Share
Go down

Mały zakątek między regałami

on Pią Sty 02, 2015 10:44 pm
First topic message reminder :

Miejsce, w którym prawie nikogo nie ma. Mało osób tu przebywa, ponieważ regały z książkami jakie tu są, nie są w żadnym stopniu ciekawe. Dawno zapomniane miejsce przez uczniów na końcu całej biblioteki. Jest tu stolik z czterema krzesłami i bardzo dobre oświetlenie.

Re: Mały zakątek między regałami

on Pią Sie 07, 2015 1:03 am
Co się stało, to się nie odstanie. A poprawianie postów jest zbyt męczące, by czytelnikowi przyszło do głowy. Ważne, że ostatecznie ich wersje okazały się takie same, a pan profesor wycierał tyłkiem bibliotekową podłogę.
Krukonka jeszcze przez chwilę trzymała dłoń skierowaną w stronę mężczyzny, jednak gdy podniósł się z ziemi o własnych siłach cofnęła ją błyskawicznie. Zrozumiała, że nie powinna była się tak "spoufalać" i postanowiła zapamiętać lekcję na przyszłość. Prawdą bowiem było, że Kaylin miewała problemy z interakcją międzyludzką. Wiele zjawisk i zachowań wydawało jej się dziwnych, niepotrzebnych. Z drugiej strony, wpajano je jej już od małego, dlatego przestrzegała wszystkich, bez chociażby sekundy zawahania.
- Nie ma za co. - Odpowiedziała cicho, praktycznie niedosłyszalnie. Po chwili jednak zachichotała pod nosem, co mogło się wydać z jednej strony nie na miejscu, a z drugiej... Całkiem urocze.
- Zabawny pan jest. - Dodała podnosząc na niego wzrok i przez chwilę wpatrując się w jego twarz. Robiła to bez zastanowienia, a także z pewnego rodzaju pewnością siebie. Nie była krnąbrna, jedynie nie rozumiała, czemu takie wgapianie się w swojego nauczyciela miałoby być niestosowne.
- Nic się nie stało, panie profesorze. - Powiedziała od razu garnąć się do zbierania porozrzucanych po podłodze tomów. Nie miała zamiaru zostawiać go z tym wszystkim samego, choć też nie do końca czuła potrzebę zrobienia tego za niego. Pozostała więc przy opcji fifty fifty i ramię w ramię z nowo poznanym nauczycielem układała księgi na regale. W tym czasie zdążyła się przyjrzeć książkom, jakie go interesowały. Aż dziwne, jak po tytułach, które ludzie czytają można poznać ich naturę, duszę i zainteresowania.
- Szuka pan czegoś o wizjach? - Zapytała trzymając w rękach tę właśnie pozycję, która sprawiła, że cała sterta ksiąg spadła na głowę biednego pana Bułhakowa.



dziennik|wikipedia|theme

Re: Mały zakątek między regałami

on Pią Sie 07, 2015 1:25 am
Zaśmiał się pod nosem. Zabawny. Zabawny. Ulubione słowo jego byłej żony. Trudno było zaprzeczyć dość przykremu faktowi, że określenie to pasowało do jego zachowań wręcz idealnie, chociaż Vakelowi nie zawsze było to na rękę.
- Tak uważasz? - delikatny uśmiech utrzymywał się na jego twarzy jeszcze krótki moment, ale mężczyzna w środku buzował teraz ze stresu. Panie profesorze brzmiało tak oficjalnie, a on sam czuł się przez to staro. Zdecydowanie za staro. Starzej niż powinien, ha! Kiedy tylko przekroczył próg tej szkoły wiedział, że zaraz będzie rozsypywał się jak reszta nauczycieli. Od samego przebywania w ich towarzystwie czuł się jak na cmentarzu. - Owszem, nawet znalazłem. - mrugnął do niej odbierając książkę z ręki. - Biblioteka w Hogwarcie jest bardziej okrojona jeżeli o wróżbiarstwo chodzi, ale jest zdecydowanie wystarczająca, żeby odczytać podstawowe symbole. Pytasz z grzeczności, bo jestem twoim nauczycielem, czy interesuje cię ten temat?
Dopiero po chwili zdał sobie sprawę z tego, że mógł być wobec uczennicy zbyt bezpośredni, ale wypowiedzianych słów cofnąć już nie mógł. Rozejrzał się wokoło, czy aby na pewno nikt tego nie usłyszał, ale zdawało się, że okolica jest pusta, a zniżone głosy rozmówców raczej nie ściągały większej uwagi.
Jego wyjątkowo marnie płatna posada była bezpieczna.

Re: Mały zakątek między regałami

on Pią Sie 07, 2015 11:35 am
Zabawny. Tak, lepszego określenia nie mogła znaleźć. Być może, gdyby wiedziała, że słowo to wiązało się dosyć silnie z była żoną nauczyciela powstrzymałaby się od komentarza. Możliwe jednak, że nawet świadomość tego nie cofnęłaby jej przed użyciem właśnie tego słowa. Z resztą, nie miało to teraz żadnego znaczenia.
- Tak uważam. Jak na nauczyciela jest pan dosyć... Niezdarny. Zupełnie inny niż wszyscy profesorowie tutaj, w Hogwarcie. - Powiedziała układając ciężkie tomy na półce. Mogła pomyśleć o użyciu magii, by mniej się namęczyć, ale przecież nie miała jeszcze karty rozwoju, by wiedzieć, jakich czarów się nauczyła. Cóż, będzie trzeba to kiedyś naprawić.
- To znaczy, w pozytywnym sensie. - Dodała, gdy dotarło do niej, że mogła go obrazić. Nie o to jej przecież chodziło, w końcu miło było popatrzeć na kogoś kto nie rozpyla wokół siebie aury doskonałości. Poza tym, nie chciała zdenerwować nowego nauczyciela i to w dodatku, nauczyciela NUMEROLOGII. Która swoją drogą była dla niej tak TROCHĘ trudna. Ale tylko trochę.
Dopiero w tym momencie dziewczę miało okazję przyjrzeć się czarodziejowi. Zdecydowanie nie był młodzikiem, lecz do kadry tych najstarszych też nie należał. Nie wiedziała o nim nic, poza tym, że był zabawny. I całkiem przystojny, o ile umiała coś takiego ocenić. Nie była pewna, bowiem nigdy nie zwracała uwagi na wygląd, zwłaszcza płci przeciwnej.
- Tutaj poświęca się dużo uwagi na inne przedmioty, przede wszystkim Eliksiry i Obronę Przed Czarną Magią. Wróżbiarstwo jest raczej traktowane z przymrużeniem oka. - Dodała kiwając głową. Sama nigdy się nad tym nie zastanawiała, ale w gruncie rzeczy, tak właśnie było. Jego kolejne słowa wprawiły ją w lekkie zakłopotanie. Na policzku pojawił się delikatny rumieniec wstydu, a wzrok na chwilę skierował się w dół. Lekko za długie pasmo włosów opadło jej na nos i dopiero po chwili udało się dziewczynie je poprawić. Trzymacie ksiąg nie pomagało.
- Prawdę mówiąc, z ciekawości. - Odpowiedziała, gdy wreszcie spojrzała w jego twarz. - Uczęszczam na zajęcia z Wróżbiarstwa, choć nigdy się w to nie zagłębiałam jakoś szczególnie. Numerologia też nie należy do przedmiotów, które bym kochała. - Była z nim całkowicie szczera. No bo, czemu miała udawać? Prędzej czy później i tak zobaczy, jak żałosna w tym jest. A przecież nie mogła popsuć sobie średniej, prawda? Musiała jakoś zaliczyć ten przedmiot i to nie na najniższy stopień!
- Chociaż to pewnie dlatego, że po prostu mi nie idzie. Ale ciekawość, jakim jest pan człowiekiem była silniejsza niż moja niechęć do przedmiotu. To chyba całkiem ludzkie, nie sądzi pan? - Zapytała odkładając na regał ostatnią z ksiąg, jaką miała w rękach. Wydawać by się mogło, że nie przeszkadzała jej bezpośredniość nauczyciela.



dziennik|wikipedia|theme

Re: Mały zakątek między regałami

on Pią Sie 07, 2015 12:17 pm
Słuchał jej kartkując przy tym pierwsze strony książki. Pająki, szare myszki, najłatwiejsze sprawy... czy naprawdę ktoś, kto sięga po tak grube tomisko będzie potrzebował symboli omawianych w pierwszej klasie każdej szanującej się szkoły wróżbiarskiej? Modliszki, nietoperze, teściowa...
- Oooh, nie przesadzałbym. Jeszcze wczoraj widziałem jak Slughorn dławi się herbatnikiem. Chyba nie jest ze mną aż tak źle. - przeczesał palcami opadające już na oko włosy. - Niezdarność raczej nie jest zbyt pozytywną cechą. Nie musisz się wybraniać z każdego słowa, mam jeszcze resztki dystansu do siebie. Tylko nie przesadzaj z zuchwałością, bo przygotowałem już kilka niezbyt przyjemnych kar dla upierdliwych i mało ambitnych uczniów opuszczających moje zajęcia i gwarantuję ci, że nie chcesz mieć z nimi szlabanu.
Przytaknął. - Zdążyłem zauważyć. Tłumy schodzące się na niektóre piętra schody muszą przenosić partiami, a ja siedzę samotnie w swoim gabinecie i zastanawiam za każdym razem po co w sali tyle niepotrzebnych krzeseł. Pocieszę cię więc, że nie jesteś jedyną osobą, która nie radzi sobie z poprawnym odczytywaniem znaczeń. Nie winię was dzieci. Nie każdy posiada przecież dar widzenia, trzecie oko, ale niektórzy z was nie wiedzą już nawet jak patrzeć, żeby widzieć. Nie tylko przyszłość, nie tylko to jacy jesteśmy. Jakbyście stracili zmysł wzroku. Nie kojarzyli faktów. Przeczytaj pierwsze strony gazet i obserwuj zachowania rówieśników. Nienawiść, morderstwa. Kontynuują błędy swoich rodziców.
Obchody po sytuacji na Błoniach bolały go jeszcze bardziej kiedy myślał o panicznym wyciu matek i ojców, którzy dowiedzieli się o śmierci swoich podopiecznych. Nastały ciężkie czasy. Dla kraju i dla szkoły.
- Wręcz przeciwnie - dziwi mnie twoja odwaga do zadawania pytań. Niewielu się tutaj takich jak ty ostało.

Re: Mały zakątek między regałami

on Pią Sie 07, 2015 12:58 pm
Przyglądała mu się, gdy przeglądał strony księgi. Przekręciła głowę na bok zastanawiając się, czego mógł tam szukać. Czego i... po co. Czyżby przygotowywał się na kolejne zajęcia? A może miał coś, co gnębiło jego duszę? Nie miało to znaczenia, nie była aż tak wścibska, by wchodzić z butami w życie nowo poznanego nauczyciela.
- Naprawdę? - Zaśmiała się lekko, automatycznie zakrywając sobie usta dłonią. No proszę, profesor Slughorn?
- Szkoda, że tego nie widziałam. Miałabym co opisywać w pamiętniku. - Dodała cały czas rozbawiona. W kącikach oczu zbierały jej się łzy, które szybko otarła. Wysłuchała jego kolejnych słów, na które zareagowała łagodnym uśmiechem. Nie jakimś szczególnie wielkim, jednak takim... subtelnym.
- Nie jest z panem chyba tak źle. A niezdarność może być postrzegana różnie. Czasem niezdarni ludzie są po prostu uroczy. - Mówiąc to zaczęła bawić się nitką wystającą z jej szaty. Cóż, nie tłumaczyła się, przynajmniej nie miała takiego zamiaru. Nie znała go jednak i nie wiedziała, na ile może sobie pozwolić. Musiała więc to ocenić, a jak wiadomo - nie była w tym najlepsza.
- To dobrze, że ma pan do siebie dystans. Ja tak chyba nie potrafię. Chociaż... Ja wielu rzeczy po prostu nie rozumiem. - Powiedziała całkowicie szczerze. Czemu miałaby kłamać? Tego też nie rozumiała. Choć była bardzo ambitna i pragnęła robić wszystko jak najlepiej, nie ukrywała gdy była w czymś kiepska. Choć bolało ją to koszmarnie, ukrywaniem niczego się nie poprawi.
- Nie uciekam z zajęć nawet, jeżeli mi na nich nie idzie. Zawsze mogę się na nich dowiedzieć czegoś nowego. No, ewentualnie zdam sobie sprawę z tego, jak marnie mi to wychodzi. - Zaśmiała się słysząc o karach. - Coś strasznego pan wymyślił? No proszę, więc ma pan też taką stronę. - Dodała mrucząc coś do siebie pod nosem.
Potem przez dłuższą chwilę milczała. Starała się zrozumieć, co dokładnie do niej powiedział, by nie popełnić jakiejś gafy. Wiedziała, że miał rację, choć z drugiej strony - nie przebywała z ludźmi zbyt często, by móc ich oceniać.
- Mogę przysiąc, że bardzo się staram. Jak we wszystkim z resztą. Przez te wszystkie lata nauki pozwoliłam sobie odpuścić tylko Latanie na Miotle i zaliczyć je byle zaliczyć. Jednak nie ważne ile czasu spędzam nad Numerologią... Niczego nie rozumiem. - Dodała cicho spuszczając wzrok. Wpatrywała się w jego buty, przypominając sobie książkę, którą kiedyś przeczytała. "Buty a charakter posiadacza", czy coś w tym stylu. Nic jednak już z niej nie pamiętała.
- Ludzie są głupi, nie dostrzegają błędów, jakie popełniają. A nawet, gdy je już dostrzegą - nie starają się ich naprawić. Czego więc od nich oczekiwać? - Zapytała w odpowiedzi na jego krótki wywód o nienawiści. Na szczęście, szybko zmienił temat na coś trochę przyjemniejszego. O ile rozmowy o panience Wittermore mogły być przyjemne.
- Naprawdę? - Spytała prawdziwie zdziwiona. - Myślałam, że każdy człowiek pyta, gdy jest ciekawy. Ale cóż... Nie przebywam z nimi zbyt długo. W całej szkole zdarza mi się rozmawiać tylko z nauczycielami. Czasem odpowiem, gdy mnie o coś zapytają. Zazwyczaj związanego z zadaniem domowym. - Dodała zastanawiając się nad własnym życiem. Czy była idealnym przykładem kujona-odludka? Chyba na to wychodziło.
- Co dokładnie próbuje pan znaleźć w tej księdze? - Zapytała i sięgnęła po jeszcze jedną księgę ze znaczeniami. Znała ją po okładce, gdyż kiedyś już się na nią natknęła.

Re: Mały zakątek między regałami

on Pią Sie 07, 2015 3:07 pm
Uniósł do góry jedną brew. Musiała mieć niesamowicie ciekawe życie i osobowość, skoro brała pod uwagę uwiecznienie we własnym dzienniku poruszającego widoku krztuszącego się mistrza eliksirów. Nie zamierzał jednak jej tego wytykać - na gorsze dziwy napotykał już w Hogwarcie niż aspołeczną krukonkę. Przewracał stronę za stroną przechodząc do coraz bardziej szokujących rozdziałów, kiedy nagle zamarł. Uroczy, uroczy! Właśnie do takich słów nie chciał doprowadzić. Przynajmniej teraz wiedział, że od tej konkretnie panienki będzie musiał trzymać odpowiedni dystans albo jego kariera nauczycielska nie będzie miała się zbyt dobrze. Regały mają uszy. Nie rozumiała, ha! Domyślił się tego po ostatnim tekście. Kaylin była zdecydowanie zbyt bezpośrednia.
- Pojęcie niektórych rzeczy wymaga od nas więcej wyobraźni niż wykuwanie na pamięć odpowiednich formułek. Oczywiście można w ten sposób osiągnąć zadowalające wyniki, ale z pewnoścą ne pojmie się tego tak, jak osoba w tym kierunku uzdolniona. Czasami wystarczy spojrzeć na sprawę nieco inaczej. - spróbował się uśmiechnąć. Zchodząc z tematu siebie poczuł ulgę jakby zrzucił z serca wielki ciężar. - Jeżeli masz z czymś duże problemy to może rozważ skorzystanie z kółka korepetycji? Z tego co wiem spotyka się bardzo często i uczęszczają na nie uczniowie o naprawdę różnych predyspozycjach. Jestem całkowicie pewien tego, że mogłabyś powtórzyć tam materiał po lekcjach, a przy okazji pomożesz komuś innemu z kłopotliwym dla niego przedmiotem.
Powrócił do przeglądania księgi.
- Otóż od dorosłych oczekuję nie wpajania dzieciom swoich chorych ideologii, a od młodzieży wytyczana nowych, świeżych ścieżek. Tego właśnie ten świat potrzebuje. Tyle temperamentów, tyle aur, tyle nadziei... a wszystko wciąż stoi w miejscu, chociaż życie nam upływa. - mruknął coś pod nosem.
Szukam w niej odpowiedzi na trapiące mnie pytania.

Re: Mały zakątek między regałami

on Pią Sie 07, 2015 3:37 pm
Och, Kaylin miała bardzo ciekawe życie. Życie pełne książek i nauki, bo na nic innego nie było ją stać. Nie umiała dogadywać się z ludźmi, ale na całe szczęście, z magicznymi stworzeniami szło jej o niebo lepiej. Biorąc pod uwagę to, że wiązała z tym swoją przyszłość, miała całkiem spore szanse powodzenia.
I tak, dławiący się profesor eliksirów byłby nie lada wydarzeniem w jej pamiętnikowych historiach. Pojawiłoby się w nim bowiem coś więcej niż "uczyłam się", "zdałam", "zjadłam na śniadanie omlet". I choć panienka Wittermore nie mogła narzekać na nudę w swoim życiu (bo przecież zawsze miała co robić), to jednak nie działo się w nim nic szczególnego. Zwykłe, spokojne, szare życie Krukonki. Typowy stereotyp - taka właśnie była.
Zdecydowanie dziewczę miało też problem z interpretacją słów, zwłaszcza własnych. Nie zdawała sobie sprawy z niestosowności wypowiedzi, jaka dopiero co uleciała z jej ust. Na szczęście profesor zdawał się orientować z jej problemem, a gdy temat zszedł z niego samego, rozmowa mogła toczyć się dalej. Prawie normalnym torem.
- Mówi pan do kogoś, kto do najbardziej uzdolnionych nie należy. Sprawiam tylko takie wrażenie, bo moje oceny są ponad przeciętne z prawie każdego przedmiotu. Przypłaciłam to masą wysiłku i czasu, a Numerologia dalej sprawia mi problem. Nie sądzę też, bym miała kiepską wyobraźnię. Dużo czytam i wiele rzeczy potrafię dostrzec duszą. Nadal jednak nie umiem odnaleźć się w Numerologii. - I co pan powie na to? Ha. Kaylin nie zdawała sobie sprawy z tego, że większość ludzi w życiu nie przyznałoby się do czegoś takiego. Większość z nich po prostu wciskałaby kit, że przecież oni się wcale nie uczą, a dobre oceny same spływają. Że mają talent. Ona otwarcie mówiła, że żadnego nie ma.
Spojrzała na uśmiech profesora i choć nie do końca wiedziała czemu, zrobiło jej się jakoś przyjemniej. Może po prostu ładnie się uśmiechał? Tak, zapewne coś w tym było. No i przede wszystkim, ostatnio była bardzo poddenerwowana, a chwila rozmowy z innym człowiekiem zdawała się ją uspokajać. Może powinna częściej tego próbować?
- Myślałam o tym. Ale to by wymagało kontaktu z innymi. A nie jestem w tym najlepsza. Nie wiem czemu, ale większość z nich bardzo często się przy mnie peszy i zmienia temat. A potem po prostu odchodzą. - Powiedziała całkowicie szczerze. Jej bezpośredniość zdawała się przeszkadzać wielu ludziom.
- Nowe, świeże ścieżki? Ma pan na myśli tworzenie nowych ideologii, zaklęć i badania nad światem? - Nie do końca zrozumiała, co miał na myśli. Mimo to, na samą myśl o badaniach zaświeciły jej się oczy.
- Albo odkrywanie nowych gatunków magicznych stworzeń! - Podekscytowała się trochę za bardzo i po chwili konsternacji zamilkła. Na jej policzku pojawił się rumieniec wstydu i jakby chcąc zmienić temat zaczęła grzebać w księdze, którą miała w dłoniach.
- Jakie pytania? Ciężko będzie mi coś znaleźć, jeżeli nie będę wiedziała czego szukać. - Dodała na końcu jakby dając mu do zrozumienia, że czy chce, czy nie, będzie musiał się z nią jeszcze przez chwilę pomęczyć.



dziennik|wikipedia|theme

Re: Mały zakątek między regałami

on Pią Sie 07, 2015 5:00 pm
Zaśmiał się odrobinę za głośno jak na warunki biblioteczne, ale zwyczajnie nie mógł tego powstrzymać.
- Zaprzeczasz sama sobie. - zaczął, dając sobie jeszcze chwilę na zastanowienie się nad odpowiednim doborem słów. - Opanowanie tak dużych ilości materiału z pewnością nie jest czymś, czym może pochwalić się statystyczny uczeń Hogwartu, a więc nie możesz zaprzeczyć w stwierdzeniu, że jesteś zdolna. Nie istnieje człowiek dobry we wszystkim. Każdy z nas ma inne predyspozycje, inne talenty... o tym właśnie uczy nas numerologa. O przeznaczeniu zapisanym w imieniu. O wewnętrznym ja. O możliwości wewnętrznych przemian. O wyjątkowości ludzi.
Kartkował dalej, szczerze żałując tego, że nie zabrał z gabinetu swoich okularów.
- Nie z każdym musisz od razu się dogadywać. Bądź uprzejma, nie udawaj. Jesteś młoda, masz jeszcze sporo czasu na znalezienie sobie przyjaciół. Musisz jedynie uwierzyć w to, że potrafisz. Pogrążanie się w czarnych myślach nic nam nie daje. - mrugnął do nej - Otóż to. O życie tak, by dać żyć innym. Wspólne działanie, odkrywanie. Niestety zarówno mugole jak czarodzieje zbyt często pokazują jak bardzo nie chcą ze sobą współpracować, żebym uwierzył w możliwość spełnienia się tak iście hipisowskich marzeń.
Westchnął.
Katastrofa lotnicza.

Re: Mały zakątek między regałami

on Pią Sie 07, 2015 7:19 pm
Śmiech nauczyciela sprawił, że Kaylin przez chwilę nie wiedziała, co się stało. Czy powiedziała jakiś żart? A może wygłupiła się na tyle, że roześmiał się nie bacząc na to, że byli w bibliotece? Nie miała pojęcia, co sprawiło tą nagłą wesołość u profesora, jednak musiała przyznać, że miał całkiem przyjemny śmiech. Zarumieniła się po raz kolejny z zawstydzenia i dopiero po chwili, gdy zaczął jej to tłumaczyć, zrozumiała o co chodziło.
- Zaprzeczam? Ale.. - Urwała zdając sobie sprawę, że miał jeszcze coś do powiedzenia. Wysłuchała go więc do końca, a potem zamilkła zastanawiając się nad odpowiedzią. Poprawiła sobie w tym czasie kosmyk ponownie opadający jej na nos i przyłożyła dłoń do ust.
- Hmm. Może coś w tym jest. Ale nie nazwałabym tego talentem tylko ciężką pracą. - Dodała całkowicie pewna siebie. Dalsza część jego wypowiedzi zainteresowała ją jednak bardziej. I choć Numerologia była jej koszmarem, chciała dowiedzieć się o tym czegoś więcej.
- Pierwszy raz usłyszałam taką definicję Numerologii. Właściwie, pierwszy raz naprawdę mnie to zainteresowało. Jak sobie z tym radzić? Co jest mi pisane? Może mi pan to powiedzieć? Może mnie pan tego nauczyć? - Zapytała głosem pełnym nadziei na to, że wreszcie ktoś będzie w stanie jej to wytłumaczyć. W oczach odbijało jej się światło tworząc iluzję bardzo zaciekawionego spojrzenia. Chociaż, może to wcale nie była iluzja?
Profesor Bułhakow nie zdawał sobie sprawy z tego, jak wielkie dla dziewczyny były jego słowa. Ich rozmowa, tak zwyczajna, stała się podwaliną pewności siebie, której jej wbrew pozorom brakowało. A sam Vakel zyskał uznanie jednej z najpilniejszych uczennic całego Hogwartu. No proszę, przynajmniej to mu się udało!
- Nie twierdzę, że nie jestem w stanie znaleźć sobie przyjaciół. Zastanawiam się tylko, czy na pewno warto. - Dodała już znacznie ciszej po raz kolejny spuszczając wzrok. Ludzie nie byli najlepszymi istotami na świecie. Zdradzali, kłamali, wbijali noże w plecy. Nigdy się o tym nie przekonała, bo trzymała się od nich z daleka. Czytała jednak wiele książek, w tym te o historii i wiedziała, że zawsze byli nie godni zaufania.
Poza tym, nie miała o czym z nimi rozmawiać. Większość uczniów w jej wieku zajmowała się innymi rzeczami niż ona. Już nawet pośród Krukonów mało było takich, coby spoglądali na świat na tyle dojrzale, by skupiać się na swojej przyszłości. Jak ona.
- Ale może spróbuję. Kiedyś. - Jak przestanę się ich bać. Dodała w myślach. Bo prawda była taka, że to nie pogarda, lecz właśnie lęk przed innymi nie pozwalał jej się przyjaźnić. Nauczyciele natomiast byli autorytetami, którym ufała bezgranicznie (co wcale nie było dobre, wiadomo, że ktoś mógł być złym człowiekiem nawet będąc profesorem).
- Nie wiem, jak odnieść to wszystko do społeczeństwa i współpracy. Nie jestem w tym dobra, jak pewnie już pan zauważył. Nawet rozmawiać normalnie nie potrafię. Ale wydaje mi się, że rozumiem, o co panu chodzi. Chciałabym kiedyś zrobić coś, czego nie dokonał jeszcze nikt. Odkryć nowy gatunek, napisać książkę. Chciałabym jednak... Mieszkać z dala od ludzi. - Powiedziała przeglądając stronice księgi. Kątem oka obserwowała jednak ruchy i zachowanie nauczyciela. Co mógł jej na to odpowiedzieć?
- Ma pan jakiś talent, profesorze? - Zapytała z ciekawości, nadal kartkując książkę. Bez zbędnego spoglądania na jego przystojną twarz.



dziennik|wikipedia|theme

Re: Mały zakątek między regałami

on Pią Sie 07, 2015 9:18 pm
Pokręcił głową.
- Chęć do poświęcenia się ciężkiej pracy w celu zdobycia wiedzy powoli zanika, szczególnie wśród młodych ludzi... czyli dokładnie w twoim wieku. - zaciął się na moment - Jeżeli w twoich oczach nie czyni cię to choć trochę wyjątkową, to podejrzewam u ciebie poważne zaburzenia obrazu własnej wartości.
Słysząc jej wywód o przedmiocie zdziwił się wielce. Na Pana Światła, to ona od pięciu lat chodzi na zajęcia i nie ma zielonego pojęcia o czym właściwie się uczy? Rozumiał brak zdolności interpretacji, nadinterpretacji. Brak zaangażowania w odczytywaniu symboli. Rozumiał ludzi nie wierzących w fatum, los, przyszłość, przeznaczenie... ale nie potrafił, po prostu nie potrafił pojąć pięciu lat bezowocnych prób zrozumienia magii zawartej we własnym imieniu.
- A niech mnie! W której jesteś w klasie? Nikt nie poinformował mnie, żebyście mieli aż tak wielkie zaległości żeby nie wiedzieć czego właściwie dotyczy przedmiot mojego nauczania. Podejdź tu, no, i przedstaw się. - powiedział wyciągając z kieszeni kilka karteczek i przykrótki ołówek. Odłożył książkę na stolik i pochylił się nad nim.
Jesteś młoda, młoda, naprawdę młoda. Przed tobą jeszcze dużo czasu, dużo zmian. To dobrze mieć plany i marzenia, ale dobrze mieć również świadomość, że otwartość na zmiany jest dobra. Człowiek cały czas się rozwija, trzeba mieć czysty umysł. - ciągnął rozwijając poskładany na części, czysty papier - Wydaje mi się, że mogę mieć całkiem sensowny talent do nauczania. To by wyjaśniało dlaczego los przywiódł mnie do tej szkoły.

Re: Mały zakątek między regałami

on Pią Sie 07, 2015 9:43 pm
Słuchała. Nie był pierwszą osobą, która uważała, że jej wyniki w nauce były czymś sporym. Jednak, co tak naprawdę sądziła o tym sama Kaylin? Wiedziała, że wymagało to od niej wiele wysiłku, jednak nadal nie była w stanie nazwać tego talentem.
- Nie twierdzę, że to zupełnie nic. Wielu uczniów chciałoby mieć takie oceny jak ja, jednak ich problemem jest lenistwo. Chcą, ale nic nie robią, by to mieć. - Powiedziała w końcu spoglądając na jego twarz. Kolejną wypowiedź nauczyciela przemilczała, bo miał trochę racji. Właściwie, miał całkowitą rację. Dziewczynie brakowało bardzo dużo pewności siebie i wiary we własne umiejętności. Nie umiała sobie z tym poradzić i jak dotąd, nikt nie chciał jej z tym pomóc. Nawet rodzice, z którymi przecież miała całkiem dobre stosunki.
Kiedy rozmowa przeszła na Numerologię i jej brak umiejętności do czegokolwiek z tym związanego na jej twarzy pojawiło się zmieszanie.
- Rok piąty, Kaylin Wittermore, panie profesorze. - Powiedziała podchodząc bliżej do niego. Dopiero poczuła jego zapach i musiała przyznać, że bardzo jej się spodobał. Nie miała jednak czasu na podziwianie czegoś tak mało znaczącego w kategoriach relacji uczeń - nauczyciel. Kątek oka spojrzała na karteczkę, którą przygotował zaciekawiona. Co miał zamiar zrobić? Czy pokaże jej, na czym tak naprawdę polega Numerologia? Czy przez cały ten czas nie umiała sobie z tym poradzić, bo po prostu podchodziła do przedmiotu ze złej strony?
- Ile ma pan lat, panie profesorze? - Zapytała całkowicie nie nawiązując do żadnego z tematów. Być może jego wywód na temat jej młodości skłonił ją do rozmyślań o jego wieku? Czyżby mężczyzna uważał, że już dawno ma ją za sobą?
- Mam nadzieję, że się pan nie myli. Miło będzie wreszcie zrozumieć to, czego próbowałam się uczyć od lat. No i jest pan sympatyczny, więc na pewno wielu uczniów pana polubi. - Dodała na końcu czując, że ona już należała do tego grona młodych czarodziei Hogwartu, którzy będą stali murem za nowym profesorem.



dziennik|wikipedia|theme

Re: Mały zakątek między regałami

on Pią Sie 07, 2015 10:11 pm
- Interesujące imię. - przyznał na wstępie. - Po pierwsze, bardzo rzadkie, a po drugie interesujące pod względem numerologicznym. To dziwne, naprawdę dziwne, jeżeli na tym roku twoja wiedza jest tak drastycznie mała. Kaylin Wittermore. Piąta klasa. Trzy samogłoski w tym jedno y, trzy spółgłoski w imieniu, cztery samogłoski i sześć spółgłosek w nazwisku. - mówił powoli, uważnie notując wszystko na kartce. - Spójrz, pochyl się.
W górnym rogu kartki, eleganckim charakterem pisma wykreślone zostało

K A Y L I N
2 1 8 3 9 5

W I T T E R M O R E
5 9 2 2 5 9 4 6 9 5

a młody Bułhakow uśmiechnął się do uczennicy nieznacznie.
- Mam nadzieję, że wiesz chociaż tyle w jaki sposób dopasować cyfry do liter. Z tyłu podręcznika znajduje się tabelka ułatwiająca ich dobieranie. Nie każdy musi przecież znać ich kombinacje na pamięć. - mówiąc to przeszedł do dalszej części. - Później sumujesz wszystkie samogłoski, spółgłoski i wszystkie razem.

A Y I I E O E
1 8 9 9 5 6 5

K L N W T T R M R
2 3 5 5 2 2 9 4 9

Jeżeli wyjdzie ponad 10 to dodajemy cyfry aż do skutku. I w ten sposób wychodzi nam 7, 5 i 3. Pierwsza to twoja liczba wewnętrzna, druga to liczba ekspresji zewnętrznej, a trzecia to właśnie liczba celu życia. Całkiem zabawne, bo trójki numerologiczne mają dusze artystów, myślicieli. Poświęcają się wizjonerstwu, sztuce. Są zwykle sympatyczne i cechuje je duże poczucie humoru... wiem to z własnego doświadczenia. - westchnął na samo wspomnienie byłej żony. - To co czujesz w środku to siedem. Spostrzegawczość, słabość do wyzwań i pracy, ciekawość świata, rozwaga, nauka, mistycyzm. - uśmiechnął się. - A to co pokazujesz światu, to pięć. Zmienność i niepewność, brak stabilności, chęć odkrywania nowego i zupełny brak rozwagi we własnych poczynaniach. - obniżył głos do konspiracyjnego szeptu - Mój nauczyciel mawiał, że piątki powinny uważać na słowa. Padają z ich ust nieprzemyślane.

Re: Mały zakątek między regałami

on Pią Sie 07, 2015 10:42 pm
Kaylin pierwszy raz w życiu usłyszała pochwałę dla własnego imienia. Mimowolnie uśmiechnęła się pod nosem, a gdzieś w środku niej zrobiło się tak ciepło i... po prostu miło. Nigdy nie narzekała na to, jak nazwali ją rodzice, lecz nie zdarzało jej się też zastanawiać nad sensem imienia. No bo po co? Ano, okazywało się, że numerologia miała jej właśnie dać na to odpowiedź!
- Przepraszam, nigdy nie potrafiłam tego zrozumieć. Chyba po prostu podeszłam do tego od złej strony. - Mówiąc to pochylała się nad kartką, na której notował. Zdecydowanie była bardzo do tyłu z materiałem. Praktycznie nie wiedziała, co on w ogóle robił. Mimo to obserwowała uważnie, chcąc cokolwiek z tego zapamiętać.
- Ach, więc to w ten sposób działa. - Mruknęła bardziej do siebie niż do niego. Dziwne, przez pięć lat nauki nie była w stanie pojąć takiej podstawy, a teraz w kilka chwil wydało jej się to po prostu oczywiste. przez dłuższą chwilę słuchała tego, co jej mówił. Miał sporo racji, więc jedynie kiwała głową potakująco. Nie mogła uwierzyć w to, jak bardzo trafił w ocenie jej charakteru i nie była w stanie nie uwierzyć w prawdziwość tego, co robił. Dopiero po chwili była w stanie coś powiedzieć.
- Zdarza mi się czasem powiedzieć coś, co inni uważają za niestosowne. Często nie rozumiem czemu. - Dodała równie konspiracyjnym, jak i podekscytowanym głosem. Przez moment wpatrywała się w niego i uśmiechała pod nosem.
- Jest pan niesamowity! - Powiedziała biorąc w rękę kartkę papieru, na której zapisał całe wyliczenia. - Mogę spróbować? - Zapytała niepewnie kładąc kartkę ponownie na blacie i łapiąc za własne pióro. Napisała na pergaminie jego imię i nazwisko, w końcu został im przedstawiony przez dyrektora, a potem wpatrywała się w to nie do końca wiedząc, co dalej.
- Powinnam teraz dopasować liczby do liter? Znajdę ściągę na końcu podręcznika? - Zapytała nie podnosząc wzroku znad kartki.



dziennik|wikipedia|theme

Re: Mały zakątek między regałami

on Pią Sie 07, 2015 11:00 pm
Pokręcił głową.
- Nie masz mnie za co przepraszać. - powiedział luźno. Jej słowa podniosły jego nauczycielskie ego do zenitu, co niesamowicie poprawiło Vakelowi humor. Numerologia była odwiedzana przez naprawdę niewielką liczbę uczniów, a i z nich na niewielu twarzach wyczytywał jakiekolwiek zainteresowanie. Dłuższy moment zajęło mu pojęcie tego, że ze względu na swoją łatwą formę był dobrym przedmiotem zapychaczem - wypełniał plan godzinowo, a poprzedni nauczyciel nie wymagał praktycznie niczego, więc był to łatwy sposób na promocję do następnej klasy.
Vakel był ambitny. Potrzebował dalszego kształcenia się i iskier w oczach młodych. Takich, które bezpośrednio mówiły mu, że to o czym opowiada jest ciekawe i porywające. Taki bowiem był dla niego jego mały świat pełen wizji i objawień, niejednokrotnie mieszających Bułhakowi w głowie, ale będącymi właściwie całym jego życiem.
- Znajdziesz łatwą do odczytania i przystępną tabelkę. - teraz jej jednak nie potrzebowała. Na chwilę odebrał od niej ołówek i odwrócił kartkę na drugą stronę, żeby napisać na niej ciąg cyfr i trzy ciągi liter.

1 2 3 4 5 6 7 8 9
A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R
S T U V W X Y Z

- Każdej przypadają trzy. Po jakimś czasie to naprawdę łatwe do zapamiętania.

Re: Mały zakątek między regałami

on Pią Sie 07, 2015 11:20 pm
Dziewczyna podświadomie wyczuła poprawę humoru nauczyciela i nie wiedzieć czemu, sama poczuła się trochę lepiej. odetchnęła głęboko i wpatrywała się w kartkę, którą miała zamiar sama uzupełnić. Taka już była, gdy coś wreszcie załapała - garnęła się do pracy i ćwiczeń. Do poznawania więcej i uczenia się dalej. I choć nadal miała masę zaległości, co z pewnością nie będzie łatwe do nadgonienia, cieszyła się, że chociaż tak podstawową podstawę udało jej się wreszcie złapać.
Gdy odbierał od niej ołówek poczuła, jak ich dłonie przez przypadek się o siebie otarły. Gdyby była typową nastolatką, pewnie własnie wewnętrznie piszczałaby z podniecenia, w końcu profesor należał do naprawdę przystojnych mężczyzn. Ona jednak zdawała się nie zwracać na to uwagi, choć przez chwilę czuła jeszcze ciepło jego dłoni na swojej skórze. Patrzyła natomiast na kartkę i to, co na niej zapisywał.
- Ach. - Mruknęła cicho i pokiwała głową. Już wiedziała, w jaki sposób sklasyfikować litery. Ponownie odebrała od niego ołówek i zaczęła dopasowywać cyfry.

V A K E L
4 1 2 5 3

B A R O N
2 1 9 6 5

B U Ł H A K O W
2 3 3 8 1 2 6 5

- Dobrze to zrobiłam? - Zapytała, chcąc się upewnić. Potem zaczęła dzielić litery na samogłoski i spółgłoski, tak jak on wcześniej zrobił to z tymi z jej imienia. Chwilę jej to zajęło, gdyż nie przywykła do takiego rodzaju zajęć. On robił to błyskawicznie i nie mogła ukryć podziwu do swojego nowego nauczyciela.

A E A O U A O
1 5 1 6 3 1 6

V K L B R N B Ł H K W
4 2 3 2 9 5 2 3 8 2 5

- Teraz powinnam to dodać, tak? Najpierw sumuję samogłoski. To będzie... Sześć? Potem samogłoski... Dwa? No i na koniec sumuję je wszystkie... Dziewięć? - Nie była pewna, czy zrobiła to dobrze. Nawet, jeżeli się pomyliła, miała do tego prawo. Przynajmniej pierwszy raz wiedziała, co robi. Potem spojrzała na kartkę, na której obok ładnego pisma nauczyciela znajdowało się także jej - lekko pochyłe, chaotyczne, choć nie tak brzydkie, jak by mogło się wydawać.
- Samo obliczenie jednak nic mi nie da, prawda? Muszę poznać znaczenie tych liczb. Mógłby mi pan powiedzieć, co oznaczają? - Zapytała odkładając ołówek na blat i spoglądając na jego twarz jednocześnie poprawiając sobie okulary.
Sponsored content

Re: Mały zakątek między regałami

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach