Go down
Mistrz Gry
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Grzechoczące zbroje - Page 3 Empty Re: Grzechoczące zbroje

on Wto Lip 05, 2016 7:54 pm
Woźny zbliżał się. Wręcz przyspieszył kroku, gdy usłyszał jakieś hałasy na końcu tego niewielkiego korytarza - wszystko wskazywało, że Irytek miał rację. Na szczęście Alexandry i Alice pojawił się sir Nicholas de Mimsy-Porpington, który postanowił im pomóc. Tak po prostu. Gdy Puchonka zgodnie ze wskazówkami ducha, stuknęła w hełm swoją różdżką, zbroja poruszyła się i odskoczyła na bok, otwierając im przejście przez które mogły przejść. I tak też uczyniły. Gdy już weszły do środka, tajemnicze wrota się za nimi zamknęły a one mogły podążać jedynie w stronę światła, które wręcz je raziło w oczy. Trochę im ta droga zajęła, mimo że zdawało się, że korytarz, którym się poruszały był dość krótki - mało tego musiały uważać na schodki, które co jakiś czas pojawiały się znienacka. Schodziły coraz niżej i światło było łagodniejsze niż wcześniej, aż w końcu dostrzegły sylwetkę całkiem widocznego już ducha, który wskazał im tę drogę i sporych rozmiarów obraz na którym przedstawiona postać spała w najlepsze. W końcu była noc. Na swoje szczęście oddaliły się od woźnego. Przynajmniej na razie.
Prawie Bezgłowy Nick poruszył swoją głową na ich widok i posłał krótki uśmiech. Zaklęcie Alice już przestało działać, zaś Alexandra nadal pozostawała niewidoczna.
- Nie za późna pora na spacery, hm?



[do tematu: Portret Tobiasa Misslethorpe]




Sowa Specjalna * Prośby do MG * Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me.
It resembles my own mind except that you happen to be insane.”

— George Orwell, 1984
Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach