Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Logan Hale [uczennica]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Logan Hale
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Logan Hale [uczennica]   Nie Wrz 11, 2016 4:55 pm

Imię i nazwisko: Logan Hale
Data urodzenia: 19.11.1961 r.
Czystość krwi: półkrwi
Dom w Hogwarcie: Ravenclaw
Różdżka: wierzba płacząca, róg biesa, 12 cali

Widok z Ain Eingarp:

Pragnienia. Jedne ukryte lepiej, drugie gorzej. Co mogę o nich powiedzieć? Pewnie tylko one trzymają mnie przy życiu. Wbrew pozorom nie chodzi tutaj o jakieś prochy. Moje najskrytsze..?
Lustro. Jego tafla jest gładka. Gdyby je stłuc, odłamki nadawałyby się idealnie...
Długie jasne włosy, szare oczy, piegi. Nic ciekawego.
Uśmiechnięta twarz, roześmiane oczy. To nie jestem ja. To ktoś inny. Ktoś stoi za mną. Ktoś mnie przytula. Nie odsuwam się? Bezpieczeństwo. Czy to prawda? Rzeczywistość?
Kurz unoszący się dookoła. Chce mi się kichać. Oto rzeczywistość.

Podsumowanie dotychczasowej nauki w Hogwarcie:

Jak się uczę? Dobrze. Nazywają mnie kujonem. Ciągle z nosem w książkach. Gdyby wiedzieli, jaka to dobra kryjówka, sami by ją wykorzystali. Nie dzielę się tą wiedzą.
Zaklęcia, one są warte uwagi. Obrona przed czarną magią... Tak  jakby miała mnie nauczyć się bronić. Transmutacja. To trzy przedmioty, które mogą się przydać. Im poświęcam najwięcej czasu.
Eliksiry? Mniej. Wciąż istotne.
Wróżbiarstwo, numerologia i astronomia. Jeden kij. Same bajki. Zrezygnowałam.
Zielarstwo? Potrzebne do eliksirów. Uczę się.
Opieka nad magicznymi stworzeniami? Inne istoty ranią się nawzajem. Nie warto.
Mugoloznawstwo? Bzdury.
Historia magii i starożytne runy. Było, minęło. Nie ma sensu do tego wracać.

Przykładowy Post:

Cztery ściany. Tyle ma przeciętne pomieszczenie, w którym spędzałam czas. Bywały odmienne od siebie, różniły się tapetą, podłogami, umeblowaniem. Jedno pozostawało takie samo. Pustka.
Bezbrzeżna pustka, która mieszkała we mnie. Bywały chwile, gdy zdawało mi się, że się jej pozbywałam. Ależ byłam naiwna... Nigdy nie ufajcie własnemu umysłowi. Właśnie on najczęściej Was oszukuje.
Leżałam. Leżałam na łóżku. Owszem, w pomieszczeniu znajdowało się jedno. Było moje. Chyba. Można tak powiedzieć. Tak naprawdę należało do mojego ojca, jak wszystko w tym domu. W domu, w którym byłam intruzem i czułam się w nim obco. W domu pełnym kłamstw.
Kłamstwa. Wszyscy je wypowiadamy. Jeszcze więcej o nich myślimy. A nachętniej okłamujemy siebie. Ulubione ze wszystkich? „Będzie dobrze”. No chodź, dołącz do mnie i dołóż cegiełkę, niczym budowniczy marzenia, iluzji, która nigdy nie nabierze prawdziwych kształtów. Ulotna jak słowa na wietrze. Raz ich nie usłyszysz i już nigdy nie złapiesz. Nigdy.
Mocne słowa... a raczej myśli, prawda? Gówno prawda. Nieważne. Co Was to obchodzi? A, zresztą, mówię, jakby ktokolwiek mógł mnie usłyszeć. Choć może i słyszy, i załamuje się. Załamuje, że to ja, a nie on, ma władzę nad tym ciałem. Nad tą kupą mięsa, która kiedyś zgnije, tak samo jak pozostawiona na słońcu, zapomniana wieprzowina. I będzie nawet tak samo śmierdzieć. Jak nie bardziej.
Leżałam. Tyle myśli, jedna głowa. Ból łupiący w czaszce nigdy nie odstępował. Był przyjemny... nie, nieprzyjemny. Ale był. Tylko tego było trzeba.
Spojrzałam przeciągle na moją nogę. Szczupła łydka, dziwne posiniaczone kolana. Jak by to było zatopić w niej nóż? Patrzeć jak pod wpływem płynnego cięcia ciało rozchodzi się na boki, ukazując czerwoną płachtę życia? Albo śmierci? Jedno i to samo.
Wstałam. Nie mogłam o tym myśleć. Skierowałam swe kroki do kuchni, gdzie w ostatniej szufladzie na lewo znalazłam tabletki. Aspiryna dobra na wszystko. Podniosłam opakowanie. Otworzyłam je. Wysypałam na rękę pojedynczą tabletkę. Nie odstawiłam jednak pojemnika. Wpatrywałam się w niego, jakby skrywał wszelkie tajemnice tego świata. Jakby znał odpowiedzi na każde pytanie. A gdyby tak?
Zamknęłam pojemnik i szybkim krokiem wróciłam do pokoju. Położyłam się z powrotem na łóżku, pusto wgapiając się w sufit. Żarówka raniła moje oczy. Jedynie na tyle mogłam sobie pozwolić. Łzy zaczęły staczać się po moim policzku. Sama się staczałam. Nie odnajdę już drogi na górę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alice Hughes
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Re: Logan Hale [uczennica]   Nie Wrz 11, 2016 5:18 pm


Akcept!
Jestem bardzo ciekawa, czy Logan mimo wszystko odnajdzie drogę na górę...
Zapraszamy na fabułę!



_________________

Buntować się przeciw wam? A kto wy jesteście?
Bezkształtna masa, amorficzny stwór, zatomizowany świat, tłum bez formy i konstrukcji.
Waszego świata już nie można nawet rozsadzić.
Sam się rozlazł...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Logan Hale [uczennica]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Logan Lannister
» Ruby Yellow [uczennica]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Biblioteka :: Kroniki :: Uczniowie -