Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!
CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
avatar
avatar


PisanieTemat: Korytarz   Pią Sty 03, 2014 10:36 pm

First topic message reminder :

Korytarz na piątym piętrze, prowadzący w stronę schodów.


Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
avatar
avatar

Duch

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sro Mar 09, 2016 4:18 pm

- Ja po prostu nie chcę, żeby Irytek nas widział w takiej sytuacji...
Może to i dobrze, że duszyczka nie potrafiła czytać innym w myślach. Gdyby umiała to robić, najprawdopodobniej nigdy nie zaprzyjaźniłaby się z... nikim. Każdy miał jakieś sekrety, opinie, zdania, które nie koniecznie chciałaby znać. Skoro w zamku miała spędzić wieczność, powinna zaprzyjaźnić się z innymi mieszkańcami. Uczniowie będą pojawiać się i znikać, a duchy zostaną, przywiązane do tego miejsca niewidzialnym sznurem.
- I dobrze.
Zachichotała, przechylając się lekko do tyłu. Odgarnęła włosy z twarzy i zaczęła bawić się końcem zebranego z ramienia kosmyka.
- To, aż dziwne, że spotkaliśmy się dopiero teraz, skoro już przez tyle lat mieszkamy w Hogwarcie.
Zaśmiała się cicho, opierając się o oparcie ławki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Duch

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sro Mar 09, 2016 4:30 pm

- Rozumiem, nie martw się. - powiedział z lekkim uśmiechem, ale w jego głowie toczyła się zacięta walka. Bardzo nie chciał by Maggs dowiedziała się o tym.
Uraczenie go stwierdzeniem, że się nie spotkali lekko dotknęło ducha. Jak mieliśmy się spotkać skoro przez większość czasu się ukrywałem? Mówił w duchu i zerknął w tym momencie na dziewczynę. Mimo swoich myśli, które ingerowały w życie Maggie, chciałby jej zaufać i wszystko powiedzieć. Najgorszym jednak jest to, że nie był w stanie aż tak przewalczyć strachu związanego z prześmiewczości. A gdyby ktoś się o tym dowiedział? Jakby komuś powiedział? Uważał, że najlepiej kłamać i nie dać po sobie poznać, że coś go rusza. To przecież nic nie zmieni, a on będzie spokojny.
- Sam nie wiem. Wcześniej dużo czasu spędzałem w Lochach, potem na VII piętrze. Raczej ciężko było mnie złapać i nie należałem do osób towarzyskich. - wybrnął idealnie. Aż uśmiechnął się na to co powiedział. W gruncie rzeczy nie było to kłamstwo, ale powód jego pobytu w cieniu był zupełnie inny. To postanowił zachować dla siebie.


Ostatnio zmieniony przez Malcolm Grand dnia Pią Mar 25, 2016 4:44 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Duch

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sro Mar 09, 2016 7:01 pm

- Dzięki.
Sama do końca nie była pewna, dlaczego tak właściwie mu dziękuję. Doszła jednak do wniosku, że chodziło o jej o fakt, że ją rozumiał. Irytek miał z tym częste problemy, co powodowało, że często się sprzeczali, przez co duszyczka już nie raz myślała o egzorcyzmach. Czy nie lepiej było zniknąć, niż przez stulecia być ignorowaną przez ukochanego? Może kiedy by odeszła, przestałaby przez niego tak cierpieć?
- Nie lubię lochów.
Skrzywiła się teatralnie, zaraz wybuchając cichym śmiechem. Zawsze było tak zimno, cicho, mokro i... upiornie. Oczywiście niechęć duszyczki do tego miejsca wzmogła się wtedy, gdy została zamordowana przez Ślizgonkę, która w lochach miała swoje dormitorium.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Duch

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sro Mar 09, 2016 7:44 pm

Gdy usłyszał podziękowania to tylko skinął głową i posłał je uśmiech. Był przekonany, że nie powiedziałaby tego gdyby tylko wiedziała jakie są myśli chłopaka.
Dziewczyna nie lubiła Lochów. Nie było to dla niego zaskoczenie, bo w sumie nie było to przyjazne miejsce. W każdym miejscu było ponuro, zazwyczaj panował półmrok, ale czy to źle? Malcolm swego czasu przebywał tam bardzo często i przyzwyczaił się do tego miejsca. Nie przeszkadzało mu to, a nawet momentami to doceniał. Czasem lubił momenty gdy ktoś prowadził rozmowy, a on niezauważony mógł spokojnie podsłuchiwać. Wiedział, że ten powód nie spodobałby się Maggie, dlatego wybrał zupełnie inne rozwiązanie.
- Czemu? Lochy mają swój klimat, może i lekko mroczy, ale takie mają być. Ja zazwyczaj lubiłem odkrywać nowe miejsca, zakamarki, które za życia nie znałem. Tajemnica jaka się w nich kryje jest bardzo intrygująca. - powiedział z lekkim uśmiechem.
Chciał tym zachęcić Gryfonkę do lepszego zdania o pomieszczeniach pod ziemią, ale chyba to nie był najlepszy argument.


Ostatnio zmieniony przez Malcolm Grand dnia Pią Mar 25, 2016 4:50 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Duch

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sro Mar 09, 2016 9:46 pm

Dziewczyna za życia nigdy nie lubiła schodzić do podziemi. Niestety jej "przyjaciółka" zawsze nalegała, aby to Maggie schodziła do niej, niżeli Ślizgonka miałaby wspinać się specjalnie do Gryfonów.
Po pewnym czasie duszyczka całkiem dobrze poznała lochy, chociaż wilgoć tam panującą, nigdy nie przypadła jej do gustu. Gdy już została duchem, mimo, że nie odczuwała warunków atmosferycznych, wolała unikać tamtych miejsc, aby nie natknąć się na Ślizgonów, którzy wbrew pozorom nie mogli nic jej zrobić. W dalszym ciągu się ich bała.
Wszystko się zmieniło, kiedy zaczęła kłócić się z Irytkiem. Chowała się po lochach, żeby się... ukarać? Coś w tym musiało być.
- Dziewczyna, która mnie zabiła była Ślizgonką. Stąd chyba moja niechęć do tego miejsca.
Mimo, że mówiła o swojej śmierci, na jej ustach pojawił się uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Duch

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sro Mar 09, 2016 10:04 pm

Po słowach Gryfonki, spojrzał na jej uśmiech. W jego głowie rodziło się tylu pytanie: "Jak ona to robi?". Maggie mimo tego, że to wspomnienie w gruncie rzeczy powinno być smutne, ona nie okazywała tego. Nawet nie można było dostrzec by kłamała. Była tak pogodną duszyczką, że nawet Malcolm nie mógł tego przyjąć do wiadomości.
- Jak ty to robisz? - spytał w końcu z lekkim zaskoczenie w głowie - Śmierć jest czymś okropnym, a w naszym przypadku szczególnie. Właśnie przez to jesteśmy teraz tu zamiast spokojnie cieszyć się... cokolwiek tam jest, ale tym innym życiem. - zamilkł na chwilę, bo zrozumiał, że lekko się poplątał w swoich słowach. Za moment jednak dodał - Podziwiam cię, ja nie mam takiego podejścia. - uśmiechnął się do niej blado i delikatnie spuścił głowę.
Mówił prawdę. Jego śmierć była czymś dla niego tragicznym, momentem, z którym nie mógł od tylu lat się pogodzić.


Ostatnio zmieniony przez Malcolm Grand dnia Pią Mar 25, 2016 4:51 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Duch

PisanieTemat: Re: Korytarz   Czw Mar 10, 2016 11:24 am

- Gdybym nie została duchem, nie poznałabym ciebie.
Wyszczerzyła się szeroko, jak tylko potrafiła, pokazując swoje równe ząbki. Czyż nie było to idealne wytłumaczenie? Gdyby odeszła, nigdy nie dowiedziałaby się co to jest prawdziwa miłość, którą darzyła szkolnego poltergeista. Jeśli nie zostałaby duchem, nie poznałaby wielu ludzi, którzy chociaż szybko odchodzili, zapisywali się w pamięci byłej Gryfonki.
- Problem polega na tym, że nie wiemy jak wygląda ta druga strona. Na początku nie potrafiłam pogodzić się z własną śmiercią, ale coś usilnie trzymało mnie w zamku i nie pozwoliło mi odejść. Dalej chciałam żyć... Dziwne, prawda? Niby żyję, ale nie mogę na nic wpłynąć...
Zachichotała, następnie cicho wzdychając i zamykając oczy.
- Spróbuj kiedyś pogodzić się ze śmiercią, bo naprawdę warto. Nie cofniemy czasu, więc musimy cieszyć się tym co nam zostało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Duch

PisanieTemat: Re: Korytarz   Czw Mar 10, 2016 3:21 pm

- Oh, tutaj nie ma co się tak cieszyć. - powiedział wystawiając język do dziewczyny. Gdyby chłopak miał swoje dawne ciało to z pewnością na policzkach zagościłyby rumieńce. Odesłał szczery uśmiech do swojej towarzyszki.
- Właśnie to cały czas mnie męczy! - stwierdził po słowach Gryfonki - Nie mamy na nic wpływu, świat się kręci a my stoimy w miejscu. Nawet nie dali nam wyboru czy chcemy tu zostać. Podobno jak duch ma niedokończone sprawy to nie może przejść na tą "drugą stronę". - tu zaakcentował te dwa ostatnie słowa.
Posłała dziewczynie lekki uśmiech. Gdybyś ty wiedziała... Myślał chłopak przeczesując w pamięci zdarzenie z TEGO dnia. Nienawidził go, nienawidził siebie. Ciężko było mu pogodzić się z tak beznadziejną śmiercią jaką doświadczył. Już tyle lat trwa jego męczarnia i do tej pory prócz Dumbledora, nikt nie wie o jego przyczynie śmierci. Oczywiście mowa tu o tym prawdziwym...
- Może masz rację, szkoda tylko, że to nie takie proste... - powiedział spuszczając głowę w dół.


Ostatnio zmieniony przez Malcolm Grand dnia Pią Mar 25, 2016 4:52 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Duch

PisanieTemat: Re: Korytarz   Czw Mar 10, 2016 6:34 pm

- A dlaczego? Dla mnie to całkiem sensowne wytłumaczenie.
Promienny uśmiech w dalszym ciągu nie schodził z jej twarzy, bo po prostu nie miała ku temu powodów.
- Podobnie jak człowiek boi się śmierci, jego dusza zostaje na ziemi.
Nie raz usłyszała opowieści Prawiebezgłowego Nicka, w którym opowiadał o tym jak bardzo bał się swojej śmierci, więc dlatego pozostał duchem, zamieszkującym zamek. To, aż dziwne, że nigdy nie usłyszała od niego o umiejętnościach, których może się nauczyć.
- To jest bardzo śmieszne.
Zaśmiała się cicho i dźgnęła ducha w żebra.
- Uśmieeeeechnij się.
Zabawnie przeciągnęła słowa, próbując zmusić chłopaka, żeby przestał się zadręczać i myśleć o swej śmierci. Może faktycznie nie był na to gotowy? Maggie od zawsze zarażała dobrym humorem, a przez jej wygłupy nie raz i nie dwa dostawała szlaban i może to spowodowało, że lepiej potrafiła pogodzić się ze swoją śmiercią? Może, traktowała to po prostu jako głupi dowcip?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Duch

PisanieTemat: Re: Korytarz   Czw Mar 10, 2016 7:48 pm

- No jakiś tam mały argument masz. - powiedział z lekkim uśmiechem. - Ale to i tak nie powód do ucieszy. Skąd wiesz, że nie jestem najgorszą zmorą twojego życia? - wystawił zębiska do dziewczyny by udawać "jaki to on nie jest groźny", po chwili jednak zaczął się do niej ponownie uśmiechać.
Od zaczepek dziewczyny nie mógł się powstrzymać od śmiechu. Była taka promienna i pozytywna. Momentami zazdrość nad tym, że nie może nic zrobić był wkurzająca. Według niego Irytek powinien doceniać to co ma, bo Maggie to skarb. Gdyby nie ten mały mankament, że duszyczka jest zajęta, to pewnie Malcolm by coś zaczął próbować. Nie chciał jej naciskać, bo wiedział, że Gryfonka jest zakochana, ale on już miał swój plan...
- Nie dasz mi się smucić co?  - powiedział kiwają głową i mrużąc oczy - Skąd ty masz w sobie tyle optymizmu niewinna panienko? - uśmiechnął się do niej i oparł głowę na ręce.


Ostatnio zmieniony przez Malcolm Grand dnia Pią Mar 25, 2016 4:53 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Duch

PisanieTemat: Re: Korytarz   Czw Mar 10, 2016 8:06 pm

- Zmorą mojego życia, powiadasz?
Spojrzała na niego podejrzliwie, odsuwając się od niego na drugi koniec ławki. Podrapała się po czubku swojej głowy, jakby nad czymś usilnie się zastanawiała.
- Ale ja już nie żyję, więc to nie ma dla mnie żadnego znaczenia.
Śmiejąc się, wzruszyła ramionami i znowu zbliżyła się bardziej do chłopaka. Nie mógł jej zaszkodzić. Poza tym nie miał ku temu powodów. Maggie należała do osóbek, które bezgranicznie ufają i wierzą każdemu człowiekowi. Przez to też była zazwyczaj wykorzystywana, ale naiwność pozostała nawet po śmierci.
- Powiedziałaby teraz przemowę w stylu: "Życie jest za krótkie na smutki", ale w naszym stanie, to chyba nie miałoby żadnego sensu. Po prostu tak już mam.
Wzruszyła ramionami, robiąc niewinną minę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Duch

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pią Mar 11, 2016 3:26 pm

- W sumie kiepskie te moje groźby - skrzywił się lekko, ale za chwilę uśmiechnął się do niej - Przy mnie i tak by ci się nic nie stało - powiedział i zaczął na nią spoglądać.
Wydawała mu się taka piękne, niewinna i dobra. Nie potrafiłby jej skrzywdzić, cokolwiek by się nie działo. Spędzanie z nią tego czasu było jedną z najprzyjemniejszych rzecz jakie mu się ostatnio przytrafiły. Nawet sięgają pamięcią gdzieś daleko to... Nie znał nigdy tak wartościowej osoby.
- Z drugiej strony mamy wiele czasu by przemyśleć wszystkie błędy jakie popełniliśmy i je naprawić. - oznajmił po słowach Gryfonki - To może w sumie wydawać się ciężkie, żyć ciągle w jednym miejscu. Ale jak już czegoś takiego doświadczysz to wcale to nie takie złe. Jestem tu ponad dwadzieścia lat, a dopiero poznałem Ciebie. Tyle czekać na tak miłą znajomość. - powiedział uśmiechając się ciepło do dziewczyny.


Ostatnio zmieniony przez Malcolm Grand dnia Pią Mar 25, 2016 4:55 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Duch

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pią Mar 11, 2016 4:50 pm

- Tak. Zdecydowanie musisz się nauczyć grozić.
Zaśmiała się i w pewnym momencie, kompletnie zapomniała, że jest duchem i nie może oprzeć się o oparcie ławki. Będąc gotową na zatrzymanie się na drewnie, użyła zbyt dużo siły o czym zorientowała się dopiero przeleceniu przez oparcie. Z piskiem przekoziołkowała do tyłu, na moment znikając w pomieszczeniu za ścianą.
- No dobra... Nic nie widziałeś, ok?
Zagroziła mu palcem, zaraz jednak wybuchając głośnym śmiechem. Wygładziła szatę, która podwinęła się podczas koziołka i wróciła na ławkę.
W pewnym momencie, klasnęła w dłonie i gwałtownie wstała z przedmiotu. Złapała ducha za nadgarstek i pociągnęła w stronę schodów.
- Chodź. Pokażę ci, że nie musimy żyć w jednym miejscu. Pójdziemy do kuchni i wmówimy skrzatom, że przesolone posiłki to coś niesamowitego. Ostatnio wmówiłam im, że najlepsze dania, to te przypalone, więc obawiam się, że mnie już nie posłuchają. Musisz mi pomóc w przekonaniu ich, że sól wpływa dobrze na... układ trawienny. O.
Wyszczerzyła się szeroko, nie puszczając jego dłoni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Duch

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pią Mar 11, 2016 5:27 pm

Uśmiechnął się na słowa dziewczyny i za chwilę jego twarz zupełnie się zmieniła. Gryfonka próbując oprzeć się na drewnianej ławce, zdecydowanie za bardzo sobie pozwoliła i na chwilę zniknęła. Przekoziołkowanie przez nią do innego pomieszczenia wyglądało bardzo komicznie, ale chłopak nie zaczął się od razu śmiać. Przerażony wstał z miejsca.
- Maggie! - zawołał za nią, ale drobna niewiasta za chwilę pojawiła się ponownie.
Jak tylko zobaczył ją jak od razu zaczęła się broni, wybuch niepohamowanym śmiechem. Przez dłuższy czas nie mógł się powstrzymać, dodatkowo, że Maggs była w podobnym stanie.
- Ok, ok. - powiedział zakrywając dłonią usta.
Gdy złapała jego rękę, był przekonany, że jakby miał swoje ciało to by odczuł miłe ciepło. Niestety teraz tak się nie stało, ale bardzo tego chciał.
- Myślę, że może nam się to udać. W sumie nigdy nie byłem zbyt przyjaźnie nastawiony do skrzatów. Na całe szczęście nam się za to nie oberwie tylko uczniom. Biedni będą jedli przesolone żarcie. - powiedział udając skruchę i ruszył za dziewczyną.

[z/t] x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Korytarz   

Powrót do góry Go down
 
Korytarz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
 Similar topics
-
» Korytarz
» Korytarz
» Podziemny korytarz
» Czerwony korytarz
» Korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Hogwart :: Piętra :: V piętro-
Skocz do: