CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next
avatar
avatar


PisanieTemat: Korytarz   Sro Sty 29, 2014 10:39 pm

First topic message reminder :

Korytarz na III piętrze, taki jak każdy inny w Hogwarcie - gdzieniegdzie rzeźby i posągi. Na ścianach obrazy, na nich z kolei ruszające się postacie zajęte swoimi sprawami. Gdzieś nawet stoi zbroja, przy której ma się wrażenie, że porusza się za Twoimi plecami.


Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
avatar
avatar
Zwracaj się do mnie : Iryt

Cytat : No Wizard that there is or was is ever gonna bring me down!

Punkty doświadczenia : 000

Punkty życia : 100

544

Czystość krwi : Nienamacalna

Sakiewka : 1g 0s 0k

Gif : I know that I've got issues, but you're pretty messed up too

Różdżka : Kijek prawdy


Poltergeist

PisanieTemat: Re: Korytarz   Czw Lis 05, 2015 12:32 pm

Właściwie to spodziewał się, że ucieknie i przede wszystkim dlatego uniósł ją w powietrze - aby jej to skutecznie uniemożliwić. Miał ochotę na żarty z kategorii tych, które zarezerwował tylko dla niej. Gdyby go znowu zapytała o motywy nim kierujące, już nie potrafiłby tak szybko i obojętnie odpowiedzieć, że "dla zabawy". Te kilka dni rozstania były naprawdę łatwe do zniesienia i mógłby kontynuować unikanie jej jeszcze bardzo długo, gdyż dopiero spotkanie jej na nowo uświadomiło mu jak bardzo za nią... No... Co to za uczucie? Tfu, nie uczucie, tylko doznanie? Nawet nie był pewien czy doznanie... Przecież normalnie przy zdenerwowanej osobie sam byłby przybity. Zaś tym razem, wbrew swej własnej naturze, ogarnęła go irracjonalna radość na jej wzburzone słowa. I tylko spojrzał na nią zdumiony, gdy dotknęła jego twarzy odsuwając się i paplając coś o książkach. Nie chciała robić przedstawienia?
- Ale przedstawienia są fajne! - podrzucił ją lekko w powietrze, jakby zupełnie nic nie ważyła i zniknął, pojawiając się na ziemi ze stosem jej tomów ułożonych na głowie, łapiąc ją ponownie w ramiona, tym razem w taki sposób, że leżała w nich wygodnie, wciąż dobre pół metra nad ziemią.
- Tak, Kaylin. To fajna zabawa! A nam nie przeszkadza podłoga, dopóki wiemy, że jesteś szczęśliwa! - zatrzepotały książki, których okładki zaczęły poruszać się samoistnie.
- Bo jesteś szczęśliwa, co nie? - wpatrywał się w nią jak w obrazek, chociaż co mogło go to obchodzić? Czemu się tym interesował? Nigdy nie miał poszanowania dla ludzkich uczuć, aż do teraz, kiedy miał ją znów przy sobie. I mimo iż mógł robić co mu się żywnie podobało, tak jak do tej pory nie przejmując się zdaniem dziewczyny, tym razem wydawał się chcieć by miała z tego tyle samo frajdy co on.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magiclullaby.forumpl.net/t489-irytek-poltergeist http://magiclullaby.forumpl.net/t1530-irytek http://magiclullaby.forumpl.net/u106 http://magiclullaby.forumpl.net/u106 http://magiclullaby.forumpl.net/t1254-dziwne-pudelko-pelne-gratow http://pl.magiclullaby.wikia.com/wiki/Irytek
avatar
avatar
Zwracaj się do mnie : Ravenclaw Geek

Cytat : Mówienie jest rzeczą głupców, mil­cze­nie – tchórzy, a słucha­nie rzeczą mędrców.

Punkty doświadczenia : 110

Punkty życia : 100

73

Czystość krwi : Półczysta

Sakiewka : 40g 1s 0k

Gif :

Różdżka : Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, mało giętka


Oczekujący

PisanieTemat: Re: Korytarz   Czw Lis 05, 2015 4:39 pm

Kaylin była zadowolona, jeżeli tak można opisać to, co teraz czuła. Spadł jej z serca jeden kamień, którym już nie musiała się przejmować. Życie bowiem skupiło się na niej szczególnie w ostatnim czasie i ciągle dokładało dodatkowych problemów. Przynajmniej pogodziła się z Irytkiem i nie mogła ukryć radości z tego powodu, kiedy jej usta układały się w wesołą podkówkę, gdy ona sama lustrowała go uważnie. Będąc w powietrzu czuła się trochę niepewnie, dlatego też trzymała się bliżej niego czując, jak serce przyspiesza jej ze strachu ale i podekscytowania.
Na podrzucenie w powietrze zareagowała jedynie piskiem, który rozniósł się echem po całym korytarzu i zdecydowanie obudziłby umarłego. Na szczęście szybko znalazła się w jego ramionach ponownie, od razu łapiąc sie go mocno, jakby ze strachu, że znowu zdarzy jej się zawisnąć w powietrzu. Na widok książek zaśmiała się tylko i pokręciła głową.
- To naprawdę twórcze Irytku, ale naprawdę powinno się dbać o książki. Mają w sobie dużo wiedzy. - Powiedziała, cały czas jednak się uśmiechając. Pytanie ją zaskoczyło, bowiem Irytek jeszcze nigdy nie interesował się tym, czy jej coś odpowiadało. Z resztą, nie słyszała o nikim, kim ten psotnik przejmowałby się aż tak, by go to obchodziło.
- Tak, teraz już tak. Ale nie rób mi tak więcej. - Szepnęła cicho i delikatnie zaczęła wyswobadzać się z jego uścisku. Chciała dotknąć wreszcie stopami ziemi, a gdy jej się to udało spojrzała na niego i westchnęła.
- Dobrze się bawiłeś przez tych kilka dni?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magiclullaby.forumpl.net/t1470-kaylin-wittermore-uczennica http://magiclullaby.forumpl.net/t1480-kaylin-wittermore#21816 http://magiclullaby.forumpl.net/t1481-skrytka-1896#21818 http://magiclullaby.forumpl.net/t1482-zwierzatka-kaylin#21819 http://magiclullaby.forumpl.net/t1476-pamietnik-kaylin http://pl.magiclullaby.wikia.com/wiki/Kaylin_Wittermore
avatar
avatar
Zwracaj się do mnie : Iryt

Cytat : No Wizard that there is or was is ever gonna bring me down!

Punkty doświadczenia : 000

Punkty życia : 100

544

Czystość krwi : Nienamacalna

Sakiewka : 1g 0s 0k

Gif : I know that I've got issues, but you're pretty messed up too

Różdżka : Kijek prawdy


Poltergeist

PisanieTemat: Re: Korytarz   Czw Lis 05, 2015 5:21 pm

Musiał przyznać, że mógłby się do tego przyzwyczaić - trzymania jej w ramionach, gdy wtulała się w niego, a jej serce biło tak szybko i wyraźnie, jakby miała je wyciągnięte na dłoni. Nawet nie zauważył kiedy zaczął się popisywać, ale dla komplementu z jej strony było warto.
- Skoro tak mówisz. - przewrócił oczami na jej wymądrzanie. Pozwolił wrócić smukłym nóżkom na ziemię, po czym podał jej książki. Wtedy też nachylił się nad nią, nie dając jej ani chwili wytchnienia, nieustannie naruszając jej przestrzeń osobistą. Ciągnęło go do niej i jeśli wcześniej tego nie wiedział, lub się powstrzymywał, to teraz już wydawał się z tym całkowicie pogodzony. - Jak mam ci nie robić? - wyszczerzył się z twarzą oddaloną ledwo o parę milimetrów od jej. Nie spuszczał z niej wzroku, zupełnie nie zwracając uwagi na resztę otoczenia. Obrazy już poszły w ruch, zostawiając puste ramy, najpewniej w celu poplotkowania z malowanymi kumplami. Tylko szydełkująca kobieta na to nie zważała i dalej zajmowała się robótką. - Czy dobrze... - wyprostował się nagle i założył ręce za głowę, odwracając spojrzenie w stronę ściany. Obojętnym tonem, już bez uśmiechu, odpowiedział na pytanie blondynki, jakby za wszelką cenę nie chciał się przyznać do obsesji w jaką zaczynał bez niej popadać. - Taaa. Było super. Jak zwykle. - "Wcale nie chciałem zmusić przypadkowo spotkanej nastolatki by cię udawała i spędzała ze mną czas. I ani przez chwilę nie miałem w planach przefarbowanie jej na blond."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magiclullaby.forumpl.net/t489-irytek-poltergeist http://magiclullaby.forumpl.net/t1530-irytek http://magiclullaby.forumpl.net/u106 http://magiclullaby.forumpl.net/u106 http://magiclullaby.forumpl.net/t1254-dziwne-pudelko-pelne-gratow http://pl.magiclullaby.wikia.com/wiki/Irytek
avatar
avatar
Zwracaj się do mnie : Ravenclaw Geek

Cytat : Mówienie jest rzeczą głupców, mil­cze­nie – tchórzy, a słucha­nie rzeczą mędrców.

Punkty doświadczenia : 110

Punkty życia : 100

73

Czystość krwi : Półczysta

Sakiewka : 40g 1s 0k

Gif :

Różdżka : Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, mało giętka


Oczekujący

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pią Lis 06, 2015 1:27 pm

Ziemia. Ach, jak miło było czuć stały grunt pod nogami! Kaylin uśmiechnęła się delikatnie stojąc już na własnych nogach i odbierając od Irytka książki. Przyglądała mu się uważnie czując zmianę atmosfery, jaka między nimi panowała. Nie miała pojęcia, co się tak naprawdę stało, ani czemu poltergeist zachowywał się inaczej niż zwykle. Mimo to, nie miała zamiaru mu przerywać, gdyż wydawało jej się, że jest z tego zadowolony. A może to ona była zadowolona bardziej? Kto wie.
- Tak właśnie mówię. Ty też nie chciałbyś, żeby ktoś cię tak traktował, Irytku. - Mówiła głaszcząc odebrane książki i śmiejąc się pod nosem. Przez cały czas czuła się lekka, bo przynajmniej jeden problem spadł jej z serce. Przez tych kilka minut nie musiała się niczym przejmować, o niczym myśleć.
- Masz mnie nie unikać. - Powiedziała całkiem poważnie przeszywając go wzrokiem. Potem jednak zaczęła rozglądać się po korytarzu zdając sobie sprawę z tego, że wszystkie obrazy gdzieś wybyły.
- To nie brzmiało przekonująco. Wręcz przeciwnie, jakbyś się potwornie nudził, ale nie chciał do tego przyznać. - Perlisty śmiech rozniósł się echem, a dziewczyna lekko tym speszona zakryła sobie usta. No i cały czas wpatrywała się w niego tymi brązowymi oczami pełnymi ciepła i przede wszystkim - ciekawości. Ciekawości świata ją otaczającego i tego, czego jeszcze mogła się dowiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magiclullaby.forumpl.net/t1470-kaylin-wittermore-uczennica http://magiclullaby.forumpl.net/t1480-kaylin-wittermore#21816 http://magiclullaby.forumpl.net/t1481-skrytka-1896#21818 http://magiclullaby.forumpl.net/t1482-zwierzatka-kaylin#21819 http://magiclullaby.forumpl.net/t1476-pamietnik-kaylin http://pl.magiclullaby.wikia.com/wiki/Kaylin_Wittermore
avatar
avatar
Zwracaj się do mnie : Iryt

Cytat : No Wizard that there is or was is ever gonna bring me down!

Punkty doświadczenia : 000

Punkty życia : 100

544

Czystość krwi : Nienamacalna

Sakiewka : 1g 0s 0k

Gif : I know that I've got issues, but you're pretty messed up too

Różdżka : Kijek prawdy


Poltergeist

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pią Lis 06, 2015 1:46 pm

Czy nie chciałby, aby rzucano nim na ziemię? Zacznijmy od tego, że to niemożliwe! Nigdy nie rozumiał pojęcia tej całej grawitacji, nienamacalnej siły, która ciągnęła żywych ku ziemi i zrzucała na nią przedmioty, które on jedynie popchnął. Wiedział, że musi istnieć, ale nie miał z nią nigdy do czynienia i była dla niego jedynie ideą, zasadą, która go nie obejmowała.
- Tak, tak. - skoro w to wierzyła, to niech tak będzie. Akurat jej był skory ustąpić. Jej ostre spojrzenie go zaskoczyło, ale wypowiedziane wraz z nim słowa przykleiły mu ponownie wredny uśmieszek. - Spokojnie, nie dam ci już nigdy spokoju. - obiecał, co, jak miało się później okazać, było jak najbardziej poważne i, przede wszystkim, dosłowne. Kiedy wyśmiała jego zapewnienia co do mile spędzanego czasu bez jej udziału, prychnął głośno, krzyżując ręce i odwracając wzrok, unikając jej spojrzenia. - Wcale nie! Ja się nigdy nie nudzę. - bezczelne kłamstwo. - A już na pewno nie w ostatnich dniach! - czyżby? - Nie mam pojęcia dlaczego uważasz, że twoje towarzystwo robi mi jakąkolwiek różnicę. Jesteś tylko człowiekiem... Jednym z wielu w tym zamku. - tu już urwał, jakby zrozumiał, że przeliczył się ze słowami. Mimo to nie tracąc rezonu, jedynie spokojniejszym, cichszym tonem dodał. - I tak kiedyś odejdziesz. Muszę umieć zajmować sobie czas nie licząc na obecność innych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magiclullaby.forumpl.net/t489-irytek-poltergeist http://magiclullaby.forumpl.net/t1530-irytek http://magiclullaby.forumpl.net/u106 http://magiclullaby.forumpl.net/u106 http://magiclullaby.forumpl.net/t1254-dziwne-pudelko-pelne-gratow http://pl.magiclullaby.wikia.com/wiki/Irytek
avatar
avatar
Zwracaj się do mnie : Ravenclaw Geek

Cytat : Mówienie jest rzeczą głupców, mil­cze­nie – tchórzy, a słucha­nie rzeczą mędrców.

Punkty doświadczenia : 110

Punkty życia : 100

73

Czystość krwi : Półczysta

Sakiewka : 40g 1s 0k

Gif :

Różdżka : Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, mało giętka


Oczekujący

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Lis 07, 2015 1:04 pm

Ludzie bardzo często czuli się w towarzystwie Irytka nieswojo. Poddenerwowani, nie wiedzieli czego spodziewać się po psotniku i w jaki sposób uprzykrzy im życie tym razem. Ona jednak czuła się zupełnie inaczej - była spokojna, zazwyczaj opanowana i przede wszystkim, na swój sposób, zadowolona. Choć nie wypowiedziała tych słów nigdy, już jakiś czas temu określiła Irytka mianem swojego przyjaciela. Nic w tym dziwnego, skoro tak często razem zarywali noce, rozmawiali, a on znał jej sekrety. Właściwie to jeden, ten największy. Kiedy Kaylin wszystko analizowała to właśnie te zachowania wpisywały się w definicję przyjaźni, którą znała z książek i opowieści innych. Wiedziała jednak, że poltergeist ją wyśmieje, gdy mu o tym powie, dlatego trzymała to dla siebie.
- Mam nadzieję, że chociaż do toalety dasz mi chodzić samej. - Powiedziała śmiejąc się przy tym i przewracając oczami. Oczywiście nie zdawała sobie sprawy z tego, jak dosłowny był w tej chwili Irytek i jak bardzo może mieć go jeszcze dość. Na chwilę obecną jednak wydawało jej się to całkiem pozytywne. W końcu każdy z nas chce mieć dobre relacje z osobami, które lubi, prawda?
- Kiedy tak bardzo próbujesz zaprzeczyć jeszcze bardziej przekonujesz mnie, że tak naprawdę się nudziłeś. - Dodała z uśmiechem przyglądając się mu uważnie. Jego kolejne słowa zakuły w serce istoty, która po prostu chce być dla kogoś wyjątkowa. Mimo to, nie dała nic po sobie poznać, uśmiech nawet na chwilę nie zszedł z jej twarzy. Zdawało się, że przywykła do bycia szarą masą, choć przecież na swój sposób się wyróżniała.
- Każdy kiedyś odchodzi Irytku. Ale po co myśleć o tym, co będzie kiedyś, skoro nadal nie skończyło się teraz? - Zadała to pytanie i zaśmiała się w myślach nad hipokryzją, jaka jej właśnie wyszła z ust.
Czy to nie ona cały czas myśli o swojej przyszłości? O tym, kim zostanie? O tym, że chciałaby być już dorosła?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magiclullaby.forumpl.net/t1470-kaylin-wittermore-uczennica http://magiclullaby.forumpl.net/t1480-kaylin-wittermore#21816 http://magiclullaby.forumpl.net/t1481-skrytka-1896#21818 http://magiclullaby.forumpl.net/t1482-zwierzatka-kaylin#21819 http://magiclullaby.forumpl.net/t1476-pamietnik-kaylin http://pl.magiclullaby.wikia.com/wiki/Kaylin_Wittermore
avatar
avatar
Zwracaj się do mnie : Iryt

Cytat : No Wizard that there is or was is ever gonna bring me down!

Punkty doświadczenia : 000

Punkty życia : 100

544

Czystość krwi : Nienamacalna

Sakiewka : 1g 0s 0k

Gif : I know that I've got issues, but you're pretty messed up too

Różdżka : Kijek prawdy


Poltergeist

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Lis 07, 2015 1:33 pm

Tak bardzo się cieszył, a jednak wciąż stał twardo przy swoim chorym przeświadczeniu o braku uczuć. Nawet, gdy atmosfera wokół była ciężka i nikomu nie było do śmiechu, on odczuwał radość na sam widok krukonki - emocję, której nie mógł przejąć od nikogo w pobliżu. Ciężko było stwierdził z całą pewnością dlaczego był taki uparty w tej jednej kwestii, skoro pozostawał otwarty na całą resztę, chłonąc nowe informacje z łatwością i zaangażowaniem. Tylko on sam mógł to wiedzieć, choć może dawno zapomniał. Tylko czy coś pamiętające dzień pierwszego otwarcia Hogwartu mogło nie pamiętać czegoś tak ważnego?
- Może. - ujął to najkrócej jak możliwe. Właściwie to nie miał powodu by ją okłamywać. Zaczął to robić odruchowo, a przecież nigdy nie obchodził go opinia innych. Jak sam wiecznie powtarzał, nie miał dumy czy serca, które można by zranić złym słowem. Czemu w takim razie nie był szczery z Kaylin? Gdy zadał sobie to pytanie, zrozumiał, że nie miał ku temu powodów i wystawił język w jej stronę, rezygnując z obronnej postawy. - Dobra, nudziłem się. Bez ciebie nie było już tak fajnie... Chociaż sam nie wiem czemu, skoro przed spotkaniem ciebie było wszystko w porządku. - przyjrzał się jej z zamysłem. Po chwili milczenia, odezwał się powoli. - Mam dziwne wrażenie, że jak odejdziesz na dobre z Hogwartu, to będę się nudził już zawsze. - W jego głosie próżno było szukać żalu, lecz można było wyczuć lekkie niedowierzanie, jakby rudzielec nie potrafił się pogodzić z własnymi przeczuciami, albo je nie do końca rozumiał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magiclullaby.forumpl.net/t489-irytek-poltergeist http://magiclullaby.forumpl.net/t1530-irytek http://magiclullaby.forumpl.net/u106 http://magiclullaby.forumpl.net/u106 http://magiclullaby.forumpl.net/t1254-dziwne-pudelko-pelne-gratow http://pl.magiclullaby.wikia.com/wiki/Irytek
avatar
avatar
Zwracaj się do mnie : Ravenclaw Geek

Cytat : Mówienie jest rzeczą głupców, mil­cze­nie – tchórzy, a słucha­nie rzeczą mędrców.

Punkty doświadczenia : 110

Punkty życia : 100

73

Czystość krwi : Półczysta

Sakiewka : 40g 1s 0k

Gif :

Różdżka : Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, mało giętka


Oczekujący

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Lis 07, 2015 2:14 pm

Robiło się późno, a Kaylin odczuwała to w każdej części swojego ciała. Ostatnimi czasy naprawdę nie dbała o siebie i nie wysypiała się. Ziewnęła zakrywając usta i wpatrywała się w Irytka kiedy mówił. Uśmiechała się do niego, jakby pocieszająco. Wiedziała, że wszystko to było prawdą. Nie mogła żyć wiecznie, nadejdzie dzień, w którym umrze. To samo z odejściem ze szkoły. Jeszcze dwa lata, a potem co? No właśnie, jej życie było jedną wielką niewiadomą, której nawet ona nie znała. Może jednak wróci do Hogwartu? Kto wie?
- Na pewno znajdziesz sobie kogoś ciekawszego ode mnie Irytku. Jestem tylko nudną Krukonką, takich jak ja jest wiele. - Uśmiechnęła się do niego i przez chwilę nawet chciała przytulić. Powstrzymała się jednak w ostatnim momencie, jakby sama nie wiedząc, dlaczego.
- Poza tym, na razie tu jestem, więc nie masz się czym martwić. Wiesz gdzie mnie znaleźć. - Zaśmiała się, a potem znowu ziewnęła. Przycisnęła książki do piersi i westchnęła. Z ulgą, że ten dzień skończył się pozytywnie.
- Musisz mi wybaczyć, ale padam z nóg. Lepiej będzie, jak pójdę spać. Możemy posiedzieć razem jutro. - Dodała i jeszcze przez chwilę stała w miejscu. Potem jednak odeszła w stronę dormitorium myśląc tylko o tym, by położyć się na własnym, wygodnym łóżku.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magiclullaby.forumpl.net/t1470-kaylin-wittermore-uczennica http://magiclullaby.forumpl.net/t1480-kaylin-wittermore#21816 http://magiclullaby.forumpl.net/t1481-skrytka-1896#21818 http://magiclullaby.forumpl.net/t1482-zwierzatka-kaylin#21819 http://magiclullaby.forumpl.net/t1476-pamietnik-kaylin http://pl.magiclullaby.wikia.com/wiki/Kaylin_Wittermore
avatar
avatar
Zwracaj się do mnie : Iryt

Cytat : No Wizard that there is or was is ever gonna bring me down!

Punkty doświadczenia : 000

Punkty życia : 100

544

Czystość krwi : Nienamacalna

Sakiewka : 1g 0s 0k

Gif : I know that I've got issues, but you're pretty messed up too

Różdżka : Kijek prawdy


Poltergeist

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Lis 07, 2015 2:31 pm

Coś w tym było. Takich jak ona było mnóstwo i jeszcze wiele się pojawi. A jednak, gdy odchodziła, coś odbierało mu wszelkie chęci. Kiedy uzależnił się tak bardzo od konkretnej osoby? Czy to zaczęło się w tamtą noc, gdy odwiedził ją w dormitorium i grali w karty? Wiedział, że potrzebuje ludzi do dalszej egzystencji i im więcej ich wokół niego było, tym silniejszy się czuł, jednak nigdy jeszcze nie miał aż takiej zależności względem jednego człowieka. No, może wyłączając pewnego gryfona, ale to już stare dzieje, nie warte wspominania. Chociaż, może powinien wrócić do nich pamięcią? Do tego jak czekał na kogoś ze słabnącą nadzieją, aż do dnia w którym uświadomił sobie, że to bezsensu? Ludzie już tacy byli - egoistyczni. Żyli tylko dla siebie i tylko o siebie dbali. Nie było sensu znajdywać sobie ulubieńców, bo ich strata była potem tylko bardziej uciążliwa. I chociaż nie zamierzał znowu unikać ani krukonki, ani nikogo innego, to doszedł do wniosków, które miały szansę wszystko zmienić. Albo nic. Czas dopiero to pokaże.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magiclullaby.forumpl.net/t489-irytek-poltergeist http://magiclullaby.forumpl.net/t1530-irytek http://magiclullaby.forumpl.net/u106 http://magiclullaby.forumpl.net/u106 http://magiclullaby.forumpl.net/t1254-dziwne-pudelko-pelne-gratow http://pl.magiclullaby.wikia.com/wiki/Irytek
avatar
avatar
Zwracaj się do mnie : Jesienne liscie

Cytat : Otwieram drzwi moich lektur. Wypadają liście

Punkty doświadczenia : 550

Punkty życia : 93

272

Czystość krwi : Brudna

Sakiewka : 125g 6s 10k

Gif :

Różdżka : Wierzba, pióro feniksa, 10¼, bardzo elegancka


Oczekujący

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pon Maj 23, 2016 5:47 pm

Może to jej naiwne życzeniowe myślenie sprawiło, że Lily naprawdę oczekiwała, że będzie lepiej. Przecież pogoda, która była tak przystępna, nie mogła kusić tylko po to, żeby w następnej chwili stwierdzić, że jest zwyczajnym żartem, dziecinną, ironiczną igraszką losu. Czas nie stał w miejscu, miejsca i ludzie zmieniali się, nawet jeśli nie były to zmiany widoczne gołym okiem; nie można było się przecież oszukiwać. Dzisiejszego dnia, dokładnie 27 maja 1978 roku, gdy zegar wskazał godzinę 18:10, skończyła pleść warkocz, który opadł łagodnie na jej mundurek. Poprawiła jeszcze swoje buty na niewielkim, regulaminowym obcasie i opuściła prawie puste dormitorium, witając się z III-klasistami, którzy postanowili spędzić swój wolny czas w Pokoju Wspólnym. Już po chwili Lily znalazła się przy przejściu, które biegło przez portret Grubej Damy. Stukot jej butów był całkiem dobrze słyszalny w korytarzach, którymi się poruszała i czasem milkł, gdy musiała przystanąć na ruchomych schodach czy też zwrócić komuś uwagę. W końcu znalazła się na III piętrze, gdzie miała się spotkać z Remusem i razem z nim zacząć dyżur. Czekało ich wszak trochę pracy, zwłaszcza, że słyszała plotki o nielegalnych, podejrzanych substancjach, które zaczęły być sprzedawane przez starszych uczniów w celu zyskania szybkiego zarobku. Westchnęła i oparła się o ścianę, patrząc gdzieś w stronę okna. Uśmiechnęła się nikle, nieco smutno na myśl, że za niecały miesiąc skończy Hogwart. Będzie jej brakowało tego miejsca.



All our times have come
Here but now they're gone
Seasons don't fear the reaper
Nor do the wind, the sun or the rain
We can be like they are


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magiclullaby.forumpl.net/t276-uczennica-lily-evans http://magiclullaby.forumpl.net/t560-lily http://magiclullaby.forumpl.net/t368-skrytka-9967#4824 http://magiclullaby.forumpl.net/t398-poczta-panny-evans#1247
avatar
avatar
Zwracaj się do mnie : Lunatyk

Cytat : Pa­radoks na­tury - wilk o sar­nim usposobieniu...

Punkty doświadczenia : 390

Punkty życia : 57

108

Czystość krwi : półkrwi

Sakiewka : 26g 7s 0k

Gif :

Różdżka : cyprys, włos jednorożca, 10¾


Oczekujący

PisanieTemat: Re: Korytarz   Wto Maj 24, 2016 12:30 am

Aura za oknem wskazywała, że uporała się już z wydarzeniami sprzed miesiąca, co nie znaczyło, że on już się pozbierał. Nie zrobił tego. Nie lubił teraz słońca, tych uśmiechniętych twarzy mijających go korytarzami, podekscytowania końcem szkoły i przechwałek o to, gdzie kto jedzie na wakacje. Miał ochotę szarpnąć to jednym to drugim i wydrzeć się na nich, że są głupimi, zarozumiałymi dzieciakami nie mającymi o niczym pojęcia, nie liczącymi się z tymi, co przeszli piekło. Nie mógł jednak. Był prefektem, wzorowym uczniem i musiał świecić przykładem, dbać o uczniów i porządek w szkole przez ten ostatni miesiąc, zanim opuści te mury. Wiedział już, że chce tu wrócić na staż nauczycielski, musi tylko porozmawiać z profesorem Dumbledore'em. Musi robić cokolwiek, byle tylko nie siedzieć w miejscu i nie myśleć. O niczym. Dlatego perspektywa tego, że dzisiaj przypadał jego dyżur wraz z Lily wydała się ciekawym oderwaniem od użalania się nad sobą i życiem. Odział się jak należy, zawiązał krawat wedle regulaminu, poprawił marynarkę i ruszył w dół schodami od dormitorium podążając w kierunku portretu Grubej Damy. Szedł na korytarz trzeciego piętra, wypatrując po drodze kogoś kto zachowuje się nieprzepisowo, ale nikogo takiego nie znalazł co wiązało się z podejrzeniami, że coś jest nie w porządku. Tak zwana – cisza przed burzą. Słyszał o jakimś nielegalnym handlu między uczniami, ale nigdy nikogo nie przyłapał na gorącym uczynku, liczył, że wraz z Evansówną mu się to uda. Dotarł na miejsce i zobaczył, że przyjaciółka już na niego czeka. Zbliżył się do niej, uśmiechając przelotnie, ale uśmiech ten nie sięgnął oczu.
- Gotowa na odbieranie punktów? – zapytał, poprawiając jeszcze włosy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magiclullaby.forumpl.net/t316-r-lupin-uczen http://magiclullaby.forumpl.net/t579-luniak http://magiclullaby.forumpl.net/t447-skrytka-nr-1398 http://magiclullaby.forumpl.net/t1147-soren#14805 http://magiclullaby.forumpl.net/t973-wilczy-kajecik#11490 http://pl.magiclullaby.wikia.com/wiki/Remus_Lupin
avatar
avatar
Zwracaj się do mnie : Jesienne liscie

Cytat : Otwieram drzwi moich lektur. Wypadają liście

Punkty doświadczenia : 550

Punkty życia : 93

272

Czystość krwi : Brudna

Sakiewka : 125g 6s 10k

Gif :

Różdżka : Wierzba, pióro feniksa, 10¼, bardzo elegancka


Oczekujący

PisanieTemat: Re: Korytarz   Czw Maj 26, 2016 6:17 pm

Wierzyła, że budzenie się do normalnego życia, nawet jeśli będzie ono przebiegało dość opornie, było czymś, czego pragnęłaby Erin. Może i Remus zdawał się nie być w najlepszym nastroju, nic przecież dziwnego, ale nie był sam. Miał przyjaciół, ją, Hagrida i kilka innych osób, które zapewne go wspierały, choć nie tak otwarcie. Kwestia pogodzenia się z czymś takim była przerażająca i niezwykle ciężka, ale możliwa do zrobienia. Nie mogli przecież ciągle żyć tak, jakby nic poza śmiercią ich już nie czekało. Lily otwarcie się przeciwko czemuś takiemu buntowała, nie mając zamiaru pozwolić, żeby uśmiech i śmiech były przestrzegane jako coś niedozwolonego. Towarzystwo Huncwotów przez tyle lat uruchomiło w niej coś, czego nie zamierzała się wstydzić. Radość z każdego mijającego dnia. I choć bywały dni, gdy wydawało się, że rudowłosa nie dostrzega tych szczęśliwych momentów w swoim życiu, to później przy głębszym analizowaniu godzin, które zdążyły już upłynąć, cieszyła się. Oczywiście bywały chwile, gdy leżała na łóżku i jedynie o czym marzyła to by zapomnieć o tych okropnych, przerażających sytuacjach, które jej się przydarzyły, ale również czerpała z nich siłę by utrzymać się, by nie być kwiatem, który obumarł. Była prefektem, pilną uczennicą, gryfonką. Była po prostu Lily Evans. Musiało być w końcu lepiej. Po prostu. Musiało. Czekała cierpliwie na Remusa, starając się za głośno nie wystukiwać rytmu swoimi pantofelkami. Skrzyżowała ręce na klatce piersiowej i na chwilę przymknęła oczy, nie słysząc ani nie widząc chłopaka, który pojawił się obok niej. Na dźwięk głosu Lupina, kącik czerwonawych warg uniósł się nieznacznie do góry.
- Jak zawsze. Potter, Black i Pettigrew siedzą grzecznie w dormitorium? - Spytała, zwracając twarz w jego stronę i poprawiając już po raz któryś dzisiejszego dnia swoją odznakę prefekta. - Od czego zaczniemy?




All our times have come
Here but now they're gone
Seasons don't fear the reaper
Nor do the wind, the sun or the rain
We can be like they are


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magiclullaby.forumpl.net/t276-uczennica-lily-evans http://magiclullaby.forumpl.net/t560-lily http://magiclullaby.forumpl.net/t368-skrytka-9967#4824 http://magiclullaby.forumpl.net/t398-poczta-panny-evans#1247
avatar
avatar
Zwracaj się do mnie : Lunatyk

Cytat : Pa­radoks na­tury - wilk o sar­nim usposobieniu...

Punkty doświadczenia : 390

Punkty życia : 57

108

Czystość krwi : półkrwi

Sakiewka : 26g 7s 0k

Gif :

Różdżka : cyprys, włos jednorożca, 10¾


Oczekujący

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Maj 28, 2016 10:51 pm

Powrót do domu będzie najgorszy. Świadomość, że nie wróci po wakacjach do Hogwartu, nie zobaczy już twarzy, które tak dobrze znał ze szkolnych murów. Nic już nie będzie takie samo. Na zewnątrz są Śmierciożercy, prędzej czy później czeka ich walka na śmierć i życie. Świat stał dla nich otworem, ale on nie umiał się tym cieszyć. Wszystko co teraz robił, robił dla Erin. Ona na pewno by się nie poddała. Była bardzo żywiołowa, nie załamałaby się i nie chciała, by smucono się z jej powodu, ale nie umiał inaczej. Co z tego, że miał przyjaciół? W podświadomości istniało w nim jakieś ziarenko, które nie pozwalało mu siąść i popadać w apatię. Musiał działać. Coś robić. Uczyć się. Czytać. Usiłować rozmawiać i patrolować korytarze. Taka była kolej rzeczy. Nie po to nosił odznakę prefekta, by siąść z założonymi rękami i czekać na cud, który nigdy nie nadejdzie.
- Nie właśnie i jestem ciekaw gdzie się podziewają. Mam nadzieję, że nie wpadli na jakiś głupi pomysł – oparł, wzdychając. Dla nich wszystko było proste. Nadal nie rozmawiał z Potterem o ostatnich wydarzeniach, ale widać było, że starał się jakoś funkcjonować. Można powiedzieć, że radził sobie lepiej niż on sam. – Jestem dżentelmenem i daję wolną rękę kobiecie – dodał, strzepując niewidzialny kurz ze szkolnej marynarki, którą niedługo zdejmie i nigdy już nie założy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magiclullaby.forumpl.net/t316-r-lupin-uczen http://magiclullaby.forumpl.net/t579-luniak http://magiclullaby.forumpl.net/t447-skrytka-nr-1398 http://magiclullaby.forumpl.net/t1147-soren#14805 http://magiclullaby.forumpl.net/t973-wilczy-kajecik#11490 http://pl.magiclullaby.wikia.com/wiki/Remus_Lupin
avatar
avatar
Zwracaj się do mnie : Jesienne liscie

Cytat : Otwieram drzwi moich lektur. Wypadają liście

Punkty doświadczenia : 550

Punkty życia : 93

272

Czystość krwi : Brudna

Sakiewka : 125g 6s 10k

Gif :

Różdżka : Wierzba, pióro feniksa, 10¼, bardzo elegancka


Oczekujący

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Cze 04, 2016 5:10 pm

Może i zmieni się trochę rzeczy, ale to wcale nie znaczyło, że będzie to coś złego, w końcu przyszłość to jedna wielka niewiadoma i może bywa nieco przerażająca, ale przecież powinni iść naprzód. A przynajmniej próbować. Lily ostatnimi czasy też częściej niż wcześniej zaglądała do Hagrida, gdzie czuła się naprawdę dobrze. Półolbrzym był dla niej niezwykłym oparciem, zdawał się rozumieć jej rozterki a przede wszystkim nie oceniać i dać tego "przysłowiowego" kopa. I choć ciasteczka, które piekł były twarde to było w tym coś rozczulającego. Tak samo jak herbata podawana w wielkich kubkach. Starała się myśleć teraz mniej o Śmierciożercach, o Tym-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać i skupić na tym, co jest tu i teraz, choć wymagało to od niej więcej pracy, zwłaszcza po tym wszystkim. Nie tylko dlatego, że tego chciałaby Erin, ale również ze wzgląd na siebie samą, bo inaczej jak będzie wyglądało jej dalsze życie? Dlatego tak ważne było działanie i wśród stosu czynności, które wykonywała, znajdowało się dyżurowanie, sprawdzanie każdej komnaty i korytarza. Cieszyła się, że w tym tygodniu była w parze właśnie z Lupinem.
- Znając ich... - mruknęła cicho, ale mimowolnie się uśmiechnęła. Nawet jakby coś zrobili nie byłaby zła, brakowało jej ich dowcipów od jakiegoś czasu. - Zresztą sam wiesz jak jest.
Na jego kolejne słowa uniosła do góry jedną rudą brew i skrzyżowała ręce na klatce piersiowej, prostując się i z niezadowoleniem stwierdzając, że nawet Remus jest przy niej za wysoki. - Dżentelmenem powiadasz? Wolną rękę mi dajesz?
Chciała się z nim trochę podrażnić, by reszta wieczoru jakoś im minęła. Wykonała kilka większych kroków do przodu, rozglądając się a światło padające z pochodni padało na jej rude włosy, które poruszały się za nią jak mała fala ognia. Gdy skręciła w prawo pod jej stopami znalazła się kałuża wody. Kałuża, która najpewniej była z...
- Może sprawdzimy łazienkę Jęczącej Marty? - Spytała, przyglądając się drzwiom, które tam prowadziły. To wydawało jej się dziwne, skoro Marta miała wrócić do siebie dopiero za tydzień.




All our times have come
Here but now they're gone
Seasons don't fear the reaper
Nor do the wind, the sun or the rain
We can be like they are


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magiclullaby.forumpl.net/t276-uczennica-lily-evans http://magiclullaby.forumpl.net/t560-lily http://magiclullaby.forumpl.net/t368-skrytka-9967#4824 http://magiclullaby.forumpl.net/t398-poczta-panny-evans#1247
avatar
avatar
Zwracaj się do mnie : Mącicielka

Cytat : Clever as the devil and twice as pretty.

Punkty doświadczenia : 47

Punkty życia : 100

120

Czystość krwi : Półkrwi

Sakiewka : 59g 9s

Gif :

Różdżka : Czarny bez z rdzeniem z włosa z ogona testrala, 12.5 cala


Hufflepuff

PisanieTemat: Re: Korytarz   Nie Cze 05, 2016 1:21 am

Cisza przed burzą... No... może postać rudowłosego stworzenia, tego konkretnego, burzą dzisiaj być nie zamierzała, ale ewidentnie coś knuła. Świadczyło o tym najprędzej to, że zaraz po opuszczeniu dormitorium Hufflepuffu, nałożyła na siebie Cameleo, by lepiej maskować się na powoli pustoszejących korytarzach. Standardowe butki na obcasie zastąpione zostało wygodnymi trampkami, które pozwalały na ciche przemieszczanie korytarzy, a sam mundurek długimi spodniami i przydużym, czarnym lekkim swetrem, który zapewniał przyjemne ciepełko w chłodnych murach Hogwartu.
Wiedziała, ze jacyś prefekci będą mieli dyżur, zawsze mieli. Jej szczęście w tej materii było dosyć ułomne, chociaż nie zawsze wykrywali ją, zajęci sobą lub innymi sprawami. W końcu nie ona jedna często grasowała po korytarzach o porach nieodpowiednich z resztą... gdy inni cię nie widzą można dowiedzieć się o wiele więcej.
Szła przez korytarz, starając się delikatnie stawiać kolejne kroki. Nie była jednak sama. Za nią, z dormitorium wydostał się Żądełko. Czarny kocur szedł przed nią, zdając się prowadzić swoją właścicielkę przez korytarze, co jakiś czas oglądając się na nią i chyba sprawdzając, czy rzeczywiście za nią podąża. I w ten sposób trafili na piętro trzecie. W sumie dziewczyna nie wiedziała, co chciała zrobić. Może porozmawiać z Jęczącą Martą, albo iść dalej i poeksplorować jakieś zakazane korytarze? Albo po prostu iść za swoim własnym kocurem.
Który w końcu zatrzymał się. Ruda wyjrzała zza winkla, wzrokiem wyłapując zaraz sylwetkę prefektów Gryffindoru. Przyglądała im się uważnie, ciekawa co też w planach mają zrobić. Żądełko natomiast podtuptał do nich, głośnymi miauknięciami oznajmiając swoje przybycie, po czym zakręcił się wokół nóg Evans, ocierając o nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magiclullaby.forumpl.net/t1509-ismael-blake#22035 http://magiclullaby.forumpl.net/t1513-ismael-blake#22104 http://magiclullaby.forumpl.net/t1512-skrytka-6139#22102 http://magiclullaby.forumpl.net/t1511-zwierzyniec-ismy#22095 http://magiclullaby.forumpl.net/t1514-zakaz-palenia-czarownic http://pl.magiclullaby.wikia.com/wiki/Ismael_Blake
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Korytarz   

Powrót do góry Go down
 
Korytarz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next
 Similar topics
-
» Korytarz
» Korytarz
» Podziemny korytarz
» Czerwony korytarz
» Korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Magic Lullaby :: Hogwart :: Piętra :: III piętro-
Skocz do: