Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!
CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
avatar
avatar


PisanieTemat: Korytarz   Czw Gru 11, 2014 7:39 pm

Korytarz na II piętrze.


Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Oczekujący

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pon Maj 25, 2015 4:17 pm

Nie można było powiedzieć, że ostatnie wydarzenia jej nie dotknęły. Wprawdzie nie płakała po kątach ani nie zaczynało jej odwalać, nie mówiła o ludziach, których nie ma, choć zabrakło w jej życiu kilku osób. W jej dormitorium stały teraz dwa puste, złożone łóżka, które jeszcze pachniały damskim szamponem do włosów i delikatnymi perfumami. Siedem lat mogło zbliżyć ludzi, choć w jej przypadku, kiedy od koleżanek stroniła, wcale tak nie podziałało, a uczucie towarzyszące teraz było spowodowane złamaniem przyzwyczajenia... Zawsze można było zerknąć na bazgrolącą coś w dzienniku Juliet, przed oczami mogły mignąć ogniste włosy Aidy. A teraz została ona, jeden z oprawców, jak się dowiedziała, oraz Gwendoline Oui, merci Tichy, nowa dziewczyna z Francji, z którą od razu się nie polubiła. Lyrae krzywiła się na jej widok, ponieważ blondynka była zza granicy, z kolei nowa koleżanka od razu dowiedziała się o statusie rodziny Fletcher...
Nie było do kogo otworzyć gęby. Jasne, Ly miała do ludzi specyficzne podejście i nie z każdym chciała się porozumieć, ale nawet ona potrzebowała czasem rozmowy z kimś normalnym, żeby nie zwariować i nie zacząć gadać do kokosów z namalowaną nań uśmiechniętą buźką. Albo nie zacząć opowiadać o dostrzeganiu ludzi, którzy nie istnieją. Tak także mogło się zdarzyć.
To, że Hogwart żyje własnym, skomplikowanym życiem wiedzą wszyscy. Czasem wydawało się, że otaczające uczniów mury miały swoje własne myśli i postanowienia, a nawet, że kogoś słuchały. Kogoś, kto na pewno nie był ani uczniem ani nauczycielem, ani nawet dyrektorem! Ale zdecydowanie lubił mieszać. Fletcher jak na razie... dość często była ofiarą psikusów budynku. Takie głupie szczęście. Dzisiaj nie miała jednak zamiaru dać się w cokolwiek wciągnąć. Atmosfera była zbyt napięta, aby szukać problemów, ale zapewne jej nie ominą.
Jego spotkała tak zwyczajnie, zupełnie bez powodu, na szkolnym korytarzu. Chłopak, do którego czasem się odzywała, rozmawiała na głupie tematy, jak zwykle nie ujawniając swoich myśli i nie było w tym zupełnie dziwnego.
- Hej, Fawley. Rozumiem, że w ogóle nie boisz się egzaminów, skoro chce Ci się łazić tak daleko od wież? - zagaiła, zatrzymując się na chwilę. Pod ręką trzymała książkę, której tytuł sugerował nawiązanie do transmutacji, ale nie był to jeden ze szkolnych podręczników.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Martwy †

PisanieTemat: Re: Korytarz   Wto Maj 26, 2015 6:25 pm

Wybijany palcami rytm na wierzchu jego szaty nie wydawał żadnego dźwięku, tłumiony przez materiał dokładnie okrywający jego ciało. Chłodne zamkowe mury nie zdążyły jeszcze zaczerpnąć pierwszego wiosennego ciepła i w środku w niektórych miejscach wciąż panowała lodowata atmosfera. I to nie tylko z powodu ostatnich wydarzeń. Odprowadził wzrokiem grupkę chichoczących dziewcząt, których jedynym zadaniem w tym momencie było podziwianie jakiegoś przystojniaka z Ravenclawu i nie, tym razem nie chodziło o Nolana, co chłopak przyjął z wyraźną ulgą. Przebywanie w towarzystwie parskającym śmiechem kwok nie było szczytem jego marzeń, ulokowanych teraz pomiędzy wygodnym łóżkiem, ciepłym posiłkiem i jakąś ciekawą książką pod ręką.
Przesunął dłonią po czuprynie, układając w idealnie równie rządki niesforne kosmyki. Jeśli dobrze liczył, a liczył doskonale, miał nieco ponad dwa miesiące, by przygotować się do zbliżających egzaminów i jak przystało na idealnego Krukona, już od dawna miał przygotowany cały plan nauki. Nolan nie wziął jednak pod uwagę jednego: lenistwa, które nagle postanowiło o sobie przypomnieć i dopadało go w każdym wolnym momencie. A tak się składało, oczywiście dziwnym zbiegiem okoliczności, że zazwyczaj były to momenty, w których chciał się zabrać za naukę.
Pomny mugolskiemu powiedzeniu, że najpierw warto zamieść pustynię, a potem się pouczyć, szlajał się po zamkowych korytarzach, wykonując więcej kilometrów niż prefekci nieroby, którzy woleli ślęczeć w bibliotekach albo drzemać w swoich dormitoriach. Z tym większą więc przyjemnością zatrzymał się na dźwięk swojego nazwiska, skądinąd brzmiącego tak wykwintnie i elegancko, z delikatnym, miękkim ef na początku, że nawet w ustach największego wroga brzmiało jak czysta poezja.
- Psssst. - Położył sobie palec na ustach, rozglądając się dookoła badawczo, z lekką teatralnością w gestach. - Poluję. To ważniejsze od jakiejś tam edukacji – palec zniknął z ust, zastąpiony szerokim uśmiechem, obnażającym idealnie białe zęby i dającym gwarancję, że gdyby pewnego dnia wykopali go z magicznego świata, to bez problemu zrobiłby karierę w reklamie pasty do zębów. - Zaoferuję Ci dwa worki cebuli, jeśli zgodzisz się zostać moją ofiarą. Mógłbym też dorzucić ziemniaki, ale zaklęcie transmutacyjne mi nie za bardzo wychodzi - zmarszczył czoło, lekko zaniepokojony swoim brakiem umiejętności, ale cóż, nie każdy może być idealny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar


PisanieTemat: Re: Korytarz   Pon Sie 03, 2015 3:50 pm

Jako, że Lyrae i Nolan odeszli, kończę tę sesję.
[z/t x2]


Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Nauka

PisanieTemat: Re: Korytarz   Czw Lis 12, 2015 7:32 pm

Dzieciaczki wesoło ruszyły w stronę Hogsmeade, zamek opustoszał, chłodno jakoś było, nudno... żyć nie umierać! Niby zdawał sobie sprawę z tego, że takie patafiany jak Belanger wciąż pozostawały w na miejscu, ale generalnie Filch był nabuzowany energią zdecydowanie pozytywniejszą niż dzisiejszego poranka, kiedy przetrzepywał wszystkim kieszenie w poszukiwaniu czegoś niebezpiecznego. Te bachory tak czy siak zawsze znajdowały sposób, żeby przemycić jakieś nielegalne przedmioty, ale pan woźny i tak był w miarę zadowolony ze swoich osiągnięć. Kartoteka przekrętów była spora. Uczniowie nie spodziewali się go nigdy, kiedy zadowolony wychylał się zza rogu, znajdował w szufladce wyniesione z kuchni smakołyki, czy wyhaczył bezczelne szlajanie się po korytarzu, kiedy księżyc już dawno zwiastował, że NIE WOLNO.
Oj, gdyby tylko mógł stosować gorsze kary, niż szorowanie kociołków...
Filch wytarł smarki w rękaw, zaczesał resztki włosów za ucho i zabrał się do pracy. Podłoga na korytarzu numer dwa nie umyje się dzisiaj sama.



„Tak, tak... ciężka praca i ból to najlepsi nauczyciele, przynajmniej moim zdaniem... Szkoda tylko, że nie stosuje się już tych dobrych, dawnych kar... Na przykład takie wieszanie za ręce pod sufitem... Po kilku dniach bylibyście posłuszni jak baranki. Mam jeszcze łańcuchy, a jakże, trzymam je w swoim kantorku, oliwię od czasu do czasu, może jeszcze kiedyś się przydadzą... No dobra, idziemy. Tylko nawet nie myślcie o ucieczce, bo będzie jeszcze gorzej.”—Argus Filch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Duch

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pią Lis 13, 2015 1:01 pm

Latała tu i ówdzie i nudziła się niemiłosiernie. Będąc duchem nie mogła zbytnio naprzykrzyć się staremu Filchowi, jak miała okazję robić to za życia. Przeleciała przez jedną z wielu ścian w zamku i znalazła się na pustym korytarzu. Większość dzieciaków udała się do Hogsmeade i nie miała nawet z kim pogadać. Irytek, jak to Irytek... Pewnie uprzykrzał życie pozostałym uczniom, a duchy jak na razie miały ją dość i nie miała nawet kogo poobserwować.
Już miała przelecieć do innego pomieszczenia, kiedy na końcu korytarza ujrzała jakiś ruch. Bez zastanowienia poleciała w tamtą stronę i skrzywiła się widząc Argusa, który wycierał swoje smarki w rękaw. Trzeba zapamiętać, żeby nie przelatywać przez ciało charłaka, dla własnego bezpieczeństwa. Mimo, że była duchem, bała się, że coś się do niej przyklei.
- Cześć Filch. Co słychać?
Zagadnęła, przelatując przez wiadro, które stało na podłodze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Nauka

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pią Lis 13, 2015 7:12 pm

Umoczył mop w wodzie, wycisnął lekko i już miał plasnąć nim o kamienną posadzkę, kiedy spływające z materiału krople wody zamiast na podłogę kapały na... ducha. Filch miał mieszane uczucia co do duchów. Bywały takie, które nie naprzykrzały się, a nawet zdarzały się pomóc w czymś wścibskiemu, kochającemu ład i porządek woźnemu, a zdarzały się takie...
Aż wzdrygnął się na samą myśl o Irytku. Ten przeklęty, zuchwały, bezmyślny poltergeist doprowadzał biednego charłaka do istnej szajby i wyjątkowo dobrze się przy tym bawił. Filch był zmorą Hogwartu, uczniowie go nienawidzili (chociaż to może być za mocne słowo), nauczyciele unikali, a skrzaty łypały na niego dziwacznie, ale nie zmieniało to faktu, że w relacji z tym upierdliwcem był niewątpliwą ofiarą. Nie dało się zliczyć ile razy przyszykował sobie wieczorną herbatkę, która ostatecznie okazała się być doprawiona szczyptą soli, poślizgnął na skórce od banana, czy dostał czerstwym chlebem między oczy.
- Czego chcesz? - zapytał, groźnie zaciskając pożółkłe zębiska, a przynajmniej te, które mu jeszcze zostały.
Tą dziewuszkę też już kojarzył i nie dzielili szczególnie pozytywnych wspomnień.



„Tak, tak... ciężka praca i ból to najlepsi nauczyciele, przynajmniej moim zdaniem... Szkoda tylko, że nie stosuje się już tych dobrych, dawnych kar... Na przykład takie wieszanie za ręce pod sufitem... Po kilku dniach bylibyście posłuszni jak baranki. Mam jeszcze łańcuchy, a jakże, trzymam je w swoim kantorku, oliwię od czasu do czasu, może jeszcze kiedyś się przydadzą... No dobra, idziemy. Tylko nawet nie myślcie o ucieczce, bo będzie jeszcze gorzej.”—Argus Filch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Duch

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pią Lis 13, 2015 7:59 pm

Sulivan, jeszcze za życia miała podobne podejście do duchów, a już największym zaskoczeniem był szkolny poltergeist. Ile razy wyśmiewała się z jego żartów, które wypróbowywał na uczniach? Już największą radochę sprawiały jej dowcipy, które denerwowały Filcha.
Wszyscy wiedzieli, że jego miłością było stosowanie kar cielesnych na nastolatkach. Na całe szczęście była już duchem i nie musiała znosić jego obrzydliwego spojrzenia, którym raczył wszystkie osoby za wyjątkiem nauczycieli i dyrektora.
Wyobrażacie sobie szturchnięcie Argusa? Przecież nie wiadomo, co zamieszkiwało ten jego stary płaszcz!
Ponownie się skrzywiła, lekko cofając, gdy ujrzała te jego zębiska. Czy ten człowiek, kiedykolwiek próbował choćby umyć swe zęby? Ah, Argusie... Twoje zęby są jak gwiazdy. Żółte i tak daleko od siebie...
- Mogę tu być. Może trochę milej? Pewnie jesteś zły, że nie możesz wytargać mnie za uszy i zrobić rewizji, co?
Wyszczerzyła się zadowolona z kpiącym uśmiechem na ustach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Nauka

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pią Lis 13, 2015 8:21 pm

Na twarzy Filcha pojawił się jakiś nieokreślony grymas. Spoglądał na wspomnienie po młodziutkiej, martwej już teraz dziewczynie przez chwilkę, po czym zabrał się do pracy.
- Bardziej denerwuje mnie to, że zawracasz mi głowę bez powodu. - odburknął, wycierając jakieś odciśnięte ślady.
Ze wszystkich pór roku najbardziej lubił lato. Nie dość, że nikt nie nanosił do Hogwartu żadnego błocka, to jeszcze wszyscy wyjeżdżali na wakacje. Ku jego rozpaczy ilekroć spojrzał na kalendarz, to wciąż trwał w najlepsze ten przeklęty kwiecień. Deszcz padał sobie kiedy zechciał, uczniowie zaklęć czyszczących nie znali i nie do końca szanowali pracę sprzątającego wszystkie korytarze Argusa, więc wycieranie buciorów było dla nich obojętne.
Na myśl duszyczki o ewentualności zamieszkiwania gustownego, roboczego wdzianka przez dodatkowych, pełzających lokatorów Filch jakby na zawołanie poprawił wiekowy sweterek. Wydawał się być w miarę czysty, chociaż guziki wyglądały na przyszyte ręcznie podczas szlabanu przez zezowatego ucznia Hufflepuffu.



„Tak, tak... ciężka praca i ból to najlepsi nauczyciele, przynajmniej moim zdaniem... Szkoda tylko, że nie stosuje się już tych dobrych, dawnych kar... Na przykład takie wieszanie za ręce pod sufitem... Po kilku dniach bylibyście posłuszni jak baranki. Mam jeszcze łańcuchy, a jakże, trzymam je w swoim kantorku, oliwię od czasu do czasu, może jeszcze kiedyś się przydadzą... No dobra, idziemy. Tylko nawet nie myślcie o ucieczce, bo będzie jeszcze gorzej.”—Argus Filch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Duch

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pią Lis 13, 2015 8:47 pm

Wbrew pozorom, Maggie nie chciała dręczyć już dłużej Filcha. Przecież to nie jej wina, że kiedy się złościł, miał taki śmieszny wyraz twarzy, że nie można się było powstrzymać od napadu śmiechu.
Pory roku, to kolejna rzecz, którą wspominała bardzo dobrze. Jako duch nie odczuwała ciepła, a czasami chciałaby powrócić do tamtych czasów, aby poczuć na swojej skórze, promienie rozgrzanego słońca. Żałowała, że nie może włożyć buta do ogromnej kałuży, a później pozostawić odcisk obuwia na dobrze wypolerowanej posadzce, tylko po to, aby usłyszeć jak woźny się na nią wydziera. Naprawdę jej tego brakowało!
- Ja cię denerwuję? Przyszłam sobie tylko popatrzeć.
Wyszczerzyła się pokazując swoje przezroczyste ząbki i zawisła w powietrzu. Wlepiła ogromne tęczówki w Argusa i po prostu przypatrywała się jak wywija mopem na prawo i lewo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Nauka

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pią Lis 13, 2015 9:45 pm

Filch całkowicie świadom tego w jak głębokim poważaniu miała jego ciężką pracę za życia jedynie parsknął, bo unoszący się tak beztrosko, biały człowieczek był jedynie marnym zapisem tego, co dana osoba czuła w dniu swojej śmierci. Zdawało mu się, że nawet pamiętał ten dzień. Wynoszenie zwłok biednej dziewuszki, która zatruła się magiczną popitką. Nie był zupełnie bezduszny, ale nie czuł się też na siłach do szczególnych wspominek i sentymentów. Było, minęło. Wielu uczniów przewinęło się przez Hogwart. Wątpił, aby sam zdecydował się na pozostanie na wieczność takim bezsensownym, jasnym oparem, a z wiekiem myślało się o takich sprawach coraz częściej.
Wiedział jedno - nie chciał wtedy spać. Chciał przyjąć to uczucie, tą śmierć w całej jej okazałości. Poczuć jak marna, utrudzona dusza odrywa się od swojej cielesnej powłoki. Nie chciał tego momentu przespać.
- Naprawdę nie ma w tym zamku n i c innego do roboty? - gdyby chociaż wzięła tego mopa i mu pomogła, to może nawet rozważyłby jakieś pozytywy związane z towarzystwem tego wyłupiastookiego, martwego uczniaka.



„Tak, tak... ciężka praca i ból to najlepsi nauczyciele, przynajmniej moim zdaniem... Szkoda tylko, że nie stosuje się już tych dobrych, dawnych kar... Na przykład takie wieszanie za ręce pod sufitem... Po kilku dniach bylibyście posłuszni jak baranki. Mam jeszcze łańcuchy, a jakże, trzymam je w swoim kantorku, oliwię od czasu do czasu, może jeszcze kiedyś się przydadzą... No dobra, idziemy. Tylko nawet nie myślcie o ucieczce, bo będzie jeszcze gorzej.”—Argus Filch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Poltergeist

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pią Lis 13, 2015 11:07 pm

- Ale cóż mogłoby być lepsze od przyjacielskiej rozmowy z ukochanym woźnym, cooo? - złośliwy głos rozległ się po niemalże pustym korytarzu, zwiastując nadejście najmniej potrzebnego w tym momencie osobnika; Irytka. - Poza, oczywiście, wszystkim co ten świat ma do zaoferowania. - dodał z wrednym uśmiechem, materializując się przed brzydalem i odbierając mu mopa. - Daaaj, pomogę ci~! - zakręcił nim w powietrzu, ochlapując wszystko wodą i mydlinami. Nagle wypuścił kij z rąk, a ten poleciał parę metrów dalej, odbił się od ściany pozostawiając na niej mokrą plamę i upadł na podłogę. - Awww, nie trafiłem w okno... To znaczy, ojej! Nie chciałem! - zarechotał szyderczo, jak zwykle zupełnie nie zwracając uwagi na Megg.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Duch

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Lis 14, 2015 2:16 pm

Powoli przeniosła spojrzenie z mopa wprost na Filcha i na odwrót. Nie lubiła wspominać czasów, kiedy umarła w zamku. Owszem, uwielbiała wpatrywać się w Wielką Salę, ale od swojej śmierci jeszcze nigdy nie przekroczyła jej progu. Zdecydowanie bardziej wolała oglądać stoły z korytarza.
- Dla ducha? Nie. Dla ducha nie ma tu nic ciekawego do roboty.
Uśmiechnęła się i zaraz rozejrzała w koło, słysząc złośliwy głos Irytka. Odsunęła się nieznacznie, kiedy ten zaczął wymachiwać mokrym mopem, aby przy okazji nie zetknąć się z wodą za którą niezbyt przepadała. Już wolała przenikać przez ludzi niż przez wodę. W ciszy stanęła sobie z boku przypatrując się konfrontacji poltergeista z woźnym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Nauka

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Lis 14, 2015 6:36 pm

Filch nie wydawał się być szczególnie usatysfakcjonowany jej odpowiedzią. Wydał z siebie dość znaczące stęknięcie i wielkodusznie raczył ją poprawić.
- Innego, a nie ciekawego. - bo właściwie to co miał do tego, czy martwa dziewczynka dobrze się bawiła? Mogła to przewidzieć zanim zdecydowała się zostać. Nieładnie było przerywać woźnemu w pracy, skoro nie chciało się mu pomóc.
I wtedy pojawił się o n. Najbardziej denerwujący pasożyt, który najwyraźniej żywił się szczęściem biednego woźnego, bo za główny cel obrał sobie uprzykrzanie mu życia. Charłak nie do końca radził sobie poltergeistem, bo poza postraszeniem gówniaka Krwawym Baronem niewiele mógł zdziałać. - Idź precz!
Z ogromną nienawiścią spojrzał na to, jak jego odwieczny wróg znów dokłada mu roboty. - Jesteś skazą tego zamku. - wysyczał, podnosząc swoje narzędzie pracy z podłogi.



„Tak, tak... ciężka praca i ból to najlepsi nauczyciele, przynajmniej moim zdaniem... Szkoda tylko, że nie stosuje się już tych dobrych, dawnych kar... Na przykład takie wieszanie za ręce pod sufitem... Po kilku dniach bylibyście posłuszni jak baranki. Mam jeszcze łańcuchy, a jakże, trzymam je w swoim kantorku, oliwię od czasu do czasu, może jeszcze kiedyś się przydadzą... No dobra, idziemy. Tylko nawet nie myślcie o ucieczce, bo będzie jeszcze gorzej.”—Argus Filch


Ostatnio zmieniony przez Argus Filch dnia Sob Lis 14, 2015 6:38 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar


PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Lis 14, 2015 6:36 pm

The member 'Argus Filch' has done the following action : Rzuć kością

'Pojedynek' :

Result : 1


Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Korytarz   

Powrót do góry Go down
 
Korytarz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Korytarz
» Korytarz
» Podziemny korytarz
» Czerwony korytarz
» Korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Hogwart :: Piętra :: II piętro-
Skocz do: