotta
» Bank Gringotta
» Miodowe Królestwo
» Bank Cziki, Cziki Cza!
» Bank Nimue

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Poza Hogwartem :: Wielka Brytania :: Londyn  :: Ulica Pokatna
-